Wybrany tag

tonik do twarzy

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

RESIBO | KREM POD OCZY | NAWILŻAJĄCY TONIK – MGIEŁKA

18 sierpnia 2018
resibo, tonik-mgiełka nawilżający, krem pod oczy recenzja na blogu

Hejo!

Wiecie co? Pewną rzecz muszę zapisać sobie w kalendarzu – jak jedziesz do domu – rób wpisy na zapas. Zawsze, kiedy wracam do rodzinnej miejscowości spędzam wolny czas na podróżach, sprzątaniu i leniuchowaniu. Ciężko jest mi się do czegokolwiek zabrać – pewnie mnie rozumiecie, bo sami nie raz przez to przechodziliście.

Żeby odkupić swoje winy obiecuję, że w sierpniu (no chyba coś poszło nie tak :P) będę już blogować regularnie – w końcu mam ochotę do Was pisać, a w mojej głowie kiełkuje coraz więcej pomysłów na nowe wpisy! Najpierw muszę się jednak uporać ze starymi, tymi, które już zaplanowałam, a niestety – do łatwych to zadanie należeć nie będzie!

Dziś chciałabym przedstawić dwa produkty, które towarzyszyły mi w codziennej pielęgnacji, a które bardzo polubiłam. Mowa tu o kremie pod oczy oraz nawilżającym toniku w mgiełce od Resibo. Dlaczego tak mi się spodobały? Zapraszam na recenzję i analizę składu.

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

BIELENDA ZIELONA HERBATA | SERUM | TONIK | PŁYN MICELARNY

18 kwietnia 2018
BIELENDA TONIK HYDROLAT PŁYN MICELARNY SERUM ZIELONA HERBATA

Hejo!

Zielona herbata to składnik, który cenię w swojej pielęgnacji. Odświeża skórę, detoksykuje i tonizuje, a dodatkowo pięknie pachnie i działa przeciwstarzeniowo, bo jest bogata w antyoksydanty. Już niejednokrotnie przedstawiałam Wam na łamach bloga serię Zielona Herabta z Bielendy – opisywałam tonik, pokazywałam go w ulubieńcach – nadszedł więc czas, by podsumować kolejne starcie z tymi produktami, tym bardziej, że kolejny z nich właśnie dobił dna. Serdecznie zapraszam na wpis o toniku (czy też hydrolacie, bo tak nazwał go producent), płynie micelarnym i serum z serii Zielona Herbata.

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

BIELENDA | 3 TONIKI Z DOBRYM SKŁADEM!

9 stycznia 2018
Hej!
Ostatnio możemy zaobserwować w drogeriach zjawisko, które bardzo mi się podoba. Chodzi mi mianowicie o fakt, iż powstaje coraz więcej produktów z dobrym składem nawet wśród tych marek, które pewnie do niedawna nie byłyby o to podejrzane. 
Często biorę pod lupę nowe kosmetyki i Bielenda dostała u mnie w tej kwestii sporo plusów. Niedawno pokazywałam Wam ich wegańskie, kokosowe masło do ciała, a dziś zaprezentuję aż trzy toniki, których składy są warte uwagi. Będzie coś i dla cery suchej i wrażliwej, a także dla normalnej, mieszanej, a nawet tłustej. Jesteście ich ciekawi? Zapraszam na opis i analizę składów!

Czytaj dalej

Uncategorized

MAKE ME BIO | WODA RÓŻANA | JAK SPRAWDZA SIĘ NA PODRAŻNIONEJ, TRĄDZIKOWEJ SKÓRZE?

2 marca 2017

Hej!
Toniki to jeden z najważniejszych elementów mojej porannej i wieczornej pielęgnacji, są lekkie, a dobrze dobrane potrafią wręcz działać cuda. Często zdradzam je z hydrolatami i o jednym z nich będziecie mogli przeczytać w dzisiejszym poście. Jesteście ciekawi jak ja, antyfanka zapachu róży, zareagowała na kosmetyk bazujący właśnie na tym składniku? Dałam radę, czy aplikacja była nie do zniesienia? Zapraszam na dalszą część wpisu 🙂

Obietnice producenta

Hydrolat z płatków róży damasceńskiej znany jest jako
kosmetyk o wyjątkowym działaniu odżywczym, łagodzącym i pielęgnacyjnym.
Stosowany jako tonik do twarzy głęboko oczyszcza, łagodzi zmiany trądzikowe,
regeneruje i przywraca blask zmęczonej i dojrzałej skórze. Wykazuje też
działanie nawilżające, rozjaśnia przebarwienia, poprawia elastyczność naskórka
i wyraźnie go zmiękcza. Sprawia, że skóra jest doskonale przygotowana do
dalszych zabiegów pielęgnacyjnych, a także doskonale odżywiona, promienna i
świeża. Stosowany na włosy wspomaga ich regenerację, poprawia elastyczność i
odżywia. Sprawia, że są bardziej sprężyste, miękkie i przyjemne w dotyku.
Wyjątkowy zapach róży damasceńskiej działa też kojąco na zmysły, pomaga się
odprężyć i zrelaksować. Woda różana doskonale sprawdza się w pielęgnacji
każdego rodzaju cery, w tym suchej, dojrzałej i trądzikowej, a także każdego
rodzaju włosów.
Działanie:
– tonizuje i odświeża
– łagodzi stany zapalne i podrażnienia
– zmiękcza, wygładza i poprawia elastyczność skóry
– wspomaga regenerację włosów i poprawia ich sprężystość
– odpręża i pomaga się zrelaksować
Zalety:
– 100% czysty hydrolat z płatków róży damasceńskiej
– idealny do pielęgnacji skóry i włosów
– odpowiedni do każdego rodzaju cery i włosów
– wygodna w stosowaniu butelka z atomizerem
Sposób użycia: Po umyciu twarzy, skórę zwilżyć
hydrolatem. Stosować rano i wieczorem lub częściej w zależności od potrzeb.
Wygodny atomizer pozwala na równomierne nałożenie produktu.

Opakowanie
Woda różana zapakowana jest w bezbarwną butelkę z dość prostą etykietką. Znajdują się na niej wszystkie potrzebne informacje oraz skład. Atomizer działa bez zarzutu, ma dłuższą, zakręconą na dnie rurkę, więc nawet resztki zostały zebrane i ostatecznie nawet kropelka się nie zmarnowała. Szata graficzna mogłaby być bardziej wyszukana, a butelka ciemna, jak słoik w przypadku kremów, ale nie narzekam 😛

Skład
Rosa Damascena Flower Water (Hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej)
Jeśli miałabym opisać jakoś skład przytoczyłabym chyba słynne powiedzenie – krótko, zwięźle i na temat. Nie ma tu żadnych zbędnych konserwantów, które mogłyby podrażnić wrażliwą skórę. Jakie właściwości ma woda różana? Przede wszystkim działa na skórę kojąco i regenerująco. Łagodzi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia. Nawilża skórę i napina ją, sprawiając, że staje się bardziej elastyczna. Hydrolat ten sprawia, że skóra staje się promienna, a jej kondycja jest zdecydowanie lepsza. W przypadku skóry trądzikowej pozytywnie wpływa na czas gojenia się zmian – wykazuje działanie antybakteryjne. Zmiany potrądzikowe – przebarwienia – również stają się mniej różowe.

Cena
Cena wody różanej jest niska – butelka kosztuje około 16-17 złotych, więc nie jest to wygórowana kwota. Moim zdaniem adekwatna do jakości. Można pewnie znaleźć ją jeszcze taniej na promocjach, natomiast ja zakupiłam swoją w regularnej cenie.

Wydajność
Mimo tego, że buteleczka nie jest za duża, ponieważ ma 100 mililitrów, wystarczyła mi na prawie 2 miesiące codziennego stosowania. Uważam, że to dobry wynik, tym bardziej, że jej sobie nie szczędziłam i dwa razy dziennie obficie spryskiwałam nią skórę twarzy. Wydaje mi się, że wysoką wydajność zawdzięczamy atomizerowi – w przypadku toników wylewanych na wacik musimy dość mocno go nasączyć, aby produkt miał szansę zadziałać.
Dostępność
Kosmetyki Make Me Bio dostępne są w wielu sklepach internetowych, ja swoją wodę zamówiłam na Cocolita.pl. Stacjonarnie można je dostać w mniejszych sklepach i drogeriach, chociaż ja jeszcze się z nimi nie spotkałam. Uważam jednak, że dostępność jest naprawdę dobra – znajdziecie je we wszystkich znanych drogeriach internetowych.

Moja opinia
Moja przygoda z hydrolatami zaczęła się już jakiś czas temu. Zaczęłam od neroli, oczarowego i lipowego, żeby skończyć na różanym. Na początku strasznie się przed nim wzbraniałam – nie jestem fanką różanego zapachu i byłam pewna, że kosmetyk, który jest „odpadkiem” przy uzyskiwaniu olejku różanego na pewno nie przypadnie mi do gustu. 
Zamówiłam ją jakoś na początku grudnia, stosowanie zaczęłam w połowie miesiąca. Używałam jej dwa razy dziennie, pod krem. Spryskiwałam twarz mniej więcej 5-6 razy i delikatnie wklepywałam hydrolat w skórę.
Nie zauważyłam żadnego, przejściowego pogorszenia stanu mojej skóry, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Już po kilku dniach moja twarz wyglądała na zdrowszą i lepiej nawilżoną. Po mniej więcje miesiącu zauważyłam pozytywne działanie w kwestii gojenia się wyprysków. W połączeniu z naturalnymi i aptecznymi specyfikami udało mi się szybko je „pacyfikować”, a pozostałości po nich nie były tak widoczne, jak miało to miejsce zazwyczaj. Z pozytywnych zmian zauważyłam jeszcze to, że mimo mrozów i suchego, ogrzanego powietrza w mieszkaniu na skórze pojawiało się znacznie mniej suchych skórek. Nie czerwieniła się ona też tak mocno, jak zazwyczaj – hydrolat widocznie uszczelniał  naczynka na nosie i policzkach. 
Co do zapachu – bardziej przypominał różaną marmoladę niż babcine perfumy, co w ogólnym rozrachunku sprawiło, że lubiłam sięgać po ten kosmetyk. Jak dotąd hydrolat różany i oczarowy sprawdziły się u mnie najlepiej – efekty były najszybciej i najbardziej widoczne.
Czy kupię ponownie?

Tak! Zużyłam już całe opakowanie, aktualnie testuję inny tonik, który też jest fajny, ale to jednak nie to samo. Po wodę różaną Make Me Bio sięgnę pewnie jeszcze nie raz. Wam też polecam się z nią zapoznać – efekty zobaczycie naprawdę szybko! 🙂

Lubicie używać hydrolatów? Z jakimi mieliście do czynienia? Czuć u Was wiosnę?
Pozdrawiam :*

Uncategorized

LABORATORIUM COSMECEUTICUM | SKONCENTROWANY HYDROLAT OCZAROWY NA BAZIE WODY Z ALPEJSKICH POTOKÓW

21 czerwca 2016

Hej!
Mniej więcej miesiąc temu miałam okazję zgłosić się do testów nowej serii – Polny Warkocz od Laboratorium Cosmeceuticum. Oprócz kremu w paczce znalazł się hydrolat oczarowy – nie jest to mój pierwszy tego typu produkt, ale przyznam, że jeszcze nie miałam okazji używać hydrolatów zamiast toniku. Jesteście ciekawi jak ten spełnił swoje zadanie? Koniecznie chodźcie dalej 🙂

Hydrolat Oczarowy z linii
HYDROLATUM
otrzymywany jest na bazie krystalicznie czystej wody czerpanej z
wysokogórskich potoków alpejskich, w procesie destylacji liści Oczaru
Wirginijskiego z parą wodną.
Hydrolaty z linii HYDROLATUM nie
są produktami ubocznymi powstającymi w procesie otrzymywania olejków
eterycznych, nie są również mieszaniną wody z dodatkiem olejków eterycznych.
Wszystkie hydrolaty z linii
HYDROLATUM
są produktami destylacji bogactwa materiału roślinnego z parą wodną
pochodzącą z krystalicznie czystych wód wysokogórskich potoków alpejskich.
Dzięki zastosowaniu przyjaznego
środowisku opakowania z ciemnego szkła, wyposażonego dodatkowo w atomizer
produkt jest bardzo wydajny oraz wygodny w użyciu.

 

Hydrolat zamknięty jest w szklanej buteleczce z ciemnego szkła zwieńczonej sprawnie działającym atomizerem. Szkło jest grube, dobrej jakości, jednak przy upadku – jak to szkło – na pewno się potłucze. Szata graficzna etykiety jest prosta, ale przejrzysta i bogata w ciekawe informacje. Na tylnej ściance znajdziemy informacje o właściwościach, zastosowaniu i sposobie użycia. Naklejka nie ściera się i nie odkleja. Buteleczka ma 100 mililitrów pojemności.

Hamamelis Virginiana Leaf
Water*, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate
Hydrolat z liści oczaru wirginijskiego (99,4%) – ma
działanie przeciwzapalne i antybakteryjne. Neutralizuje wolne rodniki. Ma
działanie ściągające, reguluje wydzielanie sebum. Wspomaga procesy gojenia się
ran. Uszczelnia ściany naczyń krwionośnych i zapobiega ich pękaniu – a za czym
idzie również rumieniowi.
Kwas cytrynowy – konserwant.
Sorbinian potasu – konserwant.
Benzoesan sodu – konserwant.
Skład jest krótki i prosty, nie znajdziemy tu zbędnych
substancji. Podstawą tego kosmetyku jest oczywiście hydrolat oczarowy, którego
właściwości mogliście poznać wyżej. Jego procentowa zawartość to 99,4%.
Konserwanty, które występują w tym produkcie nigdy mnie nie uczuliły, ale nie
mogę zagwarantować, że u żadnej osoby nie pojawi się reakcja alergiczna.  

Hydrolatu używam od miesiąca, a nadal jest go całkiem sporo wewnątrz opakowania. Stosuję go rano i wieczorem aplikując na twarz kilka „pryśnięć” – zostały mi jeszcze mniej więcej 2/3 płynu, więc oceniam, że starczy mi na kolejne 1,5-2 miesiące. Wydajność jest więc naprawdę dobra. 
Skoncentrowany hydrolat oczarowy znajdziecie między innymi na stronie internetowej ecodrogeria.com.pl. Nie wiem, czy jest gdzieś dostępny stacjonarnie, ale nie mam nic przeciwko zamawianiu produktów za pomocą sieci.
100 mililitrów hydrolatu kosztuje mniej więcej 20 złotych. Biorąc pod uwagę dobrą jakość zarówno opakowania, jak i produktu oraz jego wydajność uważam, że jest to naprawdę dobra cena.

Tak jak wspomniałam na początku posta, hydrolat otrzymałam w ramach współpracy, a raczej testowania nowej serii kosmetyków. Był dodatkiem do kremu, ale właśnie to on lądował częściej na mojej twarzy i to z prostego powodu – kremów nawilżających używam może raz, dwa razy w tygodniu.
Hydrolat ma lekko białawy kolor, szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej ani lepkiej warstwy.  Mniej więcej 5 psiknięć wystarcza na dokładne pokrycie całej buzi.
Hydrolat stosowany regularnie – codziennie rano i wieczorem – przyniósł naprawdę zaskakujące efekty. Nie spodziewałam się, że po tak krótkim czasie  stosowania moja skóra się unormuje. Coraz rzadziej pojawiają się na niej zaczerwienienia – szczególnie te na policzkach, do których miałam niemałe skłonności. Wydzielanie sebum również zdecydowanie się zmniejszyło – moja skóra nie przetłuszcza się w strefie T tak jak kiedyś – dzięki temu podkłady, pudry i wszystkie kosmetyki kolorowe trzymają się teraz zdecydowanie dłużej i lepiej wyglądają na mojej buzi. Jeśli chodzi o właściwości antybakteryjne – hydrolat na pewno je posiada, ale ostatnio stan mojej cery niestety się pogorszył i ten kosmetyk ma teraz pole do popisu.
Uważam, że jest to ciekawy produkt i cenię go za to, że jest wydajny i świetnie działa na moją skórę. Regulacja produkcji sebum jest dla mnie bardzo ważna – gdyby nie to, chyba żaden kosmetyk nie wyglądałby dobrze na mojej skórze. Na pewno będę próbowała jeszcze inne wersje – mam już hydrolat lipowy i neroli, ciekawe, które będą dla mnie najbardziej odpowiednie 🙂

Myślę, że tak. Toniki zużywam dość wolno, ale do ulubionych staram się wracać, a ten hydrolat na pewno zapadnie mi w pamięć na długi czas. Ma przystępną cenę, dobrze działa i podoba mi się jego opakowanie. Polecam 🙂

Na koniec mam dla Was 10% rabatu w drogerii internetowej ecodrogeria.com.pl
ecodrogeria.com.pl