Wybrany tag

opinia

Uncategorized

Karnawał czas zacząć – Lakier Vipera Belcanto 138

30 grudnia 2013
Gdy zobaczyłam ten lakier tydzień temu zakochałam się 😀 Nie dość, że jest mocno niebieski, to dodatkowo nadaje się świetnie na sylwestrową zabawę. Kupiłam go w osiedlowym sklepiku za 10,80 zł. Myślę, że jeśli znajdziecie je gdzieś u siebie to będą w podobnej cenie.

Lakier może służyć jak top coat, ale także jako samodzielny lakier. Ja chciałam pokazać go bez lakieru bazowego – aby każdy mógł zobaczyć jego pełną okazałość. 2 warstwy dają już ładny efekt, ale pomalowałam 2 paznokcie 3 warstwą, żeby pokazać różnice w wyglądzie. Lakier zawiera w sobie drobniutkie srebrne i niebieskie drobinki oraz większe, holograficzne. 
Lakier utrzymuje się 2-3 dni, więc nie należy ani do bublów, ani do cudownych wynalazków 😀
Schnie dosyć szybko, a pędzelek jest wygodny. Pojemność lakieru to 13 mililitrów, więc jest stosunkowo duży. Drobinki rozkładają się w miarę równomiernie, stąd nie trzeba długo pracować nad tym, aby paznokieć dobrze wyglądać.
Tutaj widoczna jest różnica między 2 i 3 warstwami. Na palcu wskazującym i środkowym nałożyłam 3 warstwy, na pozostałych dwie.
Najgorsze pewnie będzie jego zmywanie 😛

8/10

Mam nadzieję, że podobała wam się moja recenzja i skorzystacie z tego lakieru. Jeśli nie zdążę jutro napisać już dziś życzę wam miłego Sylwestra.  Paa :3

Uncategorized

Essence Fruity – owoce na paznokciach :D

14 grudnia 2013

Jestem osobą, która lubi czasem przełamywać rutynę 😀 Jak wiadomo, jesień i zima kojarzy się innym z ciemnymi paznokciami, ewentualnie klasyczną czerwienią czy nude’owym kolorem. Tak, ja również jestem w tej grupie, ale czasami lubię zaszaleć i w pochmurny dzień mieć na paznokciach błękitną, czy lekko różową mgiełkę lakieru. Tak właśnie jest z tym pomysłem, który zobaczycie zaraz na zdjęciach.

Te naklejki na paznokcie kupiłam kiedyś w szafie essence. Podejrzewam, że było to późną wiosną, ewentualnie latem 😀 Są według mnie słodkie i cudowne. Pięknie wyglądają, jak prawdziwe miniaturki owoców. Ale czy mam jakieś „ALE” 😛
Na początek – plasterki owoców zapakowane są w okrągłe, zakręcane i przeźroczyste pudełeczko wyłożone różową gąbeczką. Wydaje się ich niewiele, ale jak widać, mimo tego, że używam ich stosunkowo rzadko, mam je już kilka miesięcy. Do opakowania dołączony był również klej, który moim zdaniem, jest w ogóle nieprzydatny. Nie jest wyciskany, co jest minusem. Na zakrętce nie ma pędzelka jak w lakierze, jest natomiast plastikowa szpatułka, którą ja nie jestem w stanie nanieść tego kleju na płytkę paznokcia.

Poza wyglądem nie mogłam doszukać się plusów tej ozdoby. Przyklejałam je na świeży lakier, następnie pokrywałam Top coatem – w najlepszym wypadku odpadały kilka godzin później, w najgorszym, zaraz po zamieszczeniu. Potrafię zrozumieć fakt, że są one „3D”, więc prędzej czy później odpadną, ale nie po tak krótkim czasie! Po pracach z klejem efekt był ten sam. Najgorsze zbyło to, że zostawiały po sobie nieestetyczny odcisk w kształcie kółka zwieńczony brakiem lakieru w  środku.
Zapłaciłam za nie około 5-7 złotych. Dostępne były w tym sezonie w szafach essence, nie wiem, jak będzie w kolejnych. Na pewno dadzą coś innego, więc ja swoje opakowanie trzymam jako „edycję limitowaną”. Nie polecam ich, chyba że ktoś miałby zamiar jakoś wtopić je w tipsy, żele, akryle czy hubrydowy lakier.

5/10

Dziś postaram się napisać jeszcze jednego posta, o tym, dlaczego nie było mnie aż cały tydzień. Może wyjdzie, może nie 😉 Jak da się zauważyć, zmieniamy coś na blogu, wariacje i w ogóle szok ;P Nie mogę znaleźć stylu, który w końcu bardzo by mi się spodobał :3 Kapitan ma przeze mnie trochę pracy, choć to, co zrobiłam do tej pory (podpis i nagłówek) to moje dzieło :3

Pozdrawiam

Uncategorized

Recenzja lakieru Coral Prosilk numer 183

23 października 2013

                                                   Hej wszystkim :3

Przyszłam w końcu z jakimś konkretnym tematem, a mianowicie recenzją lakiery Coral Prosilk o numerze 183.  Z góry przepraszam za krótkie pazurki, ale ostatnio leczę je po kilkukrotnym zastosowaniu odżywki z eveline :C
Przechodząc do rzeczy:
1. Kolor – barwa lakieru przypomina mi dosyć mocno zabrudzony, koralowy róż z domieszką brązu. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, czy innym też, w każdym bądź razie nie jestem daltonistką 😛 Kolor jest ładny, głęboki, ale przytłumiony oraz uniwersalny, gdyż pasuje na każdą okazję – i do szkoły i do biura, a nawet na imprezę 😀
2. Trwałość – u mnie lakier trzyma się około 3 dni, ale to i tak długo 😛 U mojej mamy po 3 dniach nie ma nawet śladu odprysków, a końcówki nie ścierają się. U osób ze zdrową płytką, nierozdwajającymi się paznokciami i szanujących swoje dłonie lakier spokojnie wytrzyma około 4 do 5 dni.
3. Cena – ja zapłaciłam za niego niecałe 5 zł za 11 mililitrów w małym osiedlowym sklepiku. Moim zdaniem cena ta jest adekwatna do uzyskanych efektów i pojemności.
4. Inne uwagi – pędzelek jest taki sam jak w większości lakierów, nie za duży, nie za mały, przez co dosyć wygodnie się nim maluje. Już jedna warstwa pokrywa całą płytkę w dość równomierny sposób, ale ja zawsze maluję dwiema, tak opcjonalnie 😛 Schnie około 10-15 minut, co niestety przysparza mi trochę kłopotów, bo jestem dzieckiem z ADHD xD
WERDYKT KOŃCOWY – lakier godny polecenia i ze względu na cenę i właściwości. Czekam na wasze opinie 😀 Mam nadzieję, że się wam podobało 😛

Pa i buziaczki :333
By Naczi