Wybrany tag

krem pod oczy

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

RESIBO | KREM POD OCZY | NAWILŻAJĄCY TONIK – MGIEŁKA

18 sierpnia 2018
resibo, tonik-mgiełka nawilżający, krem pod oczy recenzja na blogu

Hejo!

Wiecie co? Pewną rzecz muszę zapisać sobie w kalendarzu – jak jedziesz do domu – rób wpisy na zapas. Zawsze, kiedy wracam do rodzinnej miejscowości spędzam wolny czas na podróżach, sprzątaniu i leniuchowaniu. Ciężko jest mi się do czegokolwiek zabrać – pewnie mnie rozumiecie, bo sami nie raz przez to przechodziliście.

Żeby odkupić swoje winy obiecuję, że w sierpniu (no chyba coś poszło nie tak :P) będę już blogować regularnie – w końcu mam ochotę do Was pisać, a w mojej głowie kiełkuje coraz więcej pomysłów na nowe wpisy! Najpierw muszę się jednak uporać ze starymi, tymi, które już zaplanowałam, a niestety – do łatwych to zadanie należeć nie będzie!

Dziś chciałabym przedstawić dwa produkty, które towarzyszyły mi w codziennej pielęgnacji, a które bardzo polubiłam. Mowa tu o kremie pod oczy oraz nawilżającym toniku w mgiełce od Resibo. Dlaczego tak mi się spodobały? Zapraszam na recenzję i analizę składu.

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

VICHY SLOW AGE | KREM POD OCZY I SERUM DO TWARZY

10 marca 2018
VICHY SLOW AGE | KREM POD OCZY I SERUM DO TWARZY 1

Hej!

Z problemem zmarszczek zaczynamy borykać się w różnym wieku – dla jednych będzie to granica 25 lat, dla drugich 30, a jeszcze inne kobiety będą miały gładką cerę nawet koło 40-stki. Ważną kwestią w walce o jędrną i napiętą skórę bez bruzd jest fakt, że powinniśmy ich powstaniu zapobiegać, a nie skupiać się na leczeniu skutków za kilkanaście lat. Prewencja jest w tej kwestii bardzo ważna.

W moje ręce wpadły kilka miesięcy temu produkty, które skierowane są do pielęgnacji cery z pierwszymi oznakami starzenia. Opowiem Wam dziś o dwóch kosmetykach Vichy z serii Slow Age – serum i kremie pod oczy. Czy na mojej młodej skórze przyniosły jakieś pozytywne efekty? Czy polecam je cerze dojrzałej? Jakie są ich plusy, a jakie minusy? Zapraszam na recenzję i analizę składu!

Czytaj dalej

KOSMETYKI PIELĘGNACJA

NACOMI | ARGANOWY KREM POD OCZY

18 stycznia 2017
nacomi krem arganowy pod oczy z dobrym skladem, analiza składu
Cześć!
Ostatnio rzadko na blogu pojawiają się recenzje, bo ich napisanie zajmuje mi zdecydowanie więcej czasu – szczególnie przygotowanie analizy składu – niestety czasem nie należy ona do najłatwiejszych. Postanowiłam jednak napisać dziś o kosmetyku, który spodobał mi się na tyle, że kończę już drugie jego opakowanie. Mowa tu o jednym z moich największych ulubieńców – arganowym kremie pod oczy od Nacomi. Jesteście ciekawi, za co go polubiłam? Czy jest warty zakupu? Czy rzeczywiście jest naturalny, czy to tylko kolejny chwyt marketingowy? Koniecznie przejdźcie do dalszej części posta 🙂

Czytaj dalej

Uncategorized

ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA I LISTOPADA | PRZEWAGA PIELĘGNACJI

18 grudnia 2016

Hej!

Z racji, że przez ostatnie dwa miesiące nie wspominałam nic na temat moich ulubieńców postanowiłam przygotować na dziś wpis nie o trzech, a o pięciu produktach. W zimowych miesiącach zdecydowanie więcej chęci mam na dbanie o ciało i skórę twarzy, niż na malowanie się – dlatego też w tym zestawieniu znalazły się aż cztery kosmetyki z tej kategorii, a jeden, to odkrycie z kolorówki, które zmieniło moje podejście do makijażu oka. Jesteście ciekawi, co wpadło do gromadki kosmetyków wartych polecenia? Zapraszam do dalszej części posta 🙂


MAKE ME BIO, BIO KREM POD OCZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA
Od kilku lat staram się używać kremów pod oczy. Myślę, że regularnie stosuję je około 1,5 roku i zauważyłam poprawę w stanie delikatnej skóry powiek. W moim przypadku jest ona z natury cienka, widać na niej żyłki, a pod okiem na pierwszy plan wybijają się cienie i zasinienia – niestety to geny, wiele zdziałać w kierunku ich likwidacji nie mogę.
Dość dużą uwagę przykładam do kremów, po które sięgam, a dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o kosmetyku, który ląduje w tych okolicach po porannym oczyszczaniu twarzy. Krem Make Me Bio ma bardzo lekką konsystencję, która szybko się wchłania, pozostawiając lekko lepką warstewkę. Nie podrażnia delikatnej skóry, świetnie nawilża i dobrze sprawdza się pod makijażem. Odświeża spojrzenie, a stosowany regularnie zmniejsza delikatnie opuchliznę. Co do cieni – zauważyłam minimalną poprawę, ale tak jak wspomniałam – w moim przypadku nie zlikwiduje ich nic. Wiele osób na wizażu pisało, że jest zbyt lekki – moim zdaniem daje nawilżenie na bardzo dobrym poziomie. Ma przyjazny skład i higieniczne opakowanie – koniecznie go wypróbujcie 🙂

LA ROCHE POSAY, ŻEL DO MYCIA TWARZY I CIAŁA, LIPIKAR SURGRAS
Mam wrażliwą skórę twarzy, która negatywnie reaguje na mocne oczyszczanie – zaczyna się łuszczyć, piecze, jest zaczerwieniona, a wypryski pojawiają się na niej o wiele częściej. Czytając bloga Mademoiselle Eve przeczytałam wpis o tym żelu i stwierdziłam, że może on być dla mnie idealnym zamiennikiem Effaclaru, który zrobił mi w przeszłości wiele szkód. 
Jest gęsty i wydajny, pachnie bardzo delikatnie i rzeczywiście nie podrażnia skóry. Zdaję sobie sprawę z tego, że gdzieś dalej w składzie znajduje się SLES, ale dopóki ten żel nie wysusza mojej skóry mam zamiar go stosować. Duża butelka kosztowała 45 złotych, uważam, że to dobry stosunek ceny do pojemności. Jeśli macie problem z trądzikiem i szukacie żelu, który moglibyście stosować i do twarzy, i do całego ciała – zerknijcie na ten 🙂

PILOMAX, SZAMPON DO SKÓRY GŁOWY Z PROBLEMAMI, PIROCTONE OLAMINE
Kilka miesięcy temu miałam problem z łupieżem, który był wynikiem mocnego podrażnienia skóry głowy. Nadal nie wiem, co go spowodowało, wydaje mi się, że zmiana wody i szamponu, ale najważniejsze, że udało mi się zażegnać problem.
Żeby nie stosować mocno wysuszających szamponów zdecydowałam się wprowadzić do swojej pielęgnacji ten, który otrzymałam na ostatnim Meet Beauty. Stosuję go raz w tygodniu i nie dość, że świetnie oczyszcza skórę głowy i włosy, to jeszcze łagodzi wszystkie podrażnienia – po nim nic mnie nie swędzi, nie drapie, a włosy są dłużej świeższe. Jeśli spotkałyście się z problemem podobnym do mojego – zastanówcie się nad nim.

NACOMI, PEELING KORUNDOWY DO TWARZY WYGŁADZAJĄCY I PRZECIWTRĄDZIKOWY
Odkąd mam na twarzy mniej wyprysków wróciłam do mechanicznych peelingów, które mocniej ścierają naskórek. Raz w tygodniu stosuję taki mocniejszy peeling, aby pozbyć się martwego naskórka,  pomóc mojej skórze w zwalczaniu przebarwień i zaskórników, a także pomóc w lepszym krążeniu krwi. 

Oba te peelingi maja taką samą formułę, różnią się jednak delikatnie składem. Bazują na korundzie, czyli minerale złożonym ze związku glinu – bez obaw, jest on całkowicie bezpieczny dla naszego zdrowia. Peeling ma na początku formę żelu, który według producenta ma zmienić się w olejek, a moim zdaniem jest to jednak pianka pozostawiająca lekko tłustawą warstwę na skórze – nie tak jak olej, czy bogate serum, ale skóra nie jest skrzypiąca i czysta. Doskonale radzą sobie z suchymi skórkami i nie podrażniają mojej skóry. Nie powodują wysypu niedoskonałości czy powstawania większej ilości zaskórników. Nie polecam go dla osób z  bardzo delikatną skórą – czasem nawet mnie, weterana, potrafił delikatnie podrażnić – drobinki nie są ostre, ale ich działanie jest po prostu efektywne.

Ostatni już kosmetyk, o którym chciałam Wam wspomnieć, to hit z kolorówki, o którym pisałam we wstępie do tego wpisu. Niejednokrotnie pisałam, że zdecydowanie bardziej wolę podkreślać swoje usta, niż oczy, bo do makijażu tych drugich nie mam po prostu talentu (i wprawy :P). Dzięki cieniowi Smoky Brown, którego recenzję możecie znaleźć już na blogu (kliknijcie w tytuł tej sekcji 🙂 ), przekonałam się, że makijaż oka wcale nie musi zajmować dużo czasu. Cień ma piękny kolor – baza jest brązowa, dość ciepła, natomiast perła to coś na kształt stali i srebra – to połączenie wygląda na oku ciekawie i na tyle wielowymiarowo, że nie trzeba sięgać już po nic więcej. Ma świetną pigmentację, na bazie utrzymuje się cały dzień i nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Do tego to minerał, ma świetny skład – niczego więcej nie chcę 😛

Znacie któregoś z moich ulubieńców? W Waszych zestawieniach znalazło się więcej pielęgnacji, czy kolorówki?
Pozdrawiam :*

PS Muszę Wam dzisiaj pokazać takie, a nie inne zdjęcia, bo po grupowe Wigilii połamała mi się karta pamięci :C Nie są takie złe, ale szału nie ma – wybaczcie, ale zależało mi na publikacji tego wpisu 😉
Uncategorized

DERMEDIC | HYDRAIN3 HIALURO | Najlepszy krem pod oczy?

14 listopada 2015

Cześć!
Jeśli chodzi o pielęgnację skóry wokół oczu, dopiero od niedawna zaczęłam się nią poważniej interesować. Wcześniej nakładałam pod oczy ten sam krem, który aplikowałam na całą twarz (o ile był to krem nawilżający). Z racji mojej krótkowzroczności i takiej, a nie innej budowy anatomicznej oka jestem narażona na szybsze powstawanie zmarszczek. Szukałam więc kremu, który dobrze nawilży i  złagodzi podrażnienia. Padło na polska firmę Dermedic i ich krem Hydrain3 Hialuro, który przeznaczony jest do cery suchej. Czy znalazłam ideał? Dowiecie się niżej 🙂

Skutecznie pielęgnuje delikatną skórę wokół
oczu. Zapobiega procesowi starzenia skóry wokół oczu. Przeciwdziała
tworzeniu się opuchlizny wokół oczu. Do stosowania również pod makijaż.
Wzmacnia fibroplasty odpowiadające za produkcję włókien kolagenowych i
elastynowych.
Przeznaczenie: skóra wyjątkowo wysuszona, wymagająca intensywnej pielęgnacji nawadniającej.
Redukuje opuchliznę wokół oczu. Do stosowania również pod makijaż. Skoncentrowana ilość składników aktywnych. 

Około 30 złotych, ja swój egzemplarz kupiłam jednak na promocji -50% na marki podczas dni Lifestyle i zapłaciłam za niego 16-17 złotych. Uważam, że to dobra cena ja za taką jakość i pojemność.

Krem jest dermokosmetykiem, czyli znajdziemy go i w aptekach i w drogeriach. Sama widziałam go w Hebe, Super Pharmie oraz aptece Gemini. Jest więc łatwo dostępnym produktem, co oczywiście jest dla nas plusem.

Krem ma dość „powszechną” konsystencję – nie jest ani gęsty, ani rzadki, powiedziałabym, że w sam raz. Dzięki temu szybko się wchłania i pozwala na aplikację makijażu – np. korektora, cieni, czy bazy pod nie. Nie pozostawia lepkiej warstwy i uczucia zamglonych oczu. 

Kiedy kupujemy krem zapakowany jest on w dość duży, prostokątny kartonik. Na kartoniku zapisane są wszystkie potrzebne informacje, które możemy przeczytać przed użyciem kosmetyku. Tubka, w której znajduje się produkt ma pojemność 15 mililitrów. Uważam, że to idealna wartość – w czasie zużywania krem ani się nie przeterminuje, ani nie znudzi. I, co również jest ważne, nie skończy się tak szybko.
 Aqua (woda :P), Prunus Amygdalus Dulcis
(Sweet Almond) Oil
(olej ze słodkich migdałów, który działa natłuszczająco i pośrednio nawilżająco), Silica (and) Titanium Dioxide (and) Iron Oxides (krzemionka, która działa matująco, dwutlenek tytanu, który jest filtrem UV i tlenki żelaza) ,
Glycerin (gliceryna, czyli substancja nawilżająca), Sodium Hyaluronate (pochodna kwasu hialuronowego, jego sól, ma działanie nawilżające), Betaine (betaina, związek pochodzący z buraka cukrowego, nawilża), Propylene Glycol (glikol propylenowy – również substancja nawilżajaca) (and) Chlorella
Vulgaris Extract
(ekstrakt z glonu chlorella), Cetyl Alcohol, Tocopheryl Acetate (eter kwasu octowego i witaminy E), Acrylates/C10-30
Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, DMDM Hydantoin (and)
Methylchloroisothiazolino ne (and) Methylisothiazolinone, Allantoin (alantoina, która działa łagodząco),
Parfum.
Moim zdaniem skład tego kosmetyku jest naprawdę dobry, choć nie można nazwać go naturalnym. Znajduje się w nim dużo składników aktywnych, których zadaniem jest nawilżenie skóry. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić, ale ostrzegam, że ekspertem w tej dziedzinie nie jestem 😛
Krem jest wydajny. Mam go już około 3-4 miesiące i jest bliski zużycia, a używałam go codziennie rano i wieczorem nie szczędząc przy nakładaniu.

Skóra wokół moich oczu jest naprawdę cienka i delikatna. Często więc się przesusza, a potrafią wzmagać to korektory, które aplikuję w to miejsce – cienie są bardzo widoczne i przy mojej bladej twarzy powodują „efekt przegłodzonego wampira”.  Krem pozwolił mi zachować równowagę hydrolipidową i podczas jego stosowania nie miałam problemów z przesuszeniem, czy uczuciem ściągnięcia. Na cienie za bardzo nie wpłynął, ale w moim przypadku to raczej wina genów, a nie innych czynników, którym mógłby przeciwdziałać ten krem. Fałdki stały się mniej widoczne, a skóra wyraźnie napięła. Nie podrażniał oczu, nie sprawiał, że wzrok stawał się na kilka chwil zamglony. Idealnie sprawdzał się też pod makijażem – nigdy nie zdarzyło mi się, aby się rolował albo skracał utrzymywanie się kosmetyku. Polecam wszystkim młodym dziewczynom, które chcą zadbać o okolice oczu 🙂

Będę testować jeszcze inne kremy, ale jestem pewna, że kiedyś do niego wrócę. Sprawdzał się świetnie i był niedrogi – nie muszę szukać więcej 😀

Jakie Wy kosmetyki stosujecie, aby zadbać o skórę wokół oczu? Olejki, kremy, a może żele?
Pozdrawiam :3