Wybrany tag

goodies.pl

Uncategorized

WOODWICK | SEA SALT CARAMEL | CUD, MIÓD I ORZESZKI ♥

15 stycznia 2017

Cześć!
Mam nadzieję, że niedzielne popołudnie spędzacie w miłej atmosferze – ja niestety zmuszam się do tego, aby porwał mnie wir nauki  we wtorek kolokwium, a mi tak ciężko jest zabrać się za książki :C Zapraszam Was dziś na lekki post z serii tych o woskach zapachowych.
Pod lupę wzięłam wosk znanej mi firmy WoodWick, którą cechuje głównie fakt, że woski i świece są wykonane z wosku sojowego – bardziej przyjaznego dla naszego zdrowia. Czy Sea Salt Caramel przypadł mi do gustu? Jak oceniam woski WW w stosunku do Yankee Candle? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w dalszej części posta 🙂

Powrót do dziecięcych wspomnień – słodycz karmelków z dodatkiem świeżej
śmietanki przełamanych śnieżną posypką z prawdziwej soli morskiej.
Niejednokrotnie słyszałam o połączeniu słodkiego karmelu z lekko słoną nutą. Należę do osób, które nie lubią smakowych eksperymentów, ale połączenie czekolady z krakersami jest jednym z moich ulubionych – postanowiłam więc zaryzykować i przy ostatnim zamówieniu wrzuciłam ten wosk do koszyka 🙂
Nie mogłam doczekać się momentu, kiedy wrzucę go do kominka. Po pierwsze – różni się od wosków Yankee Candle konsystencją – jest bardziej maślana, nie kruszy się i łatwo jest ułamać taki kawałek, jaki chcemy. Woski mają też lepsze opakowanie – są włożone w wytłoczkę o formie klepsydry – dzięki temu zapachy się nie mieszają. Gramatura i ceną są takie same.
Co do aromatu – jestem nim oczarowana. Pachnie słodko, ale nie jest przytłaczający – lekko słona nuta wyraźnie go orzeźwia i nadaje mu ciekawego wyrazu – myślę, że nikt się tej dawki osobliwości nie spodziewa. 
Jeśli miałabym do czegoś go porównać – wyobraźcie sobie kąpiel w basenie pełnym karmelowego popcornu 😀
Wiem, że nie każdemu ten zapach będzie odpowiadał, mnie natomiast chwycił za serce i tak, jak w tytule oceniam go na poziomie ” Cud, miód, orzeszki” 😛 To jeden z tych aromatów, które na długo zostają w naszej pamięci. Jeśli lubicie niekonwencjonalne połączenia – jest to coś, po co powinniście sięgnąć przy najbliższej okazji 😀
Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 9 złotych.

Co sądzicie o połączeniu karmelu i soli? Eksperymentujecie czasem z zapachami w formie wosków, czy wolicie bezpieczniejsze propozycje?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

YANKEE CANDLE | OLIVE & THYME

24 lipca 2016

 Hej!
Aby tradycja nie umarła postanowiłam Wam dzisiaj opisać ostatni już wosk z wiosennej kolekcji Yankee Candle – Q2, która mnie niestety rozczarowała. Żaden wosk nie przypadł mi do gustu na tyle, żebym miała do niego powrócić, czy sięgnąć po większy format tego zapachu. Czy Olive & Thyme uratował tę serię? Czy przypadł mi do gustu? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dalszej części posta 🙂

Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o
zapachu świeżej mieszanki pomarańczy, cytryn, tymianku oraz liści oliwki
doprawionej niewielką ilością uwodzicielskiego piżma.

Wyobraźcie sobie scenerię rodem z romansu Pani Austine (której książek nigdy w ręku nie miałam :P) – Prowansja, Marsylia, czy inne sielskie regiony. Budzicie się w pięknym łożu w stylu angielskim, nakładacie zwiewny, jedwabny szlafrok i wychodzicie w bosych stopach do ogrodu. Słońce muska waszą twarz, a stopy są delikatnie dotykają źdźbła trawy suto skropione rosą. Po wyjściu z sadu patrzycie na grządki, wdychacie powietrze pełną piersią i czujecie zapach świeżych ziół zroszonych wodą, który kojąco wpływa na Wasze zmysły. Tak? NIE :C
Zapach Olive & Thyme jest specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Nie jest bardzo intensywny, ale bez problemu wyczujecie go nawet w większym pomieszczeniu. Mój nos po chwili od rozpalenia wyłapuje w tym wosku cytrusowe nuty przełamane jakimiś ziołami, w których delikatnie wybija się tymianek. Oliwki są wyczuwalne w postaci lekko oliwno-mydlanej nuty, ciężkiej do uchwycenia, a tym bardziej opisania. 
Wosk ma zielony, nieco rozbielony i zgaszony kolor, a etykietka przywodzi na myśl oliwne gaje, które dla miłośników klimatu śródziemnomorskiego mogą być nie lada atrakcją.

Czy przypadł mi do gustu? Niestety nie. Uważam, że to najsłabsze ogniwo z całej czwórki, chociaż jestem świadoma, że może znaleźć zwolenników.

Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 8 złotych.

Myślicie, że ten wosk mógłby się Wam spodobać? Wolicie palić woski, czy świece?
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli :*
Uncategorized

YANKEE CANDLE | SEA SALT & SAGE | DZIWNE POŁĄCZENIE?

17 lipca 2016

Hej!
Pisałam Wam już o dwóch woskach z kolekcji Q2 Yankee Candle. Mowa tu o Summer Peach i Riviera Escape. O ile pierwszy bardzo przypadł mi do gustu, tak z drugim nie do końca się polubiłam. Dwa poprzednie były moimi faworytami – myślałam, że w wiosennej kolekcji nic ciekawego już nie znajdę. Jakież było moje zdziwienie, gdy wosk, który zapowiadał dziwne, według mnie, połączenie, bardzo mi się spodobał! Chcecie posłuchać o zapachu Sea Salt & Sage? Zapraszam dalej 🙂

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu
wieczornej bryzy połączonej z aromatem świeżo zerwanych listków szałwii
oraz subtelną domieszką bursztynu oraz wetiwerii.

Kto z Was po przeczytaniu opisu myśli sobie „Sól? Sagowiec? Szałwia? Bursztyn?! – fuuuj” 😛 Uwierzcie mi, że moje skojarzenie na samym początku było bardzo podobne. Na sucho wosk pachniał mi męsko, ale niezbyt wyszukanie – sportowy żel pod prysznic to dobre porównanie. Rzeczywiście surowy podmuch morskiej bryzy wybija się na pierwszy plan, ale nie ma to nic wspólnego z kostkami do toalety (NA SZCZĘŚCIE :D). Na początku zapach może wydawać się płaski, ale po kilkudziesięciu minutach rozwija się – nabiera głębi, jest cieplejszy i bardziej wymiarowy. Odrobina bursztynu sprawia, że nie jest już tak wytrawny – staje się bardziej otulający i przyjemny dla nosa – propozycja jak znalazł na chłodniejsze, letnie wieczory.

Jeśli lubicie zapachy podobne do męskich perfum – ta pachnąca pozycja jest dla Was jak znalazł. Mimo początkowej niechęci bardzo polubiłam ten zapach i z chęcią wypalę go do końca. Wskoczył w moim osobistym rankingu na pierwsze miejsce – nie jest tak oczywisty jak opisywana przeze mnie brzoskwinia, a ja lubię bardziej złożone zapachy.

Wosk Sea Salt & Sage znajdziecie na goodies.pl w cenie 8 złotych.

Lubicie nieoczywiste zapachy? Po jakie nuty sięgacie najczęściej letnią porą roku?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

YANKEE CANDLE | RIVIERA ESCAPE | ZAPACH WYMARZONYCH WAKACJI?

3 lipca 2016

Hej!
Dawno nie recenzowałam żadnego zapachu Yankee Candle, ale mam pewne postanowienie, którego na razie Wam nie zdradzę (żeby nie zapeszyć :P) – w każdym razie tyczy się ono właśnie świec i wosków i mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się je zrealizować 😛 Jeśli chodzi o kolekcję Q2 – pokazałam Wam tylko jeden zapach, dziś będzie drugi w kolejce – Riviera Escape. Jeśli jesteście ciekawi, czy rzeczywiście tak pachną wymarzone wakacje nad morzem – zapraszam do dalszej części posta 🙂

Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu
delikatnej bryzy morskiej połączonej z aromatem śródziemnomorskich
kwiatów oraz niewielkim dodatkiem ambry.
Przyznam szczerze, że oprócz brzoskwiniowej tarteletki tylko ten wosk mocno mnie zaciekawił. Kolekcja Q2 wydaje się być specyficzna i na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Zacznę może od strony wizualnej – kolor i etykietka bardzo mi się podobają – oddają w 100% wakacyjny klimat, kojarzą się z ciepłem, morską bryzą i słoneczną plażą. Nawet nazwa „Riviera Escape” miło mi się kojarzy. W tej kwestii nie mam mu naprawdę nic do zarzucenia.
Schody zaczynają się dopiero wtedy, kiedy zaczniemy palić ten wosk w kominku. Przed długie minuty nie czuję zupełnie nic. Później dociera do mnie wodna nuta okraszona kwiatami, która jest naprawdę lekka i przyjemna. Nie kojarzy mi się niestety ze śródziemnomorskim nadbrzeżem, tylko z ogrodem z dość dużym basenem :C Po kilku godzinach od roztopienia zapach staje się męczący, nużący i niezbyt odświeżający. Na pierwszy plan mocno wybija się perfumowana nuta, która mnie przytłacza.
Uważam, że sam zapach jest dość mocny – uważałabym z dawkowaniem porcji do kominka – bezpieczna opcją będzie 1/4 wosku. W innym wypadku możemy narazić swój wrażliwy nos na niebezpieczeństwo 😛
Wosk kosztuje 8 złotych i znajdziecie go między innymi na stronie goodies.pl

Lubicie zapachy z dominującą wodną nutą? Jak oceniacie kolekcję Riviera Escape? Podoba Wam się, czy jednak niekoniecznie?
Pozdrawiam :*

Uncategorized

YANKEE CANDLE | PINK DRAGONFRUIT | LETNI ULUBIENIEC?

8 czerwca 2016

Cześć i czołem!
Dawno nie było u mnie żadnych zapachowych wpisów, więc w tym tygodniu pojawią się prawdopodobnie aż dwa – dzisiaj i w niedzielę 😀 Wiecie przecież, że nie zdążyłam jeszcze rozebrać ostatniej kolekcji na części pierwsze, a znając życie niedługo Yankee pojawi się z kolejnymi nowościami 😀 Jeśli macie ochotę przeczytać, co myślę na temat dużego słoja Yankee Candle o zapachu Pink Dragon Fruit – koniecznie przeczytajcie dalszą część wpisu 🙂

Truskawkowa gruszka, czyli egzotyczna pitaja, uwodzi słodkim, niezwykle
soczystym smakiem i orzeźwiającym zapachem. Nazywana smoczym owocem
kojarzy się z gorącymi tropikami i przywodzi na myśl wakacje spędzane
pod wysokimi, rajskimi palmami Meksyku czy Malezji. Jej aromat został
sprawnie schwytany, a następnie zamknięty w różowym wosku świecy Yankee
Candle. Duży słój Pink Dragon to propozycja, która doskonale odpędzi
jesienną depresję i wprowadzi do wnętrza kilka promieni letniego słońca.
Pink Dragon to także sposób na wypełnienie domu wakacjami, które –
dzięki Yankee Candle – trwać mogą przez cały rok!

Styczność z tym zapachem miałam zaraz na początku mojej przygody z woskami Yankee Candle. Od razu przypadł mi go gustu – rzeczywiście kojarzy mi się z wakacjami w tropikach, palmami i ciepłym morzem (a może nawet oceanem :P). 
Zapach jest idealny na porę wiosenno-letnią. Owocowy, mocno energetyzujący napawa osoby przebywające w pomieszczeniu dużą dawką pozytywnej energii. Zapach jest słodko – kwaśny, nie przytłacza i nie mdli – powiedziałabym, że przy mieszaniu zapachów producent trafił w punkt, w złoty środek. Aromat jest orzeźwiający i rześki, dlatego jestem zwolenniczką sięgania po niego rano lub w południe – wieczorem wolę bardziej wyciszające zapachy. Lubię odpalać go w ponure i pochmurne dni – od razu poprawia mi się nastrój – swój udział ma w tym wyrazisty kolor świecy (chociaż za różem nie przepadam, ale ten prezentuje się naprawdę fajnie :P).
Świeca pali się bez problemów, nie tuneluje i ma dobrą moc. Nie pachnie jednak za mocno – dla mnie jest to ogromny plus, bo czasem przez intensywne zapachy zaczyna boleć mnie głowa. Świeca powinna palić się od 100 do 150 godzin.
Znajdziecie ją na goodies.pl w cenie 98 złotych. Ja swoją upolowałam na majowej promocji, kiedy kosztowała 78,40 🙂 

Podsumowując – jeśli jesteście fanami owocowych, słodkich zapachów przełamanych lekką, kwaśną nutą, to będzie coś dla was. Pink Dragon Fruit na pewno będzie moim ulubieńcem – nigdy nie jadłam tego owocu, więc zadowolę się tylko jego pięknym zapachem 🙂

Znacie smoczy owoc? Lubicie palić świece? Jakie zapachy wybieracie latem? Owocowe, kwiatowe, a może perfumowane i ciężkie?
Pozdrawiam 🙂