Wybrany tag

yankee candle

ZAPACHY

YANKEE CANDLE | MULBERRY & FIG DELIGHT | DŻEM Z JESIENI

28 listopada 2017
Hej!
Tak jak pisałam Wam w jednym z ostatnich zapachowych wpisów – jesień i zima to idealne pory roku na wyciągnięcie wszystkich wosków, świec i innych pięknie pachnących przedmiotów. Przyszedł czas na recenzję jesiennego zestawu wosków od Yankee Candle. Tym razem pokusiłam się najpierw o zapalenie najbardziej obiecującego zapachu z kolekcji Q3 (przynajmniej według mnie i Mateusza) – Mulberry & Fig Delight. Czy przypadł do gustu mi, fance owocowych kompozycji? Zapraszam na krótką recenzję!

Czytaj dalej

ZAPACHY

YANKEE CANDLE | LINDEN TREE | POWIEW LATA?

26 października 2017
Hej!
Sezon na woski u mnie w pełni – zaczynam je zbierać i palić – pogoda za oknem nie zachęca do czegokolwiek,  a wieczorami brakuje mi czegoś, co nadałoby pochmurnemu niebu nieco lepszego wyrazu. Z pomocą przychodzi mi aromaterapia – wyciągam z szuflad ulubione świece, woski, tealighty – nie zawsze wybieram typowo jesienne zapachy – i dzisiaj pokażę Wam właśnie taki, który bardziej pasuje do lata, niż do zimnych, ciemnych dni. Jesteście ciekawi, czy wosk Linden Tree od Yankee Candle przypadł mi do gustu? Zapraszam na krótką recenzję!
YANKEE CANDLE LINDEN TREE WOSK 2

Czytaj dalej

Uncategorized

YANKEE CANDLE | CHERRY BLOSSOM | SADY Z BIELONYMI DRZEWAMI…

4 kwietnia 2017
Yankee Candle Q1 wosk Cherry Blossom

Cześć!
Kto czuje już wiosnę – ręka do góry! 😀 Ja mimo tego, że weekend spędziłam z głową w książkach wiem, że na dworze było pięknie – uczyłam się na balkonie a popołudniami wychodziłam na spacery – jak każdy potrzebuję chwili przerwy i wytchnienia. Na IG wspominałam już, że wczoraj czekało mnie najtrudniejsze w tym roku kolokwium z histologii, dlatego postanowiłam się do niego dobrze przyłożyć. Jak poszło? Cóż… Mogło być lepiej, a mogło być gorzej, w każdym razie chyba uda mi się je zaliczyć :p
Z racji, że znów nie miałam czasu na przygotowanie postów na zapas (ale w końcu mam wolne :P) zapraszam Was na recenzję zapachu od Yankee Candle – kolejnego z serii wiosennej, którą dopiero udało mi się odpalić 😛 Jesteście ciekawi, jak oceniam Cherry Blossom? Stał się moim ulubieńcem, czy kwiatowe zapachy, to jednak nie moja bajka? Koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu 🙂

wosk Cherry Blossom Yankee Candle Q1

Wosk z kwiatowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o żywym,
charakterystycznym zapachu kwiatów wiśni z nutą bergamotki i drzewa
sandałowego.
Wydaje mi się, że pierwszym, o czym powinnam wspomnieć jest to, że raczej nie przepadam za kwiatowymi zapachami – często są dla mnie mdlące i męczące – zamiast upajać się ich piękną wonią staję się ospała, a chyba nie na tym polega relaks 😛 Obawiałam się więc wiosennej kolekcji, ale po udanym spotkaniu z miętą postanowiłam dać każdemu z tych zapachów czystą kartę i, po raz kolejny, nie żałuję!
Cherry Blossom to zapach wiosny – kojarzy mi się z sadem, bielonymi wapnem drzewami i słodkim aromatem dojrzewających w słońcu owoców. Na myśl przywodzi mi wiśni właśnie, przy których zawsze latały tłuściutkie, puchate trzmiele. Pamiętam, jak lepki był nektar, który czasem zdarzyło mi się zebrać w palce.
Pamiętam też, że przy wietrznej pogodnie zapach był jeszcze bardziej wyczuwalny – szczególnie wtedy, kiedy płatki opadające z kwiatów drzew rozwiewały się na wszystkie strony świata, a ja i mój młodszy brat razem z naszym psem biegaliśmy i staraliśmy się zebrać ich jak najwięcej.
Cherry Blossom to zapach słodki, kwiatowy, ale nie nużący, idealny na wiosenne wieczory i poranki, na tyle uniwersalny, że spodoba się wielu osobom. Bergamotki w nim nie czuję, natomiast drzewo sandałowe nadaje mu ciepłego wyrazu, szczególnie po dłuższym okresie palenia 🙂
Wosk z kolekcji O1 – Cherry Blossom – znajdziecie na goodies.pl w cenie 9 złotych.

wosk  Yankee Candle Q1 Cherry Blossom

Lubicie kwiatowe zapachy? Z czym kojarzy Wam się kwiat wiśni? Mi na pewno z Japonią, ale również z tym, o czym dziś opowiedziałam 🙂

Może macie jakieś sugestie odnoście bloga? O czym chcielibyście poczytać?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

YANKEE CANDLE | WILD MINT | TEGO SIĘ PO NIM NIE SPODZIEWAŁAM!

26 marca 2017
yankee candle wild mint wosk

Cześć!
Odkąd mam nowy kominek, a za oknem przyjemniejszą aurę chętniej sięgam po woski. Lubię otaczać się pięknymi zapachami, w mojej kolekcji nie mogło więc zabraknąć wiosennej edycji zapachów Yankee Candle – w ciągu najbliższych kilku weekendów postaram się Wam je krótko opisać i zrecenzować 🙂 Na pierwszy ogień idzie coś, co najbardziej mnie ciekawiło – Wild Mint. Po więcej informacji zapraszam dalej 😛

wild mint yankee candle wosk

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o chłodnym i ostrym zapachu świeżej dzikiej mięty.

Cóż… Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że tak prosta kompozycja może być nudna i nieciekawa. Nic bardziej mylnego. Wild Mint to zapach, który kojarzy mi się z latem spędzanym na wsi. Zbieraniem mięty rosnącej w przydomowym ogródku i suszeniem jej na herbatę.

Jest to zapach bardzo realistyczny, w niczym nie przypomina mięty z pasty do zębów czy gum do żucia. Kojarzy się z moją babcią, ziołami i jej naturalnymi naparami. Cieszy mnie fakt, że ten zapach nie został przesłodzony, zmieniony, że jest po prostu naturalny.

Ma dobrą moc, chociaż nie jest to zapach, który będzie grał w domu czy mieszkaniu pierwsze skrzypce. Pozwala mi się odprężyć i zrelaksować, a czasem naprawdę tego potrzebuję 🙂
Czy go polecam – owszem – jeśli lubisz miętę, taką prosto z ogródka – na pewno Ci się spodoba.
Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych.

wosk wild mint yankee candle
Co sądzicie o takich prostych, nieskomplikowanych zapachach? Spodobałby się Wam, czy nie?

Uncategorized

YANKEE CANDLE | ANGEL WINGS | JAK PACHNĄ SKRZYDŁA ANIOŁA?

6 grudnia 2016
wosk yankee candle angel wings

 Hej!
Za oknem jest już naprawdę chłodno, gdzieniegdzie leżą kupki śniegu, a mi, zmarźluchowi nie chce się wychylać nosa z mieszkania 😛 Wyjście na uczelnię bez czapki czy szalika jest dla mnie niemożliwe, zimowe buty i kurtka też są już w użyciu 😀

Niejednokrotnie wspominałam, że zimą i jesienią palę więcej wosków, sięgam też po zapachy słodsze, ale niekoniecznie cięższe. Angel Wings na swoją premierę czekał chyba kilka miesięcy – jakoś nie potrafiłam się do tego zapachu zabrać 😛 Czy jest podobny do Cotton Candy, tak, jak pisze to wiele osób? Czy jest kolejnym woskiem Yankee Candle, który spodobał mi się na tyle, żeby trafić na listę z ulubieńcami? Chodźcie dalej 😛


wosk yankee candle angel wings 2

Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic.
Wyczuwalne aromaty: wata cukrowa, płatki kwiatów oraz kremowa wanilia.
Kiedy przeczytałam opis producenta wyobraziłam sobie bardzo słodki zapach, który można podpiąć wręcz pod kategorię „ulepek”. Bałam się, że będzie dla mnie za ciężki i zbyt przytłaczający – lubię skrajne połączenia – kwaśne-słodkie, ostre, świeże zapachy, a ten nie przypominał mi żadnego z nich. 
Angel Wings po wrzuceniu do kominka topi się szybko, a konsystencja przypomina starsze woski – jest nieco bardziej tłusty i zbity, przez co nie kruszy się tak bardzo podczas łamania.  Ma też opakowanie wykonane z miękkiego plastiku/folii i zapobiega to powstawaniu dziur i wietrzeniu zapachu – niestety nowe woski maja do tego tendencje, ba, od razu po kupieniu maja dziury :C
Co do samego aromatu – wyobrażacie sobie jak mogą pachnieć anielskie skrzydła? Kiedy zamknę oczy ten zapach kojarzy mi się z bielą, czystością, kwiatami o jasnych płatkach – konwaliach, orchideach, fiołkami. W ogóle nie porównałabym go do połączenia, które oferuje nam Yankee Candle.
Nie mniej jednak zapach jest przyjemny i idealny na długie i chłodne wieczory. Rzeczywiście jest bardzo słodki i dość intensywny – szybko rozchodzi się po mieszkaniu, więc nie ryzykowałabym z  wrzucaniem dużej porcji do kominka. Płatki kwiatów są tu wyczuwalne jako pudrowa nuta, która sprawia, że wosk nie działa drażniąco na nasze nosy. Przeważa w nim głównie wanilia i to ona, moim zdaniem, wybija się na pierwszy plan.
Czy Angel Wings stał się moim ulubieńcem? Chyba nie… Zdecydowanie bardziej wolę owocowe albo świeże zapachy, chociaż nie mogę powiedzieć, że ten był brzydki – po prostu nie do końca wpasował się w mój gust. Jeśli chodzi o porównanie do Cotton Candy – w minimalnym stopniu przypomina mi o tym zapachu, natomiast wata nie jest aż tak słodka i ma w sobie ciekawą, waniliowo-drzewną nutę, która intryguje mnie bardziej niż to połączenie, o którym pisałam tutaj.
Znajdziecie go na goodies.pl w cenie  9 zł.

wosk yankee candle angel wings 3

Zaczął się już u Was sezon na woski? Co dostaliście w buty od Mikołaja? 😛

ŻYCZĘ WAM RADOSNYCH I WESOŁYCH MIKOŁAJEK ♥

Pozdrawiam :*