Wybrany tag

żel do mycia twarzy

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

AVENE CLEANACE I ŻEL OCZYSZCZAJĄCY DO TWARZY

19 stycznia 2018
Hejo!
Udało mi się przeżyć jeden z tych dwóch strasznych, przedferiowych tygodni i zaliczyłam jedno z pięciu zaliczeń, obejmujące największą część materiału – to dla mnie dobra wiadomość, bo wolne coraz bliżej, a nauki coraz mniej.
Nie miałam niestety kiedy zrobić zdjęć, ale na szczczęście znalazłam na komputerze takie z wakacji. Już dawno miałam Wam napisać kilka słów na temat tego, czym ostatnio oczyszczam twarz i zreceznować przy okazji kosmetyk od Avene – żel Cleanance. Czy jest delikatny? Jaki ma skład? Czy dobrze oczyszcza skórę twarzy, nie wysusza jej i nie powoduje ściągnięcia? Zapraszam na kolejną recenzję i analizę składu!

Czytaj dalej

Uncategorized

RECENZJE | Tołpa Simply młoda skóra – oczyszczający żel-peeling do mycia twarzy

31 lipca 2015
Hej dziewczyny!
Pomijając ewentualne pytania – tak – wróciłam, żyję, mam się dobrze (w miarę) i zamierzam od teraz regularnie blogować! 😀 Mam nadzieję, że cieszycie się razem ze mną 😛 W moim życiu zapadło przez ten krótki okres wiele ważnych decyzji, część z nich na pewno zdradzę Wam w najbliżsszym miesiącu. 
Jak na razie nie ma mnie jeszcze w domu, więc nie mogę Wam zaoferować bardzo ciekawego posta – brak lustrzanki daje się we znaki – nie mam jak zrobić dodatkowych zdjęć, a karty pamięci ze sobą nie zabrałam, tak jak i laptopa – nie był mi potrzebny za granicą, a nie chciałam, żeby stało się coś z nim w podróży.
Dziś porozmawiamy więc o kosmetyku, który dobrze sprawdził się w pielęgnajcji mojej problematycznej, trądzikowej cery. Jeśli jesteście ciekawi, co najbardziej mi się w nim spodobało – zapraszam do przeczytania dalszej części posta 😉

Opakowanie dość popularne, jak w wielu tego typu produktach. Jest to zwykła tubka zamykana na klik. Miękki plastik nie utrudnia wyciskania produktu na zewnątrz. Szata graficzna czytelna i miła dla oka. Co ważne – na opakowaniu znajdują się wszystkie ważne informacje – od składu po datę ważności. Znajdziemy tu też PS charakterystyczny dla Topły – a w nim krótki żart 🙂 

To właśnie skład był motorem, który popchnął mnie do zakupu tego żelu. Nie zawiera SLS, SLES i parabenów, za to tubka po brzegi wypchana jest naturalnymi wyciągami i ekstraktami. Na początku listy znajdziemy np. :wosk/olej (?) z otrębów/ziaren ryżu, puder bambusowy – które matują naszą skórę, dalej ekstrakt z torfu, który ma działanie bakteriobójcze, przeciwzapalne, czyli jest pomocny w leczeniu trądziku. W produkcie znajdziemy też ekstrakt z korzenia łopiau, ekstrakt z owoców jałowca, liści tymianku i wiele innych. Skład tego kosmetyku oceniam bardzo pozytywnie, moim zdaniem na naszym rynku, w drogeriach stacjonarnych, powinno się pojawić więcej tego typu nowości 🙂

Produkt jest średnio wydajny, ponieważ nie pieni się zbyt mocno po nałożeniu na twarz. Wystarczył mi na około dwa miesiące codziennego, wieczornego stosowania, więc i tak nie jest źle 😛 Nie trzeba go nakładać zbyt wiele, bo ma lejącą konsystencję.

Jak już wspomniałam konsystencja tego żelu jest dość rzadka, lejąca się. Nie spływa jednak z dłoni i twarzy, da się go dobrze nałożyć. Jeśli chodzi o drobinki peelingujące – są drobne, niewielkie, niektóre w postaci wiórków. Delikatnie zdzierają martwy naskórek, przez co produkt nadaje się do codziennego stosowania. 

Cena tego kosmetyku to 16,99 złotego. Jak na mój gust – ani zbyt wysoka, ani zbyt niska – w sam raz 🙂

To jest właśnie największy minus tego produktu. Teraz nie jest dostępny prawie w ogóle. Swój egzemplarz kupiłam w Biedronce kilka miesięcy temu. Na początku myślałam, że będzie to nowa seria od Tołpy wprowadzona na stałe na sklepowe półki. Gdy zorientowałam się, że jednak jest to edycja ‚limitowana” było już za późno i nie zdążyłam zrobić zapasów. Z tego co wiem, ta seria jak na razie nie będzie dostępna, ale może firma to zmieni (mam na to cichą nadzieję :P).

Jest to dla mnie jeden z najlepszych żeli z drobinkami, które miałam okazję testować w ostatnim czasie. Dobrze oczyszczał skórę ne powodując uczucia ściągnięcia. Drobinki deliktanie zdzierały martwy naskórek, przez co produkt przyczyniał się do zmniejszenia powstawania zaskórników i niedoskonałości. Moja skóra czasami kaprysiła i reagowała podrażnieniem, które jednak szybko mijało – mogło to być skutkiem zbyt intensywnego złuszczania – odstawiałam wtedy żel na 2-3 dni i wszystko wracało do normy. Miał ładny zapach i wygodne opakowanie. Podczas stosowania go i toniku z tej samej serii stan mojej cery rzeczywiście się poprawił.

Jeśli znowu pojawi się w sklepach na pewno kupię kilka opakowań 😀 Pewnie skończy się na 2, bo w końcu trzeba wprowadzić większy minimalizm i zużyć zapasy 😀 Podoba mi się jednak na tyle, żeby ponownie po niego sięgnąć.

O czym chcielibyście poczytać w następnych wpisach? Ktoś miał okazję testowania tego kosmetyku? Lubicie produkty Tołpy?
Pozdrawiam goraco :3
Uncategorized

[RECENZJE] Ziaja – Oczyszczanie. Liście manuka – Żel myjący normalizujący na dzień/na noc

26 lutego 2015
Jestem z powrotem, poprawka już za mną. Jak poszło, okarze się jutro, staram się być dobrej myśli, ale wiem, że super mi nie poszło :C Nie ma się jednak co załamywać, tym bardziej, że przecież jeszcze swojego wyniku nie znam :3 Jako, że jestem zmęczona i ostatnio niezbyt długo sypiałam, dzisiaj na blogu tylko krótka recenzja i zmykam spać. Mam nadzieję, że juro uda mi się napisać coś dużo ciekawszego, żeby zaspokoić Waszą ciekawość :3 Więc, przechodzę do rzeczy.
Każdy, kto posiada cerę mieszaną bądź tłustą, skłonną do niedoskonałości wie, jak ciężko jest o nią zadbać. Problemem jest utrzymanie równowagi w nawilżeniu skóry i odpowiednim jej oczyszczeniu. Ja jeszcze nie znalazłam żelu, który byłby w stanie w 100% spełnić moje oczekiwania. Testowałam już naprawdę wiele z nich, były lepsze, trafiały się gorsze, ale hitu nie było – nie nadszedł jego czas 😛 Dziś chciałam Wam opowiedzieć o moich odczuciach po stosowaniu Żelu myjąco – normalizującego na dzień/na noc od Ziaji. Sprawdził się, a może okazał się totaknym bublem? O tym w dalszej części posta.
Żel znajduje się w naprawdę estetycznym opakowaniu z pomką. Jest ono nie tylko ładne, ale i higieniczne – dzięki pompce nic nie dostaje się do środka, a wydobywanie produktu nie jest niczym trudnym. Pompka nie zacina się, do samego końca działa bardzo sprawnie. Naklejki na opakowaniu nie zdzierają się, są przejrzyste i łatwo wyczytać z nich informacje, ktorych szukamy. Żel jest wydajny, stosowałam go raz dzennie, rano i 1 buteleczka starczyła mi na około 2 miesiące. W opakowaniu mieści się 200 mililitrów żelu. Miałam okazję zużyć 2 całe pojemniczki. Żel ma przyjemną konsystencję, nie jest ani za rzadki ani za gęsty, nie pieni się bardzo mocno, ale mi to nie przeszkadzało. Dodatkowo produkt cudownie pachnie, mycie nim buzi dzięki temu plusowi to naprawdę czysta przyjemność.
Co obiecuje nam producent?
Oczyszczający, spłukiwalny żel myjący. Nie zawiera mydła. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.
Substancje czynne głęboko oczyszczające:
– ekstrakt z liści manuka o działaniu antybakteryjnym,
– ściągająco-normalizujący zinc coceth sulfate.
Substancje czynne nawilżająco – kojące:
– kwas laktobionowy, alantoina i prowitamina B5.
Czysta i świeża skóra
– zapewnia efekt dokładnie oczyszczonej skóry,
– łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia skóry,
– kwas laktobionowy ułatwia redukcję sebum,
– poprawia nawilżenie i miękkość naskórka,
– przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych. 

Nie jestem jednak z osób, które w 100% ufają napisom z etykietek. Na pewno mogę zgodzić się z faktem, że żel dobrze oczyszczał skórę. Nie piekł w oczy, chociaż starałam się nie stosować go na te wrażliwe okolice. Po użyciu pojawiało się u mnie delikatnie ściągnięcie, ale nie było to jakoś mocno niekomfortowe, gdyż zawsze po myciu twarzy stosuję krem nawilżajacy. Nie sprawił jednak, żeby moja skóra wydzielała mniej sebum. Nie podrażniał, ale również nie łagodził skóry i zaczerwienień. Nie powodował nasilenia objawów związanych z trądzikiem, na który choruję już od kilku lat.
Skład: Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Zinc Coceth Sulfate, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Lactobionic Acid, Propylene Glycol, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Cocamide DEA, Sodium Chloride, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Benzoate, )Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citric Acid

Na drugim miejscu w składzie znaduje się siarczan, który bardzo wysusza skórę. Nie jest to składnik pożądany – wolałabym na jego miejsce jakiś łagodniejszy detergent. Cocamidopropyl Betainełagodna substancja myjąca zarówno dla skóry jak i błoń śluzowych. Coco Glucoside łagodzi działanie innych detergentów, więc tutaj bardzo dobre posunięcie ze strony producenta. Dalej mamy Zinc Coceth Sulfate to substancja wykazująca działanie antybakteryjne.  Glycerin, Panthenol, Allantoin są substancjami łagodzącymi, nawilżającymi, dobrze wpływają na naszą skórę. Wbrew powszechnej opinii gliceryna NIE JEST komadogenna, więc nie ma się co jej obawiać. Lactobionic Acid to kwas pomagający złuszczać martwy naskórek, poprawia nawilżenie skóry i wspomaga walkę z przebarwieniami. Dalej mamy jeszcze hydrofilowy ekstrakt z liści drzewa manuka – posiada właściwości  antybakteryjne, stosoway leczniczo na podrażnienia, oczyszcza również naszą skórę.
Jak dla mnie, żel może nie jest idealny, ale gdyby nie SLES miałby bardzo ciekawy skład. Polecam każdemu, kto boryka się z podobnymi problemami co ja, należy jednak uważać na przesuszenie skóry. Za niewielką cenę mamy kosmetyk, który może pomóc i ma naprawdę dobre właściwości oczyszczajace. Ja po 2 – miesięcznym stosowaniu całej serii zauważyłam poprawę w stanie mojej skóry.
Produkt dostępny jest w sklepach Ziaji, aptekach, drogeriach a także na wielu stronach online. Cena za 200 mililitrów waha się od około 7 do 9 złotych, więc jest to naprawdę niewiele.
Moja ocena:
7/10

Miałyście okazję stosować ten żel? Lubicie produkty Ziaji?

Pozdrawiam
PS PRZYPOMIANM O ROZDANIU, WYSTARCZY KLIKNĄĆ W BANNER NA PASKU BOCZNYM ŻEBY SIĘ DO NIEGO PRZENIEŚĆ
PS 2 Wolicie takie ciągłe recenzje, czy z wydzielonymi kategoriami jak robiłam to zawsze? Testuję nowe formy i jestem ciekawa, co Wam bardziej odpowiada :3