Wybrany tag

WoodWick

Uncategorized

WOODWICK | GREEN TEA & LIME | POBUDZAJĄCE POŁĄCZENIE + wyniki rozdania

19 marca 2017
woodwick green tea&lime wosk

Hej!
Dawno nie pisałam Wam nic na temat wosków, dlatego postanowiłam pokazać Wam dziś taki, który doda energii i sprawdzi się idealnie na ten miesiąc – w końcu w marcu, jak w garncu, a ten zapach ewidentnie usuwa złą pogodę i wszystkie negatywne emocje. Poza tym – zmieniamy sezon z zimowego na wiosenny, dlatego czas zaprezentować kilka świeżych propozycji. Jesteście ciekawi jak wypał u mnie zapach Green Tea & Lime od WoodWicka? Zapraszam dalej 🙂 

wosk woodwick green tea&lime 
Relaksująca natura ciepłej, zielonej herbaty zaparzonej z nutami odmładzającej mięty i limonki.
Wiecie, lub nie, jestem miłośniczką świeżych i owocowych zapachów. Owszem, zimą sięgam po cieplejsze i otulające aromaty, ale kiedy tylko słońce zaczyna mocniej przygrzewać znów zamieniam je na ulubione kompozycje. Wosk Green Tea & Lime to moje trzecie spotkanie z woskami firmy WoodWick i już teraz mogę powiedzieć, że na pewno nie będzie ono tym ostatnim.
Zielona herbata i limonka to połączenie idealne – rześkie i świeże. Zapach nie jest ani przytłaczający, ani dominujący – idealnie wpasowuje się w tło i pozwala cieszyć się sobą przed długi czas – nie ma mowy o bolącej głowie. Jest to zapach intensywny, szybko wypełnia nawet większe pomieszczenia. Opis producenta idealnie pokrywa się z moimi odczuciami. Zapach nie jest tak ostry, jak mogłoby się wydawać, są w nim ciepłe nuty, które wzmacniają się wraz z upływem czasu. W połączeniu tym przeważa zielona herbata, a nie cytrusy, z czego jestem bardzo zadowolona. Aromat, po zgaszeniu wosku, utrzymuje się w powietrzy dużo dłużej niż te z YC. 
Sojową klepsydrę znajdziecie na goodies.pl w cenie 9 złotych.
 woodwick wosk green tea&lime
Co myślicie o połączeniu zielonej herbaty i limonki? Jakie zapachy królują wiosną w Waszych mieszkaniach?
Pozdrawiam ♥

WYNIKI ROZDANIA

W rozdaniu wzięło udział 38 osób, ale kilka zgłoszeń nie było poprawnych – pamiętajcie, mam narzędzia do sprawdzania unfollow’ów na IG i łatwo jest mi sprawdzić, kto ucieka po kilku dniach zgłoszenia 😉 Kończąc negatywny przekaz – dziękuję Wam za wszystkie sugestie dotyczące wprowadzenia pewnych zmian na blogu – część z nich wezmę pod uwagę i postaram się powoli doskonalić moją stronę. Nie przedłużając jednak – maszyna losująca wybrała numerek 9, a osobą, która takowy dostała jest 
Marciik
Proszę o email z danymi!
Uncategorized

WOODWICK | WOOD SMOKE | Z CZYM KOJARZY MI SIĘ MISTYCYZM

2 lutego 2017

Cześć!

Niedawno pisałam Wam o zapachu bardzo słodkim, przynoszącym na myśl same miłe wspomnienia. Niektórym kojarzący się nawet z dzieciństwem, a większości z nas z popcornem karmelowym albo lodami o smaku słonego karmelu. Piszę tu oczywiście o Sea Salt Caramel – koniecznie zerknijcie na wpis o tym cudownym aromacie.
Dziś przychodzę z opisem wosku, który wybrał sobie mój M. Odkąd pamiętam ciekawiły go zapachy wosków związane z drzewem, spełniłam więc jego małe marzenie i pozwoliłam zadecydować, który chciałby wypróbować najpierw. Jeśli jesteście ciekawi, czy jesteśmy zadowoleni z kompozycji, którą w wosku Wood Smoke przygotował dla nas WoodWick – zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

Prawdziwy zapach drzewa cedrowego i żarzących się drewienek – nostalgiczny komfort skwierczącego ognia.
Przytoczyłabym Wam dłuższy opis, ale zająłby pewnie tę samą objętość, co i mój, postaram się więc opisać Wam zapach swoimi słowami i prostymi skojarzeniami, tak, żeby łatwo było go sobie wyobrazić.
Jak sama nazwa wskazuje wosk od WoodWick niesie za sobą zapach drewna, nie świeżego, lecz spalonego. Nie kojarzy mi się z kominkiem, a ogniskiem rozpalonym głęboko w lesie. Z gwiazdami na niebie i iskrami lecącymi w górę. Z wysokimi sosnami, których krótkie igiełki nadają dymowi kadzidlanego, żywicznego zapachu. Niejednokrotnie paliłam po zachodzie słońca takie ogniska – w końcu z tego słyną moje ukochane Mazury – nie ma nic lepszego niż wieczór nad jeziorem, z piankami i trzaskającym pod niebo drewnem! 😀
Z drugiej strony zapach ten przywodzi mi na myśl Bliski Wschód, kadziło i mistyczne rytuały do których my, zwykli ludzie nie mamy dostępu. Jest w nim coś głębokiego, co skłania do rozmyślań i wprowadza mnie w nieco dziwny nastrój – skupienia połączonego z myśleniem o filozoficznych treściach (a jestem raczej osobą mocno stąpającą po ziemi :P).
Wosk ma uspokajający, szary kolor i jest prawdziwym mocarzem. Do kominka wrzuciłam może 1/8 klepsydry, a aromat momentalnie rozniósł się po całym mieszkaniu i był wyczuwalny jeszcze długo po zgaszeniu. Uważam, że nie jest to wosk dla każdego i przede wszystkim – nie na co dzień. Przy dłuższym paleniu może przyprawiać wrażliwsze osoby o ból głowy, są dni, kiedy i ja zaliczam się do tej grupy.
Czy go polecam? Jest to ciekawy zapach, nie miałam nigdy kontaktu z czymś podobnym, ale nie poleciłabym go każdemu. To specyficzny zapach, zyska niewielkie grono fanów.

Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych. 

Co myślicie o woskach o takich dziwnych, niespotykanych zapachach? Jak podobają się Wam moje opisy? 😀
Pozdrawiam 🙂

Uncategorized

WOODWICK | SEA SALT CARAMEL | CUD, MIÓD I ORZESZKI ♥

15 stycznia 2017

Cześć!
Mam nadzieję, że niedzielne popołudnie spędzacie w miłej atmosferze – ja niestety zmuszam się do tego, aby porwał mnie wir nauki  we wtorek kolokwium, a mi tak ciężko jest zabrać się za książki :C Zapraszam Was dziś na lekki post z serii tych o woskach zapachowych.
Pod lupę wzięłam wosk znanej mi firmy WoodWick, którą cechuje głównie fakt, że woski i świece są wykonane z wosku sojowego – bardziej przyjaznego dla naszego zdrowia. Czy Sea Salt Caramel przypadł mi do gustu? Jak oceniam woski WW w stosunku do Yankee Candle? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w dalszej części posta 🙂

Powrót do dziecięcych wspomnień – słodycz karmelków z dodatkiem świeżej
śmietanki przełamanych śnieżną posypką z prawdziwej soli morskiej.
Niejednokrotnie słyszałam o połączeniu słodkiego karmelu z lekko słoną nutą. Należę do osób, które nie lubią smakowych eksperymentów, ale połączenie czekolady z krakersami jest jednym z moich ulubionych – postanowiłam więc zaryzykować i przy ostatnim zamówieniu wrzuciłam ten wosk do koszyka 🙂
Nie mogłam doczekać się momentu, kiedy wrzucę go do kominka. Po pierwsze – różni się od wosków Yankee Candle konsystencją – jest bardziej maślana, nie kruszy się i łatwo jest ułamać taki kawałek, jaki chcemy. Woski mają też lepsze opakowanie – są włożone w wytłoczkę o formie klepsydry – dzięki temu zapachy się nie mieszają. Gramatura i ceną są takie same.
Co do aromatu – jestem nim oczarowana. Pachnie słodko, ale nie jest przytłaczający – lekko słona nuta wyraźnie go orzeźwia i nadaje mu ciekawego wyrazu – myślę, że nikt się tej dawki osobliwości nie spodziewa. 
Jeśli miałabym do czegoś go porównać – wyobraźcie sobie kąpiel w basenie pełnym karmelowego popcornu 😀
Wiem, że nie każdemu ten zapach będzie odpowiadał, mnie natomiast chwycił za serce i tak, jak w tytule oceniam go na poziomie ” Cud, miód, orzeszki” 😛 To jeden z tych aromatów, które na długo zostają w naszej pamięci. Jeśli lubicie niekonwencjonalne połączenia – jest to coś, po co powinniście sięgnąć przy najbliższej okazji 😀
Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych.

Co sądzicie o połączeniu karmelu i soli? Eksperymentujecie czasem z zapachami w formie wosków, czy wolicie bezpieczniejsze propozycje?
Pozdrawiam :*