Wybrany tag

maska do twarzy

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

BIELENDA | JUICY JELLY MASK | MASECZKA-ŻELEK?

12 grudnia 2018
Bielenda juicy jelly mask ananas, arbuz, kiwi

Cześć!

Swego czasu sceptycznie podchodziłam do tematu maseczek – używałam ich rzadko i nieregularnie, ponieważ, według mnie, wymagały za dużo pielęgnacyjnego zachodu. Kiedy zaczęłam mieć więcej problemów ze skórą przekonałam się, że dobrze dobrana maska może zmienić pielęgnacyjny rytuał i stan skóry w szybkim czasie. O ile wybór oczyszczających był dość prosty i szybko znalazłam skuteczne preparaty, tak z nawilżającymi miałam problem – spora część gęstych mazideł mnie zapychała. Od półtorej miesiąca testuję jednak zupełnie inne maski – lekkie, żelowe, przypominające galaretkę. Napiszę Wam dziś o tym za co polubiłam Juicy Jelly Mask z Bielendy – przedstawię wersję z arbuzem i aloesem, z ananasem i witaminą C oraz kiwi i kaktusem. Zapraszam!

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

RAPAN BEAUTY | MASKA POWER OF NATURE ŻÓŁTA GLINKA + ŚLUZ ŚLIMAKA | JAK DZIAŁA NA TRĄDZIK I PRZEBARWIENIA?

31 października 2017
Cześć!
Maski na bazie glinek polecane są do różnych typów cery – zależnie od tego, jaką glinkę zastosujemy, możemy spodziewać się potencjalnie różnych efektów. Głównym celem ich stosowania jest jednak oczyszczanie, lekkie złuszczanie, a nawet rozjaśnianie skóry. Jako posiadaczka cery trądzikowej, mieszanej, skłonnej i do kaprysów (podrażnień), i do zanieczyszczeń, przygodę  z glinkami zaczęłam dawno temu. Rzadko jednak po nie wracałam – samodzielne mieszanie jakoś mnie nie bawiło, jestem leniwa i zdecydowanie bardziej wolę gotowce. Ciężko jest znaleźć glinkowe maski z dobrym składem, mi się udało, więc chętnie podzielę się z Wami moją opinią na jej temat 🙂 Zapraszam na recenzję maski Rapan Beauty Power od Nature – żółtej glinki ze śluzem ślimaka i wyciągiem z owoców Acai.

Czytaj dalej

Uncategorized

SKIN79 | DARK PANDA | WYBIELAJĄCA CZARNA PANDA

19 czerwca 2016

Hej!
Niedawno pisałam Wam o tym, jak przeistoczyłam się w złego kota, a dzisiaj postanowiłam pokazać rytuał przejścia (albo też przemiany) w czarną pandę, która wygląda równie słodko jak jej poprzednik.
Przebarwienia potrądzikowe są obecnie moją zmorą – o ile wypryski pojawiają się już coraz rzadziej, to z ich pozostałościami przyjdzie mi mierzyć się jeszcze przez długie miesiące. Walka z nimi jest trudna i wyboista, więc jak tonący chwyta się brzytwy, tak ja sięgam po różne oręża i wyzywam je na regularną bitwę. Chcecie dowiedzieć się, jak poradziła sobie z nimi maska Skin79 For Datk Panda? Jeśli tak, zapraszam dalej 🙂

 Co producent pisze o masce?

SKIN79 Animal Mask – For Dark Panda
Innowacyjny design nowych masek w płacie zachęca do zabawy podczas
codziennej rutyny pielęgnacyjnej.
CZARNA PANDA to maska mocno wybielająca.
Stosowana regularnie wyrównuje koloryt skóry i niweluje cienie.
Wzbogacona o silny antyoksydant jakim jest witamina B3,
tu w postaci amidu kwasu nikotynowego 
pomaga zapanować nad przebarwieniami, zwiększa nawilżenie, 
poprawia barierę lipidową naskórka. 
Przeznaczona zarówno do cer z problemami, 
jak i tych bardziej wrażliwych czy dojrzałych.

Produkt wolny od parabenów, pochodnych formaldehydu i ftalanów.

Tak jak poprzednio, maska zapakowana jest w matowe opakowanie, tym razem z grafiką przypominającą rozpłaszczoną pandę 😛 Ma lekko różowy, pudrowy kolor. Nakłada się ją bardzo przyjemnie – mimo tego, że mam wąską twarz mogłam dokładnie ją dopasować przez co nie zsuwała się z twarzy. 
Jak przygotować twarz do nałożenia maski?
  •  Myjemy buzię i używamy toniku.
  •  Nakładamy na twarz maskę i dopasowujemy ją do kształtu naszej twarzy.
  •  Po 10-20 minutach ściągamy tkaninę z twarzy, a resztki żelu wmasowujemy w skórę twarzy, szyi i opcjonalnie dekoltu.
Przy ostatnim poście wspominałam Wam, że nie mogę narzekać na stan mojej skóry. Ostatnio znowu mi się pogorszyło i pewnie jest to kwestia zmiany leków – tym razem dostałam jeszcze antybiotyk doustny – kiedyś zaczęłam kuracją, ale trwała ona 3 dni, bo okazało się, że jestem uczulona na doksycyklinę – tym razem na szczęście nie zauważyłam niepożądanych reakcji.
Najwięcej przebarwień znajduje się u mnie na policzkach – są to płytkie blizny i lekkie zaczerwienienia, które prawdopodobnie będę musiała usunąć zabiegiem oferowanym przez dermatologię estetyczną. Staram się jednak wspomagać moją skórę w walce z tym zjawiskiem  – bo jak to mówią – lepiej zapobiegać, niż leczyć.
Maskę pandę nałożyłam na twarz, tak jak zaleca producent, czyli na 20 minut. Znów wzięłam książkę do ręki, więc ten czas minął mi bardzo szybko. Czy zauważyłam pozytywne efekty tego zabiegu?
Tak!  Skóra była napięta i rozjaśniona, jej koloryt nieco się wyrównał. Przebarwienia nadal są widoczne – maska na pewno nie spowoduje, że znikną, ale skóra delikatnie się ukoiła i uspokoiła, a to z kolei sprawiło, że nie rzucały się tak bardzo w oczy.

Jakie składniki aktywne mogą pozytywnie zadziałać na naszą skórę za sprawą tej płachty?

Glikol butylenowy – substancja nawilżająca, niektórzy jednak wolą unikać glikoli – ja natomiast nie widzę ku temu powodu.
Gliceryna – substancja nawilżająca, na niektóre osoby może działać komedogennie i powodować wysyp grudek, u mnie problem nie występuje.
Niacynamid – Witamina B3 – ożywia koloryt skóry, pomaga w usuwaniu przebarwień i czerwonych plam. Polecana dla osób ze skórą ziemistą, ale też suchą, bo poprawia funkcje bariery ochronnej skóry i podczas jej miejscowego stosowania zauważa się wzrost produkcji ceramidu i wolnych kwasów tłuszczowych w skórze. Pobudza mikrokrążenie.
Ekstrakt z nasion winogrona – niweluje cienie, zaczerwienienia, zmniejsza skłonność do powstawania siniaków.
Ekstrakt z lotosu orzechodajnego – źródło witamin z grupy B, witaminy C, miedzi i żelaza.
Ekstrakt z nasion jojoba – reguluje wydzielanie sebum. skuteczny w leczeniu dermatoz.
Trehaloza – konserwant.

Betaina – substancja hydrofilowa o silnym działaniu nawilżającym.
Alantoina – łagodzi podrażnienia, działa regenerująco, przyspiesza procesy gojenia.
Dalej konserwanty, zapach, PEG 60 w postaci uwodornionego oleju rycynowego.



Jak podoba Wam się kolejna testowana przeze mnie maska Skin79? 😀 Lepiej wyglądam jako panda, czy zły kot? Jakich właściwości szukacie w maskach do twarzy?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

SKIN79 | ANGRY CAT | HISTORIA O TYM, JAK ZMIENIŁAM SIĘ W KOTA PRZYNOSZĄC TYM SAMYM UKOJENIE MOJEJ SKÓRZE

6 czerwca 2016
Skin 79 Angry Cat Zły kot

Hej!
Czy Wy też przed wyjazdem lubicie kompleksowo zadbać o skórę twarzy, ciała i włosy? Ja zawsze staram się przed kilkudniowymi wycieczkami maksymalnie udoskonalić moją pielęgnację, żeby później nie martwić się skomplikowanymi zabiegami, bo – jak wiadomo – walizka ma ograniczoną przestrzeń i pakowanie 5 maseczek, 20 kremów i 8 żeli jest całkowicie pozbawione sensu 😛 
Niedawno, w moje ciekawskie łapki, wpadły zwierzakowe maski do twarzy w płachcie od Skin79.  Pierwszą, jaką postanowiłam zużyć jest maska Angry Cat, czyli po polsku zły kot 😛 Czy oprócz idealnego dostosowania do mojego charakteru maska sprawdziła się na mojej lekko podrażnionej, trądzikowej skórze? Koniecznie przejdźcie dalej 🙂

Skin 79 Angry Cat Zły kot

Co producent pisze o tej masce?

SKIN79 Animal Mask – For Angry Cat

Innowacyjny design nowych masek w płacie zachęca do zabawy podczas

codziennej rutyny pielęgnacyjnej.
ZŁY KOT to maska silnie kojąca i nawilżająca.

Zawiera dużą dawkę wyciągu z aloesu i drzewa herbacianego. 
Idealne rozwiązanie dla osób borykających się z niedoskonałościami na twarzy,

błyskawicznie łagodzi podrażnienia.
Wyciąg z winogron spowalnia procesy starzenia.

Ekstrakt z kwiatu lotosu nawilża i przyspiesza gojenie.
Delikatny, zielono-kwiatowy zapach działa odprężająco.


Produkt wolny od parabenów, pochodnych formaldehydu i ftalanów
.

Ostatnio moja skóra jest w naprawdę dobrej kondycji. Od ostatniej wizyty u dermatologa miałam tylko 2 większe wysypy, a teraz na twarzy pojawiają się tylko pojedyncze wypryski.  Czasem, gdy chcę intensywniej złuszczyć naskórek używam retinoidów 3 dni pod rząd i powoduje to mniejsze lub większe podrażnienie mojej skóry. Teraz, kiedy świeci słońce ograniczam stosowanie mocno złuszczających substancji, żeby zmniejszyć ryzyko powstawania przebarwień lub utrwalenia tych po wypryskach.
Maska Angry Cat zapakowana jest w matowe, miętowe opakowanie. Grafika od razu przyciągnęła moją uwagę – na pewno zerknęłabym na nią, gdyby znalazła się na sklepowej półce. Na odwrocie możemy znaleźć instrukcję zarówno po koreańsku (stąd pochodzą produkty Skin79), jak i angielsku. Polski dystrybutor dokleja naklejkę z krótkim opisem działania maski, więc każdy jest w stanie stwierdzić, czy dana maska sprawdzi się w jego przypadku.
W jaki sposób producent zaleca zastosować maskę? Wszystko opisane jest w trzech prostych krokach:
  1.  Myjemy buzię i używamy toniku.
  2.  Nakładamy na twarz maskę i dopasowujemy ją do kształtu naszej twarzy.
  3.  Po 10-20 minutach ściągamy tkaninę z twarzy, a resztki żelu wmasowujemy w skórę twarzy, szyi i opcjonalnie dekoltu.

Nic bardziej prostszego, prawda? 

Zły kot to maska w płachcie, która wykazuje działanie kojące, nawilżające i wygładzające. Jak sprawdziła się u mnie? Skóra po jej zastosowaniu rzeczywiście była bardziej wygładzona, zaczerwienienia lekko zbladły, przez co koloryt wydawał się być wyrównany. Maska nawilżyła moją skórę i ukoiła ją – na początku obawiałam się pieczenia w okolicach policzków – tam gdzie skóra była najbardziej zaczerwieniona, ale nic podobnego nie miało miejsca. 

Maskę trzymałam  na twarzy 20 minut i przez ten czas nie odczuwałam żadnego dyskomfortu. Maska dobrze przylegała do twarzy i łatwo było ją dopasować, nie miałam więc problem z jej zsuwaniem się i mogłam oddać się ulubionym czynnościom – wtedy wybrałam czytanie.
Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że maski w płachcie działają na moją skórę lepiej, niż te tradycyjne – szczególnie jeśli szukam właściwości kojących i nawilżających. Maska Skin79 nie była wyjątkiem i na pewno do niej wrócę – będzie szczególnie przydatna przed większymi wyjściami.

Skin 79 Angry Cat Zły kot
SKŁAD:

Woda
Glikol butylenowy – substancja nawilżająca
Ekstrakt z liści aloesu – nawilżacz, ma działanie antybakteryjne i łagodzące, polecany jest w pielęgnacji wszystkich typów cery, także tych trądzikowych, bo pomaga w zwalczaniu przebarwień. Potrafi też przyspieszyć proces gojenia się wyprysków.
Ekstrakt z drzewa herbacianego – wykazuje silne działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze, polecany w pielęgnacji cer trądzikowych. Nie należy jednak przesadzać z ilością i częstotliwością jego stosowania – stosowany zbyt często lub w czystej postaci może wysuszać.
Ekstrakt z nasion winogrona – wykazuje działanie antyoksydacyjne, hamuje procesy starzenia się skóry, niweluje działanie stresu oksydacyjnego. 
Ekstrakt z kwiatu lotosu –  obfituje w przeciwutleniacze, ma silne działanie nawilżające. Uelastycznia skórę. Przywraca równowagę skórze tłustej i zanieczyszczonej.
Ekstrakt z nasion jojoba – skuteczny w leczeniu dermatoz.
Trehaloza – konserwant.
Betaina – substancja hydrofilowa o silnym działaniu nawilżającym.
Alantoina – łagodzi podrażnienia, działa regenerująco, przyspiesza procesy gojenia.
Ekstrakt z kwiatów krokosza barwierskiego – ma działanie przeciwzmarszczkowe, napinające. należy z nim uważać przy cerze trądzikowej, bo może przyczynić się do zaczopowania ujść mieszków włosowych i powstawania nowych wyprysków. 
Dalej mamy konserwanty, zapach itp.

Skin 79 Angry Cat Zły kot

Podobają Wam się maski Skin79? Lubicie maski w płachcie? Co sądzicie o składzie tego kosmetyku? Czy Wy też przed wyjazdami intensywniej dbacie o swoją skórę?
Pozdrawiam 🙂