Wybrany tag

kuchnia

Uncategorized

CUKIEREK ALBO PSIKUS! | Paczka ze słodyczami od czekoladowadolina.pl

31 października 2015

Hej dziewczyny!
Dziś Halloween, przez jednych moment świetnej zabawy i chwila na odnalezienie w sobie dziecka, dla innych natomiast pogańskie święto nawołujące do satanizmu i okultyzmu. Sama Halloween hucznie nie obchodzę, ale nie mam nic przeciwko balom przebierańców, zlotom czarownic i tym podobnym procederom 😛 Wszystkim odwiedzającym psikusa nie zrobię, ale opowiem Wam o słodyczach, którymi z powodzeniem moglibyście w ten dzień obdarować maluchy pukające do Waszych drzwi. Jeśli jesteście ciekawi, co znalazłam w paczce od Czekoladowej Doliny, koniecznie zerknijcie niżej.

Pierwszą rzeczą, na którą się skusiłam są chrupkie paluszki Mikado oblane mleczną czekoladą. Nie raz miałam okazję je próbować i musicie uwierzyć mi na słowo, że to jedne z najlepszych słodyczy! 😀 Są idealnie wypieczone, przez co sprawiają wrażenie delikatnych i puszystych. Zapakowane są w kartonowe pudełeczko i folijkę, która ma zapobiegać wchłanianiu przez nie wilgoci. Mleczka czekolada, która stanowi polewę tej przekąski rozpływa się w ustach – jej smak przypomina mi tą z Milki, której jestem fanką 🙂

Cena jednego opakowania, które zawiera mniej więcej 17 paluszków to około 7-8 złotych. Aukcję, na której możecie je kupić znajdziecie tutaj.

Na kolejny produkt, który znalazł się w paczce polowali Mateusz i Bartek, którzy są fanami masła orzechowego. Ja również je lubię, ale byłam pełna obaw, jeśli chodzi o ten smakołyk. Mi nie przypadł go gustu, za to moi chłopcy spałaszowali babeczkę Reese’s i nie zostawili nawet okruszka. Tarteletka zapakowana jest w kontrastowe, względem tła, opakowanie i osłonkę. Słodka czekolada przełamana jest tu delikatnie słonym masłem z orzeszków arachidowych. Mi takie połączenie niezbyt odpowiada, ale na pewno znajdzie się też wielu jego fanów.
 Babeczkę możecie znaleźć tutaj, a jej cena to 12 złotych za 5-pak.

Żelki Haribo to klasyka w tej kategorii. Żadne inne nie dorównują im mnogością smaków i kształtów, a także rodzajów – bo tych również jest naprawdę dużo. Ja miałam okazję zajadać Minionki, które swoją drogą uwielbiam (Bob, którego możecie zauważyć na opakowaniu jest moim faworytem – jest słodziutki :3). W opakowaniu znajdowały się dwa rodzaje żelków – zwykłe i z jogurtową poduszeczką. Te drugie zdecydowanie bardziej mi pasowały, chociaż i zwyklaki przypadły mi do gustu 😀 Jak każde żelki zresztą.
Jeśli jesteście zainteresowani ich zakupem, to znajdziecie je tutaj w cenie 18,50 zł. Od poniedziałku będą dostępne za 14.90 🙂

Tym razem pokażę Wam coś dla fanów czekolady do picia Wispa Gold. Sama bardzo lubię ten napój, ale najczęściej sięgam po niego podczas chłodnych wieczorów – jesienią i zimą właśnie. Jedną saszetkę wypił mój brat, drugą ja. Coś, co bardzo mi się w tym produkcie spodobało to fakt, że puszysta pianka utrzymywała się na czekoladzie cały czas – do momentu aż nie dotarłam do dna kubka. Sama zalewałam proszek wodą, gdyż nie spożywam mleka, a czekolada i tak miała bardzo dobry smak. Był intensywny i lekko karmelowy – ta nuta mi odpowiadała i myślę, że to właśnie to wyróżnia tą słodkość od jej konkurentów.

Ostatnim już produktem jest czekolada mleczka w formie batonika, który nosi nazwę Cadbury Flake. Tym razem ja zgarnęłam całość dla siebie i cieszę się, że byłam na tyle szybka, że ten proceder uszedł mi na sucho 😛 Czekolada była tak aksamitna, że sama rozpływała się w ustach – tego właśnie po tego rodzaju słodyczach oczekuję. Była bardzo słodka, ale nie mdła i nie pozostawiała nieprzyjemnego uczucia w ustach. Jej kształt przypominał mi korę drzewa – co naprawdę miło mi się kojarzy 🙂

Sama jestem z współpracy zadowolona. Jak wiecie, jestem miłośniczką słodyczy i mimo tego, że mocno je ograniczam to nie mogłam się powstrzymać od zjedzenia tych kilku egzemplarzy, o których mogliście przeczytać wyżej. Paczka przyszła do mnie bardzo szybko, ponieważ została wysłana w czwartek, a w poniedziałek mogłam już odebrać ją od listonosza. Plus również za miłą obsługę, z którą można przedyskutować każdą kwestię i rozwiać wszystkie wątpliwości.
Wszystkie słodycze pochodzą ze sklepu Czekoladowa dolina [KLIK]. Ich aukcje, znajdziecie na allegro [KLIK]. Są tam dostępne również dziesiątki innych produktów, które na pewno kuszą swoim smakiem 🙂

Cukierek czy psikus? Jesteście fanami słodyczy, czy jednak wolicie zdrową alternatywę?

Pozdrawiam :3

 Post powstał ze współpracy z Czekoladową Doliną, nie miało to jednak wpływu na moją opinię.

https://www.facebook.com/czekoladowadolina/?ref=ts&fref=ts
Uncategorized

[KUCHENNE NACZOLUCJE] Zdrowe i smaczne chipsy z jarmużu!

22 kwietnia 2015
Hej!
Zapraszam Was dziś do mojej kuchni 😀 Mam nadzieję, że uda mi się takie posty pokazywać Wam częściej, bo bardzo lubię gotować i mam na to naprawdę dużo pomysłów 😀 Dziś przepis na coś zdrowego, ale smacznego, coś co pomoże Wam zrezygnować z tuczących przekąsek 😀 Jest to coś prostego do wykonania i niezbyt czasochłonnego, dlatego sprawdzi się nawet wtedy, kiedy pojawią się u nas niespodziewani goście 😀 Mowa oczywiście o chipsach z jarmużu. Jesli jesteście ciekawi jaki ja mam na nie pomysł zapraszam do czytnania i oglądania zdjęć!

Składniki:

  • Dowolona odmiana jarmużu w dowolnej ilości (Ja kupiłam wielką pakę za 5 złotych w Biedronce. Jest dostępny tam, gdzie pakowane mixy sałatek, szczypiorek czy pieczarki.)
  • Sól
  • Tłuszcz (Może to być np. olej kokosowy, ryżowy, albo łatwo dostępna oliwa z oliwek.)
  • Wybrane przez siebie przyprawy, aby nadać chipsom smaku (U mnie jest to papryka słodka, ostra i bazylia.)

Sposób przygotowania:

  1. Jarmuż myjemy i kroimi liście na wygodne do chrupania kawałki – pamiętamy o odcięciu twardej łodygi, a co do wielkości – możecie to robić według uznania. Ja na początku kroiłam jarmuż, ale długo mi z tym schodziło, więc deliktanie porwałam listki na mniejsze części.
  2. Liście delikatnie smarujemy wybranym olejem (u mnie oliwa z oliwek z czosnkiem) i posypujemy ulubionymi przyprawami. UWAGA! Nie dajcie ich zbyt dużo, bo ja przedobrzyłam i chipsy wyszło mocno ostre, wręcz gorzkie, na szczęście za drugim podejściem smak był idealny 😀
  3. Przygotowane liście rozkładamy na blaszcze przykrytej papierem i wstawiamy do piekarnika.
  4. Chipsy pieczemy około 4-7 minut w temperaturze 150 stopni, jeśli mamy termoobieg. Jeśli nie, temperaturę możemy podkręcić do 180 stopni.
  5. Należy pamiętać o tym i uważać, bo jarmuż szybko brązowieje i przypala się. Warto czasem zajrzeć do pieca – np. co 2 minuty.

To by było na tyle – przepis łatwy, prosty i przyjemny w wykonaniu 😀 Jeśli miałabym dać Wam na koniec dobrą radę – postarjcie się, aby fragmenciki liści były mniej więcej jednakowej wielkości, bo w innym wypakdu będą nierówno się spiekać i po wyciągnięciu z piekarnika jedne będą przypalone a drugie niezbyt chrupkie. Mam nadzieję, że przepis Wam się spodoba a cała seria dobrze się przyjmie na blogu 😀 Koniecznie dajcie znać, czy próbowałyście wykombinować coś podobnego!

Podoba się Wam ta seria? Chcecie żebym ją kontynuowała? Lubicie zdrowe przekąski? Próbowałyście?

Pozrdrawiam :3