Wybrany tag

pielęgnacja

Uncategorized

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY – ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | WAKACJE W TROPIKACH?

20 lipca 2017
DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA |

Cześć!
Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda ostatnio dopisuje – może nie jest najgoręcej, ale przez większą część dnia świeci słońce, którego tak bardzo brakowało mi pod koniec sesji. Cieszę się nim popołudniami  – wpada oknem dachowym i nadaje moim ścianom ciepłej, przyjemnej poświaty. Wycisza i relaksuje. Słońce – energia, ciepło i nośnik dobrego humoru.
Opowiem Wam dziś o dwóch produktach do pielęgnacji ciała, których używam od dłuższego czasu. Latem przerzucam się na lżejsze formuły – masła rzucam w kąt i wybieram suche olejki czy lekkie balsamy. Bardziej przykładam się też do peelingowania ciała – ten zabieg potrafi poprawić jego wygląd w kilka chwil, a to teraz najczęściej je odsłaniamy. Czy tropikalny odżywczy olejek do ciała i energetyzujący mus peelingujący z serii Mauritius od Dr Ireny Eris spełniły moje oczekiwania? Czy seria SPA RESORT jest warta zakupu? Zapraszam na szczegółową recenzję i analizę składu! 🙂

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | 2

Obietnice producenta

TROPIKALNY ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA

Moc składników aktywnych: olej awokado, olej z karotki, witamina C i E.
Aksamitnie wygładzona i perfekcyjnie odżywiona skóra. Odpręż zmysły i
podaruj swojej skórze moc wyjątkowego nawilżenia i regeneracji, zawartej
w Tropikalnym, odżywczym olejku do ciała. Jego lekka konsystencja
zapewnia szybkie wchłanianie i perfekcyjne rozprowadzenie. Zniewalający
zapach przeniesie Cię na idylliczne plaże Mauritiusa, pozostawiając
skórę spowitą na dłużej mgiełką aromatu mango ze świeżą cytrusową nutą.
Oleje z awokado i karotki troskliwie otoczą Twoje ciało swoją odżywczą
mocą. Zawarte w olejku witaminy C i E pozwolą zachować młody i zdrowy
wygląd aksamitnie gładkiej skóry.

ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY

Moc działania składników aktywnych: odżywczy wosk z mango, drogocenny
olejek jojoba, ekstrakt owocowy, drobinki z ziaren kakaowca. Skóra
przyjemnie odświeżona i pełna energii. Rozpieść zmysły słonecznym musem
peelingującym, dzięki któremu poczujesz doskonałą gładkość i cudowną
miękkość skóry. Zawarte w peelingu drobinki z ziaren kakaowca naturalnie
oczyszczą skórę, a kojąca moc wosku z mango i olejku jojoba dostarczy
jej niezbędne nawilżenie. Pozwól, aby tropikalny zabieg oczyszczania
pozostawił na dłużej swe efekty.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | skład inci czytanie składów

Skład

TROPIKALNY ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA

Isopropyl Palmitate – palmitynian izopropylu, emolient suchy, nadaje kosmetykowi odpowiedniej konsystencji, ułatwia rozprowadzanie. Stosowany w stanie czystym może zapychać.
Cyclohexasiloxane – cykloheksanosiloksan, emolient, silikon lotny, który ułatwia aplikację kosmetyku i w trakcie tej czynności odparowuje ze skóry.
Persea Gratissima (Avocado) Oil – olej otrzymywany z miąższu awokado, polecany do skór suchych, bogaty w witaminy A, B, E, H, K, PP, F i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz aminokwasy. NNKT nie są produkowane w naszym organizmie i muszą być przyjmowane z zewnątrz.
Glycine Soja (Soybean) Oil – olej sojowy, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, tj. linolowy i witaminę E. Natłuszcza skórę.
Tocopheryl Acetate – octan tokoferylu, pochodna witaminy E. Działa przeciwstarzeniowo, wspomaga odnowę komórek i działa jak miotełka na wolne rodniki – neutralizuje je i zapobiega stresowi oksydacyjnemu.
PEG-8 – glikol, polimer niejonowy. Jest hiroskopijny, czyli potrafi silnie wiązać wodę. Dzięki temu jest w stanie nawilżyć naszą skórę.
Cyclopentasiloxane – emolient suchy, silikon lotny, który przy aplikacji odparowuje ze skóry.
Ascorbyl Tetraisopalmitate – tetraizopalmitynian asorbylu, pochodna witaminy C w formie olejku, rozpuszczalna w tłuszczach. Jest to substancja stabilna, działa rozjaśniająco, uejdnolica koloryt skóry.
Tocopherol – tokoferol, witamine E, czyli popularnie zwana witamina młodości. Zmiata wolne rodniki, przez co zapobiega starzeniu. Wzmacnia też odnowę komórkową, przez co skóra zyskuje młodszy wygląd.
Ascorbyl Palmitate – palmitynian askorbylu, kolejna stabilna pochodna witaminy C. Działanie takie samo jak wyżej, równiez rozpuszczalna w tłuszczach.
Beta-Carotene – beta karoten, najbardziej aktywny izomer witaminy A. Jest ona antyoksydantem, likwiduje wolne rodniki, pozytywnie wpływa na wytwarzanie kolagenu w skórze właściwej. Beta karoten ma też związek z powstawaniem pięknej opalenizny.
Daucus Carota Sativa
(Carrot) Extract
– wyciąg z marchwi, zawiera beta-karoten oraz witaminy A i C, które sprawiają, że skóra jest miększa i bardziej gładka. Powodują one także wyrównanie kolorytu.
Ascorbic Acid – kwas askorbinowy, czyli popularna witamina C, która ma działanie rozjaśniające i ujednolicające koloryt.
Citric Acid – kwas cytrynowy, ma działanie złuszczające i rozjaśniające, należy do kwasów AHA. Może pełnić rolę konserwantu.
Parfum
(Fragrance)
– zapach.
Limonene – substancja zapachowa pochodzenia naturalnego.
DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | 3

ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY

Aqua (Water) – woda.
Glycerin – gliceryna, substancja mogąca aktywnie wiązać wodę w naskórku, wpływa więc na nawilżenie skóry.
Sodium Polyacrylate – środek filmotwórczy, zmiękcza i wygładza skórę.
Polyethylene – polietylen, środek złuszczający naskórek w sposób mechaniczny.
Coco-Glucoside – łagodny środek myjący, nie wpływa drażniąco na skórę. Pochodzi z oleju kokosowego.
PEG-70
Mango Glycerides
– glicerydy z oleju z nasion mango, to emulgator, który
wpływa na konsystencję produktu. Mimo tego, że jest to PEG jest
nieszkodliwy dla naszej skóry.
PPG-26-Buteth-26 –  składnik zmiękczający i wygładzający skórę, zmniejszający je łuszczenie się.
Hydroxyacetophenone – hydroksyacetofenon, na zagranicznych stronach funkcjonuje jako przeciwutleniacz.
PEG-40
Hydrogenated Castor Oil
– uwodorniony olej rycynowy. Jest ot jeden z
gęstszych olei, stosowany solo może wysuszać, ale w mieszankach nie jest
już tak agresywny. To naturalny emolient.
PEG-10 Olive
Glycerides
– monogliceryd oleju z oliwek, to emulgator, czyli substancja umożliwiająca powstawanie emulsji.
Theobroma
Cacao (Cocoa) Shell Powder
– puder z łupinek ziaren kakaowca,
substancja złuszczająca martwy naskórek w sposób mechaniczny.
Vaccinium
Myrtillus Fruit/Leaf Extract
– ekstrakt z owoców/liści borówki czarnej,
które bogate są w antocyjnay. Barwniki te działają przeciwzapalnie i
przeciwobrzękowo, chronią skórę przed wolnymi rodnikami (antyoksydanty) i
wzmacniają naczynia krwionośne, co zapobiega ich pękaniu.
Disodium
EDTA
– substancja wiążąca jony metali, kompleksująca je (chelatowanie).
Zapobiega zmianom konsystencji kosmetyku i wspomaga działanie
konserwantów.
Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract
wyciąg z trzciny cukrowej. Zawiera kwasy owocowe, które sprawiają, że
skóra wygląda młodziej. Dzięki nim zwiększa się produkcja kolagenu i
elastyny oraz kwasu hialuronowego w skórze właściwej, przez co jest ona
bardziej sprężysta. Działa przeciwtrądzikowo i przeciwzapalnie.
Delikatnie rozjaśnia.
Simmondsia
Chinensis (Jojoba) Seed Oil
– olej jojoba, jeden z najbardziej lubianych
przeze mnie olei. Jest emolientem półtłustym, ma skład podobny do
ludzkiego łoju, przez co nie zapycha nawet skłonnej do tego skóry.
Wykazuje działanie natłuszczające i pośrednio nawilżające, chroni skórę
przed czynnikami zewnętrznymi. Zapobiega powstawaniu rozstępów.
Citrus
Aurantium Dulcis
(Orange) Fruit Extract
– ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, naturalny
przeciwutleniacz. Bogaty w kwasy owocowe i wiele witamin – między innymi
tych z grupy B (B1, B2 – ryboflawina B3/PP – niacyna, B7/H – biotyna,
B9 – kwas foliowy), C, prowitaminy A. Zawiera także minerały, głównie
potas.
Acer Saccharum (Sugar Maple)
Extract
– wyciąg z klonu srebrzystego/cukrowego, zawiera witaminę C i sole
mineralne. Na skórę wpływa złuszczająco, dzięki czemu poprawia jej
koloryt.
Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract -wyciąg
ze skórki cytryny, bogaty w witaminę B3/PP – niacynę, A, witaminy z
grupy B i oczywiście witaminę C. Dezynfekuje skórę, pomaga w zwalczaniu
trądziku i podobnych dolegliwości oraz lekko ściąga. Poprawia krążenie.
Methylparaben – konserwant, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów w otwartym kosmetyku.
Parfum (Fragrance) – zapach.
Limonene – substancja zapachowa pochodzenia naturalnego.
CI 19140
(FD&C Yellow No. 5)
– barwnik żółty.
CI 16035 (FD&C Red No. 40) – barwnik czerwony.
DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | 4

Jeśli chodzi o mnie – staram się zwracać
uwagę na INCI, ale bardziej przykładam się do składów tych kosmetyków,
które zostawiam na skórze na dłuższy czas
– substancje mogą wtedy
przenikać głębiej i powinno się zwracać uwagę na to, czy produkt nie
zawiera niczego, co mogłoby nas podrażnić lub czegoś, co po prostu jest
szkodliwe. Skład olejku bardzo mi się podoba, bazuje na emolientach
suchych,
dlatego nie pozostawia na skórze bardzo tłustej, lepkiej
warstwy, która mogłaby brudzić ubrania. Silikony, które są w nim zawarte
odparowują ze skóry, i nie są komedogenne,
dlatego raczej nie będzie tu
problemów z zapychaniem – ja ich nie mam, a mam ku temu skłonności.
Substancje aktywne
takie jak pochodne witaminy C czy beta karoten
wpływają na piękny wygląd naszej skóry. Jestem zadowolona ze składu i
nie mam mu nic do zarzucenia.
Gorzej
sprawa ma się moim zdaniem w przypadku peelingu.
Skład nie zachwyca,
zawiera sporo kontrowersyjnych substancji, które są jednak użyte w
dozwolonych stężeniach i w przypadku peelingu używane tylko raz na jakiś
czas. Moim zdaniem producent mógł się tu bardziej postarać – skoro
olejek jest super, to i po peelingu z tej samej serii oczekujemy czegoś
podobnego. Na pewno na plus zasługują ciekawe ekstrakty i substancje
bogate w witaminy.
Spodziewałam się czegoś lepszego i trochę się tym
produktem rozczarowałam.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY

Opakowanie

Kartonowe
opakowania tej serii utrzymane są raczej w ciepłej tonacji.
Grafika
pokazuje od dołu kwiat bądź inną egzotyczną roślinę i kawałek nieba –
kojarzy mi się to z wakacjami i ciepłymi krajami i wywołuje miłe
reakcje.  Peeling znajduje się w matowej, lekko chropowatej tubie, która
zakręcana jest srebrnym korkiem. Otwór jest dość duży, ale produkt
przypomina galaretkę, więc nic nie wypływa ze środka.
Wykonana jest z
dość miękkiego plastiku – łatwo korzysta się z niej pod prysznicem.
Olejek
został umieszczony w butelce z atomizerem.
Atomizer działa sprawnie,
niestety tak jak w przypadku innych olejków, które miałam – część
produktu zbiera się wokół korka, przez co cała butelka jest śliska.
Lubię oleje w formie mgiełek, bo znacznie przyspiesza to aplikacje i
pozwala na bardziej równomierne rozmieszczenie kosmetyku, ale ma to
swoje wady.
Zarówno peeling ja i olej są dostępne w 200 mililitrowej objętości.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY 2

Wydajność

Zacznę od olejku, bo to on zasługuje na pochwałę w tej kwestii. Dzięki temu, że aplikacja jest precyzyjna – mamy tu atomizer – jednorazowe zużycie olejku jest niewielkie. Do tego ma on lejącą konsystencję i dobrze się rozsmarowuje, nie ma więc potrzeby nakładać go w dużej ilości.
Co do peelingu – też nie jest źle, ale nie nadałabym mu miana kosmetyku wydajnego. Kończy się w średnim tempie, na raz wybieram go w sporej ilości bo lubię intensywny masaż. Jeszcze się nie skończył, ale tylko dlatego, że miałam przerwę w jego używaniu.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY 3

Dostępność

Oba
te kosmetyki dostępne są w perfumeriach Douglas,
a także w niektórych
drogeriach Super Pharm. Możecie znaleźć je też w sieci w oficjalnym
sklepie Dr Ireny Eris.

Cena

Ceny
tych kosmetyków są dość wysokie – peeling kosztuje około 82 złotych, a
olejek 69 złotych.
Pojemności są standardowe, olejek jest wydajny, więc
tutaj nie mam nic do zarzucenia, natomiast cena za peeling jest
stanowczo zbyt wygórowana.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA |

Moja opinia

Z obu kosmetyków zaczęłam korzystać w tym samym czasie aby sprawdzić, jakie efekty jestem w stanie uzyskać stosując tę serię. Tak jak pisałam, latem sięgam po lżejsze formuły – nie mam chęci wsmarowywać w siebie gęstych maseł – mam wrażenie, że jestem po nich oblepiona i powinnam po raz kolejny wziąć prysznic – a przecież dopiero niedawno z niego wyszłam 😛
Olejek to produkt, po który sięgałam zdecydowanie częściej, bo prawie codziennie. Ma lekko żółty kolor, który nie odznacza się na skórze. Atomizer działa sprawnie, wystarczy kilka kliknięć by spryskać odżywczą mgiełką całe ciało. Samo wsmarowywanie kosmetyku też jest bardzo proste – ma on lekką konsystencję przez co wystarczy chwila, by nasze ciało pokryła cieniutka warstewka natłuszczacza. Rzeczywiście jest to suchy olejek, nie lepi się zbyt mocno do ubrań i nie powoduje, że ciało klei się do wszystkich możliwych przedmiotów. 
Jaki poziom nawilżenie daje w przypadku suchej, wymagającej skóry? Muszę go stosować codziennie, maksymalnie raz na dwa dni – szczególnie wtedy, kiedy do mycia ciała używam bardziej wysuszających opcji. Jest to w moim przypadku standardowy odstęp czasu – newralgiczne miejsca takie jak kolana czy łokcie szybko się przesuszają i skóra nie wygląda wtedy zbyt estetycznie.
Jakie efekty zauważyłam przy regularnym stosowaniu? Ujędrnienie skóry i zdecydowanie większa jej miękkość. Masaż skóry olejkiem wspomaga też cyrkulację limfy i krążenie krwi, przez co skóra jest wygładzona, a pośrednio wpływa to też na proces znikania tzw. pomarańczowej skórki, czyli cellulitu. Witaminy, zawarte w olejkach, oraz beta karoten pozytywnie wpływają na wygląd i koloryt skóry. Mam tendencję do pękania naczynek i ostatnio nic nowego się na łydkach, czy udach nie pojawia – to oznaka poprawnego nawilżenia.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT  TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA 3

Peelingi robię zazwyczaj raz-dwa razy w tygodniu.  Wybieram zazwyczaj mocne zdzieraki – takie jak suchy peeling kawowy, który intensywnie ściera martwy naskórek i sprawia, że skóra zaczyna się lekko czerwienić. Peeling z serii Mauritius ma formę żelowej galaretki, jest bardzo gęsty i znajdują się w nim różne rodzaje drobinek – od mniejszych, po większe. Podczas jednego zabiegu nakładam dość sporą ilość na całe ciało i masuję je przez kilka minut – wykonuję to zazwyczaj po ciepłym prysznicu, jako zwieńczenie wieczornego oczyszczania.
Peelingu używałam na różne sposoby – nakładany na wilgotne ciało jest delikatniejszy i niestety ta wersja mi nie odpowiadała. Kidy używam go na praktycznie suchą skórę jego działanie jest silniejsze, a efekty natychmiastowo widoczne.
Peeling dobrze masuje skórę bez jej rysowania i drapania. Drobinki pochodzące z łupinek nie rozpuszczają się, więc nie mamy narzuconego czasu masażu. Peeling nie wysusza ani nie podrażnia skóry, pozostawia ją gładką. Nie wymaga ona użycia po nim balsamu czy olejku, można spokojnie odłożyć to na kolejny dzień.
Nie do końca podoba mi się jego skład, ale nie jest to kosmetyk, który spędza długi czas na powierzchni naszego ciała.
Oba kosmetyki mają zapach, który przypomina mi piękne plaże Mauritiusa, szum fal nad Oceanem Indyjskim i egzotyczne rośliny. Zamykając oczy przenoszę się na piaszczyste połacie, na leżak, gdzie piję wodę kokosową wprost z rozłupanej łupiny. Zapach ten kojarzy mi się z wakacjami – kwaśne cytrusy przełamane słodkim mango przynoszą zmysłom ukojenie, ale jest to przy tym połączenie na tyle energetyzujące, by od razu zasnąć. Nie nudzi się, nie jest mdły, uprzyjemnia stosowanie. To właściwość, która zasługuje na pochwałę.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA 4

Czy kupię ponownie?

Do peelingu raczej nie wrócę, bo wolę wybrać coś z bardziej naturalnym składem i o mocniejszych właściwościach ściernych. Nad olejekiem pewnie się zastanowię, bo bardzo przypadł mi do gustu 😀 Z drugiej trony, jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała – lubię częste zmiany.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA 5

Któryś z tych kosmetyków Wam się spodobał? Co sądzicie o szacie graficznej i zapachu?
Pozdrawiam
POST POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OPINIĘ.
Uncategorized

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY | CZYSTOŚĆ ABSOLUTNA?

15 lipca 2017
DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 1

Cześć!
Oczyszczanie jest podstawą zdrowej skóry, dobrej pielęgnacji i pięknie wyglądającego makijażu. Bez dokładnego, ale przy tym delikatnego oczyszczania skóra szybko straci naturalny blask, stanie się zmęczona, poszarzała, będzie się przetłuszczać, bądź reagować podrażnieniem. U osób ze skórą trądzikową lub skłonną ku temu mogą pojawić się wypryski, których każda z nas chciałaby mieć jak najmniej.
Jeśli chodzi o mnie – lubię preparaty, które dokładnie zmywają makijaż i inne zanieczyszczenia, ale przy tym nie wysuszają skóry – mimo tego, że jest ona mieszana zaraz pojawiają się na niej suche, łuszczące się miejsca, jest nieprzyjemnie napięta i ciężko mi z nią współpracować. Od kilkunastu miesięcy stosuję wieloetapowe oczyszczanie twarzy – olej do demakijażu, płyn micelarny i żel na bazie wody. Dziś chciałabym opisać Wam kosmetyk z tej pierwszej kategorii – olejowej. Zapraszam na recenzję oleożelu Dr Irena Eris z serii Cleaology 🙂

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 2

Obietnice producenta

Face Cleansing Ritual to nowatorska propozycja demakijażu twarzy, która
łączy skuteczność działania oczyszczającego oleżoelu z ujędrniającym
masażem zakończonym odprężającym kompresem. Aksamitny oleożel do
demakijażu i mycia twarzy, o właściwościach przeciwzmarszczkowych,
idealnie eliminuje wszelkie zanieczyszczenia, usuwa makijaż i pozostawia
skórę doskonale oczyszczoną, odżywioną i nawilżoną. Formuła wzbogacona o
wyciąg z błękitnej algi, wzmacnia płaszcz hydrolipidowy skóry i chroni
ją przed niekorzystnym wpływem środowiska. Ręczniczek, zwilżony ciepłą
wodą, idealnie usuwa makijaż, sebum oraz inne zanieczyszczenia, a dzięki
delikatnie peelingującej strukturze, pobudza mikrokrążenie skóry oraz
złuszcza naskórek. Skóra staje się miękka, ukojona i idealnie
oczyszczona.

Opakowanie

Zestaw przychodzi do nas w kartonowym opakowaniu. Zawiera ono żel w poręcznej, miękkiej tubie, która zakręcana jest srebrną zakrętką oraz ręczniczek, który służy do zmywania oleju z twarzy. Na kartoniku znajdują się informacje odnośnie składu, obietnic producenta, a także krótka notka o masażu twarzy, który można wykonywać podczas oczyszczania skóry tym produktem. Tubka zawiera 175 mililitrów kosmetyku. Całość prezentuje się prosto, ale elegancko, mi ten design odpowiada 🙂

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 3

Skład

Caprylic/Capric Trigliceryde – trójgliceryd, emolient tłusty, zwiększa lepkość kosmetyku. Tworzy warstwę okluzyjną i może być komedogenny.
Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil – olej z pestek winogron, zawiera głównie wielonienasycony kwas linolowy, w stanie czystym może być komedogenny. To substancja pośrednio nawilżająca – wspiera odtwarzanie bariery hydrolipidowej naskórka.
Glycerin – gliceryna, substancja zdolna do wiązania wody, wpływa więc na poziom nawilżenia naszej skóry.
Isohexodecane – izoheksodekan, emolient suchy, wpływa na konsystencję produktu – nadaje mu lepszy poślizg. Może, ale nie musi być komedogenny.
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil – olej ze słodkich migdałów, zawiera trójglicerydy kwasów tłuszczowych, nasyconych i nienasyconych. Polecany jest w pielęgnacji skóry odwodnionej i suchej, ma silne właściwości natłuszczające. Może być komedogenny.
Polyglyceryl – 10 Myristate – mirystynian dekaglicerolu, to składnik wpływający na konsystencję, jest dobrym nośnikiem dla substancji lipofilnych, czyli nierozpuszczalnych w wodzie.
Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters – estry uwodornionych kwasów tłuszczowych z oliwy z oliwek, to wosk oliwny, roślinny, wpływa na konsystencję kosmetyku, może być komedogenny.
Aqua – woda 😀
PEG – 8 – jest to substancja łatwo wiążąca wodę, higroskopijna, nawilża skórę.
Ethylhexylglycerin – etyloheksylogliceryna, to konserwant, ma jednak działanie nawilżające – to pochodna gliceryny.
Tocopherol – witamina E, czyli witamina młodości. Rozpuszczalna w tłuszczach, silnie antyoksydacyjna, wpływa na procesy odnowy skóry.
Citric Acid – kwas cytrynowy, należący do kwasów AHA (alfahydroksykwasów, grupa -OH znajduje się przy pierwszym węglu od grupy funkcyjnej – kwasowej). Jest to składnik powszechnie występujący w przyrodzie, ma działanie złuszczające, keratolityczne, wpływa na rozjaśnianie przebarwień.
Hydrogenated Starch Hydrolysate – hydrolizowana skrobia kukurydziana, ma działanie higroskopijne, wiąże wodę, wykazuje więc działanie nawilżające.
Ascorbyl Palmitate – palmitynian askorbylu, ester witaminy C, który podobno jest najlepiej działającą substancją, jeśli chodzi o tę witaminę. To silny antyoksydant, ma działanie rozjaśniające.
Ascorbic Acid -witamina C – tak jak pisałam wyżej – to antyoksydant i silnym działaniu rozjaśniającym.
Aphanizomenon Flos-aquae Extract – ciężko było mi znaleźć cokolwiek na ten temat, z tego co wiem jest to gatunek sinic, czyli organizmów mających zdolności autotroficzne, żyjących w wodach słodkich i słonych. Na angielskich stronach porównywano ich korzyści kosmetyczne do spiruliny.
Phenoxyethanol – konserwant, kontrowersyjny, ale mojej skórze krzywdy nie robi. Warto jednak sprawdzać skład – lepiej byłoby, gdyby nie znajdował się w każdym używanym przez nas codziennie kosmetyku.
Potassium Sorbate – sorbinian potasu, konserwant do stosowania w określonym stężeniu.
Parfum (frangrance) – zapach/substancja zapachowa. Niektóre osoby może uczulać.
Butylphenyl Methylopropional – aldehyd aromatyczny, znajduje się na liście potencjalnie uczulających substancji. Substancja zapachowa.
Linalool – substancja zapachowa pochodzenia naturalnego, potencjalnie uczulająca.
Benzyl Salicylate – salicylan benzylu, substancja zapachowa, potencjalny alergen.
Hydroxyisohexyl 3 – Cyclohexene Carboxaldehyde – składnik kompozycji zapachowej, potencjalnie uczulająca substancja.
Jak widzicie – skład jest bogaty, pełen emolientów, zawiera także humektanty, czyli substancje nawilżające. Podoba mi się fakt, że zawiera on kwas cytrynowy oraz witaminę C, która rozjaśnia przebarwienia. Zawiera antyoksydanty, przez co zmiata wolne rodniki i przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jeśli chodzi o uczulające substancje – w większości są tu substancje zapachowe i każda z nich jest potencjalnym alergenem. Mnie żadna nie uczula, ale wiem, że coraz więcej osób stara się na nie uważać, dlatego uznałam za stosowne o tym wspomnieć. Ogólnie skład nie jest zły, szczególnie początek mi się podoba. Podczas 6 tygodni stosowania nie zauważyłam, by cokolwiek mnie podrażniało, a moja skóra i oczy należą do wrażliwych.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 4

Dostępność

Kosmetyki Dr Ireny Eris dostępne są w sieci oraz w perfumeriach Douglas. Widziałam, że część z nich można kupić też w Super Pharmie, ale przyznam, że ten produkt akurat nie rzucił mi się tam w oczy.

Cena

Zależnie od miejsce oleożel kosztuje od 75 do 95 złotych. Jest do wysoka cena w porównaniu do innych olei do demakijażu, z którymi miałam już kontakt, ale jego formuła jest inna, przez co wydaje mi się, że będzie od nich bardziej wydajny.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 5

Wydajność

Oleożel
do kosmetyk wydajny, wystarczy niewielka jego ilość by oczyścić skórę
twarzy.
Na początku zdarzało mi się wyciskać zbyt dużą jego ilość, na
szczęście nie wypływało to negatywnie na sam proces mycia skóry. Mówiąc
krótko – im więcej żelu nałożycie, tym większy będzie „poślizg”, kiedy
zamieni się w olej, ale do dokładnego zmycia makijażu wystarczy
minimalna ilość.
DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 7

Moja opinia

Moja przygoda z olejami do demakijażu trwa już dość długo, ale nie testowałam wielu kosmetyków – są one raczej wydajne, a ja nie maluję się codziennie, więc ciężko jest mi je zużyć. Oczywiście olei można używać codziennie, przy każdym wieczornym, czy nawet porannym oczyszczaniu, ale mojej skórze nadmiar emolientów niestety nie służy.
Do tej pory miałam do czynienia tylko z tradycyjnymi olejami, które nie zmieniały się w emulsje pod wpływem wody – były to typowo europejskie propozycje, niestety nic azjatyckiego nie trafiło w moje ręce. Kiedy nadarzyła się okazja współpracy postanowiłam wypróbować oleożel do Dr Ireny Eris – to dobra firma, ale niestety niewiele jest w sieci informacji na temat tego produktu – to stosunkowo nowy kosmetyk, więc musiałam wybrać go w ciemno. Nie znalazłam w internecie analizy jego składu, zakup był więc ryzykowny, ale kto nie ryzykuje, ten nie ma 😛
Po pierwsze pozytywnie zaskoczyło mnie opakowanie tego kosmetyku. Można spokojnie wysłać je komuś w prezencie – ręczniczek to miły akcent, chociaż ja nie korzystałam z niego w ten sposób w jaki zaleca to robić producent. W instrukcji zaproponowano, by zwilżony olej razem z zanieczyszczeniami zmyć mokrym ręcznikiem, można nawet przytrzymać go na twarzy jak w metodzie OCM. Dla mnie jest to niestety niehigieniczne, ręczniczki pewnie nie do końca by się dopierały i szybko szarzały. Wolę zmywać całość wacikami nasączonymi płynem micelarnym i bezpośrednio umyć twarz żelem. 
Oleożel ma postać właśnie… gęstego żelu 😛 Nie spływ z dłoni, dobrze się jej trzyma. Ma półprzeźroczysty, mleczny kolor, który nie jest widoczny po rozpuszczeniu. Pięknie pachnie i umila wieczorny demakijaż.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 8

Jak stosować taki kosmetyk? Aplikujemy
go na suchą skórę twarzy, pod wpływem ciepła zamienia się on w olejek i
możemy wykonać nim delikatny masaż twarzy. Kiedy makijaż i brud rozpuści
się – przemywamy twarz wodą – olej zmienia się w emulsję, którą woda
jest w stanie zmyć. 
Czy
żel jest skuteczny?
Dobrze radzi sobie ze zmyciem podkładu czy cieni, a
nawet szminek, ale u mnie ma problemy z poradzeniem sobie z tuszem do
rzęs. Nie używam wodoodpornych sztuk, ale So Couture z Loreala słynie z
tego, że ciężko jest go pozbyć się z rzęs, więc nie traktuję tego jako
minus oleożelu. Czuć w nim lekko silikonowy efekt, taki, jaki czujemy
przy nakładaniu bazy pod makijaż, więc nie można nazwać go typowym
olejem.
Jak
wpłynął na moją trądzikową skórę?
Mam z nią ostatnio więcej problemów,
obwiniałam o to między innymi ten żel – skład ma bogaty, pozostawia
powłoczkę na skórze (tłusty film), więc bałam się, że może zapychać –
patrząc tylko na INCI można stwierdzić, że będzie bardziej odpowiedni
dla skór przesuszonych i normalnych. Odstawiłam go na kilkanaście dni i
okazało się, że nie był on winowajcą – pewnie to kwestia tego, że
zmywałam go dodatkowo żelem.
Jeśli
chodzi o moją relację z tym produktem – jest dobra, ale nie zawsze mam
ochotę po niego sięgać. Pięknie pachnie, ale jest bardzo tłusty i ciągle
w głowie pali mi się lampka, że może kiedyś zacznie zatykać mi pory 😛
Na razie nie widzę, żeby działo się coś złego i mam nadzieję, że tak już
pozostanie. To ciekawy kosmetyk, innowacyjny na rodzimym rynku, ale
niestety nie sprawdzi się u każdego. Jak dla mnie docelową grupą są
osoby z problemem wysuszonej, odwodnionej skóry, którym potrzebna jest
spora dawka okluzji.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 9

Czy kupię ponownie?

Jeszcze nie wiem. Testowałam niewiele kosmetyków z tej gałęzi i chciałabym wypróbować coś nowego. Kuszą mnie azjatyckie specyfiki, dlatego nawet do ulubionych produktów z tej kategorii pewnie nieprędko wrócę.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 10
Co sądzicie o kosmetykach tego typu? Miałyście okazję wypróbować pielęgnację Dr Ireny Eris?
Pozdrawiam :*
PRODUKT DOSTAŁAM DO TESTÓW, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OPINIĘ.
Uncategorized

OPENBOX LIFERIA | CZERWIEC | SUMMER VIBES | OCHY I ACHY?

12 lipca 2017
NABLA | MATOWA SZMINKA DIVA CRIME ODCIEŃ OMBRE ROSE |  4,2 G | 55 ZŁ IDEA TOSCANA | NATURALNY SZAMPON DO WŁOSÓW | WŁOCHY | 50 ML | 30 ZŁ DERMO PHARMA, HYDROŻELOWE PŁATKI 4D POD OCZY | POLSKA | 2 SZTUKI | 7 ZŁ SKIN DRENCH | KREM NA NOC | ANGLIA | 50 ML | 120 ZŁ LAB 5033 | PEELING DO CIAŁA | ANGLIA | 200 ML | 40 ZŁ openbox liferia czerwiec 2017 summer vibes 1

 Hej!
Pogoda u Was dopisuje? Ja wczoraj w końcu wróciłam na Mazury i niestety nie mogłam liczyć na słoneczne chwile – jedyne, co czekało mnie za oknem to deszcz i ciemne chmury :C Mam nadzieję, że jeszcze nadejdą ciepłe dni, bo potrzebuję wypoczynku na świeżym powietrzu – spacerów po lesie, wypadów nad jeziora – to kwintesencja moich wakacji.
Zapraszam Was dziś na openbox najnowszej Liferii, która, zdradzę Wam to już na wstępie, pozytywnie mnie zaskoczyła! Czy edycja Summer Vibes jest warta zakupu? Prezentuję wszystkie produkty i wydaję werdykt – tym razem narzekań nie będzie 😛
 
NABLA | MATOWA SZMINKA DIVA CRIME ODCIEŃ OMBRE ROSE |  4,2 G | 55 ZŁ IDEA TOSCANA | NATURALNY SZAMPON DO WŁOSÓW | WŁOCHY | 50 ML | 30 ZŁ DERMO PHARMA, HYDROŻELOWE PŁATKI 4D POD OCZY | POLSKA | 2 SZTUKI | 7 ZŁ SKIN DRENCH | KREM NA NOC | ANGLIA | 50 ML | 120 ZŁ LAB 5033 | PEELING DO CIAŁA | ANGLIA | 200 ML | 40 ZŁ openbox liferia czerwiec 2017 summer vibes 2

LAB 5033 | PEELING DO CIAŁA | ANGLIA | 200 ML | 40 ZŁ

Peelingi do ciała to u mnie kosmetyk niezbędny, chociaż kiedyś niedoceniany. Zużywam ich sporo, staram się sięgać po nie regularnie, minimum raz w tygodniu i mam co do nich spore oczekiwania. Ten tutaj ma postać bardzo gęstej pasty z mikrodrobinkami w kolorze miętowym. Pachnie przyjemnie, nieco aptecznie, mi ten zapach bardzo się podoba. Zawiera minerały z Morza Martwego i witaminę C, dodatkowo ma chłodzić nasze ciało (to wina mentolu), więc powinien być idealny na okres letni. Jestem go ciekawa, lubię mocne zdzieraki i mam nadzieję, że ten się taki okaże.  Zawiera parafinę, ale w peelingach nie podchodzę do tego składnika aż tak restrykcyjnie – nie stosuję go codziennie, więc negatywne efekty nie mają jak się kumulować.

SKIN DRENCH | KREM NA NOC | ANGLIA | 50 ML | 120 ZŁ

SKIN DRENCH | KREM NA NOC | ANGLIA | 50 ML | 120 ZŁ

Kremy nawilżające to dla mnie trudny temat. Nie znalazłam jeszcze ideału i moja skóra nadal sprawia wrażenie niezbyt dobrze nawilżonej, z czego nie jestem zadowolona. Lekkie kremy na dzień, które mogę stosować pod makijaż są super, ale nie przynoszą mi ukojenia i ulgi, a bogate formuły powodują zapychanie i powstawanie wyprysków. Ten krem ma wysoką cenę, a skład, na moje oko, jest średni. Przeznaczony jest do wszystkich typów skóry, ale intuicja podpowiada mi, że bardziej przypadnie do gustu posiadaczkom cer suchych i normalnych. Jestem go ciekawa i dam mu szansę, może rzeczywiście nawilży i natłuści moją skórę, co sprawi, że będzie wyglądała na zdrowszą i młodszą. Cieszę się, że taki kosmetyk znalazł się w pudełku, bo nigdy nie kupiłabym w ciemno kremu za taką cenę. 

DERMO PHARMA, HYDROŻELOWE PŁATKI 4D POD OCZY | POLSKA | 2 SZTUKI | 7 ZŁ

DERMO PHARMA, HYDROŻELOWE PŁATKI 4D POD OCZY | POLSKA | 2 SZTUKI | 7 ZŁ

Płatki pod oczy stosuję niezwykle rzadko, bo zazwyczaj nie zauważam po ich użyciu spektakularnej zmiany. Jestem genetycznie obarczona cieniami pod oczami (dzięki tato :*), więc takie płatki niezbyt je zmniejszają. Stosuję je więc w innym celu – wkładam je do lodówki i wyciągam wtedy, kiedy brak snu czy zmęczenie dają mi się we znaki. Po sesji mam straszne worki pod oczami, więc takie płatki mogą być wybawieniem. Nigdy nie miałam takich cieniutkich, zawsze sięgałam po te z żelowej galaretki. Zabrałam je w podróż do domu, więc pewnie na IG dam Wam znać, czy się sprawdziły. Zawierają kwas hialuronowy, ekstrakt z miłorzębu i fitokolagen, mają się sprawdzić na skórze poszarzałej i matowej. Jeśli mnie tam nie obserwujecie – nie martwcie się, jest jeszcze projekt denko 😛

IDEA TOSCANA | NATURALNY SZAMPON DO WŁOSÓW | WŁOCHY | 50 ML | 30 ZŁ

IDEA TOSCANA | NATURALNY SZAMPON DO WŁOSÓW | WŁOCHY | 50 ML | 30 ZŁ

Ostatnio mój skalp znów przechodzi kryzys – udało mi się pokonać łupież, ale przetłuszczanie pozostało. Do akcji wkroczył wczoraj cerkożel, mam nadzieję, że pomoże mi pozbyć się martwych komórek naskórka i tak zwalczę problem nieświeżej skóry głowy. Cieszę się, że w pudełku znalazłam delikatny szampon bez silnych detergentów, który ma delikatnie oczyszczać włosy i nie powodować ich przesuszenia, a o to często na moich końcach łatwo.  Taka miniaturka fajnie sprawdzi się na wyjazdach, ale tym razem jej nie zabrałam – mam kilka innych szamponów do zużycia i nie chciałam zaczynać kolejnego. Mateusz mi go niestety otworzył – udało mi się zarejestrować, że ma on ziołowy, ale miły dla nosa zapach.

   NABLA | MATOWA SZMINKA DIVA CRIME ODCIEŃ OMBRE ROSE |  4,2 G | 55 ZŁ

NABLA | MATOWA SZMINKA DIVA CRIME ODCIEŃ OMBRE ROSE |  4,2 G | 55 ZŁ

Kiedy szminkomaniaczka odnajduje w subskrypcyjnym pudełku szminkę to wiedz, że coś się dzieje 😀 Tym razem Liferia trafiła w mój gust – od dawna myślałam nad zakupem jakiegoś kosmetyku Nabli – ta firma podbija ostatnio rynek i zasłynęła pięknymi cieniami, różami, a także bronzerem. Szminka na początku wydawała mi się malutka, ale sam wkład jest spory – ma ponad gramy. Opakowanie jest eleganckie, wykonane z ciemnego, srebrnego materiału, na którym wcale nie tak łatwo jest zostawić odcisk palca. Odcień, który otrzymała każda z nas to Ombre Rose – przyjemny, dzienny nude wpadający w brudnoróżowe tony. Na moich ustach wypada dość ciemno i jest to bardziej jesienna barwa, niż letnia, ale i tak przypadła mi do gustu. Na swatchach w internecie widziałam jej porównania do Mehr z MAC i rzeczywiście jest bardzo podobna. Gładko sunie po ustach, sprawia wrażenie nawilżającej i nie wchodzi w załamania. Jestem ciekawa jak sprawdzi się na dłuższą metę. 

   NABLA | MATOWA SZMINKA DIVA CRIME ODCIEŃ OMBRE ROSE |  4,2 G | 55 ZŁ 2

Tak jak wspominałam na początku – naprawdę nie mogę narzekać. To już moje czwarte pudełko Liferii i jest jednym z lepszych – każdy z tych kosmetyków przetestuję z przyjemnością. Nie jestem pewna tylko co do kremu – ciężko mi powiedzieć, jak zareaguje na niego moja skóra – potrzebuje ona mocnego nawilżenia, ale nie lubi ciężkich konsystencji, a na razie nie wiem, jakie tajemnice kryje ten słoiczek. Peeling będzie fajną opcją na lato, bo zawiera odświeżający mentol a szampon może okazać się hitem w pielęgnacji moich kapryśnych włosów. Szampon zostawiam na wyjazdy – taka miniaturka może mi się przydać, mam nadzieję, że będzie delikatny dla moich cienkich włosów. Po płatki po oczy sięgnę niebawem – mają teraz pole do popisu i jestem ciekawa, jak wypadną. Szminka to hit tego pudełka – nie dość, że pięknie wygląda na ustach, ma ciekawe opakowanie to jeszcze pracownicy trafili z kolorem – jest uniwersalny i będzie pasował wielu osobom. Dodatkowo Nabla do marka cruelty free – osoby ceniące sobie marki nietestujące na zwierzętach powinny być zadowolone. 

Spójrzcie też na to, jak prezentowały się poprzednie edycje:

  • O marcowej Liferii So Pretty możecie poczytać tutaj
  • O kwietniowej Liferii Hello Sunshine możecie poczytać tutaj
  • O majowej Liferii Fantastic Mood możecie poczytać tutaj

   NABLA | MATOWA SZMINKA DIVA CRIME ODCIEŃ OMBRE ROSE |  4,2 G | 55 ZŁ swatch swatche

Jak podoba Wam się zawartość tego pudełka? Co sądzicie o tych kosmetykach? Jest lepiej, czy gorzej niż ostatnio?
Pozdrawiam, mam nadzieję, że niedługo nadrobię zaległości 😛
Pozdrawiam!
POST POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OPINIĘ.
Uncategorized

ULUBIEŃCY CZERWCA 2017 | VIANEK | LILY LOLO | BIELENDA

5 lipca 2017
VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX ulubieńcy czerwca

Cześć!

Kiedy to czytacie piszę ostatni egzamin – mam nadzieję, że nie będę musiała już wracać na uczelnię i zacznę w końcu upragnione wakacje – trzymajcie kciuki – to biochemia, na dodatek opisówka, więc nie wiem, czego mam się spodziewać 😛

W związku z tym, że miałam sporo nauki zapraszam Was dziś na okrojonych ulubieńców – będę pisać tylko o kosmetykach – w ulubieńcach znalazły się dwie pielęgnacyjne i jedna makijażowa perełka. Jesteście ciekawi, jakie produkty z oferty Vianka, Lily Lolo i Bielendy przypadły mi ostatnio do gustu? W takim razie zapraszam! 😀

VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX ulubieńcy czerwca

VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY

VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY

Jeśli chodzi o kremy pod oczy jestem wymagająca i raczej ciężko jest mi dogodzić. Mam jednego ulubieńca, ale sprawdza się on w moim przypadku tylko na noc, do tego stosowanie ciągle tego samego produktu może się znudzić – i nam, i skórze. Postanowiłam ponownie zwrócić się ku bardziej naturalnym opcjom i tak w moje ręce wpadł krem od Vianka. Jest lekki, szybko się wchłania i nie zostawia praktycznie żadnej wyczuwalnej warstwy na skórze. Widocznie ją napina i dobrze nawilża – nawet przy regularnym stosowaniu ciężkich korektorów moje powieki i skóra pod oczami jest dobrze odżywiona. Niestety nie wpływa znacząco na cienie pod oczami. Nie podrażnia i nie w powoduje łzawienia. Ma wygodne opakowanie, bardzo smukłe i wysokie, które dobrze leży w dłoni, a także nie zajmuje zbyt wiele miejsca w kosmetyczce. Krem ma lekko słodki, kokosowy zapach, który szybko się ulatnia. Używam go dopiero od trzech tygodni, ale śmiało mogę stwierdzić, że to jeden z lepszych kremów na dzień, które miałam.  

LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR

LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR

To niedoceniony rozświetlacz, który mam w kosmetycznej kolekcji już od kilku miesięcy. Na początku myślałam, że będzie dawał subtelny, lekki blask, a można nakładać go w nieco większej ilości i wtedy daje naprawdę mocny efekt. Ma naturalny skład i nie zapycha mojej skóry. W opakowaniu kolor może wyglądać na tradycyjne złoto, ale na skórze wypada szampańsko – nie jest ani chłodny, ani ciepły, dlatego będzie pasował wielu typom urody. Nie zawiera drobinek brokatu. Łatwo się go nakłada, w opakowaniu znajduje się spore lusterko, więc jest też idealny na podróże. Ostatnio sięgam po niego często i to miła odmiana od wszystkich złotek, które są najszerzej dostępne na drogeryjnym rynku.

  • Recenzję rozświetlacza Champagne Iluminator od Lily Lolo znajdziecie tutaj

BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX

BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX

Niedawno recenzowałam Wam na IG maskę w saszetce z tej serii, dziś przyszedł czas na żel, który także bardzo przypadł mi do gustu. Dostałam go w paczce od Meet Beauty i pierwotnie miał być przeznaczony dla mojego chłopaka, ale skład pozytywnie mnie zaskoczył i sama postanowiłam wypróbować go na własnej skórze. Nie zawiera SLS/SLES ani pochodnych, na drugim miejscu występuje gliceryna, a aktywowany węgiel, z tego co pamiętam, na szóstym. Jak na drogeryjną propozycję to naprawdę ciekawa opcja. Nie wysusza skóry, dobrze oczyszcza, pozostawia ją miękką w dotyku jednocześnie nie pokrywając jej tłustym czy lepiącym filmem. Niezbyt dobrze się pieni, to raczej emulsja niż żel, ale mi taka forma odpowiada na równi z tą bardziej tradycyjną. Kosmetyk ma mocny zapach, który przypomina mi aromat melona, ale jest nieco sztuczny – na szczęście nie czuć go po spłukaniu wodą. To jeden z lepszych żeli drogeryjnych, z jakimi miałam ostatnio kontakt – możecie się za nim rozejrzeć 🙂

Postanowiłam rozruszać mój Instagram i wstawiać tu krótkie opinie, na których nie mam jak wstawiać na blogu. Spodobał Wam się mój post o żelu Avene, dziś przyszedł czas na maskę Bielendy. Tak spodobał mi się żel z serii z aktywnym węglem, że postanowiłam wrzucić też do koszyka maseczkę. Użyłam ją wczoraj wieczorem, ma gęstą konsystencję, nie spływa, nie zachowuje się jak typowa glinka. Nie zasycha aż tak i nie powoduje ściągnięcia skóry. ➡️➡️➡️Jakie są efekty? Pory są oczyszczone a skóra miękka w dotyku. Krostki, które miałam na brodzie dziś są podsuszone i znacznie mniejsze. Skład nie jest zły, zawiera glinkę, aktywowany węgiel, nie ma zbyt wielu parabenów czy skodliwych związków. Na promocji kosztowała 1,60 zł. ⬇️⬇️⬇️Minusy? Za mała pojemność i to, że ciężko się zmywa, ale gąbki celulozowe pomagają. Miałyście okazję stosować tę maskę, albo inne kosmetyki z tej serii? #elfnaczi #bielenda #maska #mask #kosmetyki #cosmetics #recenzje #blogger #polishblogger #polskablogerka #blogerka #beauty #beautylogger #instatags #instaphoto #skincare #acne #tradzik #pielegnacja
Post udostępniony przez Natalia (@elfnaczi) 24 Cze, 2017 o 3:57 PDT


Znacie moich ulubieńców? Który z tych trzech kosmetyków najbardziej przypadłby Wam do gustu?
Pozdrawiam!
Uncategorized

PROJEKT DENKO | MAJ 2017 | HITY I ŚREDNIAKI

27 czerwca 2017
projekt denko na blogu, elf naczi, projekt denko maj, zużycia maja

Hejka!

W ostatnim poście opowiadałam Wam o spóźnionych ulubieńcach, więc do kompletu nie może zabraknąć projektu denko. To jedne z moich ulubionych postów, a ostatnio sporo zużywam, więc żal byłoby nie wspomnieć o kosmetykach, które przewinęły się w ubiegłym miesiącu przez moje ręce. Niestety nie jestem zadowolona ze zdjęć, ale natłok obowiązków nie pozwala mi się należycie zająć blogiem ;/

Pokażę Wam kilku moich ulubionych kosmetyków, z którymi ciężko będzie mi się pożegnać, ale znajdą się tu też takie, za którymi na pewno nie będę tęsknić. Jesteście ciekawi, co w tym miesiącu ląduje w koszu? W takim razie zapraszam dalej!

REAL TECHNIQUES, GĄBECZKA DO MAKIJAŻU MIRACLE SPONGE

MAKIJAŻ

Gąbeczki do makijażu to moi niekwestionowani faworyci jeśli chodzi o nakładanie makijażu. Może i odbierają podkładom troszkę krycia, ale dają lekkie, świetliste wykończenie i niesamowicie dokładne wprasowanie kosmetyku w skórę. Fluid nakładany gąbeczką wygląda lekko i naturalnie, a na tym najbardziej mi zależy. Ta nie piła dużych ilości podkładu, ale ja najpierw i tak kropkowałam nim skórę twarzy. Łatwo było ją domyć. Podobał mi się jej kształt – ścięty brzeg pozwalał na naprawdę szybkie nałożenie makijażu. Po roku używania wyglądała świetnie, dobrze mi służyła i na pewno jeszcze do niej wrócę. Jak na razie to moja ulubiona gąbka do makijażu. Pełną recenzję możecie znaleźć już na blogu 🙂

GARNIER, PŁYN MICELARNY DO SKÓRY WRAŻLIWEJ OPTI FREE, PŁYN DO SOCZEWEK KONTAKTOWYCH PURE MOIST PERFECTA, BALSAM DO UST SOFT LIPS 5 W 1 MANGO LA ROCHE POSAY, KREM  EFFACLAR DUO [+] VIANEK, NAWILŻAJĄCY TONIK MGIEŁKA DO TWARZY Z EKSTRAKTEM Z ZIELA OWSA

TWARZ

Pewnie Was nie zdziwię jeśli powiem, że jest to najlepszy płyn micelarny z jakim miałam do czynienia. Owszem, mam jeszcze kilka, których lubię, ale to właśnie po ten z Garniera sięgam w kryzysowych sytuacjach. Jest delikatny dla skóry i nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Ma krótki skład. Dobrze radzi sobie nawet z bardziej odpornym na demakijaż tuszem. To jeden z najbardziej wydajnych kosmetyków tego typu, jaki miałam okazję używać. Co jakiś czas do niego wracam i nadal nie jestem zawiedziona. Mam nadzieję, że producent nie zmieni składu, ani formuły, bo ta odpowiada mi najbardziej. Recenzja tego płynu również pojawiła się na blogu.

  • OPTI FREE, PŁYN DO SOCZEWEK KONTAKTOWYCH PURE MOIST

Jeden z moich ulubionych płynów do soczewek, pojawia się w co którymś denku, więc jeśli czytanie u mnie te posty na pewno doskonale wiecie, że dobrze mi się sprawdza. Powoduje, że osady białkowe na soczewkach rozpuszczają się, a ich noszenie jest komfortowe przez cały miesiąc. Nie wpływają  negatywnie na moje oczy, nie wysuszają ich i nie sprawiają, że pod koniec dnia jedyne o czym marzę, to zdjęcie szkiełek. Na promocji można kupić go w przystępnej cenie. Polecam.

  • PERFECTA, BALSAM DO UST SOFT LIPS 5 W 1 MANGO

Balsamów to ust zużywam tysiące, ale niewiele zasługuje na miano tych, do których będę wracać. Tak jest też z Soft Lips od Perfecty. Na początku byłam zauroczona tym kosmetykiem, kupiłam 4 opakowania – o smaku miętowym,  truskawkowym, mango i jagody i granatu. Niestety balsamy te przypominają raczej wazelinę, są bardzo słodkie w smaku, ale nie zostawiają na ustach połysku, ani nie nawilżają ich dostatecznie dobrze. Nawet stosowane w ciągu dnia są dla mnie za słabe. Do tego rozpuszczają się pod wpływem ciepła, otwierają o brudzą wnętrze torebki. Sięgnęłam po nie wtedy, kiedy nie umiałam jeszcze zbyt dobre czytać składów. Okazało się, że zawierają filtr przenikający Ethylhexyl Methoxycinnamate i Benzophenone-3. Nie zużyłam ich do końca, wylądowały w koszu. Nie polecam, tym bardziej, że cena nie należy do najniższych – za jedną sztukę trzeba zapłacić 15 zł.

Ten krem to mój ulubieniec – żaden tak dobrze nie normalizował mojej skóry, może oprócz jego brata Effaclaru K [+], który polubiłam dopiero przy zużywaniu drugiej tubki. Wracając do bohatera dzisiejszego denka – to krem, który przyspiesza gojenie wyprysków i jednocześnie nie podrażnia, ani nie wysusza mojej skóry. Można stosować go punktowo, lub na całą skórę, ja preferuję to drugie wyjście. U mnie największą poprawę widzę w kwestii usuwania wyprysków oraz kaszki, czyli wyrównywania struktury mojej skóry. Z zaskórnikami radzi sobie nieco gorzej, na przebarwienia wpływa, ale dopiero po dłuższym stosowaniu. Jest wydajny, można go używać latem. Wpadłam na niego przypadkiem i cieszę się, że to zdarzenie miało miejsce 😀 Odsyłam Was do pełnej recenzji 🙂
  • TAMI,CHUSTECZKI NAWILŻANE NATURAL CARE 

Z chusteczek nawilżanych korzystam przy makijażu – wcieram nimi dłonie – ale nie tylko. Kiedy przychodzę do domu po zajęciach i nie chce mi się korzystać z płynu micelarnego – zmywam nimi makijaż. Staram się wybierać te z najbardziej delikatnym składem i takie właśnie są chusteczki od Tami. W Rossmannnie można znaleźć kilka wersji, ale zielona sprawdza się u mnie najlepiej. Są dobrze nasączone, bazują na soku z aloesu (2 miejsce w składzie) i nie zawierają parabenów. 54 sztuki kosztują około 4-5 złotych, więc uważam, że to dobry stosunek ceny do jakości i ilości. Polecam je, jak dotąd lepszych nie znalazłam i na dzień dzisiejszy nie mam ochoty szukać 😛
  • GARNIER, MASKA W PŁCHACIE MOISTURE + FRESHNESS DO SKÓRY NORMALNEJ I MIESZANEJ

Bardzo lubię maski w płachcie, ale rzadko trafiam na takie, których działanie jest od razu zauważalne na mojej skórze. Europejscy producenci podchwycili pomysł od tych azjatyckich i sami również zaczęli wypuszczać tzw. sheet mask. Te od Garniera mają w internecie mieszane opinie – albo się sprawdzają, albo są bublami, ewentualnie średniakami. Kupiłam ją na promocji w Rossmannie za około 7-8 złotych, wybrałam zieloną nie tylko ze względu na to, że jest dopasowana do mojego rodzaju skóry – miała też najlepszy skład. Jest dobrze nasączona esencją, ma takie wymiary, że nie jest o wiele za duża na moja dość wąską twarz. Działanie – średnie w stron dobrego 😛 Skóra była lekko rozjaśniona i nawilżona, be spektakularnych zmian, ale różnica była widoczna. Może jeszcze do niej wrócę, ale pewna co do tego nie jestem.
  • BIELENDA, MASKA METALICZNA DETOX & OCZYSZCZANIE CERA MIESZANA I TŁUSTA WERSJA SILVER

Maska co do której mam bardzo mieszane odczucia. Nie zrobiła mi krzywdy, ale też nie zauważyłam jakiegokolwiek pozytywnego działania z jej strony. Mam zamiar dać jej drugą szansę, ponieważ wtedy moja skóra była w złym stanie i mocno „kaprysiła”. Sam pomysł bardzo mi się podoba 😀 Maska wygląda kosmicznie, ale przecież nie o sam wygląd chodzi. Myślę, że niedługo opiszę Wam ją na IG, teraz to tam będą lądować krótkie opinie ♥

  • VIANEK, NAWILŻAJĄCY TONIK MGIEŁKA DO TWARZY Z EKSTRAKTEM Z ZIELA OWSA

Kosmetyki Sylveco bardzo lubię, a skoro Vianek jest siostrzaną marką – postanowiłam dać mu szansę. Kupiłam ten tonik z myślą i okresie między zimą a wiosną, kiedy moja skóra jest naprawdę mocno odwodniona i potrzebuje lekkich, acz skutecznie działających kosmetyków. Na początku tonik mi się podobał, ale po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że radzi sobie dużo gorzej niż woda różana. Zaczął męczyć mnie też jego słodki zapach. Atomizer działał sprawnie, nie mogę mu nic zarzucić, samo opakowanie też bardzo mi się podoba. Mniej do gustu przypadła mi konsystencja – byłą wodnista, ale jakby lepka, nie do końca się wchłaniała, po zastosowaniu tego toniku miałam dziwne uczucie na skórze.  Nie był zły, miał dobry skład, ale do niego nie wrócę, nie jest to kosmetyk dla mnie. 

TAMI,CHUSTECZKI NAWILŻANE NATURAL CARE  GARNIER, MASKA W PŁCHACIE MOISTURE + FRESHNESS DO SKÓRY NORMALNEJ I MIESZANEJ BIELENDA, MASKA METALICZNA DETOX & OCZYSZCZANIE CERA MIESZANA I TŁUSTA WERSJA SILVER

BIOVAX, INTENSYWNIE REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW SŁABYCH ZE SKŁONNOŚCIĄ DO WYPADANIA

WŁOSY

  • BIOVAX, INTENSYWNIE REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW SŁABYCH ZE SKŁONNOŚCIĄ DO WYPADANIA

Jak wiecie moje włosy reagują dobrze na większość maseczek. Te z Biovaxa są jednymi  z moim ulubionych, szczególnie wersja z trzema olejami, która, nie dość, że dobrze pachnie, to jeszcze świetnie wygładza włosy i je dociążą, przez co są lśniące i gładkie. Wersję z aloesem kupiłam z zamiarem stosowania i na skórę głowy i na włosy, ale nakładana w taki sposób powodowała obciążenie kosmyków i nasady. Stosowana na długości działa raz dobrze, raz średnio, a przecież nie na tym nam zależy. Ma dobry skład, sok z aloesu występuje wysoko, zaraz po emolientach. Nie odpowiadał mi jej zapach – bardzo babciny, mnie osobiście odpychał. Do Biovaxa wrócę, ale na pewno wybiorę inne wersje. 

BALEA, ŻEL POD PRYSZNIC MARAKUJA I MALWA LACTADYD, EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ SENSITIVE VICHY, HIPOALERGICZNY ANTYPERSPIRANT W KULCE APPLE &BEARS, ŻEL POD PRYSZNIC GRAPEFRUIT I WODOROSTY YOPE, MYDŁO KUCHENNE O ZAPACHU GOŹDZIKA WELLNESS & BEAUTY, KREM DO RĄK Z EKSTRAKTEM Z KWIATÓW WIŚNI I RÓŻY

CIAŁO

  • BALEA, ŻEL POD PRYSZNIC MARAKUJA I MALWA

To już ostatnie żele Balea z mojej potężnej kolekcji i na razie nie zamierzam do nich wracać. Bardzo je lubię, ponieważ dobrze się pienią i ładnie pachną, ale na dłuższa metę niestety mocno wysuszają moja skórę. Na plus działa niska cena (ok.55 centów) i mnogość zapachów – edycje limitowane pojawiają się jedna po drugiej. Nie są zbyt wydajne, ale zużywam sporo żelu na jeden prysznic – mi taka butelka starcza na 3-4 tygodnie codziennego stosowania. Pewnie kiedyś do nich wrócę – szczególnie jeśli zainteresuje mnie jakaś limitka 😀

  • LACTACYD, EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ SENSITIVE

To jeden z moich ulubionych płynów do higieny intymnej. W odróżnieniu od innych wersja ta nie zawiera SLS ani jego zamienników takich jak ALS itp. Ma odpowiednie pH i jest delikatny dla wrażliwych okolic. Stosuję go zamiennie z Facelle i jestem zadowolona. Plusem jest wygodne opakowanie z pompką. Jak zauważyłyście – pojawia się na blogu naprawdę często, właśnie w projektach denko 😀

  • VICHY, HIPOALERGICZNY ANTYPERSPIRANT W KULCE

O tym antyperspirancie wiele się słyszy. Sporo osób go poleca, dlatego kiedy zauważyłam, że w Super Pharm jest na promocji i kosztuje niecałe 20 złotych, zaryzykowałam i wrzuciłam go do koszyka. Nie przepadam za antyperspirantami w kulce, ale muszę przyznać, że dobrze chronią przed nadmierną potliwością. Ten gagatek tutaj zawiera sole aluminium, dlatego dla części z Was będzie skreślony. Jestem nim zawiedziona. Spodziewałam się hitu, a w moim przypadku działa jak zwykły antyperspirant z Rossmanna, z tą różnicą, że jest od niego droższy. Nie mam wielkich problemów z poceniem się, dlatego go nie polecam – u tych z Was, które szukają mocniej działającego specyfiku się nie sprawdzi. Cieszę się, że kupiłam go na promocji, a nie w cenie regularnej, bo byłabym na siebie zła 😛 Jego plusem jest wydajność i przyjemny, raczej neutralny zapach.
  • APPLE &BEARS, ŻEL POD PRYSZNIC GRAPEFRUIT I WODOROSTY

Ten żel znalazłam w marcowej edycji Liferii, do której openboxa Was odsyłam. Na początku sceptycznie do niego podeszłam, nie spodobała mi się spora cena za pełnowymiarowe opakowanie. Moją 50 mililitrową miniaturkę zabrałam na wyjazd i przyznam, że ten żel mnie zauroczył. Jak na kosmetyk mineralny ma ładny, intensywny zapach, w którym przeważa grapefruit. Cytrusowe nuty działają na mnie oczyszczająco i tonizująco, co bardzo mnie pobudza. Żel bazuje na soku z aloesu, dlatego jest delikatny dla skóry. Jest gęsty i wydajny. Gdyby nie cena na pewno sięgnęłabym po pełnowymiarowe opakowanie, ponieważ to jeden z tych żeli, które nawilżają moją skórę i przynoszą jej ukojenie. 
  • YOPE, MYDŁO KUCHENNE O ZAPACHU GOŹDZIKA

Mydła Yope to jedne z moich zeszłorocznych odkryć. Kupiłam je mojemu bratu do mycia skóry po tatuowaniu, ale z zamierzeniem podkradania mu go po cichutku 😛 Zaczęłam od wersji wanilia i cynamon, która pachnie słodko, ale przyjemnie. Teraz testuję inne wersje zapachowe i tak w moje ręce wpadła próbka o zapachu goździka. Nie przepadam za tym zapachem, ale do kuchni pasuje idealnie. Maskuje nieprzyjemne zapachy, np. cebuli, której jestem fanką. Pielęgnuje dłonie i nie wysusza ich – odkąd zrezygnowałam z drogeryjnych mydeł nie mam problemu z aż tak wysuszonymi dłońmi, chociaż nadal muszę je regularnie kremować. Jeśli lubicie zapach goździka (albo konfitury dyniowej z tym składnikiem) – bierzcie je w ciemno! Mydła Yope to kolejny z moich hitów, cieszę się, że marka się rozwija i wprowadza do oferty nowe kosmetyki (widziałyście te żele pod prysznic?).
  • WELLNESS & BEAUTY, KREM DO RĄK Z EKSTRAKTEM Z KWIATÓW WIŚNI I RÓŻY

Kupiłam ten krem po przeczytaniu wpisu i Idalii na temat jej ulubionych mazideł do rąk. Nie przepadam za zapachem róży, ale czułam, że w tym wypadku będzie królował kwiat znany z Japonii i się nie myliłam. Balsam bardzo dobrze nawilża, a przy tym szybko się wchłania pozostawiając aksamitną warstewkę. Nie utrudnia ona jednak normalnego funkcjonowania, dlatego krem nadaje się do torebki. Nawilża na długie godziny, koi podrażnienia i zaczerwienienia. Może opakowanie nie należy do najwygodniejszych, bo odkręcany korek łatwo jest zgubić, ale to chyba jego jedyny minus. Mam sporo kremów do rąk w zapasach, ale kiedy mi się skończą i nie będę wiedziała co chcę kupić – na pewno będę miała go na uwadze. Nie dość, że działa, to pięknie pachnie! Polecam!

Znacie kosmetyki z tego projektu denko? Jak idzie Wam zużywanie?
Pozdrawiam!