Wybrany tag

wosk

ZAPACHY

YANKEE CANDLE | LINDEN TREE | POWIEW LATA?

26 października 2017
Hej!
Sezon na woski u mnie w pełni – zaczynam je zbierać i palić – pogoda za oknem nie zachęca do czegokolwiek,  a wieczorami brakuje mi czegoś, co nadałoby pochmurnemu niebu nieco lepszego wyrazu. Z pomocą przychodzi mi aromaterapia – wyciągam z szuflad ulubione świece, woski, tealighty – nie zawsze wybieram typowo jesienne zapachy – i dzisiaj pokażę Wam właśnie taki, który bardziej pasuje do lata, niż do zimnych, ciemnych dni. Jesteście ciekawi, czy wosk Linden Tree od Yankee Candle przypadł mi do gustu? Zapraszam na krótką recenzję!
YANKEE CANDLE LINDEN TREE WOSK 2

Czytaj dalej

Uncategorized

YANKEE CANDLE | WILD MINT | TEGO SIĘ PO NIM NIE SPODZIEWAŁAM!

26 marca 2017
yankee candle wild mint wosk

Cześć!
Odkąd mam nowy kominek, a za oknem przyjemniejszą aurę chętniej sięgam po woski. Lubię otaczać się pięknymi zapachami, w mojej kolekcji nie mogło więc zabraknąć wiosennej edycji zapachów Yankee Candle – w ciągu najbliższych kilku weekendów postaram się Wam je krótko opisać i zrecenzować 🙂 Na pierwszy ogień idzie coś, co najbardziej mnie ciekawiło – Wild Mint. Po więcej informacji zapraszam dalej 😛

wild mint yankee candle wosk

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o chłodnym i ostrym zapachu świeżej dzikiej mięty.

Cóż… Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że tak prosta kompozycja może być nudna i nieciekawa. Nic bardziej mylnego. Wild Mint to zapach, który kojarzy mi się z latem spędzanym na wsi. Zbieraniem mięty rosnącej w przydomowym ogródku i suszeniem jej na herbatę.

Jest to zapach bardzo realistyczny, w niczym nie przypomina mięty z pasty do zębów czy gum do żucia. Kojarzy się z moją babcią, ziołami i jej naturalnymi naparami. Cieszy mnie fakt, że ten zapach nie został przesłodzony, zmieniony, że jest po prostu naturalny.

Ma dobrą moc, chociaż nie jest to zapach, który będzie grał w domu czy mieszkaniu pierwsze skrzypce. Pozwala mi się odprężyć i zrelaksować, a czasem naprawdę tego potrzebuję 🙂
Czy go polecam – owszem – jeśli lubisz miętę, taką prosto z ogródka – na pewno Ci się spodoba.
Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych.

wosk wild mint yankee candle
Co sądzicie o takich prostych, nieskomplikowanych zapachach? Spodobałby się Wam, czy nie?

Uncategorized

WOODWICK | WOOD SMOKE | Z CZYM KOJARZY MI SIĘ MISTYCYZM

2 lutego 2017

Cześć!

Niedawno pisałam Wam o zapachu bardzo słodkim, przynoszącym na myśl same miłe wspomnienia. Niektórym kojarzący się nawet z dzieciństwem, a większości z nas z popcornem karmelowym albo lodami o smaku słonego karmelu. Piszę tu oczywiście o Sea Salt Caramel – koniecznie zerknijcie na wpis o tym cudownym aromacie.
Dziś przychodzę z opisem wosku, który wybrał sobie mój M. Odkąd pamiętam ciekawiły go zapachy wosków związane z drzewem, spełniłam więc jego małe marzenie i pozwoliłam zadecydować, który chciałby wypróbować najpierw. Jeśli jesteście ciekawi, czy jesteśmy zadowoleni z kompozycji, którą w wosku Wood Smoke przygotował dla nas WoodWick – zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

Prawdziwy zapach drzewa cedrowego i żarzących się drewienek – nostalgiczny komfort skwierczącego ognia.
Przytoczyłabym Wam dłuższy opis, ale zająłby pewnie tę samą objętość, co i mój, postaram się więc opisać Wam zapach swoimi słowami i prostymi skojarzeniami, tak, żeby łatwo było go sobie wyobrazić.
Jak sama nazwa wskazuje wosk od WoodWick niesie za sobą zapach drewna, nie świeżego, lecz spalonego. Nie kojarzy mi się z kominkiem, a ogniskiem rozpalonym głęboko w lesie. Z gwiazdami na niebie i iskrami lecącymi w górę. Z wysokimi sosnami, których krótkie igiełki nadają dymowi kadzidlanego, żywicznego zapachu. Niejednokrotnie paliłam po zachodzie słońca takie ogniska – w końcu z tego słyną moje ukochane Mazury – nie ma nic lepszego niż wieczór nad jeziorem, z piankami i trzaskającym pod niebo drewnem! 😀
Z drugiej strony zapach ten przywodzi mi na myśl Bliski Wschód, kadziło i mistyczne rytuały do których my, zwykli ludzie nie mamy dostępu. Jest w nim coś głębokiego, co skłania do rozmyślań i wprowadza mnie w nieco dziwny nastrój – skupienia połączonego z myśleniem o filozoficznych treściach (a jestem raczej osobą mocno stąpającą po ziemi :P).
Wosk ma uspokajający, szary kolor i jest prawdziwym mocarzem. Do kominka wrzuciłam może 1/8 klepsydry, a aromat momentalnie rozniósł się po całym mieszkaniu i był wyczuwalny jeszcze długo po zgaszeniu. Uważam, że nie jest to wosk dla każdego i przede wszystkim – nie na co dzień. Przy dłuższym paleniu może przyprawiać wrażliwsze osoby o ból głowy, są dni, kiedy i ja zaliczam się do tej grupy.
Czy go polecam? Jest to ciekawy zapach, nie miałam nigdy kontaktu z czymś podobnym, ale nie poleciłabym go każdemu. To specyficzny zapach, zyska niewielkie grono fanów.

Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych. 

Co myślicie o woskach o takich dziwnych, niespotykanych zapachach? Jak podobają się Wam moje opisy? 😀
Pozdrawiam 🙂

Uncategorized

YANKEE CANDLE | PASSIONFRUIT MARTINI | OWOCOWY IDEAŁ?

9 września 2016

Cześć! 
Z powodu zamieszania związanego z
przeprowadzką dawno nie pisałam Wam nic na temat wosków Yankee Candle. Wyszła
już nowa, zimowa kolekcja, a ja nie zdążyłam opisać Q3 – to oznacza jedno –
czas nadrobić zaległości.
Już na samym wstępie mogę Wam
powiedzieć, że już dawno żadne zapachy tak mocno nie wpisały się w mój gust,
więc przez najbliższych kilka niedziel będę pisać o nich w samych
superlatywach. Jeśli jesteście ciekawi, jak według Yankee pachnie owocowy drink
– zapraszam do dalszej części posta 🙂

Wosk z owocowej linii zapachowej
Yankee Candle z serii Classic o cudownym zapachowym połączeniu marakui, mango i
pomarańczy. Usiądź wygodnie i zrelaksuj się popijając soczysty tropikalno –
owocowy koktajl.
Wosk ma intensywnie czerwono-pomarańczową barwę, która pozytywnie mnie nastraja. Etykietka przywodzi na myśl drinka, o którym wspomina producent, ale mnie ona, niestety, nie porywa. Jest nieco tandetna i wykonana bez polotu. O ile w formie wosku nie przeszkadza mi to tak bardzo, tak gdybym miała zakupić świecę – mocniej bym się nad tym zastanawiała..
Passionfruit Martini to zapach,
który jednoznacznie kojarzy mi się z wakacjami w ciepłych krajach. Palmy, żółty
piasek na plaży i lazurowa woda w morzu – to okoliczności sprzyjające dobremu
wyobrażeniu sobie tego aromatu. Na sucho jest zdecydowanie bardziej płaski i
monotonny – podczas palenia nabiera głębi – na szczęście w pozytywnym sensie.
Marakuja i mango rzeczywiście są mocno wyczuwalne, pomarańcza jest słodko-cierpkim tłem, które sprawia, że zapach nie jest przykry. Jeśli miałabym określić go jednym słowem, napisałabym – tropiki! 🙂
Jest to niezwykle owocowy zapach, mocny i intensywny – zaraz po roztopieniu roztacza się nie tylko po pomieszczeniu, w którym stoi kominek, ale też po tych, które znajdują się w jego bezpośrednim otoczeniu. Nawet po zgaszeniu jest mocno wyczuwalny, nie straszne są mu też otwarte okna.
Wosk trafia do grona moich ulubieńców – wypaliłam już go prawie całego i czuję, że mogę kiedyś do niego wrócić. Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych.
Lubicie owocowe zapachy? Częściej sięgacie po woski i świece latem, czy może zimą?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

YANKEE CANDLE | CANDY CANE LANE | Miętowe tic tac?

11 stycznia 2016

Hej!
U mnie dziś iście zimowa pogoda! Od 7 napadało śniegu po łydki i tak już zostało. „Tradycja” palenia zimowych wosków Yankee Candle trwa w najlepsze i dziś porozmawiamy o jednym z nich. O takim, który od początku plasował się na szczycie listy tych do zamówienia. Byłam ciekawa co ja wyczuję po jego rozpaleniu, bo co nos, taka interpretacja zapachu. Jedni twierdzili, że to zapach waniliowych ciasteczek, inni, że miętowych tic taców. A co w Candy Cane Lane wyniuchałam ja? Odpowiedź na pytanie znajdziecie w dalszej części posta 😉

Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic.
Wyczuwalne aromaty: mięta pieprzowa, słodkie ciasteczka oraz kremowy
waniliowy lukier.
 
Nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie ten wosk trafi do mojego kominka. Zapach bardzo spodobał mi się po samym opisie. Na pierwszy rzut oka widać zimową naklejkę z domkiem z piernika, który jest ozdobiony lukrem. Wosk ma przepiękny, intensywnie czerwony kolor, który przyciąga uwagę i ładnie wygląda podczas palenia w kominku. 
Zapach jest momentalnie wyczuwalny i unosi się w pomieszczeniu od rozpalenia, aż po długi czas po zgaszeniu tealighta. Na początku jest on mocno miętowy, ale słodki. Pachnie jak tytułowe, miętowe tic taci. Później zapach rozwija się, mięta delikatnie gaśnie i na pierwszy plan wybijają się kremowe ciasteczka. Nuta waniliowego lukru również jest wyczuwalna. Im dłuższy czas palenia tym bardziej zapach staje się słodki. 
Bardzo mi się spodobał i myślę, że w  przyszłym roku (o ile jeszcze będzie wtedy dostępny) do niego wrócę. Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 8 złotych. Ceny Yankee niestety w tym roku podwyższyło ceny i w każdym sklepie pewnie pójdą one w górę :C

Miałyście okazję go palić? Spodobałby Wam się Wam zapach podobny do smaku tic taców?
Pozdrawiam :3