Wybrany tag

kuracja

Uncategorized

MERZ SPECIAL | Połowa kuracji za mną

10 sierpnia 2015
Hej dziewczyny!
Ostatnio wspominałam Wam, że nie jestem zadowolona ze stanu swojej cery. Miało to związek z częstą zmianą wody i klimatu, teraz na szczęście wszystko wraca do normy 🙂 Nie wspomniałam jednak o stanie moich paznokci. O włosach też nic nie mówiłam, w tym miesiącu nie przygotowałam nawet włosowej aktualizacji. Jeśli więc jesteście ciekawi jak sprawdza się u mnie suplement diety Merz Special Dragges – zapraszam do dalszej części posta.


Pełna kuracja suplementem trwa 3 miesiące. Ja jestem już na półmetku i mogę Wam co nieco opowiedzieć o efektach, jakie udało mi się zauważyć. Podzieliłam cały tekst na 3 kategorie, aby każda z Was mogła szybko znaleźć to, czego szuka.

PAZNOKCIE

Tutaj suplement zadziałał najlepiej. Paznokcie nie rozdwajają się aż tak mocno, dość szybko rosną i są o wiele twardsze niż przed stosowaniem. Rosną jasne, bez przebarwień, koniec paznokcia też jest ładnie wybielony. Paznokcie mniej się kruszą i łamią, chociaż nie są jeszcze w idealnej kondycji. Warto dodać, że nie mam większych problemów ze skórkami.

WŁOSY

Włosy są gładkie i miękkie a końcówki nie rozdwojone. Niestety wypadają tak samo jak przed rozpoczęciem kuracji, a to właśnie na zmniejszeniu tego problemu najbardziej mi zależało. Może efekty zobaczę dopiero za miesiąc lub po zakończeniu suplementacji.

CERA

Moja cera była w złym stanie, głównie przez zmianę wody i klimatu. W domu sytuacja momentalnie się poprawiła i teraz leczę tylko to, co zdążyło wyjść na wierzch. Przebarwienia są mniejsze, a te nowo powstające zdecydowanie jaśniejsze. Zauważyłam też ujednolicenie kolorytu mojej skóry.

Ogólnie oceniam działanie suplementu na dobre. Jestem zadowolona z tego, jak zadziałał na moje paznokcie i skórę. Mam nadzieję, że pomoże mi również z problemem wypadania włosów.

Stosowałyście? Jak oceniacie jego działanie?
Pozdrawiam 🙂

Uncategorized

BODETKO LASH | Nowa kuracja dla moich rzęs

3 sierpnia 2015

Hej dziewczyny!
W końcu udało mi się dotrzeć do domu 😀 Mam dość podróży na najbliższych kilka tygodni, ale niestety czeka mnie jeszcze kilka dłuższych tras :C Jestem cała obolała, a od dzisiaj zamierzałam wrócić do ćwiczeń 😛 Potrzeba mi będzie zdecydowanie większej motywacji 😛
Około 3 tygodni temu skończyłam kurację do rzęs Long 4 Lashes. Pewnie ciekawi Was czemu zamiast 6 miesięcy używałam tej odżywkitylko 4. Powód jest posty – serum podkradały ode mnie jeszcze mama i ciocia (które teraz mają swoje pełne wersje) i skończyło się ono szybciej niż planowałam. 
Przed wyjazdem za granicę dostałam maila traktującego o współpracy z Bodetko Lash z zapytaniem, czy nie chciałabym przetestować ich odżywki do rzęs. Zgodziłam się, gdyż stwierdziłam, że miesięczna przerwa w stosowaniu takich produktów powinna wystarczyć, żeby, po pierwsze, kuracja dała miarodajne wyniki, po drugie – moje oczy odpoczęły od podobnych specyfików.
Stosowanie serum zaczynam od dzisiaj, pierwsze efekty pokażę Wam po połowie kuracji, czyli po 2 miesiącach, i po zakończeniu stosowania. Postaram się także po pełnej, 4 miesięcznej kuracji porównać Wam te odżywki, z którymi miałam do czynienia.
Faktyczny stan moich rzęs możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Na 3 niestety rzęsy się posklejały i nie wyglądają na zbyt gęste 😛
Co sądzicie o moich rzęsach? Jesteście ciekawe jak odżywka Bodetko Lash sprawdzi się u mnie?
Pozdrawiam i zapraszam do komentowania :3
Produkt testuję dzięki uprzejmości Bodetko Lash, nie ma to jednak wpływu na moją opinię.
https://www.bodetkolash.eu/
Uncategorized

Wakacyjny ratunek dla włosów i paznokci – suplementacja Merz Special

2 lipca 2015

Hej wszystkim!
Dzisiaj wpadam tylko na chwilkę, bo w sobotę wyjeżdżam i mam naprawdę mocno napięty grafik 😀 Chciałam Wam coś zakomunikować, żebyśmy razem mogły zastanowić się nad efektami pewnego suplemntu. Niedawno odezwała się do mnie przedstawicielka firmy Merz Special z zapytaniem, czy nie chciałabym przetestować ich suplementu, ptrzyjmując oczywiście pełną kurację. 
Z suplementami byłam, jestem i będę na bakier – musiałam się poważnie zastanowić nad tym, czy zgodzić się, czy jednak napisać wiadomość odmowną. Nie jestem jakoś bardzo za chemiczną suplementacją, ale nie brałam nigdy podobnych specyfików (raz 2 miesięczna kuracja Biotebalem na 20 lat życia :P), postanowiłam więc spróbować swoich sił 😀
Miałam już kilka propozycji współpracy z firmami produkującymi suplementy diety, jednak odmówiłam z prostych przyczyn – nie myślałam, że się sprawdzą, bo takie produkty nigdy nie sprawiłu u mnie cudów – wręcz przeciwnie – czasem borykałam się z negatywnymi skutkami. Tu jednak znalazłam w internecie wiele pozytywnych opinii, postawnowiłam więc zaryzykować i przekonać się o tym na własnej skórze.

Obecnie stan moich włosów jest dobry – nie są zniszczone, tylko końce potrzebują skrócenia, ale w tym celu wybieram się z wizytą do fryzjera. Jeśli chodzi natomiast o wypadanie – problem nasilił się szczególnie w okresie letniej sesji – poziom stresu znacznie wzrósł i nie dziwię się, że takie sa tego skutki.
Z paznokciami jest natomiast o wiele gorzej – łamią się, kruszą rozdwajają. Nie jestem w stanie zahodować ich do takiej długości, jakiej bym chciała. Mam nadzieję, że wtej kwestii suplement najbardziej mi pomoże.
Skóra, jak to skóra – przed miesiączką pojawiło się u mnie kilka wyprysków, teraz pozostały po nihc tylko nieestetycne, czerwone blizny, które będą blaknąć w najbliższym czasie. Zaskórników mam najwięcej na brodzie, nosie i przodzie policzków (w okolicach nosa, a raczej po jego bokach). Tutaj nie liczę na efekt wow, ale może uda się coś wskórać 😀

Pełna kuracja będzie trwać 3 miesiące, a ja codziennie będę przyjmować 2 tabletki tego specyfiku – jedną rano i kolejną wieczorem. Mam nadzieję, że przy mniejszym stresie, większym odpoczynku i ogólnie zdrowszym stylu życia Marz Special pomoże mi w walce z niedoskonałościami.

Miałyście okazję brać te tabletki? Popieracie suplementację tabletkami, czy podchodzicie do tego sceptycznie – tak jak ja?
Pozdrawiam :3
Uncategorized

Moje rzęsy po 3 miesiącach stosowania odżywki Long 4 Lashses.

25 czerwca 2015

Hej!
Niedawno minął 3 miesiąc odkąd stosuje odżywkę Long 4 Lashes i chciałam podzielić się z Wami kolejnymi faktami i opiniami o niej. W końcu zdjęcia moich oczu wyszły w miarę normale, nie mam tylko godnych przeciwników z poprzedniego miesiąca, z którymi mogłabym przeprowadzić konfrontację 😛 Pokażę Wam więc inny kolaż, który pokaże, że coś się jednak na powiece zadziało. Jeśli jeseście ciekawi moich przemyśleń – zapraszam do dalszej części posta :3

Jeśli chodzi o stosowanie nadal udało mi się utrzymać systematyczność smarowania lini rzęs tym serum. W przeciągu 3 miesięcy zapomniałam o tym tylko raz, więc uważam, że to naprawdę fajny wynik. Rzęsy znowu bardziej się zagęściły i delikatnie wydłużyły, jednak w porównaniu do poprzedniego miesiąca długość ta nie jest spektakularna. Włoski nadal są jasne na końcach, przez co wydają się być troszeczkę krótsze. Zauważyłam również, że szybciej rosną też moje dolne rzęsy – niektóre zaczynają dotykać okolicy pod oczami gdy je pomaluję. Warto również wspomnieć, że rzęsy są bardziej błyszczące i elastyczne oraz nie wypadają zbyt mocno. Delikatnie się też podkręcają, jest to szczególnie widoczne rano, przed umyciem buzi.
Skutków ubocznych nie zauważyłam. Zaczęła pojawiać się delikatnie ciemniejsza linia w okolicy, w której nakładam odżywkę. Oczy są czasem bardziej przekrwione, czasem mniej, ale jest to bardziej wynik noszenia soczewek i siedzenia w nich do późna niż samej odżywki. Kurację będę stosowała do momentu aż się nie skończy, później, żeby podtrzymać efekt przeniosę się na olejek rycynowy albo wypróbuję regenerum do rzęs, które podobno nie wydłuża i nie zagęszcza, ale za to ładnie peilęgnuje nasze włoski.
Lewa strona – przed rozpoczęciem kuracji
Prawa strona – zdjęcie z dzisiaj, po 3 miesiącach używania Long 4 Lashes
Co sądzicie o efektach? Widzicie jakąś różnicę?
Pozdrawiam :3
Proszę również o wypełnienie krótkiej ankiety na temat komentowania wpisów na moim blogu! Dziękuję!

Uncategorized

2 miesiąc kuracji do rzęs Long 4 Lashes

20 maja 2015
Hej wszystkim!

Jak już wiecie ja zdjęć swoim rzęsom/oczom robić nie umiem, więc macie takie cudactwa jakie mi wyszły 😛 Mi się te zdjęcie nie podobają, ale wiem, że i tak nie będę w stanie wykombinować nic lepszego :C Musicie mi wybaczyć i jakoś przełknąć ten ciężki do zgryzienia orzech 😀 Bez przedłużania, zapraszam do szukania różnic pomiędzy obrazkami po 2 miesiącu kuracji odżywką Long 4 Lashes 😛

Po lewej stronie znajdują się zdjęcia z zeszłego miesiąca, natomiast po prawej obecne. Jeśli miałabym wspomnieć o długości rzęs – wydłużyły się one jeszcze bardziej, ale może nie jest to do końca widoczne, bo ciężko było mi ująć to na zdjęciu. Jak widzicie wyżej, najintensywniej rosną te w zewnętrznym kąciku. Przy tym zdjęciu warto również wspomnieć o tym, że końcówki włosków delikatnie pociemniały, co sprawia, że rzęsy wyglądają na jeszcze dłuższe.

Oko po prawej jest takie przekrwione bo to zdjęcie było robione niedługo po przebudzeniu 😛

Jeśli chodzi o gęstość – tu również widać progres. Rzęs jest zdecydowanie więcej, śmiało mogę powiedzieć, ze wyrósł mi dodatkowy „rządek” 😛 Najmniejsze włoski rosną na samym dole rzęs, przez co unoszą do góry resztę wachlarza.

Na tym zdjęciu widać, że rzęsy widocznie się podkręciły. Jest to dla mnie ważne, bo zawsze miałam problem z ich „objętością”, nawet po wytuszowaniu tuszem czy użyciu zalotki. Dzięki temu, że rzęsy są uniesione wydają się też być dłuższe i teraz jedna warstwa tuszu załatwia to, co dwie kiedyś 😀
Jeśli chodzi o skutki uboczne – jak na razie takowe nie wystąpiły, może poza lekkim przkrwieniem gałki ocznej, ale wydaje mi się że to wina pyłków i soczewek, a nie samej odżywki, choć jest ona jedną ze składowych tego zjawiska. Czerwona kreska w miejscu smarowania nie istnieje. Oczy nie pieką, nie są wysuszone. Stale monitoruję to, jak moje oczy reagują na tą kurację, aby w każdej chwili móc przestać „dokładać oliwy do ognia”. Jeśli jesteście ciekawi jakiejś kwestii, o której tutaj nie powiedziałam – zadawajcie pytania, chętnie na nie odpowiem 🙂
Widzicie poprawę? Podobają Wam się zdjęcia z telefonu (muszę się nim ratować, póki nie odzyskam lustrzanki :C)?
Wybaczcie mi te zdjęcia 😛

Pozdrawiam :3