Wybrany tag

świece

KOSMETYKI PIELĘGNACJA ZAPACHY

MARSYLSKIE | MYDŁO MARSYLSKIE | KRINGLE CANDLE | SECRETS DE PROVENCE | 1802 LE CHATELARD

6 sierpnia 2018
mydło marsylskie o zapachu werbeny, świeca 1802 Le chatelard o zapachu trawy cytrynowej, szampon w saszetkach provence, kringle candle wosk vanilla cone, mydlarnia marsylskie.pl

 

Cześć!

Kolejny miesiąc, kolejna paczka ambasadorska od Mydlarni maryslskie.pl. Przyznam Wam szczerze, że w tym miesiącu dziewczyny przeszły same siebie i sprezentowały mi takie przedmioty, które idealnie wpisały się w mój gust i kosmetyczną ciekawość. Nawet mój chłopak znalazł w tej przesyłce coś, co mu odpowiadało, a przyznam, że czasem ciężko mu dogodzić. Zapraszam Was na krótkie opisy, moje wrażenia oraz ogólną prezentację produktów marek Secrets de Procance 1802 Le Chatelard oraz Kringle Candle. Razem ze mną przenieście się w klimatyczny, wakacyjny zakątek!

Czytaj dalej

Uncategorized

YANKEE CANDLE | PINK DRAGONFRUIT | LETNI ULUBIENIEC?

8 czerwca 2016

Cześć i czołem!
Dawno nie było u mnie żadnych zapachowych wpisów, więc w tym tygodniu pojawią się prawdopodobnie aż dwa – dzisiaj i w niedzielę 😀 Wiecie przecież, że nie zdążyłam jeszcze rozebrać ostatniej kolekcji na części pierwsze, a znając życie niedługo Yankee pojawi się z kolejnymi nowościami 😀 Jeśli macie ochotę przeczytać, co myślę na temat dużego słoja Yankee Candle o zapachu Pink Dragon Fruit – koniecznie przeczytajcie dalszą część wpisu 🙂

Truskawkowa gruszka, czyli egzotyczna pitaja, uwodzi słodkim, niezwykle
soczystym smakiem i orzeźwiającym zapachem. Nazywana smoczym owocem
kojarzy się z gorącymi tropikami i przywodzi na myśl wakacje spędzane
pod wysokimi, rajskimi palmami Meksyku czy Malezji. Jej aromat został
sprawnie schwytany, a następnie zamknięty w różowym wosku świecy Yankee
Candle. Duży słój Pink Dragon to propozycja, która doskonale odpędzi
jesienną depresję i wprowadzi do wnętrza kilka promieni letniego słońca.
Pink Dragon to także sposób na wypełnienie domu wakacjami, które –
dzięki Yankee Candle – trwać mogą przez cały rok!

Styczność z tym zapachem miałam zaraz na początku mojej przygody z woskami Yankee Candle. Od razu przypadł mi go gustu – rzeczywiście kojarzy mi się z wakacjami w tropikach, palmami i ciepłym morzem (a może nawet oceanem :P). 
Zapach jest idealny na porę wiosenno-letnią. Owocowy, mocno energetyzujący napawa osoby przebywające w pomieszczeniu dużą dawką pozytywnej energii. Zapach jest słodko – kwaśny, nie przytłacza i nie mdli – powiedziałabym, że przy mieszaniu zapachów producent trafił w punkt, w złoty środek. Aromat jest orzeźwiający i rześki, dlatego jestem zwolenniczką sięgania po niego rano lub w południe – wieczorem wolę bardziej wyciszające zapachy. Lubię odpalać go w ponure i pochmurne dni – od razu poprawia mi się nastrój – swój udział ma w tym wyrazisty kolor świecy (chociaż za różem nie przepadam, ale ten prezentuje się naprawdę fajnie :P).
Świeca pali się bez problemów, nie tuneluje i ma dobrą moc. Nie pachnie jednak za mocno – dla mnie jest to ogromny plus, bo czasem przez intensywne zapachy zaczyna boleć mnie głowa. Świeca powinna palić się od 100 do 150 godzin.
Znajdziecie ją na goodies.pl w cenie 98 złotych. Ja swoją upolowałam na majowej promocji, kiedy kosztowała 78,40 🙂 

Podsumowując – jeśli jesteście fanami owocowych, słodkich zapachów przełamanych lekką, kwaśną nutą, to będzie coś dla was. Pink Dragon Fruit na pewno będzie moim ulubieńcem – nigdy nie jadłam tego owocu, więc zadowolę się tylko jego pięknym zapachem 🙂

Znacie smoczy owoc? Lubicie palić świece? Jakie zapachy wybieracie latem? Owocowe, kwiatowe, a może perfumowane i ciężkie?
Pozdrawiam 🙂

Uncategorized

[RECENZJE] Świecie Bracka z IKEI o zapachu truskawkowych karmelków :D

25 marca 2015

Hej wszystkim! :3
Żeby nie popaść ze skrajności w skrajność postanowiłam odbiec trochę od temau kosmetyków i napisać Wam o produkcie, o który kilka z Was mnie pytało. Część z Was nie widziała w IKEI świeczek o zapachu truskawkowych karmelków, więc dobrym pomysłem będzie o nich po prostu napisać 😀 Jeśli jesteście ciekawi, czy są warte zachodu i szukania zapraszam do dalszej części posta 🙂 Post będzie krótki i zwięzły, bo, jak sami wiecie, wtorki i środy spędzam całe na uczelni :C W piątek jednak będzie coś dłuższego 😀

Kupując zestaw otrzymujemy 3 świeczki w odcieniach różu, które mają palić się po 17 godzin. Czas palenia oscyluje w tych granicach, więc tutaj nie mam tym „słodziakom” nic to zarzucenia. Ich cena to 9,99 złotego, ale ja upolowałam je jeszcze taniej, bo akurat na promocji -15% na świece i świeczniki i kosztowały wtedy 8,5. Ich cena to również zaleta – porównując do Yankee Candle za tą cenę dostaniemy 1 sampler 😛 
Co do mojej opinii na ich temat – w opakowaniu, przed odpaleniem zapach jest mocno wyczuwalny, bardzo przyjemny. Słodka truskawka przełamana delikatną, miętową nutą. Tak bardzo mi się spodobał, że chciałam zapalić je od razu po zakupieniu 😀 Miałam już kilka świec z Ikei i praktycznie każda z nich mocno pachniała a tutaj niestety spotkało mnie niemiłe zaskoczenie – podczas palenia świecy w ogóle nie czuć – ani w mieszkaniu, ani w pokoju, ani nawet stojąc z nosem przy płomieniu. Spodziewałam się czegoś innego i się rozczarowałam. 
Podsumowując – z wyglądu i ceny świecę są naprawdę godne uwagi, ale jeśli ktoś szuka czegoś, co ma nadać pięknego zapachu w jego mieszkaniu to na pewno się na tym produkcie zawiedzie. Lepiej sięgnąć po inne świece, bo IKEA ma w swoim asortymencie również te, które wydzielają mocny aromat.
Lubicie zapachowe świece? Miałyście okazję odpalać te tutaj?
Pozdrawiam :3
Na koniec chciałam Wam jeszcze pokazać dwie gazetki z Biedronki. W pierwszej z nich znajdziecie naprawdę ciekawe produkty spożywcze (polecam te „smakowe” oliwy z oliwek – czosnkowa bije na główę wszsytko – idealnie pasuje do mięs), a w drugiej możecie zobaczyć naprawdę ciekawe ciuchy – moją uwagę szczególnie przykuły koszule – i męski i damskie.

Uncategorized

[RECENZJE] Zapachowa świeca SINNLIG IKEA – Lody waniliowe

17 listopada 2014

Hejo!
   Przechodzę właśnie przez burzliwy okres kolokwiów i dzisiaj miałam jedno z genetyki – nauki było dużo, informacji ogrom a czasu mało :C Muszę mieć 60% żeby zaliczyć, może 40% jestem pewna, może nawet mniej, reszta to zwykła strzelanka :C Niestety test był dość trudny i wymagał jeszcze bardziej szczegółowej wiedzy niż ta, którą mnie było dane posiąść 😛
   Koniec zanudzana i marudzenia, co ma być to będzie. Dzisiaj wpadajcie na post o świeczce, która skradła moje serce i zmysł powonienia, czyli o świeczce z IKEI SINNLIG o zapachu słodkich lodów waniliowych. Zapraszam!

   Świeczka jest biała, zamknięta w szklanym opakowaniu, całość moim zdaniem prezentuje się bardzo estetycznie. Na wieczku widoczna jest grafika na której widnieją mleczne lody i laski wanilii co od razu sugeruje nam, że w takich klimatach powinniśmy szukać zapachu tej ślicznotki 😀  Świeca jest średniej wielkości jeśli mam wypowiadać się w kwestii tych pochodzących z IKEI.

   Zainwestowałam w nią 8 złotych i wcale nie żałuję. Moim zdaniem świece zapachowe z IKEI wyróżniają się na tle podobnych produktów (miałam np. świece z Biedronki czy innych supermarketów) intensywnoscią zapachu. Nie dość, że pachną bardzo ładnie bez odpalenia, to po zapaleniu aromat unosi się w całym pomieszczeniu i jest intensywny i bardzo wyczuwalny. W mojej 32 metrowej kawalerce można go poczuć od kuchni po najdalszy kąt pokoju dziennego 😀 Poza tym zrobił się na niej śmieszny wzorek, który możecie zobaczyć na zdjeciu wyżej – coś pięknego, prawie jak płatki śniegu i raczej nie był to zamierzony efekt – przy zakupie nic takiego nie miało miejsca 😛

   Na opakowaniu widnieje również teoretyczny/sugerowany czas palenia – tutaj producent zapewnia nas, że ten egzemplarz powinien palić się około 25 godzin. Moje świece (a miałam ich już kilka) paliły się właśnie w tych granicach, czasem nawet dłużej – przy umiejętnym rozplanowaniu palenia 😀
   Na koniec warto też wspomnieć o tym jak sama świeca się pali. Moim zdaniem całkiem równomiernie, ale ja dla pewności owijam ją jedną warstwą folii aluminiowej aby świeca dopalała się do samych brzegów i żeby wyglądała estetycznie. Aromat długo unosi się w mieszkaniu, a po takim „zabezpieczeniu” mamy pewność, że całkowicie wykorzystamy potencjał małej latarenki.

   Podsumowując – polecam tą świecę każdemu kto lubi słodkie zapachy, bo ta świeczka zdecydowanie pachnie lodami waniliowymi i mój wrażliwy nochal nie wyczuwa tutaj żadnego przekłamania 😀 Poza tym, za taką cenę warto spróbować, bo moim zdaniem idzie ona w parze z jakością 😀 Kolejnym plusem jest to, że świecznik można umyć i wykorzysać na tealighty – wygląda to bardzo fajnie i efektownie 😀
Miałyście  świecie z IKEI? Która jest waszą ulubioną? A może nie miałyście okazji a chciałybyście je wypróbować?
Pozdrawiam :3

Uncategorized

Haul część 3 i ostatnia :P

27 maja 2014
Hej!
Ja już jestem w domu i piszę posta trochę na szybko 😛 Dzisiaj przeżyłam razem z Mateuszem długą podróż autobusem z Warszawy na mazury. Chciałam wam pokazać wczorajsze i ostatnie już akupy z mojego wyjazdu. Nie ma tu zbyt wielu rzeczy, ale te produkty były po prostu na mojej liście zakupów i wiedziałam, że je kupię 😛
Przechodzę więc do rzeczy :3

Kupiłam sobie pierwsze woski z Yankee Candle. Zdecydowałam się na 2 letnie zapachy po wcześniejszym przeczytaniu o nich opinii. Miałam je zamówić w internetowym sklepie goodies.pl, ale okazało się, że swoją siedzibę mają oni w Wyszkowie, do ktorego mieliśmy około 12 kilometrów – nie opłacało się płacić dodatkowo za przesyłkę. Skontaktowałam się z właścicielem i umowiłam na konkretną godzinę. Wszystko przebiegło sprawnie i mogłam zobaczyć te wszystkie świece na własne oczy 😀 Tarteletki kosztowały 7 złotych każda. Pięknie pachniało *.*
Jutro zaczynam palenie a jak już wykończę te woski, znajdziecie na moim blogu recenzje.

Będąc w Warszawie nie mogłam nie iść do IKEI. Uwielbiam chodzić do tego sklepu, na szczęście Mateusz również, więc mogę „buszować” tam godzinami 😀 Oczywiście siedziałam chyba ze 30 minut przy świecach i nie mogłam się zdecydować które wziąć 😀 Ostatecznie zdecydowałam się na małe świece, które kosztowały 4 zł. Zapachy to od lewej: zielone jabuszko, poziomki z truskawkami i lody waniliowe – wszystkie są przepiękne.
Jako że środkowy zapach podobał mi się najbardziej i chwycił mnie za serce do koszyka wrzuciłam też podgrzewacze w tym zapachu. Ich koszt to 8 złotych za 30 sztuk, więc całkiem nieźle.
Kupiłam także podstawkę do świec za 5 zł. Chciałam wziąć 2 – zieloną i różową, ale niestety już nie było i zdecydowałam się na jedną białą. Pomyslałam, że może mi ona posłużyć także jako tło do zdjeć małych rzeczy i myślę, że może się sprawdzać w tej roli bardzo dobrze. 
Do koszyka trafił też szklany, turkusowy wazonik za 4 zł. Potrzebne mi było coś małego i dość ładnie wyglądającego do trzymania pędzli. Ten słoiczek sprawdza się znakomicie 😀 Pędzle wyglądają w nim ładnie i to się ceni. Nie przewracają się, gdyż otwór nie jest zbyt wielki.
Ostatnim sklepem jaki odwiedziłam w Wyszkowie był nowo otwarty Sinsay. W salonie była akurat promocja na biżuterię – 3 w cenie 2. Ja zdecydowałam się na kolczyki ze zdjęcia wyżej, kosztowały 20 złotych…

… bransoletki, których cena wynosiła 13 złotych…
… oraz naszyjniki, które kosztowały 10 złotych, ale ja zapłaciłam za nie 1 grosz.
To by było na tyle haulów i zakupów 😛 Wypłukałam się z kasy nawet nie wiem kiedy, to straszne 😛
Podoba Wam się któraś z tych rzeczy? A może nadal polujecie na jakies fajne skarby?
Pozdrawiam :3