Wybrany tag

Under 20

Uncategorized

UNDER 20 | AKTYWNY TONIK GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY I ZWĘŻAJĄCY PORY

23 stycznia 2016

Hej!
Już dawno na łamach bloga nie zamieszczałam żadnej recenzji, postanowiłam więc trochę nadrobić braki w tym zakresie. Z racji tego, że niedługo będę publikować kolejny projekt denko (luty tuż tuż :C) chciałam poopowiadać szerzej o niektórych produktach, które się w nim znajdą. Jeśli macie cerę skłonną do niedoskonałości i nadal jesteście na etapie poszukiwania dobrego toniku – zapraszam na posta, w którym wyrażę swoją opinię na temat aktywnego toniku głęboko nawilżającego i zwężającego pory od Under 20. Jesteście ciekawi? Koniecznie przejdźcie dalej 🙂

Aktywny tonik głęboko oczyszczający idealny
do intensywnej pielęgnacji skóry z widocznymi niedoskonałościami.
Dzięki innowacyjnej kompozycji skoncentrowanych substancji czynnych
(salicylan sodu i witamina PP) i substancji tonujących, w aktywny sposób
przyczynia się do szybkiej poprawy kondycji skóry: aktywnie oczyszcza,
zwęża pory i matuje, zmniejsza przetłuszczenie skóry, zapobiega
trądzikowi. Efekt: głęboko oczyszczona skóra bez niedoskonałości
Producent zaleca stosować wraz z innymi kosmetykami z serii Anti! Acne Intense. 

Opakowanie toniku jest proste i przypomina inne z firmy Under 20. Charakterystyczne nadruki sprawiają, może od razu wiemy po jakiej marki produkt sięgamy. Co do szaty graficznej – prosta, ale przeznaczona dla młodszych „użytkowniczek” kosmetyków – produkty te nie wyglądają luksusowo, ale i takimi nie są. Najważniejsze, że naklejki się nie odklejają, a napisy nie wycierają. Buteleczka wykonana jest z twardego plastiku co pod koniec stosowania utrudnia wydobycie resztek kosmetyku. Otwór jest mały co zapobiega wylewaniu się nadmiernej ilości płynu na wacik. Zamknięcie na klik działa bez zarzutu – nawet w podróży nic się nie otwiera. Między łączeniem dwóch części etykiety zostawiona jest mała przerwa, która pozwala na obserwowanie ilości zużytego kosmetyku. Pojemność buteleczki to 200 mililitrów. Ogólnie rzecz biorąc nie mam się do czego przyczepić – jedynym minusem jest materiał, z jakiego zostało wykonane to opakowanie.

Aqua, Polysorbate 20 (emulgator, substancja biodegradowalna, bezpieczna dla skóry i środowiska), Glycerin (gliceryna ma działanie nawilżające, wiąże wodę, ale może u niektórych osób powodować trądzik kosmetyczny),
Panthenol (pantenol, hydrofilowa substancja nawilżająca, ma działanie przeciwzapalne i wspomaga szybszą regenerację naskórka), Sodium Salicylate (salicylan sodu, substancja konserwująca, która zapobiega wtórnemu zakażeniu kosmetyku mikroorganizmami), Propylene Glycol (glikol propylenowy, substancja nawilżająca), Niacinamide (witamina PP, w przypadku skóry tłustej i trądzikowej wspomaga regulację prazy gruczołów łojowych), Allantoin (alantaoina, nawilża skórę, wspomaga proces regeneracji naskórka, działa przeciwzapalnie i łagodzi podrażnienia),
Disodium EDTA (konserwant), Ethylhexylglycerin (pochodna gliceryny), Salix alba (Willow) Bark Extract (ekstrakt z wierzby białej, ma działanie przeciwzapalne, bakteriostatyczne, ściągajce, uszczelnia naczynia włosowate i wspomaga złuszczanie martwego naskórka), Silver (nano), Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum,
Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Benzyl Salicylate, BDutylphenyl
Methylpropional, Cl 60730, Cl 42090, Cl 77820

Wydajność tego kosmetyku oceniam jako średnią. Starczył mi mniej więcej na 1,5 miesiąca codziennego – porannego i wieczornego używania, co moim zdaniem, nie jest złym wynikiem. Nie trzeba lać go zbyt dużo na wacik, aby przemyć nim całą twarz, co również jest dla mnie plusem.

Konsystencją tonik Under 20 nie odbiega od reszty tego typu kosmetyków, jakie miałam okazję używać. Jest lejący i ma delikatnie niebieski kolor. Jest klarowny i nie zawiera żadnych drobinek czy mini-kapsułek. Przyjemnie się z nim pracuje, bo dzięki lejącej konsystencji szybko się wchłaniał i pozwalał na przejście do dalszych etapów pielęgnacji.

Ja swój egzemplarz kupiłam w Biedronce, ale na aktywny tonik głęboko oczyszczający jest również dostępny w innych sklepach i drogeriach – sprawdzałam jego dostępność w internetowej drogerii Rossmanna i można go tam kupić. Podejrzewam więc, że będzie również znajdował się w innych drogeriach na półkach z produktami pielęgnacyjnymi do młodej skóry z problemami.

Jego regularna cena to mniej więcej 15 złotych, ale mi udało się go kupić na promocji za 11 złotych w Biedronce – wtedy, kiedy obowiązywała gazetka z produktami pielęgnacyjnymi i kolorówką. W tej kwestii nie mam się do czego przyczepić – jest to dość standardowa cena i wiele podobnych kosmetyków ma zbliżoną cenę.

Kupiłam ten kosmetyk nie sprawdzając nawet dokładnie jego składu. Rzuciłam tylko na niego okiem, sprawdziłam czy nie ma wysoko w składzie alkoholu, który mnie podrażnia i wrzuciłam go do koszyka. Jego używanie zaczęłam mniej więcej 1,5-2 miesiące temu i z wydaniem na jego temat opinii zwlekałam do momentu, w którym tonik po prostu się skończył. Jakie są moje odczucia? Mieszane… Niby tonik nie zrobił mi krzywdy, ale nie zauważyłam również zbyt wielu pozytywnych efektów jego działania. Przy czwartym dniu (w tygodniu) stosowania maści złuszczających, skóra po przemyciu tym tonikiem była jeszcze bardziej podrażniona i zaczerwieniona, a do tego delikatnie piekła. Nie zmniejszył ilości powstających zaskórników czy niedoskonałości, nie oczyszczał i nie zwężał porów. Plusem jest fakt, że szybko się wchłaniał i pozostawiał skórę matową, bez żadnej warstwy okluzyjnej. Co do obecności miedzi – nie zauważyłam jej w składzie... Nie wiem po co producent wprowadza konsumenta w błąd i wprowadza fałszywe informacje na etykietę kosmetyku. Na wizażu spotkałam skład, w którym występuje związek miedzi, natomiast na moim toniku jak wół napisane jest, że w składzie znajdują się nano cząsteczki srebra. Kto może mi powiedzieć, co się znajduje w tym kosmetyku? Sama nie wiem 😛 
Podsumowując – nie jest to bubel, ale nie jest to również kosmetyk, który stał się moim hitem. Nie ma ani zbyt wielu wad, ani pozytywów, ale używałam już lepszych produktów tego typu.

Nie. Mojej twarzy zwyczajnie nie przypadł do gustu i nie zamierzam dawać mu drugiej szansy. Zdecydowanie lepiej sprawdził się u mnie tonik z Ziaji.

Lubicie kosmetyki Under 20? Znacie ten tonik? Jakie toniki/hydrolaty możecie polecić do skóry zanieczyszczonej, mieszanej, skłonnej do trądziku?
Pozdrawiam :3
TRĄDZIK

JAK ZMIENIŁA SIĘ MOJA TWARZ W CIĄGU 4 MIESIĘCY + WIZYTA U DERMATOLOGA

29 grudnia 2015
jak walczyć z trądzikiem? 4 miesiące leczenia yrądziku, odpowiednia pielęgnacja, wizbyta u dermatologa
Hej!
Jak wiecie, borykam się z problemem trądziku. Jest on moim największym kompleksem – może wychodzenie do ludzi bez makijażu nigdy nie było dla mnie problemem, ale dyskomfort podczas takich sytuacji pozostał do dziś. Jest to choroba przewlekła, nawracająca, która dotyka wiele osób w wieku nastoletnim lub późniejszym.
Jeśli chodzi o mój przypadek – do czerwca moja skóra wyglądała cudownie – pozbywałam się tylko bladych przebarwień, które mogłam policzyć na palcach jednej ręki. W sierpniu zaczęło się coś psuć i postanowiłam bliżej przyjrzeć się mojej pielęgnacji – jeśli jesteście ciekawi, co działo się ze skórą mojej twarzy w ciągu ostatnich 4 miesięcy, jak się zmieniał jej stan oraz pielęgnacja – zapraszam dalej 😉

Czytaj dalej

Uncategorized

[RECENZJE] Under 20, Multifunkcyjny i antybakteryjny krem BB

5 maja 2015

Hej!
Dawno nie było u mnie żadnej recenzji, a ja przypomniałam sobie o produkcie, który był mi bliski w ciepłych miesiącach. Mowa tu o kremie BB Under Twenty, który późną wiosną i latem zazwyczaj zastępował mi podkład. Kiedy nie mam potrzeby się malować nie maluję się wcale, a latem, nawet podczas wyjść z przyjaciółmi czy wypadów na miasto stawiam na makijażowy minimalizm. Jeśli jesteście ciekawi, jakie właściwości posiada ten kosmetyk, to zapraszam Was do dalszej części posta 😀

Udowodnione działanie dzięki zawartości składników aktywnych:
– algi,
– kwas hialuronowy.
Właściwości:
– równomiernie nawilża,
– matuje,
– wygładza skórę,
– maskuje niedoskonałości,
– długotrwale wyrównuje koloryt skóry,
– nadaje naturalny wygląd
Bardzo wygodna tubka, zapakowana była w kartonik. Tuba ma 75 mililitrów pojemności, więc jest to więcej niż mają standardowe kremy czy podkłady. Stabilnie stoi na półce, napisy są nadrukowane na plastik, więc nie ma mowy o odklejaniu się, czy nieestetycznym schodzeniu. Otwór jest wygodny, można dozować przez niego dowolną ilość produktu, zamknięcie na klik jeszcze nigdy nie otworzyło mi się w podróży, a krem jeździł ze mną dość często. Minusem może być to, że wieczko delikatnie się brudzi, ale nie ma w tym nic dziwnego – wystarczy co nieraz wyrzeć je ręcznikiem papierowym i problem mamy z głowy! 😀

Moim zdaniem pigmentacja jak na krem BB bardzo dobra. Produkt przykrywa praktycznie wszystkie zaczerwienienia, a nawet drobne niedoskonałości. Nie radzi sobie jednak w 100% z przebarwieniami potrądzikowymi, ale ja tego od takich produktów nie wymagam. Ładnie ujednolica koloryt, maskuje drobne niespodzianki – jak dla mnie to ogromny plus, przecież w przypadkach, gdzie nie do końca jestem zadowolona ze stanu swojej cery mogę po prostu dołożyć korektora i po problemie 😛
Konsystencja bardzo zwarta, gęsta, ale nie piankowa. Krem wygląda na mocno tłusty, ale taki nie jest. Bardzo dobrze rozprowadza się go po twarzy właśnie ze względu na to, że jego konsystencja powoduje, że nie spływa z twarzy. Nie tworzy smug, łatwo rozsmarować go równomiernie. Warto jednak pamiętać, że wystarczy go naprawdę niewiele, aby pokrył cała naszą buzię – nie raz zdarzało mi się nałożyć go zbyt dużą ilość i potem musiałam zmazywać nadmiar z twarzy 😛 Na szczęście da się to wypracować i nie przysparza to większych problemów 😛

Wydajność tego kremu oceniam na wysoką, bo tak jak wspomniałam już wyżej wystarczy go naprawdę niewiele, aby pomalować całą twarz. Co do trwałości pewnie się nie zdziwicie jeśli powiem, że jest krótsza niż zwykłego podkładu. Krem w dobrym stanie utrzymuje się u mnie około 3-4, nawet do 5 godzin, później zaczyna powoli schodzić, ale nie wygląda to tragicznie. Ściera się dość równomiernie, ja jednak mam tendencję do dotykania twarzy, więc w niektórych miejscach znika zdecydowanie szybciej. Jego trwałość przedłuża się w momencie, gdy przypudrujemy go co kilka godzin.
Aqua, C12-15 Akyl Benzoate, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Triethylhexanoin, Cety PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Propylene Glycol, Polymethyl Methacrylate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Candelilla Cera, Ethylhexylglycerin, Triethoxycprylylsilane, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate, Laminaria Saccharina Exstract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum, Benzyl Alcohol, Linalool, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexane Carboxyaldehyde, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Hydroxycitronellal, CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499

Skład nie jest powalający, ale nie jest tu też nie wiadomo jak bardzo tragicznych składników.
C12-15 Alkyl Benzoate – bardzo rzadki olej mineralny, nie działa natłuszczającego, stosowany w kosmetyce zamiast naturalnych lipidów, ponieważ dobrze rozprowadza się na skórze i „pochłania” lepkość tłustych olejów. Substancja o właściwościach konserwujących, nawilżających i wygładzających. Nadaje skórze miękkość, elastyczność i gładkość. 
Glycerin – substancja nawilżająca, niekomadogenna, ale u niektóych może powodować trądzik kosmetyczny, czyli taki, w którym pojawiają się grudki i zaskórniki zamknięte.
Isopropyl Palmitate – substancja kondycjonująca i nawilżająca
Triethylhexanoin – emolient, ten akurat rzadko spotykany w innych kremach, przeważnie dodawany do kosmetyków kolorowych, gdyż jest mniej lepki/tłusty od większości innych olejów (emolienty to składniki natłuszczające, konsystencjotwórcze, wpływające na odczucie podczas aplikacji kosmetyku, tworzą warstwę okluzyjną, a tak łopatologicznie to po prostu faza olejowa w kremie).
Z ciekawszych składników mogę tu wymienić wosk z wilczomleczu, ekstrakt z algi (brunatnicy), sól kwasu hialuronowego.

Kosmetyk dostępny jest w każdej drogerii – ja widziałam go w Rossmannie, Naturze, Hebe i Super Pharm. Jest więc łatwo dostępny i na pewno każdy go znajdzie i będzie mógł obejrzeć na żywo lub po prostu kupić 😀

Moim zdaniem cena adekwatna do jakości i pojemności produktu. Krem BB kosztuje od 12 do 15 złotych, przy czym najtaniej znalazłam go w Rossmannie. Kiedyś pojawił się w Biedronce i kosztował 1 złotych. Nie jest to więc duży wydatek, tym bardziej, że produkt starcza na długi okres czasu, bo przy codziennym używaniu i tak nakładamy go na twarz naprawdę niewiele.

Krem, który widzicie na mojej twarzy to odcien 01, czyli jasny beż. Tak jak jest to powiedziane w nazwie, krem jest beżowy – ani za żółty, ani za pomarańczowy, ani za różowy – dobrze dostosowuje się do koloru skóry. Jak sami wiecie ja jestem totalnym bladziochem (na niektórych zdjęciach nie rzuca się to tak w oczy, ale kiedy wchodzę na plażę latem – świecę białym światłem :P), a krem nie odcina się za bardzo od mojej szyi. Dostępny jest jeszcze odcień ciemniejszy, dla osób, których karnacja jest o kilka tonów ciemniejsza od mojej. bardzo polbiłam ten kosmetyk i nie rozstawałam się z nim w lecie – dość dobrze kryje, fajnie nawilża, nie ma tendencji do podkreślania suchych skórek. U mnie utrzymywał się w dobrym stanie przez około 3-5 godzin, później ścierał się, ale równomiernie. Nałożony na twarz świeci się dość mocno, ale wystarczy odrobinę go przypudrować i efekt jest wtedy bardziej naturalny. Krem nie zapycha, nie powoduje wysypu krostek czy zaskórnikow. Minusem jak dla mnie jest bardzo intensywny, perfumowany zapach, który daje się przez pierwsze kilka minut mojemu wrażliwemu nosowi we znaki. Cena jak najbardziej adekwatna do jakości, nie mogę się też przyczepić do dostępności czy opakowania. Moim zdaniem jest to idealna alternatywa dla podkładu zarówno dla nastolatek jak i tych 20 and MORE 😀 
Jeśli kiedyś wykończę tą ogromną tubę i będę szukałą dobrego kremu BB – na pewno będę wiedziała co mam wrzucić do koszyka 😀 Produkt naprawdę godny polecenia 😀

Lubicie takie produkty? Podoba Wam się efekt jaki daje?
Pozdrawiam :3