Wybrany tag

płyn micelarny

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

MARSYLSKIE.PL | PULPE DE VIE | NAJEL | VIANEK | MYDŁO MARSYLSKIE

9 lipca 2018
marsylskie.pl prezentacja paczki ambasadorskiej pulpe de vie, najel, le chatekard 1802, vianek

Hej!

Kolejny miesiąc – kolejna paczka ambasadorska od Mydlarni marsylskie.pl. Ostatnio, albo przez piękną, albo depresyjną pogodę w ogóle nie miałam ochoty siadać do bloga – mimo tego, że pisanie sprawia mi przyjemność – sesja mnie w tym roku zmęczyła.

Poza tym czeka mnie na blogu sporo zmian i pracy, głównie w kwestii technicznej – ciężko jest mi się do tego zabrać, co dodatkowo mnie demotywuje… Ale – kończąc narzekania, przejdę szybko do prezentacji zawartości paczki i przeanalizowania składu tych kosmetyków. Jesteście ciekawi, co znalazło się w niej tym razem? Podpowiem tylko, że czerwiec był miesiącem, któremu przyświecały róże. Zapraszam!

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

BIELENDA ZIELONA HERBATA | SERUM | TONIK | PŁYN MICELARNY

18 kwietnia 2018
BIELENDA TONIK HYDROLAT PŁYN MICELARNY SERUM ZIELONA HERBATA

Hejo!

Zielona herbata to składnik, który cenię w swojej pielęgnacji. Odświeża skórę, detoksykuje i tonizuje, a dodatkowo pięknie pachnie i działa przeciwstarzeniowo, bo jest bogata w antyoksydanty. Już niejednokrotnie przedstawiałam Wam na łamach bloga serię Zielona Herabta z Bielendy – opisywałam tonik, pokazywałam go w ulubieńcach – nadszedł więc czas, by podsumować kolejne starcie z tymi produktami, tym bardziej, że kolejny z nich właśnie dobił dna. Serdecznie zapraszam na wpis o toniku (czy też hydrolacie, bo tak nazwał go producent), płynie micelarnym i serum z serii Zielona Herbata.

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

RESIBO | KREM ODŻYWCZY | PŁYN MICELARNY

24 stycznia 2018

Hej!

O moim zdaniu odnośnie naturalnej pielęgnacji na pewno macie już jakieś pojęcie – niejednokrotnie poruszałam ten temat na blogu. Lubię naturalne kosmetyki, ale zazwyczaj podchodzę do nich z rezerwą, ponieważ boję się, że mogą zaszkodzić mojej kapryśnej, trądzikowej skórze.
Z marką Resibo miałam już kontakt – pisałam o ich olejku do demakijażu, który swoją drogą bardzo przypadł mi do gustu. Dziś zapraszam na recenzję kolejnych dwóch produktów – kremu odżywczego i płynu micelarnego. Testuję je już prawie dwa miesiące – jak myślicie, polubiłam je, czy nie?

Czytaj dalej

Uncategorized

PŁYN MICELARNY BALNEOKOSMETYKI | LOVE – HATE RELATIONSHIP

5 sierpnia 2017
balneokosmetyki malinowy zdrój płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej 1

Hej!

Nigdy nie przepadałam za mleczkami, a mycie twarzy samym żelem było okej, kiedy się nie malowałam – gorzej sprawa miała się wtedy, kiedy regularnie zaczęłam sięgać po makijaż. Kiedy na rynku pojawiły się płyny micelarne byłam wdzięczna producentom, że poszli krok dalej i spełnili moje oczekiwania.
Ten typ kosmetyku jest moim ulubionym, jeśli chodzi o pozbywanie się z twarzy resztek make upu i innych zanieczyszczeń. Płyny micelarne są lekkie, mają wodnistą konsystencję i zazwyczaj nie pozostawiają na skórze tłustej warstwy, za którą nie przepadam. Czy płyn Balneokosmetyki z wyciągiem z kaktusa, oczaru i d-pantenolem do skóry wrażliwej i normalnej stał się moim ulubieńcem? Czy mogę powiedzieć, że się sprawdził? Zapraszam na szczegółową recenzję na jego temat 🙂

balneokosmetyki malinowy zdrój płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej 2

Obietnice producenta

Balneokosmetyk na bazie naturalnych składników aktywnych, m.in. wyciągu z kaktusa, d-pantenolu i wody oczarowej polecany dla cery wrażliwej i normalnej.

Działanie produktu:      

  • skutecznie oczyszcza i tonizuje skórę     
  • usuwa makijaż i zanieczyszczenia     
  • odświeża i rozświetla cerę     
  • wygładza i głęboko nawilża     
  • łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
Płyn dzięki zastosowanym, delikatnym składnikom idealnie nadaje się do codziennego oczyszczania i pielęgnacji skóry twarzy. Zawarty w nim wyciąg z kaktusa daje uczucie świeżości. Doskonale sprawdza się dla skóry wrażliwej, odwodnionej i skłonnej do alergii.  Produkt przyjazny dla skóry. Testowany na skórze wrażliwej ze skłonnościami do podrażnień.  Sposób użycia: Nanieść płyn na bawełniany wacik. Zmyć makijaż. Stosować rano i wieczorem.

Opakowanie


Opakowanie tego płynu jest tradycyjne, minimalistyczne i proste. Wysoka buteleczka wykonana jest z dość twardego, mlecznobiałego, półprzeźroczystego plastiku. Korek zamykany jest na klik, a otwór ma niewielkie rozmiary – pomaga to dozować odpowiednią ilość płynu na wacik. Na opakowaniu znajdują się obietnice producenta, skład, PAO i data ważności oraz sposób użycia. 
Buteleczka zawiera w sobie 250 mililitrów kosmetyku.

balneokosmetyki malinowy zdrój płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej 3

Skład

Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Sodium Cocoamphoacetate, Poloxamer 184, Diazolidinyl Urea, Panthenol, Lactic Acid, Allantoin, Opuntia Ficus-Indica Extract, Iodopropynyl Butylcarbamate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA, Parfum, BHT. 
Jak widzicie skład jest dość krótki, ale treściwy. Na początku znajduje się kilka ciekawych ekstraktów, ale mam wrażenie, że im dalej w las, tym ciemniej (czyli gorzej). Dość wysoko znajduje się donor formaldehydu (tu akurat pochodna mocznika – diazolidinyl urea), później kontrowersyjne Disodium EDTA, które mi akurat nie szkodzi, ale lepiej nie stosować zbyt wielu kosmetyków z tym składnikiem. Disodium EDTA wiąże metale, więc jeśli korzystacie np. z srebra koloidalnego i nakładacie je bezpośrednio na ten micel – nie zadziała, albo będzie to działanie niezbyt widoczne. BHT również budzi niechęć fanów naturalnych kosmetyków. Jest to konserwant silnie alergizujący, może powodować duszności, wysypki, świąd, podrażnienie. Negatywnie wpływa też na nerki.

Z pozytywnych aspektów mamy tu hydrolat oczarowy, który normalizuje pracę gruczołów łojowych i ściąga skórę oraz ekstrakt z opuncji, która jest rodzajem kaktusa. Najprawdopodobniej to składnik bogaty w antyoksydanty, wykazujący działanie anti-aging.

Skład początkowo wydawał mi się fajny, ale kiedy dokładnie mu się przyjrzałam pozostawia wiele do życzenia. Na pewno nie jest to kosmetyk naturalny, dla wrażliwej skóry też bym go raczej nie polecała.

  • DOKŁADNY OPIS SKŁADNIKÓW ZAWARTYCH W TYM PŁYNIE ZNAJDZIECIE tutaj.

balneokosmetyki malinowy zdrój płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej 4

Wydajność

Kosmetyk określam mianem naprawdę wydajnego. Nie trzeba używać go zbyt wiele, ponieważ dobrze przyciąga zanieczyszczenia – zarówno tłuste, jak i na bazie wody. Używam go mniej więcej miesiąc, a jeszcze dobra połowa przede mną. 

Dostępność

Produkt Balneokosmetyki znajdziecie w wielu sklepach i aptekach internetowych. Stacjonarnie jeszcze go nie widziałam, ale raczej nie zwracałam uwagi na te kosmetyki, więc nie wiem, czy przypadkiem czegoś nie przeoczyłam. W każdym razie nie jest to marka drogeryjna.

Cena

Za buteleczkę o pojemności 250 mililitrów zapłacimy w tym przypadku około 30 złotych. Patrząc na wydajność to całkiem rozsądna cena, ale znam tańsze a lepsze płyny micelarne, które mają też bardziej przyjazny skórze skład. Cena to kwestia sporna, jak dla mnie, patrząc na całokształt, trochę za wysoka.

balneokosmetyki malinowy zdrój płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej 5

Moja opinia

Jeśli chodzi o płyny micelarne – mam już swojego ulubieńca, ale lubię testować nowości. Do najważniejszych właściwości takiego kosmetyku należy według mnie jego skuteczność oraz fakt, czy podrażnia skórę i oczy, czy też nie. Następnie zwracam uwagę na inne aspekty, takie jak skład, wydajność w stosunku do ceny czy zapach.
Płyn Balneokosmetyki znalazłam w jednym z pudełek Liferia. Na początku bardzo się ucieszyłam – słyszałam kiedyś kilka opinii na temat tej marki i były raczej dobre, więc nie spodziewałam się, że mogę trafić na taki koszmarek. 
Zacznę od składu, bo to on jest największym minusem tego kosmetyku. O ile Disodium EDTA przeżyłabym i nawet nie komentowałabym tego składnika, tak BHT jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych konserwantów. Nie dość, że jest niebezpieczny dla środowiska, to udowodniono jego kancerogenne działanie u zwierząt. Może podrażniać, powodować świąd i pieczenie skóry, przyczyniać się do alergii kontaktowej. Wdychany u niektórych osób powoduje duszności. Przez ten składnik kosmetyk jest u mnie skreślony.
Co do działania – jest w porządku. Micel jak magnes przyciąga wszystkie zanieczyszczenia, na pewno działa lepiej niż Selfie Project, który miałam okazję niedawno testować. Nie wiem, czy nie jest skuteczniejszy od mojego faworyta – różowego Garniera. Nawet So Couture, która uchodzi za trudną do usunięcia maskarę nie jest mu straszna. Nie pozostawia na oczach „mgły”, a na skórze lepkiej warstwy, której po aplikacji płynów micelarnych nie toleruję. Plusem jest również fakt, że nie ma tendencji do pienienia się. Ładnie i delikatnie pachnie – za każdym razem nieco inaczej ten aromat odbieram, ale ogólnie jest przyjemny.
Czy jest stworzony dla wrażliwców? NIE! Nie mam nadwrażliwej skóry twarzy, a potrafił mnie podrażnić i to dość często. Moje oczy reagowały na niego silnym pieczeniem, nie zawsze, ale przy większości demakijaży. To dyskwalifikuje u mnie ten kosmetyk – zużyję go do końca, ale nawet nie pomyśle o ponownym zakupie.

balneokosmetyki malinowy zdrój płyn micelarny do skóry normalnej i wrażliwej 6

Czy kupię ponownie?

Nie. Buble rzadko trafiają do mojej kolekcji, sama ich raczej nie kupuję, bo dokładnie sprawdzam większość rzeczy, które wrzucam do koszyka. Płyn ten znalazłam w pudełku subskrypcyjnym i mimo początkowego zachwytu nie przypadł mi do gustu. Nie podoba mi się jego skład oraz to, że nie mocno mnie podrażnia. Na pewno nie sięgnę po drugą butelkę.
Co sądzicie o tym kosmetyku? Używałybyście, czy nie? Jaki jest Wasz ulubiony micel?
Pozdrawiam!
Uncategorized

ORZEŹWIAJACY PŁYN MICELARNY LOREAL | Kolejny ulubieniec?

11 grudnia 2015

Hej!
Na blogu dawno nie pojawiła się żadna recenzja, postanowiłam więc nadrobić zaległości i pokazać Wam produkt, co do którego mam mieszane uczucia. Jak wiecie, różowa wersja płynu micelarnego Loreal – Ideal Soft, o której już pisałam posta, świetnie się u mnie sprawdzała. Makijaż schodził z twarzy ekspresowo – nawet tusze, które są podobno nie do zdarcia (tak mocno trzyma się np. So Couture :P). Dziś porozmawiamy sobie natomiast o zielonej wersji Wody micelarnej, czyli Orzeźwiającym płynie micelarnym. Zapraszam!

Kryształowo przejrzysty płyn micelarny – woda micelarna L’Oreal Paris
oczyszcza i zarazem usuwa wszelkie ślady makijażu z twarzy i oczu.
Intensywnie odświeża skórę. Formuła bez zapachu, bez alkoholu.
Hipoalergiczny. Idealnie odświeżona skóra. Odkryj skórę, która jest nie
tylko czysta, lecz także idealnie oczyszczona i intensywnie odświeżona,
bez pocierania, bez zmywania. Bez substancji zapachowych, bez alkoholu.
Woda micelarna – orzeźwiający płyn micelarny L`Oreal Paris jest
testowana na osobach o wrażliwej cerze, pod kontrolą dermatologiczną i
okulistyczną.

Pierwsza kategoria i od razu będą hejty 😛 To właśnie w kwestii wydajności produkt najbardziej mnie rozczarował. Różowa wersja starczyła mi na naprawdę dość długi czas, tutaj natomiast muszę wylać na waciki więcej produktu aby dokładnie zmyć z twarzy nałożony na nią makijaż. Płynu nie używam codziennie (ba, może raz, dwa razy w tygodniu), stoi na półce niecałe 2 miesiące i została mi może 1/3 zawartości :C Duży minus za wydajność. Nie pamiętam, żeby różowa wersja tak szybko się skończyła.

Aqua/Water (woda), Hexylene Glycol (glikol heksylenowy, ma podobne działanie do glikolu propylenowego – pośrednio nawilża), Poloxamer 184 (niejonowa substancja powierzchniowo czynna, oczyszcza skórę), Disodium Cocoamphodiacetate (bardzo łagodna dla skóry amfoteryczna substancja myjąca), Disodium EDTA (konserwant, zwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy), Polyaminopropyl Biguanide (niedrażniący konserwant).

Jak widzicie skład jak w poprzedniej wersji jest krótki i nie ma w nim zbyt wielu konserwantów czy szkodliwych substancji. Płyn zawiera delikatne związki myjące, które nie podrażniają, ani nie wysuszają skóry. Glikol heksylenowy ma działanie nawilżające, wiec to kolejny dobry składnik w tym produkcie. Z mojego punktu widzenia nie mam się do czego w składzie przyczepić. Nie ma w nim zbędnych polepszaczy, barwników czy zapachu, a to w produktach do twarzy cenię 🙂

Opakowania płynów micelarnych Loreal bardzo mi się podobają. Smukłe, prostokątne buteleczki o pojemności 200 mililitrów ładnie prezentują się na łazienkowej półce. Minimalistyczna szata graficzna z miętowymi dodatkami przyciąga uwagę w sklepie. Produkt wygląda przez to na bardziej luksusowy niż jest w rzeczywistości. Opakowanie zamykane jest na klik, otwór jest dość duży, ale można kontrolować ilość wylewanego płynu. Zamknięcie działa bez zarzutu, nic nie przecieka nawet w podróży, a do tego jest tak skonstruowane, że przy otwieraniu na pewno nie złamiemy sobie paznokcia 🙂
Wodę micelarną Loreal kupimy we wszystkich drogeriach – zarówno w Hebe, jak i Rossmannie czy Naturze. W Super Pharmie często bywa na promocjach i można go wtedy kupić za niewielkie pieniądze. W tej kwestii nie można narzekać, bo znajdziemy go też w większych supermarketach.   
Regularna cena tego kosmetyku to mniej więcej 17 złotych. Nie należy więc do najtańszych w swojej kategorii. Ja kupiłam go na promocji -40% w Rossmannie na pielęgnację i zapłaciłam nieco ponad 10 złotych. Jeśli taka byłaby jego normalna cena na pewno sięgałabym po niego częściej. Niestety ze względu na słabą wydajność 17 złotych to moim zdaniem za dużo.
Bardzo polubiłam się z różową wersją tego kosmetyku. Zmywała makijaż dużo lepiej niż płyn micelarny z Garniera. Postanowiłam więc wypróbować wersję do skóry normalnej i mieszanej – czyli takiej przeznaczonej dla mojego typu cery. Płyn z miętowej buteleczki słabiej zmywa makijaż, ale nadal jest w tym dobry – wystarczy przytrzymać wacik na oku i po kilku chwilach tusz sam schodzi z rzęs. Nie próbowałam zmywać nim makijażu wodoodpornego, ponieważ takiego u siebie nie stosuję. Buteleczki tych kosmetyków bardzo mi się podobają, są eleganckie, ale najważniejszym jest dla mnie fakt, że nie otwierają się w walizce. Plus mogę dać również za skład, który jest delikatny i przyjazny nawet dla wrażliwej skóry – nie pojawiło się u mnie żadne pieczenie czy podrażnienie. Nie pozostawia też mgiełki na oczach, której osobiście nie toleruję. Jedynym, a zarazem największym minusem tego kosmetyku jest wydajność. Maluję się naprawdę rzadko, a jego zużycie jest dość duże. Może tylko tak mi się wydaje, ale nie jestem jedyną osobą, która ma taką opinię.

Myślę, że nie. Wolę sprawdzoną wersję Ideal Soft do cery suchej i wrażliwej. Troszkę lepiej zmywała makijaż i do tego była wydajniejsza, a właśnie ego oczekuję po płynie micelarnym.
Miałyście ten płyn micelarny? Lubicie taki sposób zmywania makijażu? Jakie płyny micelarne są Waszymi ulubionymi?

Pozdrawiam :3