Wybrany tag

kosmetykizameryki.pl

Uncategorized

[HAUL] część pierwsza – zakupy z Glittera i kosmetykizameryki.pl

28 lutego 2015
Hej!
Dzisiaj nadszedł czas na pierwszą część Haulu, czyli dzisiaj pierwsze skrzypce będą grały kosmetyki i akcesoria do włosów. Te pierwsze pochodzą z internetowej drogerii kosmetykizameryki.pl a wspomniane wyżej gumki, opaski i wsuwki kupiłam w Glitterze, Jeśli jesteście ciekawi co wpadło do mojego koszyka, zapraszam do czytania :3
Oprócz rzeczy, które możecie wygrać w rozdaniu zamówiłam sobie tusz, gdyż mój  przestał już nadawać się do użytku i „przy okazji” wybrałam sobie 2 szminki – jedną, którą mogłabym nosić na codzień, nawe na uczlenię, a drugą mocniejszą, czyli takie jakie lubię przy wyjściach na misto, z przyjaciółmi, czy po prostu ze względu an mój gust 😀

Jedna z nich to pomadka od Maybelline 14Hr Lipstick Megawatt w kolorze 135 Flash of fuchsia. Jest to piękny kolor, jak sama nazwa wskazuje – fuksja, z odrobiną chłodnych, niebiesko-fioletowych drobinek, których niestety nie widać na swatchach :C Kosztowała niecałe 9 złotych, czyli naprawdę niewiele w porównaniu z ceną, za którą możemy je kupić w Rossmannie. 
Ta, którą widzicie po lewej to wytwór Makeup revolution, a raczej ich filli – I  ♥ makeup. Jest to lip geek – Ken will want me. Nie dość, że opakowanie bardzo przypomina te z kolekcji Barbie to jeszcze nazwa taka trafiona 😀 Ogólnie wydaje mi się, że kształt opakowania inspirowany jest firmą MAC. Cena szminki to 12 złotych, jest ona kremowa, łątwo sunie po ustach. Dobrze kryje. Kolor to piękny, zimny róż.

W Glitterze upolowałam powyższe gadżety za jeszcze niższą cenę niż -75% 😀 Jak Wam kiedyś wspominałam, w Bydgoszczy likwidują ten sklep i w połowie lutego obniżyli wszystkie ceny do max 15 zł 😀 Wszystkie rzeczy ze zdjęcia kosztowały po 5, więc naprawdę nie jest to duży wydatek. Oryginalne ceny to:
-25 zł za opaski
-9 zł za wsuwki na czarnym katoniku
-30 zł za wsuwki w plastkowym opakowaniu
-40 zł za zestaw z donoutem
Za oryginalne ceny w życiu bym tych rzeczy nie wzięła 😛 Wydają mi się właśnie o te 75% za wysokie, przecież nie ma tu nic o nadzwyczajnej jakości. Nie mniej jednak zaoszczędziłam, gdyż powinnam przy kasie zostawić 104 zł a wydałam 20 😀 84 zł zostały w kieszeni 😀

Lubicie robić zakupy? Co sądzicie o tych rzeczach? Zapłacilibyście tyle za akcesoria z Glittera?
Pozdrawiam :3
W Rossmannie znajdziecie nową gazetkę z promocjami [KLIK]
Uncategorized

[HAUL] Zakupy z grudnia i stycznia :D Duużo nowości :P

13 stycznia 2015
Hej!
Choroba, okres, kolokwia i zbliżająca się sesja mnie pokonały. Nie dość, że jestem chora, wysypało mnie to jeszcze mam wory pod oczami jakby to była jakaś charakteryzacja i ani krzty sił. Chciałabym do domu, kota, rodziców i cudownego lenistwa 😀 No ale się nie da :C Trzeba się wziąć w garść i pracować i nad sobą i nad wszystkim wokół 😛 
Miałam zaplanowanych kilka postów, praktycznie jeden na każdy dzień, ale nie miałam siły w ogóle zrobić zdjęć ani sklecić kilku sensownych zdań, myślę, że każdemu taki okres w życiu się zdarza. Ja jak na razie jestem w dołku, bo praktycznie żadne z moich postanowień noworocznych jeszcze nie zostało ruszone ;__: Ale może od dzisiaj coś pójdzie w dobrą stronę, bo ze mną już troszeczkę lepiej.
Żeby nie przedłużać i nie zanudzać Was na śmierć, chciałabym już Was zaprosić na dzisiejszego posta, który będzie o zakupach grudniowo – styczniowych. Trochę mi się tego uzbierało, a to dlatego, że u mnie, jak już coś się kończy, to kończy się masowo 😛

Po pierwsze kupiłam kilka kosmetyków codziennego użytku. Skończył mi się krem nawilżający od Ziaji a używam teraz często retinoidów i postanowiłam się skusić na jakiś inny krem nawilżający. Chciałam kupić La Roche Posay Toleriane Ultra Fluid, ale cena 80 zł w Super Pharmie zbiła mnie z tropu i sięgnęłam po Pharmaceris A – Lekki krem głęboko nawilżający, który w promocji kupiłam za niecałe 27 złotych. Na razie nie mogę wydać o nim opinii, ale na pewno pojawi się ona wkrótce na blogu. W Rossmannie za 12 złotych do koszyka wpadł też żel do golenia od Gillete – Satin Care with touch of Olay – miałam już inny z tej serii i uważam że są rewelacyjne. Kostka lodu na górze to balsam od Perecty o zapachu mięty (15 zł), a na dole pomadka z nowej, zimowej serii Essence w kolorze 02 (6 zł).

Razem z mamą złożyłam też zamówienie na kosmetykizameryki.pl. Kupiłam mój ulubiony puder bambusowy od Paese za około 27 złotych i gumki Invisibooble w kolorze Marine Dream za 14.99. W promocji były lakiery Essie i ja takiej okazji przepuścić nie mogłam 😀 Wybrałam 2 kolory, których nie mam jeszcze w swojej kolekcji – malinowo-czerwony Canyon Coral oraz liliowy Under Where? Oba kosztowały po 9,99 więc naprawdę niezła cena jak na takie lakiery do paznocki.

W Biedronce za 12,99 znalazłam kalendarz z Kubusiem Puchatkiem, który bardzo mi się spodobał. Może jest odrobinę infantylny, dzieciecy, ale jak dla mnie, za taką cenę – lepszego bym nie znalazła. Bardzo podoba mi się w nim to, że jest lekki, cienki oraz to, że każdy miesiąc ma inną szatę graficzną, co pozwoli bardzo przejrzyście rozpisać na nim wszystko co chcemy – jak dla mnie bomba 😀 Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda w środku to piszcie w komentarzach.

Po powrocie do Bydgoszczy miałam jeszcze jeden dzień wolnego, zanim zaczynałam zajęcia, więc z Mateuszem wieczorem wybraliśmy się do galerii – w planach nic nie było, ale w Home & You była wyprzedaż, więc weszliśmy 😀 I co zastaliśmy? Pustki i puste półki 😀 Udało mi się chwycić tylko te świeczniczki ze zdjęcia, które wcześniej bardzo mi się podobały a uważałam, że są za drogie 😀 Na szczęście byłam szybsza, bo z drugiej strony sięgała po nie inna pani 😀

Utrzymane są one w chłodnej, szaro – srebrno – beżowej kolorystyce i idealnie wyglądają we wnętrzu, kiedy zima za oknem. Mieszczą tea lighty. Ich cena przed obniżką to 29 złotych, ja zapłaciłam za nie 8,70, a więc niezły deal 😀

Wracając do domu nie mogłam nie zajechac do IKEI 😀 Trafiliśmy z Mateuszem na promocję, która bardzo nas zainteresowała 😀 Kocham świeczki i wszystko co ładnie pachnie i dzięki karcie IKEA family na każdej ze świec zaoszczędziłam kilka złotych (-15%). Pierwsza jest to mała świeca w słoiku z zatyczką, jej cena regularna to 10 złotych. Pachnie perfumami i pudrowymi kosmetykami.

Ta tutaj pachnie czystą pościelą, jest to bardzo świeży zapach, ja właśnie takie (oprócz owocowych :D) lubię najbardziej. Ma dwa knoty, co uważam za plsu, bo wosk szybciej będzie roztsapiał sie do samych ścianek. Jej czas palenia to 50 godzin, a cena regularna 20 złotych.

Dwie ostatnie już znacie, bo pisałam o nich na blogu 😀 Są to świece Sinnlig o zapachu poziomki i lodów waniliowych. Tym razem sięgnęłam po większe wersje, czyli te, które palą się około 40 godzin. Ceny dokładnie nie pamiętam, ale wydaje mi się, że normalnie kosztują około 7 – 8 złotych.

Nadal ubolewam nad tym, że w Bydgoszczy nie ma i nie mogę kupować masek z Kallosa, które naprawdę lubię 😛 Dlatego po przyjeździe do domu zgarnęłam aż 3! Pierwsza, duża to Kallos Algae za 13 złotych. Sięgnęłam po nią, żeby stosować ją przed myciem włosów szamponem – więcej o niej niedługo na blogu 😀

2 mniejsze za około 6 złotych to znana mi już Keratin i nowa Color. Ta druga pachnie naprawdę pięknie a włosy są po niej mięciutkie, błyszczące i lejące *.* Po prawej widzicie szampon Hipp, którym myłam włosy w domu, po ich keratynowym prostowaniu 🙂 Ma ładny, delikatny zapach, ale niestety jak każdy szampon dla dzieci pląta moją czuprynę :C

Zbliżając się ku końcowi powiem o 2 kosmetykach – kremach do rąk. Pierwszy to krem odmładzający Bebeauty z Biedronki – wybrałam ten ze wzgledu na zapach, któy mi najbardziej odpowiadał. Kosztuje około 3-4 złotych. Drugi, z pompką od Wellness & Beauty pochodzi z Rossmanna i kosztował 11 złotych. Stoi w łazience i używam go po każdym myciu rąk.

Do mojej kolekcji wpadły też słuchakwi Philipsa – nie dość, że niebieskie to jeszcze słodkie grają w naprawdę dobrej jakości dźwięk 😀 Możecie je dorwać zbierając nakrętki od Pepsi 😀

Musiałam się niestety pożegnać ze swoim starym portfelem :C Urwało mi się zamknięcie a do tego piszczał przy wchodzeniu do kilku sklepów i przyprawiał mnie o zawał 😛 Miałam wybrać coś poważnego, dla dziewczyny w moim wieku, w sumie prawie 20 lat na karku 😛 Mateusz jednak stwierdził, że ten z kucykami Ponny idealnie do mnie pasuje i muszę go mieć xD Zapłaciłam za niego 40 złotych w Croppie.

Brat postanowił mi się dołożyć do czegoś co bym chciała sobie kupić bo nie chciał nie trafić z prezentem i tak w moje łapki wpadł plecak w stylu hippie z CCC. Akurat wtedy dla klubowiczów była promocja i zamiast 120 złotych, zapłaciłam za niego 77. Jest wykonany z grubej eko skóy i wcale nie jest tak mały jak się wydaje. A4 da się w niego zmieścić 😛

W tym roku nie szalałam jakoś zbytnio na „ciuchowych” wyprzedażach 😀 Kupiłam tylko 2 bluzki, z których jestem zadowolona 😀 Ta na górze ma fajną siateczkę, która pezentuje się na ciele bardzo elegancko, dlatego bluzkę możemy założyć i na jakies bardziej formalne wyjście i na codzień. Kosztowała 20 złotych.

Biała to zwykły T-Shirt z dłuższym tyłem i fajną aplikacją z przodu. Jest wykonana z grubszego matriału i jest luźniejsza, gdyż wzięłam rozmiar M 😀 S-ki są jednak trochę za krótkie w niektórych wypadkach 😛 

Jeszcze przed świętami na pormocji -40% złowiłam spódnicę, która bardzo mi się podobała. Jest sztywna i fajnie rozkloszowana. Brakowało mi takiej w mojej szafie. Po przecenie jej cena wynosiła 47 złotych.

Ostatnią już rzeczą jest Pan/Pani Brokuł 😀 Ja twierdzę, że to jednak Pani, bo ma spódnicę 😀 Dostałam ją od Pana Mateusza jako jeden ze świątecznych prezentów 😀 Jest bardzo słodka i oryginalna – ludzie dziwnie na mnie patrzyli, gdy trzymałam na kolanach brokuła jadąc do domu xD
To by było na tyle 😀 Zapomniałam jeszcze zrobić zdjęcia długich kozaków, które kupiłam kilka dni temu na promocji, ale da się to nadrobić 😛 Długi ten post, dłuugo się go pisało 😛 Mam nadzieję, że Wam się spodoba 😀
Lubicie haule? Też postanowiłyście przystopować już z zakupami? 😛
Pozdrawiam :3
PS Minęło nam już 2,5 roku :3 <Chyba wiecie o co chodzi :3>

Uncategorized

[Haul] Kosmetyczna gazetka Biedronki i zamówienie z kosmetykizameryki.pl

10 maja 2014
Hej!
Matura, na której najbardziej mi zależy tuż tuż, więc nie wiem czy pojawi się tutaj coś jeszcze w tym tygodniu. Wczoraj przyszła do mnie paczka z kosmetykizameryki.pl, w czwartek robiłam zakupy w Biedronce więc pochwalę się Wam co złowiłam przez te 2 dni 😀

W Biedronce kupiłam na początku zestaw z olejkiem arganowym do włosów z Marion – myślałam, że te produkty są sprzedawane oddzielnie, przy kasie okazało się jednak co innego. Najbardziej zależało mi na tym serum/olejku – chcę zabezpieczać swoje końcówki dopóki nie zetnę włosów do takiej długości, że będą już zdrowe (nadal boryka się z sianem po farbowaniu, na to nic nie pomoże, trzeba to po prostu systematycznie ścinać).  Kosztowała ona 6,89, więc nie jest to bajońska suma za 5 ampułek i 50 mililitrów olejku.

Sięgnęłam też po 3 saszetki z Biovaxa, każda za 1,99 zł. Tych masek jeszcze nie testowałam, a szukam tej najlepszej, z którą moje włosy najbardziej się polubią. Jak na razie najlepiej przypasowała im maska z olejami. Moje włosy skłaniają się ku emolientom i humektantom a nie proteinom, chociaż od czasu do czasu i tak je stosuję.
Po namyślę sięgnęłam tez po aktywne serum do rzęs i regenerujący krem do rzęs od L’biotici. Słyszałam, że coś tam działa, chcę spróbować co mi to da, bo w planach i tak mam zakup odżywki z AA Oceanic Long 4Lashes. Te tutaj, kosztowały 7,99 zł każda, więc też nie jest to zbyt dużo.
Tutaj natomiast widać moje (i mamy) zamówienie z internetowej drogeii.
Trochę tego jest, a miało być mało 😛 Nie potrafię się czasem powstrzymać przed zakupem jakiejś nowinki 😀 Jak to każda kobieta, czasem mam potrzeby – raz nie kupuję nic przed długi okres czasu, a potem nadrabiam 😛

Zdecydowałam się na paletkę Sleek Del Mar, która kosztowała 37,50 zł. Kolory ujęły mnie, są letnie, a wiele z nich pasuje do niebieskiej tęczówki jaką posiadam. Już testowałam, kolory są pięknie nasycone, a cienie nie osypują się aż tak bardzo. Do koszyka wrzuciłam też bazę pod cienie z rodzimej formy Paese. Słyszałam o niej wiele dobrego, a ja dopiero zaczynam przygodę z makijażem, więc nie chciałam inwestować w coś droższego. Jej cena to około 12 zł. Kolejnym produktem dla mnie był lakier Manhattan – kolor boski! Uwielbiam takie na paznokciach od czasu do czasu 😀 Kosztował 3,99.
Mama natomiast wybrała Puder z Loreala. Miałam kiedyś taki sam, pan u którego go kupiłam wcisnął mi za ciemny kolor a ja oczywiście nie spojrzałam, bo upominałam się o najjaśniejszy… Zaczęła go więc używać mama i się jej spodobał :D. Kosztował coś około 25 zł, nie pamiętam dokładnie. Wybrała dla siebie też dwukolorowy róż z Maybelline – ma bardzo ładny, soczysty, wiosenny kolor 😀 Kosztował 8,99 zł. Ostatnim produktem jest błyszczyk z Manhattanu Lip Jelly – pachnie pięknie, żelkami 😀 Kosztował 4,99 zł.
Dodatkowo wzięłam także duży słoik oleju kokosowego za 14,99 zł. Wybrałam go po to, aby wsmarowywać w skórę i włosy. Słyszałam, że sprawdza się też znakomicie w kuchni 😀

Tu jeszcze dwa zdjęcia paletki. Kolory naprawdę przypadły mi do gustu. Paletka w takim samym stylu jak reszta, zaznaczony jest tylko fakt, że to wersja limitowana. Ma jeden minus – strasznie ciężko mi ją otworzyć :C

To by było na tyle z moich zakupów. Wiem, że Haule wam się podobają 😀

Kupiłyście coś z nowej gazetki Biedronki? Jak nie, koniecznie sprawdźcie bo są tam naprawdę fajne produkty.
Przypominam o rozdaniu – więcej informacji  TU.

Uncategorized

Kosmetyki z Ameryki – kolejne zamówienie :D

31 marca 2014
Hej! 😀
Znów nie mam zbyt wiele czasu na to, żeby do Was pisać :C Smuteczek. Coraz intensywniej uczę się do matury – mój tusz w drukarce się wyczerpał, a to coś oznacza xD
Na zdjęciu widać to, co zamówiłam w czwartek ze sklepu kosmetykizameryki.pl, przyszło dzisiaj, więc naprawdę szybko 😛 Nie ma tego zbyt wiele, recenzje produktów będę pojawiały się systematycznie, kiedy już je przetestuję.
Pozdrawiam i idę uczyć się anatomii człowieka 😛
Buziaczki
Uncategorized

Zakupy kosmetyczne :D

26 stycznia 2014
Ostatnio stwierdziłyśmy z mamą, że należałoby uzupełnić braki kosmetyków i znów zdecydowałyśmy się na zamówienie ich przez internet 😀 Niektóre są kupione na przyszłość <np. podkład, bo mam jeszcze inny do skończenia>, ale po co mam przepłacać w stacjonarnej drogerii, w której być może nie znajdę nic dla takich bladziochów jak ja. Więc przechodzę do rzeczy 😀

Swatche ukażą się później, przy jakimś makijażu albo recenzji, żeby nie pokazywać milion razy tego samego. Wspomnę tylko, że cień ma piękne kolory i jest bardzo dobrze napigmentowany 😀

Ja malowałam niebieskim, mama fioletowym, ale musiałyśmy je zmyć po dwóch dniach więc o trwałości się jeszcze nie wypowiem <tak z okazji studniówki xD>. Kolory fajne, 2 warstwy dają już pełne krycie.  Lakiery te są dosyć rzadkie i mają cienki pędzelek, więc nie każdemu może to pasować.

Daje bardzo fajny efekt i mocno nie wysusza 😀 Wpija się w usta, przez co nawet jak zejdzie zostawia delikatny kolor, więc nie wyglądamy jak wypłosz z czerwoną obwódką wokół ust 😛

Używałam raz, na początku myślałam, że będzie za ciemny, ale dopasowuje się delikatnie do skóry. Co najfajniejsze, jest ona po nim delikatna i aksamitna. Naprawdę śmieszne uczucie, aczkolwiek całkiem przyjemne 😀

Naprawdę mocno matuje. Plusem jest to, że jest naturalny. Na szczęście nie bieli. Opakowanie można uznać za minus, bo puder przy nieumiejętnym stosowaniu może się wszędzie wysypać :C
Serum w żelu na porost paznokci, mam nadzieję że się u mnie sprawdzi, bo chcę wyhodować szpony wampirzycy, mwahahaha 😀

A to już prezent od Pana Kapitana na wcześniejsze walentynki 😀 Tak  to jest jak się ma dobrego faceta, spełnia wszystkie zachcianki 😀
Swatche pojawią się na pewno niedługo, mam nadzieję, że będę zadowolona z tej paletki, jak i z wszystkich innych rzeczy 😀 Może w końcu ogarnę podstawy makijażu 😛

Znów pozdrawiam i upajam się wolnością, bo zaczynam ferie <3 Od jutra nauka 😛