Wybrany tag

kuchenne naczolucje

Uncategorized

ZAKOCHAJ SIĘ W JESIENI | STWÓRZ COŚ NOWEGO! ♥ | WERSJA KULINARNA

6 listopada 2016
Hej!
Niestety dzisiaj przychodzę już z ostatnim postem z serii Zakochaj się w jesieni :C Ciężko jest mi się rozstawać z tą serią, bo naprawdę polubiłam pisanie czegoś innego niż recenzji. Dziś przygotowałam dla Was post kulinarny, a taki temat na moim blogu pojawia się niezwykle rzadko. 
Chciałam wymyślić coś innego, może makijażowego, ale nie chciałam powielać treści z innych blogów, a dodatkowo moja wena, kiedy jestem chora ogranicza się do zera :C Jeśli jesteście ciekawi, co dziś upichciłam i dlaczego poszłam na ŁATWIZNĘ – zapraszam dalej 😛

Nie wiem czy wiecie i czy jesteście „ze mną” na bieżąco, ale od ponad tygodnia jestem poważnie przeziębiona :C Niestety zaczął się też maraton kolokwiów, a ja fizycznie nie wyrabiałam – wydawało mi się, że nie miałam czasu na odpoczynek, co było nieprawdą – odpoczywałam, ale wypoczęta nie byłam. Dziś z Mateuszem postanowiliśmy pokazać, że nawet babeczki z torebki mogą wyglądać fajnie, a przede wszystkim – dobrze smakować.
Zazwyczaj staram się sama „wyrabiać” wypieki, ale czasem nie mam do tego ręki – choćbym nie wiem jak się starała i tak coś wyjdzie nie tak – a to ciasto za rzadkie, a to za gęste, krem się rozjeżdża i nie da się tego naprawić 😛 Dajcie znać, czy też tak macie 😛
Z racji tego, że niedawno było Halloween wykorzystałam dziś gotowe zestawy z Lidla – swoim wyglądem przyciągnęły moją uwagę 😀 Do babeczek wystarczyło dodać jedynie jajko, mleko i olej, do kremu – mleko. Ciasteczka wymagały jeszcze mniej składników – wystarczyło ograniczyć się do jajka i masła. 
Babeczki czekoladowe mają na wierzchu krem o smaku gumy balonowej, a ciasteczka – słodki lukier i opłatki 🙂
Najwięcej zabawy mieliśmy przy ich ozdabianiu – rękawa brak, a potrzeba jest matką wynalazków i jakoś to wyszło! 😀 Z efektów jesteśmy bardzo zadowoleni, a ja wieczór spędzam właśnie z dziełem naszej pracy i książką – jutro czeka mnie następne kolokwium, dlatego znów nie miałam wiele czasu na bloga :C
Zapraszam Was na blogi dziewczyn – czytałam już ich posty i każdy z nich jest świetny – tym bardziej, że każdy dotyczy innego tematu ♥ Zostawcie im komentarz – niech wiedzą, że zrobiły kawał dobrej roboty!

Czy Wy też czasem idziecie na łatwiznę? Jak radzicie sobie z jesiennym przesileniem? Kto wpada do mnie na babeczki i ciasteczka? 😛
Pozdrawiam ♥
 
Uncategorized

[KUCHENNE NACZOLUCJE] Kakaowa rozkosz – blok czekoladowy :D

12 maja 2015
Hej!
Jak Wam kiedyś wspominałam, moim popisowym deserem jest blok czekoladowy. Dawno go nie jadłam, myślę, że ostatni raz miałam taką okazję rok temu 😀 Wzięła mnie więc ochota, spontanicznie pojechałam z Mateuszem do sklepu i kupiliśmy potrzebne produkty. Wszystko zniknęło z pojemniczków w ciągu 2 tygodni – nie mogłam się powstrzymać i porzuciłam swoją bezsłodyczową dietę 😀 Nie żałuję jednak, dla Was mam przepis tego cuda, mam nadzieję, że ktoś skorzysta i polubi się z tym produktem tak samo jak ja – jest tysiąc razy lepszy od sklepowej czekolady 😀 Jeśli jesteście takimi łasuchami jak ja, to zapraszam do czytania :3

Potrzebne składniki:

  • 1 mleko w proszku Łaciate (duże, z tego co  pamiętam 500g)
  • Kostka masła Łaciate Extra
  • Szklanka wody
  • 3-4 łyżki słodkiego kakao (aby nadać kolor całej mieszance; ja wsypałam 3 i jest to odrobinę za mało, jak widać na zdjęciach blok wyszedł dość blady)
  • Duża paczka zwykłych herbatników
  • Szklanka cukru
  • Migdały, orzechy, bakalie, suszone owoce czy wiórki kokosowe – kto co lubi, ja dodałam orzechy laskowe i migdały 😀
Czas przygotowania:
  • Około 10-15 minut
  • Noc na zastygnięcie (chociaż proces jest krótszy lepiej dać mu odstać)
Ilość sugerowanych porcji:
  • Z tej ilości składników wychodzą 2 pojemniczki o wymiarach 15 cm x 15 cm

Sposób przygotowania:
  1. Do dużej miski wsypujemy mleko Łaciate i wkruszamy herbatniki. Kawałki nie powinny być ani zbyt małe, ani zbyt duże, ja jeden hebatnik dzieliłam na około 6 części.
  2. Do naszego proszku dodajemy orzechy i inne dodatki – dzielimy je na pół, czy na 4 części, żeby było je później łatwiej pogryźć.
  3. Wszystkie produkty mieszamy ze sobą i dodajemy kakao.
  4. W rondelku rozpuszczamy masło z 1 szklanką cukru i 1 szklanką wody.
  5. Mieszamy do zagotowania.
  6. Powstały syrop przelewamy do miski z suchymi składnikami i dokładnie mieszamy.
  7. Masę przekładamy do foremek.
  8. Zostawiamy blok do zastygnięcie
GOTOWE 😀

WAŻNE
Nie zostawiajcie bloku bez przykrycia ścierką lub papierowym ręcznikiem – potrafi się zeschnąć i robi się bardzo twardy i niesmaczny :C
Jak widzicie, przepis nie należy do najtrudniejszych, a dzięki niemu możemy się cieszyć smakiem czekolady wykonanej w domowych warunkach. Przygotowuje się go szybko, nie jest czasochłonny. Nie ma tu konserwantów, sami wiemy co dodajemy. Jedynym minusem dla mnie jest fakt, że blok nie należy do najmniej kalorycznych przekąsek 😛
Lubicie takie słodkie desery? Macie jakąś alternatywę dla tego przepisu?
Pozdrawiam :3
PS W związku z tym, że pokazuję Wam jedzenie chciałam także powiedzieć kilka słów o nowej gazetce Biedronki 😀 Możecie tam znaleźć super akcesoria do kuchni, na które ja sama skusiłam się już dawno 😀 
W Super Pharm też jeste ciekawa promocja – kosmetyki, które wybrałyśmy jako najlepsze są teraz w niższej cenie! 😀
Uncategorized

[KUCHENNE NACZOLUCJE] Zdrowe i smaczne chipsy z jarmużu!

22 kwietnia 2015
Hej!
Zapraszam Was dziś do mojej kuchni 😀 Mam nadzieję, że uda mi się takie posty pokazywać Wam częściej, bo bardzo lubię gotować i mam na to naprawdę dużo pomysłów 😀 Dziś przepis na coś zdrowego, ale smacznego, coś co pomoże Wam zrezygnować z tuczących przekąsek 😀 Jest to coś prostego do wykonania i niezbyt czasochłonnego, dlatego sprawdzi się nawet wtedy, kiedy pojawią się u nas niespodziewani goście 😀 Mowa oczywiście o chipsach z jarmużu. Jesli jesteście ciekawi jaki ja mam na nie pomysł zapraszam do czytnania i oglądania zdjęć!

Składniki:

  • Dowolona odmiana jarmużu w dowolnej ilości (Ja kupiłam wielką pakę za 5 złotych w Biedronce. Jest dostępny tam, gdzie pakowane mixy sałatek, szczypiorek czy pieczarki.)
  • Sól
  • Tłuszcz (Może to być np. olej kokosowy, ryżowy, albo łatwo dostępna oliwa z oliwek.)
  • Wybrane przez siebie przyprawy, aby nadać chipsom smaku (U mnie jest to papryka słodka, ostra i bazylia.)

Sposób przygotowania:

  1. Jarmuż myjemy i kroimi liście na wygodne do chrupania kawałki – pamiętamy o odcięciu twardej łodygi, a co do wielkości – możecie to robić według uznania. Ja na początku kroiłam jarmuż, ale długo mi z tym schodziło, więc deliktanie porwałam listki na mniejsze części.
  2. Liście delikatnie smarujemy wybranym olejem (u mnie oliwa z oliwek z czosnkiem) i posypujemy ulubionymi przyprawami. UWAGA! Nie dajcie ich zbyt dużo, bo ja przedobrzyłam i chipsy wyszło mocno ostre, wręcz gorzkie, na szczęście za drugim podejściem smak był idealny 😀
  3. Przygotowane liście rozkładamy na blaszcze przykrytej papierem i wstawiamy do piekarnika.
  4. Chipsy pieczemy około 4-7 minut w temperaturze 150 stopni, jeśli mamy termoobieg. Jeśli nie, temperaturę możemy podkręcić do 180 stopni.
  5. Należy pamiętać o tym i uważać, bo jarmuż szybko brązowieje i przypala się. Warto czasem zajrzeć do pieca – np. co 2 minuty.

To by było na tyle – przepis łatwy, prosty i przyjemny w wykonaniu 😀 Jeśli miałabym dać Wam na koniec dobrą radę – postarjcie się, aby fragmenciki liści były mniej więcej jednakowej wielkości, bo w innym wypakdu będą nierówno się spiekać i po wyciągnięciu z piekarnika jedne będą przypalone a drugie niezbyt chrupkie. Mam nadzieję, że przepis Wam się spodoba a cała seria dobrze się przyjmie na blogu 😀 Koniecznie dajcie znać, czy próbowałyście wykombinować coś podobnego!

Podoba się Wam ta seria? Chcecie żebym ją kontynuowała? Lubicie zdrowe przekąski? Próbowałyście?

Pozrdrawiam :3