Wybrany tag

rozświetlacz

KOLORÓWKA KOSMETYKI

MAKIJAŻOWE NOWOŚCI DROGERIA NATURA | KOBO | SENSIQUE | MYSECRET

31 sierpnia 2018
lakiery do paznokci my secret choco latte desire

Hej!

Ten wpis miałam przygotować dla Was już dawno, ale nie po drodze było mi ani z pisaniem, ani z robieniem zdjęć. Kiedy zobaczyłam ogrom kosmetyków, które do mnie przyszły – nie powiem, wbiło mnie to w fotel. Tym bardziej postaram się nadrobić zaległości i pokazać Wam makijażowe nowości, które pojawią się, lub już się pojawiły, w sieci Drogerii Natura.

Tym razem zaprezentuję Wam zarówno produkty przyciągające wzrok soczystością barw i pigmentów, a także te „nude” – idealne na każdą porę roku i okazję. Przejdziemy przez rozświetlacze, cienie, po szminki i produkty fiksujące marek Kobo, Sensique i Mysecret. To jak, zaciekawiłam Was? Zapraszam na dalszą część posta!

PS Zostańcie do końca, będzie czekała na Was mała niespodzianka 🙂

Czytaj dalej

KOLORÓWKA KOSMETYKI

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS

10 grudnia 2017
Hej!
Dawno nie recenzowałam Wam kosmetyków Lily Lolo, ale nie oznacza to, że nie miałam z nimi kontaktu. Ostatnio do testów wybrałam sobie nowości – rozświetlacz prasowany  Rose Illuminator oraz dwie palety cieni prasowanych – ciepłą Pure Indulgence i nieco chłodniejszą Sweet Nothings. Ostatnio coraz częściej sięgam po makijaż mineralny – czy te produkty przypadły mi do gustu? Zapraszam na wpis o tej trójce! 🙂
LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 2

Czytaj dalej

KOLORÓWKA KOSMETYKI

MAKEUP REVOLUTION | PRZEGLĄD KOSMETYKÓW KOLOROWYCH

4 września 2017
Cześć!
Choćbym nie wiem, jak się starała, zawsze będą mnie interesowały kosmetyczne nowości. Kiedyś wystarczyła mi ich garstka, teraz samo testowanie potrafi sprawić mi ogromną przyjemność. Jeśli chodzi o kolorówkę – pozwalam sobie czasem zaszaleć – nowa szminka czy cienie dają okazję do kolejnych eksperymentów i rozwijania umiejętności. Niejednokrotnie bywa tak, że dzięki zabawie znajduję kosmetyk, który jest perełką – zawsze żałuję wtedy, że wcześniej na niego nie wpadłam. Dziś chciałabym pokazać Wam zawartość paczki od Makeup Revolution – będzie kolorowo i błyszcząco – musicie uwierzyć mi na słowo! Zapraszam!

Czytaj dalej

Uncategorized

#WIOSENNIK | BARWY WIOSNY | NIEZBĘDNIKI WIOSENNEGO MAKIJAŻU

30 kwietnia 2017
#wiosennik barwy wiosny wiosenne kosmetyki wiosenny makijaż

Hej!
Czy Wam czas też tak szybko mija? Marzec i kwiecień przepłynęły mi przez palce zanim zdążyłam się obejrzeć – jeszcze kilka tygodni i zacznie się sesja, której już zaczynam się bać. Na szczęście dopuszczenie do egzaminów jest, więc nie ma co się stresować – może wcale nie będzie tak źle.

Tej niedzieli zapraszamy Was w podróż po krainie kolorów i barw. Poruszałyśmy już tematy lifestyle, pielęgnacyjne, opisywałyśmy wiosenne zapachy – nie mogło więc zabraknąć czegoś, co dotyczyłoby makijażu. Mimo tego, że pielęgnacja jest mi bliższa, uważam, iż makijaż dodaje mi sporo pewności siebie i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musiałabym całkowicie z niego zrezygnować.

Jakimi czynnościami umilam sobie wiosenny makijaż? Czy w ogóle zmieniam jakikolwiek krok w mojej makeupowej rutynie? Co jest wtedy wisienką na torcie? Jesteście ciekawi? Zapraszam!

#wiosennik barwy wiosny wiosenny makijaż kosmetyki na wiosnę

#wiosennik jak zmienia się makijaż na wiosnę

Makijaż jest dla mnie ważny, tak jak pisałam wyżej jest czymś, co w znacznym stopniu podnosi moją samoocenę i sprawia, że lepiej czuję się w swoim ciele. Jestem już na tyle dojrzała, że udało mi się dojść do etapu, kiedy to nie tylko akceptuję samą siebie, ale również widzę swoje zalety. Są nimi np. ładnie usta, piękny kolor oczu czy włosy. Wiem, że mam wady, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma ludzi idealnych i każdy z nas je ma. Dojście do miejsca, w którym jestem dzisiaj zajęło mi sporo czasu, ale jestem dumna z tego, że udało mi się pozbyć choć kilku swoich kompleksów, a nad pozostałymi zamierzam nadal pracować i, przede wszystkim, się nie poddawać.

#wiosennik jakie kosmetyki wybrać na wiosnę

Czym jest dla mnie makijaż? 

Tym, co uwydatnia moje mocne strony i delikatnie tuszuje mankamenty. Pozwala mi trochę zaszaleć i coś zmienić – nie farbuje włosów, więc chociaż kolor ust mam nowy praktycznie codziennie 😛 Jest też dla mnie zabawą i czymś, dzięki czemu mogę wyrazić swoją bardziej kreatywną naturę – może na co dzień nie korzystam z tej drugiej opcji, ale od czasu do czasu puszczam wodze fantazji i zmieniam się w kogoś zupełnie innego. Ile razy słyszałam – w makijażu najważniejsze jest to, by pozostać sobą. A co wtedy, kiedy chcę się zmienić? Tak raz na jakiś czas – czy to złe? Ja uważam, że nie – wręcz przeciwnie. Eksperymenty niekiedy dają ciekawe wyniki i to właśnie dzięki takim kombinacjom wielcy ludzie byli w stanie osiągnąć coś w swoim życiu.

gipsówka blog wiosnny makijaż #wiosennik

Jaki makijaż preferuje wiosną?

Niezależnie od pory roku staram się, żeby mój makijaż wyglądał lekko i taki był. Mimo tego, że używam dość ciężkich podkładów staram się nakładać minimalną ich ilość – nie przeszkadza mi, kiedy blizny czy przebarwienia lekko prześwitują – wiem, że nikt nie zwraca na nie uwagi tak, jak ja, więc nie powinnam się nimi przejmować.
Wiosną staram się sięgnąć po więcej koloru. Wykorzystuję fakt, że na zewnątrz świeci słońce i staram się rozświetlić te miejsca, którym brakuje nieco blasku. Na ustach lądują soczyste kolory, w których jestem zakochana od kilku dobrych lat. Niżej pokażę Wam moje ulubione kosmetyki, które idealnie sprawdzają się w takim typie makijażu – korektor czy puder, to kwestia indywidualna, natomiast róże, rozświetlacze i szminki mogę Wam z czystym sumieniem polecać 😀

#wiosennik barwy wiosny kosmetyki do wiosennego makijażu róż rozświetlacz szminka

#Wiosennik barwy wiosny róż do wiosennego makijażu wiosenny makijaż jak wykonać

Zdrowy rumieniec

Kiedy zaczynałam mój makijaż do róży podchodziła bardzo sceptycznie. Pomijając fakt, że wtedy nie nakładałam na moją buzię praktycznie nic, bałam się, że róże podkreślą moje naczynka, czy jakieś drobne wypryski. Nie miałam też wyczucia i pewnie wyglądałabym jak matrioszka, dlatego eksperymenty z tym typem kosmetyku zaczęłam dość późno. Po jakie róże lubię sięgać? Te w chłodniejszych odcieniach, prawdziwie różowe, lekko połyskujące. Moim ostatnim ulubieńcem jest jednak brzoskwinia, więc przekonuję się też do innych opcji 😀

Lily Lolo róż sypki Ooh La La Lily Lolo róż prasowany In the Pink Bourjois róż wypiekany 34 Rose D'Or Maybelline róż prasowany Face Studio 70 Rose Madisson

W mojej kosmetyczce ciekawymi różami są:

  • Lily Lolo róż sypki Ooh La La
  • Lily Lolo róż prasowany In the Pink
  • Bourjois róż wypiekany 34 Rose D’Or
  • Maybelline róż prasowany Face Studio 70 Rose Madisson

Lily Lolo rozświetlacz prasowany Champagne Illuminator Wibo rozświetlacz prasowany Diamond Illuminator Lovely rozświetlacz prasowany Gold Highlighter My Secret rozświetlacz wypiekany Face Illuminator Powder Princess Dream

Młodzieńczy blask

Szał na rozświetlanie skóry trwa od kilku lat, ja rozświetlacze poznałam mniej więcej dwa lata temu i od tego okresu jestem im wierna. Uważam, że nadają twarzy zdrowego blasku, rzez co nie jest ona płaska, a nawet najcięższy makijaż wygląda wtedy naturalniej. Na początku nie do końca wiedziałam, gdzie powinien lądować, często nakładałam go zbyt dużo i pewnie śmiesznie wtedy wyglądałam – jak dyskotekowa kula 😛 Teraz, kiedy umiem wykorzystać potencjał skryty w tych małych świecidełkach uważam, że stosowane z rozwagą będą pięknie wyglądały zarówno na tłustej, jak i suchej skórze. Pamiętajcie tylko, żeby nie podkreślać nimi miejsc, w których występują niedoskonałości – wtedy to one, a nie przyjemny blask zaczynają grać pierwsze skrzypce.

#wiosennik barwy wiosny rozświetlacze jaki rozświetlacz wybrać wiosenny makijaż

Rozświetlacze, które polecam:

  • Lily Lolo rozświetlacz prasowany Champagne Illuminator
  • Wibo rozświetlacz prasowany Diamond Illuminator
  • Lovely rozświetlacz prasowany Gold Highlighter
  • My Secret rozświetlacz wypiekany Face Illuminator Powder Princess Dream

    Bourjois Rouge Edition Velvet 06 Pink Pong     Maybelline Color Sensational 904 Vivid Rose     Eveline Color Edition 705 Pink Madam     Dr Irena Eris Provoke 705 Fuchsia Rhapsody

Całuśne usta

Intensywne kolory na ustach to coś, na co lubię postawić nawet w codziennym makijażu. Odkąd chodzę na zajęcia raczej nie wybieram ich o poranku, natomiast na wspólne wypady ze znajomymi, czy wyjścia z Mateuszem nie widzę innej opcji – mogłabym nawet nie pomalować rzęs, a na ustach na pewno coś by się pojawiło. Wiosna i lato to idealny czas na wybieranie soczystych, mocno nasyconych barw. Moim ulubionym kolorem jest fuksja – nowa czerwień – w której czuję się niesamowicie kobieco. Takie mocne usta dodają mi niezwykłej pewności siebie. Sprawiają, że makijaż wygląda świeżo. Kolory o chłodnych tonach dodatkowo wybielają zęby, a to powód, dla którego powinnyśmy się częściej uśmiechać 😀

#wiosennik bawrwy wiosny szminki pomadki na wiosnę wiosenna pomadka jakie kolory szminki na wiosnę

Szminki, na które warto zwrócić uwagę:

  • Bourjois Rouge Edition Velvet 06 Pink Pong
  • Maybelline Color Sensational 904 Vivid Rose
  • Eveline Color Edition 705 Pink Madam
  • Dr Irena Eris Provoke 705 Fuchsia Rhapsody
To już ostatnia odsłona #wiosennika. Mam nadzieję, że seria przypadła Wam do gustu, a każda z dziewczyn, która miała okazję w niej uczestniczyć będzie miło ją wspominać. Bardzo się dzięki niej zbliżyłyśmy, więc na pewno nie będzie to nasza ostatnia akcja! 😀 Bądźcie ze mną na bieżąco, aby nie przegapić kolejnych wpisów 🙂

Zajrzyjcie do:

Pozdrawiam :*

Uncategorized

ULUBIEŃCY STYCZNIA 2017 | BATH & BODY WORKS | MY SECRET | LOREAL

8 lutego 2017

Cześć!
Wolne rozleniwia człowieka! 😛 Jedyne, do czego mam ostatnio głowę to sprzątanie i czytanie – na bloga ostatnio prawie nie zaglądam, ale dziś wstałam z przeświadczeniem, że mi się uda – i chyba coś z tego wyszło, skoro widzicie ten post 😛 Postaram się też poodwiedzać Wasze blogi i odpowiedzieć na komentarze – znów trochę mi się tego uzbierało, a ja tak bardzo nie lubię zaległości ;__;
Luty zdążył już na dobre się rozpanoszyć, wypadałoby więc napisać kilka słów na temat ulubieńców zeszłego miesiąca. Standardowo, zapraszam Was na moją opinię na temat trzech kosmetyków, po które najczęściej sięgałam na początku tego roku. Wspomnę o rozświetlaczu My Secret, tuszu Loreal i mgiełce Bath & Body Works. Zapraszam dalej! 😀

  • ROZŚWIETLACZ MY SECRET, FACE ILLUMINATOR POWDER, PRINCESS DREAM
Do niedawna rozświetlaczem, po który najczęściej sięgałam był Gold Highlighter z Lovely. Teraz zamieniłam go na szampański rozświetlacz z Lily Lolo i ten z My Secret. Po pierwszy sięgam wtedy, kiedy mam ochotę na delikatniejsze rozświetlenie,  natomiast Princess Dream to jeden z najpiękniejszych, stosunkowo tanich kosmetyków tego typu, które widziałam. Na dłoni wygląda niepozornie, natomiast na szczycie kości jarzmowych i nosie daje cudowny blask. Rzeczywiście jest to tafla, nie znajdziemy w nim drobinek. Odcień opisałabym jako beżowo-złoty, więcej jest w nim jednak ciepłych odcieni. Moim zdaniem doskonale sprawdzi się zarówno w dziennych, jak i wieczorowych makijażach, bo efekt, jaki można nim uzyskać zależy do tego, ile go na skórę nałożymy.

  • TUSZ DO RZĘS LOREAL, VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE
To tusz, do którego wracam, to moje trzecie lub czwarte opakowanie. Lepszego jeszcze nie znalazłam, a tej kwestii jestem wymagająca – mam krótkie i proste rzęsy, które bez odpowiedniego „dopalacza” wyglądają nijako i praktycznie ich nie widać. So Couture to tusz, który od razu po otwarciu ma przyjemną, lekko musowatą konsystencję. Malowanie nim rzęs to czysta przyjemność – wystarczy kilka dokładniejszych pociągnięć i wyglądają one o niebo lepiej. Tusz podkręca, pogrubia i lekko wydłuża rzęsy. Ma przyjemny zapach. Nie podrażnia oczu, ale ciężko jest go zmyć – przy demakijażu sięgam po olejek, żeby nie trzeć i dodatkowo nie osłabiać rzęs. Niestety zawiera alkohol, dlatego staram się używać go naprzemiennie z innymi maskarami.


  • MGIEŁKA DO CIAŁA BATH & BODY WORKS, TWILIGHT WOODS
Rzadko wspominam Wam o zapachach, bo w tej kwestii jestem niezdecydowana, a mój nos całkowicie jeszcze nie dojrzał. Moje gusta co nie raz się zmieniają i choć mam już swoje ulubione zapachy stale poszukuję czegoś, co wywrze na mnie ogromne wrażenie. Jestem fanką słodkich, owocowych lub lekko kwiatowych zapachów, w mojej kolekcji brakuje czegoś typowo zimowego, co mogłabym nosić również na wieczorne wyjścia. W obawie przed kupowaniem w ciemno drogich perfum postanowiłam sięgnąć wpierw po mgiełkę, która będzie delikatniejsza i nie odstraszy mnie od tej kategorii zapachów. Wybrałam Twilight Woods od BBW. Jest to zapach słodki, nieco tajemniczy. Porzeczka, mandarynka, nektarynka, mimoza, cyprys, wanilia, wiciokrzew, kokos i frezja – mam wymieniać dalej? 😛 Jak na mgiełkę jest to bardzo złożony zapach, który rozwija się jak perfumy. Trzyma się blisko skóry, a najdłużej na ubraniach, ale nie mam mu nic do zarzucenia, jeśli chodzi o trwałość. Sięgam po ten zapach bardzo często – ma w sobie coś magicznego, co kusi i przyciąga 😀 A mój nos, widocznie lubi takie dziwne połączenia 😀 
Znacie któregoś z moich ulubieńców? Po co Wy sięgałyście najczęściej w ubiegłym miesiącu?
Pozdrawiam :*