Wybrany tag

gadżety

Uncategorized

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET | NAJMILSZE PĘDZLE ŚWIATA

24 lipca 2017
LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET

Hej!
Pewnie
jak każda z Was zaczynałam od nakładania makijażu palcami. W liceum nie
wyobrażałam sobie używać narzędzi przy malowaniu twarzy, a oczu wtedy
nie podkreślałam.
Myślałam, że to niepotrzebny wynalazek – po co mam
inwestować w coś, co mogę zastąpić czymś, co już posiadam.
Moje
podejście zmieniło się w ostatniej klasie, kiedy bardziej zaczęłam
interesować się tematem urody i po prostu zaczęłam dojrzewać. Brakowało
mi pola do popisu – chciałam próbować różu, cieni
– nakładanie ich za
pomocą dłoni nie jest już tak proste, jak ma się to w przypadku podkładu
czy korektora.
Postanowiłam
zainwestować i zamówić pierwszy zestaw z lepszej, polecanej ogólnie
firmy. Wybrałam znane wszystkim Hakuro – tanie, ale dobrej jakości.
Teraz szukam coraz to nowych, lepszych, miększych – mam potrzebę
testowania i znalezienia ideału. Czy zestaw pędzli Lily Lolo Luxury
Brush Set spełnił moje oczekiwania? Czy stał się moim ulubionym?
Zapraszam na opisz poszczególnych pędzli – jesteście ciekawi, czy
znalazłam wśród nich bubla?

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 2

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 3

Pierwsze, co rzuca nam się w oczy to czarne etui wykonane z grubej, ekologicznej skóry. Świetnie chroni pędzle i podczas codziennego używania i w podróży. W środku znajdują się specjalne przegródki na konkretne modele, a tam, gdzie znajduje się włosie umieszczona jest dodatkowo skórzana nakładka, która zabezpiecza je przed uszkodzeniami. Podszewka wykonana jest z mocnego płótna w kolorze białym z czarnymi elementami – logiem Lily Lolo.
Każdy pędzel składa się z dość długiego, białego trzonka opatrzonego logotypem oraz proponowanym przeznaczeniem, czarnej skuwki i brązowo-czarnego syntetycznego włosia niezwykle wysokiej jakości. Nie bez powodu wspomniałam w tytule, że są to najmilsze pędzle świata – ich dotyk przypomina mgiełkę, delikatną chmurkę, a nie ciężką artylerię. Pędzle są matowe, klasyczne, dobrze leżą w dłoni. Niżej znajdziecie krótki opis każdego z nich.

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush) LILY LOLO COSTASY

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush)

Jeden z moich ulubionych pędzli z zestawu, ma sporą ilość włosia i jest zbity, ale przy tym bardzo mięciutki. Włosie jest średniej długości, przez co pędzel dobrze sprawdza się przy aplikacji sypkich produktów o niższej pigmentacji. Bronzerów nie używam, więc u mnie sprawdza się idealnie jako pędzel do pudru – można go nim wprasować w skórę lub lekko omieść – zależnie od efektu, jaki chcemy uzyskać.

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush) LILY LOLO COSTASY

Pędzel do pudru (Powder Brush) LILY LOLO COSTASY


Pędzel do pudru (Powder Brush)

Większy od poprzednika. Ma węższy trzonek, ale jest on takiej samej długości. Ma podobną ilość włosia, ale jest ono dłuższe i bardziej przypomina zaokrąglony prostokąt (w przekroju) niż kulkę, jak miało to miejsce w przypadku pędzla do bronzera.  Zupełnie inny kształt i długość włosia sprawiają, że lepiej omiatać nim skórę, wprasowywanie pudru, czy wklepywanie go jest w tym przypadku ciężkie i raczej nieuzasadnione. Myślałam, że nie przypadnie mi do gustu, ale puder po aplikacji tym pędzlem tak samo dobrze utrwala makijaż, a ja przekonałam się do tego pomocnika 🙂

Pędzel do pudru (Powder Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzel do różu (Blush Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzel do różu (Blush Brush)

Na pierwszy rzut oka bardzo przypomina mi mój ulubiony pędzel Hakuro, ale po bliższym spotkaniu mam na jego temat inne zdanie. Owszem, kształtem go przypomina, natomiast włosia jest o wiele mniej, jest ono miększe i bardziej giętkie. Idealnie nadaje się do aplikacji mocno napigmetowanych kosmetyków, np. róży mineralnych. Kształt pozwoli nie tylko na aplikację różu,a le też innych kosmetyków do konturowania – bronzera czy rozświetlacza. Jak dla mnie jest wielozadaniowym gagatkiem, warto mieć choć jeden ścięty pędzel do twarzy w swojej kolekcji. 

Pędzel do różu (Blush Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do korektora (Concealer Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do korektora (Concealer Brush)

Pędzel, dla którego również zmieniłam zastosowanie. Jest dość duży, choć zdjęcia tego nie oddają. ma bardzo zbite, krótkie włosie ścięte lekko na owal. Przez to, że jest zbity nada się dobrze do aplikacji kamuflaży – zarówno płynnych, kremowych, jak i sypkich, czyli mineralnych. Nakładałam nim też puder pod oczy, a nawet cienie na powieki, czy rozświetlacz na szczyty kości policzkowych. Wielozadaniowa sztuka, jedna z moich ulubionych z tego zestawu.

Pędzelek do korektora (Concealer Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush)

Kolejny dość sporych rozmiarów pędzel do oka. Ma długie włosie, które jest średniej gęstości. Dobrze rozciera się nim cienie, można też aplikować nim je na całą powiekę i delikatnie rozetrzeć granicę, by stworzyć gradient jednego koloru. Moim zdaniem ma jeden minus – u osób z bardzo małą powierzchnią powieki lub w ogóle oczami może się nie sprawdzić przez wzgląd na jego rozmiar. Co do mnie – nie mam oczu kota za Shreka i daję radę – nie jest więc tak źle 😀

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush)

Kolejny pędzelek do oka, mniejszy od poprzednika, ma krótsze włosie i jest bardziej zbity. Najlepiej sprawdza się do nakładania cieni na powiekę, chociaż można nim też lekko blendować granice, jeśli nie mamy pod ręką nic bardziej precyzyjnego. To dość uniwersalny, lekko zaokrąglony na końcach model i spłaszczony w przekroju – fanki makijażu oka na pewno znają taki rodzaj pędzla.

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush)

Bardzo precyzyjna, lekko ścięta kuleczka do makijażu oka. Włosie jest krótkie, ale jest go sporo i dzięki temu pędzelek jest sztywny, ale nie kłujący czy drapiący. Producent zaleca stosować go do makijażu załamania, ale ja lubię konturować nim też dolną powiekę. Nadaje się do precyzyjnego nanoszenia cieni na skórę, jest mały i zmieści się w każdym zakamarku naszego oka. Dobrze sprawdza się też przy aplikacji cienia w wewnętrznym kąciku. 

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush) COSTASY LIL LOLO 2

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush)

Pierwszym, co zobaczyłam w tym pędzelku była ścięta końcówka. Jej włosie jest krótkie, ścięte, precyzyjnie wycięte, a sam pędzelek naprawdę cieniutki. Można wyrysować nim precyzyjne, delikatne kreski, ale też grubsze linie. Idealnie sprawdza się też przy makijażu brwi pomadą czy cieniem i do tego najczęściej go stosuję.
Druga strona początkowo wydawała mi się śmieszna i niepotrzebna. To aplikator wykonany z dość twardej gąbki. Część z Was na pewno myśli, że takie pacynki to już przeżytek, ale ta wcale nie przypomina tych z tanich palet. Dobrze sprawdza się przy rozmywaniu kresek i tworzeniu smoky eye.

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO 3

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush)

Jeden z końców tego pędzelka to szczoteczka/spiralka do wyczesywania brwi, która jest niezbędna, jeśli jesteście posiadaczką dłuższych, plątających się włosków (jak ja) lub chcecie na koniec makijażu tej partii chcecie pozbyć się nadmiaru osadzonego na skórze i włosach kosmetyku. Jest wykonana z twardego, ale nie nieprzyjemnego włosia i dobrze spełnia swą funkcję.
Drugi z końców to jedyny „bubel” w tym zestawieniu. Trochę nie rozumiem idei tego pędzelka – na pierwszy rzut oka wydaje się być fajny, ale kiedy spojrzymy na jego przekrój nie jest już tak kolorowo. Jest dość gruby i szeroki, a włosie szorstkie, szczeciniaste. O ile przy moich grubszych brwiach można nim coś wyczarować, tak przy cienkich pędzie bezużyteczny. Do makijażu brwi, precyzyjnego, imitującego nasze włosy zdecydowanie lepiej sprawdzi się pędzel do kresek z tego zestawu.

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 3

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 4

Pędzelek do ust (Lip Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do ust (Lip Brush)

Jedyny składany pędzel w całym zestawie. Ma sztywne włosie, ale jest miękki i nie szoruje po ustach. Ścięty na prosto pozwala dotrzeć do każdego zakamarka naszych ust i wyrysować proste, symetryczne linie. Jest cieniutki i precyzyjny. Dzięki temu, że jest składany bez problemu możemy zabierać go solo do torebki – nie dość, że nie pobrudzi zawartości, to jeszcze będzie chroniony przed uszkodzeniami. Kolejny pędzel, który bardzo mi się spodobał 🙂

Pędzelek do ust (Lip Brush) COSTASY LILY LOLO 2

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 6

Jak oceniam te pędzle? Bardzo mi się spodobały. Uważam, że są naprawdę dobre. Wykonanie mogę śmiało określić jako bardzo dobre, a nawet celujące – nie ma tu mowy o krzywo przyciętym włosiu, jego wypadaniu czy szorstkości (nie mówię o egzemplarzach, które muszą być nieco sztywniejsze). Trzonki wykonane są z dbałością o każdy szczegół, a skuwki dobrze się ich trzymają. 
Włosie syntetyczne jest odpowiednie dla wegan, pędzle są więc cruelty free. 
Oprócz jednej części pędzla do brwi korzystam z nich regularnie i jestem zadowolona. Są miękkie i makijaż nimi to prawdziwa przyjemność. Podczas mycia włosie nie odbarwia się i nie wypada, tak samo przy suszeniu. Nie wymagają nakładania odżywki po myciu.

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 4
Pędzle znajdziecie między innymi na costasy.pl. Zestaw Luxury Brush Set kosztuje 301.40 zł, uważam, że to dobra cena za taka jakość.

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 5

Znacie pędzle Lily Lolo? Co sądzicie o tym zestawie? Który z tej 10 najbardziej przypadłby Wam do gustu?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

BABYLISS PURE METAL | PROSTOWNICA Z FUNKCJĄ LOKOWANIA

2 czerwca 2017
babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 1

Cześć!
Dawno nie recenzowałam na łamach bloga żadnego sprzętu. Mam ich w domu kilka i powinnam zacząć je na blogu opisywać – zakup dobrej suszarki, prostownicy czy nawet szczotki do twarzy nie należy do najłatwiejszych, a same sprzęty nie są najtańsze – warto więc czytać opinie, by nie zaliczyć kosztownej wpadki.

Wiele razy próbowałam dostać się do programu #ambasadorkababyliss, ale nie udawało mi się – nie wiem, czym było to spowodowane, ale próbowałam do skutku i w końcu osiągnęłam sukces. Dzięki temu mogę Wam dziś opowiedzieć o mojej przygodzie z prostownicą z funkcją lokowania Babyliss Pure Metals ST480E. Jeśli jesteście ciekawi – co o niej myślę – zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 2

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 3

Zacznę od tego, że prostownica przychodzi do nas zapakowana w twardy, solidny karton, na którym znajdują się najbardziej niezbędne informacje. Dobrze spełnia swoje zadanie i chroni sprzęt przed uszkodzeniami – niestraszny mu niemiły kurier czy nieuważny listonosz. 
W środku znajduje się prostownica, a także instrukcja obsługi, karta gwarancyjna oraz specjalna, termoodporna kosmetyczka, na którą możemy kłaść nagrzany sprzęt podczas używania, bądź zabierać ją w podróże – w takim małym, zamykanym futerale urządzenie zajmie znacznie mniej miejsca, a będzie przy tym odpowiednio zabezpieczone.

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 4

Prostownica wyposażona jest w płytki Diamond Ceramic – jeszcze lepsze i nowocześniejsze, w porównaniu do prostownicy ze zwykłymi, ceramicznymi nakładkami. Obudowa jest metalowa, a na jej wolnych brzegach znajdują się dwa silikonowe uchwyty, które można w każdej chwili zdjąć – przydają się podczas lokowania, natomiast prostowanie włosów przebiega sprawniej, kiedy się ich pozbędziemy. Producent obiecuje, że płytki nagrzewają się bardzo szybko – w 30 sekund do 180°C. Jeśli wybierzemy niższą wartość temperatury prostownica jest gotowa do użycia mniej więcej po 15 sekundach.

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 5

Przedział temperatur, w którym możemy się poruszać to 150°C-230°C. Wyświetlają się one z boku prostownicy, symbolizują je kolory – od zielonego (najniższa temperatura, większe bezpieczeństwo dla włosa) do intensywnie czerwonego (najwyższa temperatura). Blokada płytek umożliwia przechowywanie prostownicy w taki sposób, by zajmowała jak najmniej miejsca. Kabel nie jest zbyt długi dlatego nie plącze się pod nogami. Jest obrotowy, co ułatwia pracę przy stylizacji fryzury. Urządzenie wyposażone jest w funkcję jonizacji, dzięki której włosy po prostowaniu lub lokowaniu nie puszą się, nie elektryzują i są bardziej lśniące. Producent pomyślał też o naszym bezpieczeństwie – prostownica wyłącza się po godzinie bezczynności.

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 6

Na koniec przygotowałam dla Was moje 3 mini opinie, które pisałam w trakcie testów 🙂
W dzisiejszych czasach liczy się minimalizm – lepiej, gdy coś jest
poręczne, zajmuje mniej miejsca, a do tego można tego użyć na kilka
sposobów. Prostownica Pure Metals należy właśnie do takich
wielozadaniowych urządzeń. Dzięki funkcji lokowania nie musimy rano
zastanawiać się, czy wybrać loki, czy proste włosy – możemy wykonać
każdą z tych fryzur, bez marnowania cennego czasu. Dodatkowo prostownica
bardzo szybko się nagrzewa – nie zdążymy nawet dobrze przeczesać
kosmyków, a będzie gotowa do użycia. Termodporna kosmetyczka chroni
prostownicę i powierzchnię, na którą ją kładziemy przed uszkodzeniem.
Podsumowując – jak mówi znane wszystkim przysłowie – kobieta zmienną
jest – a dzięki prostownicy z funkcją lokowania możemy podążać za własną
naturą i wybrać fryzurę, która aktualnie nam odpowiada 🙂

Prostownica Babyliss to sprzęt, który zapewnia nam świetne efekty
w krótkim czasie, jednocześnie dbając o nasze włosy. Wysokiej jakości
płytki ceramiczne z powłoką ‚diamond ceramic’ sprawiają, że prostownica
gładko sunie po włosach nie szarpiąc, nie rozciągając i nie wyrywając
ich. Dzięki 5 stopniowej regulacji temperatur (150-230 stopni) możemy
wybrać tę najbardziej odpowiednią do struktury i stanu naszych włosów.
Najniższą temperaturę reprezentuje zielona dioda, najwyższą – czerwona.
Obrotowy kabel zapewnia łatwość pracy, jest również na tyle długi,
że zapewnia swobodę ruchów nie plącząc się pod nogami.

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 7

Czy kobieta jest wzrokowcem? Owszem! To, co rzuca się w oczy po otwarciu
solidnego, kartonowego opakowania jest fakt, że prostownica została
wykonana z dbałością o każdy szczegół. Producent zdecydował się na
nowoczesny, ergonomiczny design, który jest też na tyle klasyczny,
by nawet laik mógł poradzić sobie z nieznanym sprzętem. Lekko
zaokrąglone, futurystyczne rysy,  a także połyskujące, ceramiczne płytki
sprawiają, że całość wygląda profesjonalnie. W oko wpadły mi też gumowe
uchwyty, które można w łatwy sposób usunąć – przy prostowaniu nie są
potrzebne, natomiast lokowanie bez nich mogłoby być czymś
niebezpiecznym. Polubiłam je zdecydowanie bardziej niż tradycyjne,
plastikowe zakończenia lokówek, które i tak wymagały nakładania
rękawicy. W przypadku prostownicy Pure Metals zostało zastosowane
o wiele lepsze i bardziej przemyślane rozwiązanie.

Jeśli miałabym w kilku zdaniach podsumować tę prostownicę – lepszej jeszcze nie miałam. Przechodziłam już przez kilka sprzętów tego typu, różnych marek, pochodzących z różnych półek cenowych. Zawsze stawiałam na płytki ceramiczne, nigdy jeszcze nie trafiłam na takie, które nie szarpałyby włosów i nie wyrywały ich. Jak wiecie, dbam o moje włosy i zależy mi na ich pięknych wyglądzie – staram się przez to ograniczać używanie gorącej temperatury i na co dzień stosuję tylko suszarkę. Aby moje testy były wiarygodne w maju często sięgałam po tę prostownico – lokówkę. Ustawiałam ją zawsze na najniższą temperaturę i starałam się nie męczyć jednego pasma wieloma pociągnięciami. Nie zauważyłam, jak na razie, negatywnych skutków jej używania i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Dzięki niej mogę w końcu zakręcić loki – nigdy wcześniej mi to nie wychodziło, a teraz nawet taki laik ja ja może wykonać je bez większego problemu. Cena prostownicy Pure Metal nie jest niska – waha się w granicach 500-550 złotych, ale uważam, że jest ona tego warta. Z przyjemnością będę po nią sięgać i może w końcu przekonam się do „bardziej zakręconego ja” 😀

babyliss pure metal st480e opinia recenzja prostownica z funkcją lokowania 2w1 8 proste włosy czy kręcone
W którym wydaniu podobam Wam się bardziej? Bylibyście w stanie zapłacić taką sumę za prostownicę? Jakiej firmy sprzęty najczęściej używacie?
Pozdrawiam :*
 Sprzęt otrzymałam do testów, jednak nie wpłynęło to na moją opinię.
Uncategorized

ZOBACZ JAK WYGLĄDA GĄBKA REAL TECHNIQUES MIRCALE SPONGE PO 13 MIESIĄCACH UŻYWANIA

12 maja 2017
real techniques miracle sponge recenzja

Hej!
Gąbeczki do makijażu kilka lat temu podbiły kosmetyczny rynek – wszystko zaczęło się od słynnego Beauty Blendera. Na dzień dzisiejszy ta gałąź strefy beauty stale się rozrasta – wielu producentów proponuje nam odpowiedniki kultowego jajeczka, a my, konsumentki, staramy się wybrać te najlepsze.
Podobno nic nie zastępuje oryginału, ale jestem zdania, że warto szukać swego ideału – nie zawsze to, co sprawdza się u wszystkich sprawdzi się także u nas. Dziś przychodzę do Was z recenzją gąbeczki Real Techniques Miracle SpongeJak wygląda po 13 miesiącach używania? Czy w jej wnętrzu znalazło się coś niepokojącego? Czu używanie jednej gąbki przez tak długi okres jest higieniczne? Zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

recenzja miracle sponge real techniques

real techniques recenzja miracle sponge

Moja pierwsza przygoda z gąbką miała miejsce mniej więcej 2,5 roku temu. Pierwszy egzemplarz jajka kupiła mi ciocia w Niemczech – wtedy wybrałam znany wszystkim Ebelin – podobno miał być tani i dobry i przez kilka miesięcy żyłam w takim przekonaniu.
Ciągły wzrost świadomości i dążenie do otaczania się coraz lepszymi kosmetykami sprawiła, że chciałam poszukać czegoś nowego. Tak trafiłam na kolejną słynną gąbeczkę z H&M, później dotarłam natomiast do propozycji sióstr Pixiwoo. To właśnie przy tym pomarańczowym gagatku zostałam dłużej – coś mnie w nim ujęło i sprawiło, że sięgałam po tę gąbkę codziennie.

gąbka real techniques miracle sponge mokra sucha po roku używania
PO LEWEJ – STARSZA, ZMOCZONA GĄBKA | PO PRAWEJ – SUCHA, NOWA GĄBECZKA

Gąbka Real Techniques Miracle Sponge ma intensywnie pomarańczową barwę. Mimo tego kolor nie wypłukuje się – niezależnie czy to pierwsze, czy sto pierwsze mycie gąbka nie puszcza koloru. Dzięki temu nawet po kilku miesiącach intensywnej eksploatacji wygląda dobrze i estetycznie.
Ma nietypowy kształt – z jednej strony wygląda jak łezka, z drugiej ma ściętą dupkę. Taki kształt na pozwolić na lepsze dopasowanie do kształtu naszej twarzy, a także na docieranie do problematycznych miejsc – każda z nas wie, że nakładanie korektora pod oczy, czy rozprowadzanie podkładu wokół skrzydełek nosa może się wiązać z kłopotami (przynajmniej tak to wygląda u mnie :P). Mi taka forma odpowiada zdecydowanie bardziej niż na tradycyjna – makijaż aplikuję o wiele szybciej, nie mam też problemów z nieestetycznie zbierającym się podkładem w różnych zakamarkach, których na pierwszy rzut oka nie widać.

gąbka real techniques po kilku miesięcach używania, roku używani

Na zdjęciach wyżej możecie zobaczyć dwie gąbeczki – jedna jest tą 13-miesięczną, a druga nową – nie używaną ani razu. Ta starsza jest już zamoczona w wodzie – jak widać gąbka znacznie zwiększa swoją objętość, jest także bardziej porowata od niezamoczonej siostry.
Gąbka Real Techniques ma dość gładką fakturę, jest miękka i nie odbija się od twarzy jak piłeczka – dobrze dopasowuje się do jej kształtu, jest plastyczna i łatwo nią operować. Nie pije dużych ilości podkładu i raczej łatwo go z niej zmyć – miewałam czasem problemy, ale tylko i wyłącznie po zastosowaniu cięższego, zastygającego kosmetyku. 
Czy odbiera pokładowi krycie? Stety lub niestety – tak. Zachowuje się jak każda gąbeczka tego typu. Moim zdaniem różnica nie jest jednak na tyle duża, żebym musiała dokładać kolejne warstwy kosmetyku.

przeciętna gąbka real techniques po roku używania

Po kilku miesiącach gąbka delikatnie popękała, ale w ogóle jej nie oszczędzałam. Jeśli chodzi o narzędzia do wykonywania makijażu staram się, by były bardzo czyste więc codziennie rano szorowałam ją pod kranem. W celu usunięcia resztek kosmetyków, kurz i bakterii używałam olejku z Isany, który nie jest kosmetykiem najdelikatniejszym, ale nader skutecznym. Nie wpłynął on negatywnie na stan mojej gąbki.
Czy po przecięciu byłam zaskoczona? Wyskoczyły z niej jakiejś muchy, pająki? A może znalazłam jakieś resztki podkładu? Nic z tych rzeczy. W środku gąbka była jak nowa, nawet na obrzeżach nie znalazłam choćby śladu fluidu. Dokładnie mycie podziałało – nigdy nie używałam tej gąbki dwa razy pod rząd bez jej wcześniejszego umycia – może to nie pozwoliło gromadzić się kosmetykom w jej wnętrzu.
Czy uważam, że używanie jednej gąbki przez rok jest higieniczne? Owszem, jeśli przestrzegacie zasad czystości, myjecie ją po lub przed każdym użyciem i odpowiednio przechowujecie. Gąbka powinna mieć dostęp do świeżego powietrza (wilgoć sprzyja rozwojowi drobnoustrojów), ale nie powinna być też wystawiona na działanie słońca. Kurz też nie jej nie służy (tak samo jak Waszej skórze).

Czy polecam gąbkę Miracle Sponge? Tak! Jak dotąd lepszej nie znalazłam i na pewno będę do niej regularnie wracać, tym bardziej, że taka aplikacja podkład czy kremu BB/CC jest moją ulubioną. Na pewno długo będę jeszcze chorować na zakup oryginalnego Beauty Blender, ale jak na razie jego cena jest dla mnie zbyt wysoka. Gąbki Real Techniques kupiłam rok temu na cocolita.pl w promocji – 42 zł za 2 sztuki 🙂

real techniques miracle sponge dwupak recenzja

Miałyście te gąbeczki? Co myślicie o takim sposobie aplikacji podkładu? Myślałyście, że gąbka po 13 miesiącach praktycznie codziennego używania będzie wyglądała gorzej?
Pozdrawiam!
Uncategorized

GADŻETY KOBIETY | AMAZON KINDLE | DERMOFUTURE | IPHONE | SUDIO SWEDEN

14 kwietnia 2017
gadżety kobiety
Cześć!
Mimo wolnego mam niewiele czasu
na bloga – mam w domu remont, niedługo święta, więc pomagam mamie znosić
wszystkie rzeczy i sprzątać to, czego fachowcy nie zdążą ogarnąć 😝
W sumie we czwórkę z bratem i tata staramy się wprowadzić do niedzieli jak
najwięcej porządku i zmian, mam nadzieję, że uda nam się to wszystko dopiąć na
ostatni guzik i że poradzimy sobie ze zrobieniem świątecznego śniadania bez
mebli 😝
Nie przedłużając jednak zapraszam
Was na post dotyczący gadżetów, bez których nie wyobrażam sobie normalnego
funkcjonowania i których brak najbardziej dałby mi się we znaki.
Jeśli
jesteście ciekawi, co podciągnęłam pod tę kategorię – zapraszam do dalszej
części wpisu 😊

gadżety idealne dla kobiet

iphone 6s złoty gold apple

APPLE, IPHONE 6S

Zawsze myślałam, że iPhony do telefony, które kosztują tak dużo tylko i wyłącznie dlatego, że mają z tyłu obudowy jabłuszko. Byłam do nich sceptycznie nastawiona, twierdziłam, że nie jest mi potrzebny tak drogi telefon, dodatkowo z inny systemem, który czasem utrudnia połączenie z innymi sprzętami. Mateusz namówił mnie jednak na zakup (a raczej moich rodziców :P) i tak, praktycznie od roku, jestem szczęśliwą posiadaczką tego modelu.
iPhone to telefon, który nigdy mnie nie zawodzi. Mimo zainstalowania sporej liczby aplikacji, wielu procesów działających w tle i ogólnym trudnym warunkom jeszcze nigdy się nie zaciął, co często miało miejsce w przypadku telefonów bazujących na androidzie. Robi piękne zdjęcia, jest świetnie wykonany, czuć, że ma się w ręku luksusowy sprzęt. Ma jedną wadę – ściąga wszelkie zło 😛 
Nigdy nie zepsułam ani nie pobiłam żadnego telefonu, nigdy żaden z nich mi nie spadł. Ten też… Tylko że to ja upadłam, a telefon przy tym ucierpiał i uszczerbał się na jednym z rogów. Na szczęście nie ma to wpływu na jego działanie, po prostu nie wygląda już tak estetycznie jak kiedyś.

amazon kindle paperwhite czytnik ebooków

AMAZON KINDLE PAPERWHITE

Jestem fanką książek w wersji papierowej. Nigdy nie lubiłam
czytać PDF-ów na tablecie – moje oczy szybciej się wtedy męczyły, a ja nie
mogłam przyzwyczaić się do tych elektronicznych stronnic. Na święta Bożego
Narodzenia dostałam od Mateusza Kindle Paperwhite i myślałam, że do niego też
się nie przyzwyczają, a umówmy się – nie jest to tani gadżet. Okazało się, że
czytanie na czytniku, a czytanie na tablecie to dwie różne sprawy.
Czytnik jest
przyjazny dla oczu, do tego czcionka i „e-tusz” łudząco przypominają drukowaną,
bardziej tradycyjną wersję.
Lubię mój czytnik ze względu na to, że jest mały, poręczny i
nie zajmuje zbyt wiele miejsca.
Mogę wgrać na niego setki książek i nadal
wszystko zmieści mi się do torebki. Polubiłam go za podświetlany ekran i bardzo
długi czas pracy na baterii – kilkudniowe podróże nie są mu straszne.
W niektórych wypadkach nadal sięgam po tradycyjne, papierowe
wydania książek, ale Kindle bardzo lubię i na pewno będzie mi towarzyszył przez
kilka najbliższych lat.
To jeden z najlepszych zakupów ostatniego czasu, cieszę
się, że mój chłopak tak dobrze zna moje gusta i preferencje – trafił w mój
słaby punkt – czytanie 😃

szczoteczka soniczna dermofuture do twarzy zamiennik foreo luna

DERMOFUTIRE, SONICZNA SZCZOTECZKA DO OCZYSZCZANIA TWARZY

Przed jej zakupem dużo myślałam o Foreo Lunie, ale jej cena mocno mnie odstraszała. Nie wiedziałam, czy te szczotki się u mnie sprawdzą, a wydanie 700 złotych na coś, co miałoby leżeć w kącie nie jest w moim stylu. Kiedy znalazłam odpowiednik drogiego egzemplarza, do tego oferowany przez polską firmę nie mogłam się mu oprzeć. Do tego 150 zł to kilkakrotnie mniejsza suma i serce nie bolało mnie tak mocno przy wrzucaniu tego gadżetu do koszyka.
Dzięki tej szczotce pozbyłam się z twarzy wielu zanieczyszczeń. Pojawia się na niej o wiele mniej zaskórników, zarówno otwartych i zamkniętych, a moje problemy z suchymi skórkami nie są już tak mocno nasilone. Kiedyś używałam jej dwa razy dziennie, teraz sięgam po czyścik tylko raz, rano. Pobudza ona przepływ limfy, przez co skóra wygląda zdrowiej, a kosmetyki lepiej się w nią wchłaniają. Kiedy ją odstawiam moja twarz wygląda o wiele gorzej. Nie zamienię jej na żadną inną.

słodki power bank dla siostry, dziewczyny, koleżanki, przyjaciółki

POWERBANK O DUŻEJ POJEMNOŚCI

Smartfony są super, ale ich minusem jest to, że szybko się rozładowują i to w najmniej odpowiednim momencie. Na co dzień raczej nie mam z tym problemów, bo nie siedzę na okrągło w telefonie (na zajęciach trzeba się jednak skupiać :P), inna sytuacja ma miejsce, kiedy jestem w podróży. Wiecie jak to jest w dzisiejszych czasach – jak to mówią – „bez telefonu jak bez ręki”.
Mój powerbank pochodzi z Media Marktu, ale nie jest to chyba żadna znana firma, a przynajmniej nie na tyle, żebym o niej słyszała, dlatego też tak trudno jest mi przypomnieć sobie jej nazwą. Ma pojemność 10 000 mAh, co daje mi możliwość kilkakrotnego naładowania telefonu w pełni. Świetnie sprawdza się na wyjazdach, mogą z niego korzystać jednocześnie dwie osoby, ponieważ dostępne są dwa porty USB – jeden szybszy, drugi nieco wolniejszy. Na pewno zabiorę go na Meet Beauty – zobaczcie jak się cieszy z tego powodu 😛

sudio sweden vasa bla słuchawki bezprzewodowe białe

VASA BLA – SŁUCHAWKI BEZPRZEOWODOWE SUDIO SWEDEN

Kolejny gadżet, bez którego nie wyruszam ostatnio w
pozadomowe eskapady.
Najczęściej towarzyszą mi podczas powrotów z uczelni do
domu, ale korzystam z nich też podczas pobytu w mieszkaniu – szczególnie
przydają się wtedy, kiedy zabieram się za sprzątanie.  Nie myślałam, że bezprzewodowe słuchawki to
taka wygoda – jak większość z nas uważałam je za zbędny gadżet, a teraz wiem,
co traciłam – swobodę!
Teraz nie muszę mieć telefonu pod ręką żeby porozmawiać z
mamą, zrelaksować się przy ulubionej muzyce czy nawet posłuchać jakiejś audycji
albo wystąpienia, w które nie musi być zaangażowany zmysł wzroku.
Są też modnym dodatkiem, który świetnie prezentuje się
szczególnie wtedy, kiedy mam na sobie sportowe ciuchy. Biały kolor w połączeniu
z elementami rose gold przyciąga uwagę i wygląda niezwykle stylowo. No i…
pasuje do białego fartucha, który z roku na rok będzie mi towarzyszył coraz
częściej 😝
Pamiętajcie, że mam dla Was niespodziankę w postaci kodu
rabatowego. Słuchawki Sudio Sweden (przewodowe i bez-) możecie kupić aż 15% taniej, wystarczy tylko, że
przy zamówieniu wpiszecie elfnaczi 15.

A Wy bez czego nie wyobrażacie sobie codziennego funkcjonowania? Macie gadżety, z których ciężko byłoby Wam zrezygnować?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

HAUL COCOLITA | HAKURO | REAL TECHNIQUES | SLEEK | NAJEL

29 czerwca 2016

Cześć!
Na moim blogu dawno nie pojawił się żaden haul – głównie dlatego, że staram się minimalizować moje zapasy – robię to już kilka miesięcy, piszę Wam potężne denka, a końca i tak nie widać 😛 Z tego też powodu staram się nie odwiedzać drogerii ani nie buszować po sklepach internetowych – takie okazje kuszą, a ja nie chcę zamawiać tira przed ponowną przeprowadzką na studia 😛 Jeśli jesteście jednak ciekawi, jakie dobroci udało mi się kupić w czerwcu na stronie cocolita.pl – zapraszam do dalszej części posta 🙂

Zacznę od tego, co możecie zobaczyć tylko na pierwszym zdjęciu znajdującym się w tym poście. Bardzo lubię wykonywać makijaż gąbeczkami – jest to dla mnie najbardziej higieniczny sposób nakładania podkładu, korektora, a nawet sypkiego pudru. Nigdy nie wykroczyłam poza drogeryjny poziom – moimi pierwszymi były jajka z Ebelin, później próbowałam tych z Hebe, ale z marnym skutkiem (Ebelin były znacznie lepsze i… tańsze :P). Ostatnio głośno zrobiło się na youtubie o gąbeczce do makijażu z H&M – ją też przetestowałam i rzeczywiście jest najlepszą z tanich gąbeczek. Zapragnęłam czegoś więcej, a że nie maluję się tyle często, żeby sięgnąć po oryginalny Beauty Blender wybrałam Real Techniques. W cocolicie trafiłam  na świetną promocję. Gąbeczki w dwupaku kosztowały 41.90, co moim zdaniem jest naprawdę niską cenę. Używałam ich już kilka razy i muszę przyznać, że znacznie różnią się jakością od tańszych odpowiedników.
Drugim produktem, tym razem pielęgnacyjnym, jest mydło Aleppo z firmy Najel. Moje Aleppo z błotem z Morza Martwego jest już na wykończeniu, dlatego postanowiłam kupić kolejną kostkę. Postanowiłam wrócić do wariantu z olejem z czarnuszki, który ma wpływać pozytywnie na kondycję skóry trądzikowej. Nawet jeśli nie lubicie używać mydeł w pielęgnacji twarzy warto sięgnąć po nie podczas mycia pędzli. Aleppo jest niekwestionowanym zwycięzcą, jeśli chodzi o dopranie nawet największych brudasków. Całkiem spora kostka (100 gramów) kosztowała 13,90 zł.

Gratisem, który dostałam od drogerii w ramach prezentu do zamówienia jest paletka, którą możecie zobaczyć na zdjęciu wyżej. To słynna Sleek – Storm, która swego czasu była hitem blogosfery. Z racji tego, że mam już wystarczającą ilość paletek do makijażu – przeznaczę ją na rozdanie 🙂

Głównym celem tego zamówienia były pędzle do makijażu. Od dawna marzyły mi się narzędzia do makijażu od Zoevy, ale jak na razie nie jest to moja półka cenowa – nie pracuję, nie zarabiam – nie będę naciągać rodziców 😛 Zdecydowałam się wziąć dobre, stare i sprawdzone już Hakuro. Jeśli chodzi o pędzle do twarzy wybrałam:
  • H50 – jako pędzel do nakładania podkładu i pudru.
  • H54 – jako pędzel do nakładania pudru i podkładu mineralnego
  • H14 – jako pędzel do nakładania rozświetlacza i bronzera
  • H24 – jako pędzel do nakładania różu
Używałam już każdej sztuki, każdą prałam i nie mam im nic do zarzucenia. Jestem prawie pewna, że tak jak pozostałe, które mam już w swojej kolekcji prawie 3 lata, będą mi dobrze służyć.

W swojej kosmetyczce miałam tylko 4 pędzelki do oczu, postanowiłam więc poszerzyć kolekcję, żeby móc czasem zmalować coś sensownego 😛 Wybrałam modele:
  • H79 – jako pędzel do blendowania cieni polecany przez RLM – to już moja druga sztuka
  • H74 – jako pędzel do blednowania cieni – moim zdaniem sprawdza się jeszcze lepiej niż tej wyżej
  • H76 – malutki pędzel ołówkowy do bardziej precyzyjnych czynności

Jak widzicie – tym razem skupiłam się na akcesoriach i udało mi się nie kupić kolejnych, niepotrzebnych kosmetyków. Przyznam, że było ciężko, ale na pewno nie jest to rzecz niemożliwa do zrealizowania. Jak zawsze polecam drogerię cocolita – mają fajne promocje, rabaty (mi to zamówienie udało się kupić 10% taniej) i spory asortyment. W ich ofercie są też kosmetyki naturalne oraz azjatyckie, za co bardzo ich cenię.

Co sądzicie o moim zamówieniu? Mam jeszcze pytanie – jakie dzienne kolory szminek M.A.C. są godne polecenia? Takie, które nie wpadają w brązy i beże 😉 Z góry dziękuję 🙂
Pozdrawiam:*