Wybrany tag

Dr Irena Eris

Uncategorized

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY – ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | WAKACJE W TROPIKACH?

20 lipca 2017
DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA |

Cześć!
Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda ostatnio dopisuje – może nie jest najgoręcej, ale przez większą część dnia świeci słońce, którego tak bardzo brakowało mi pod koniec sesji. Cieszę się nim popołudniami  – wpada oknem dachowym i nadaje moim ścianom ciepłej, przyjemnej poświaty. Wycisza i relaksuje. Słońce – energia, ciepło i nośnik dobrego humoru.
Opowiem Wam dziś o dwóch produktach do pielęgnacji ciała, których używam od dłuższego czasu. Latem przerzucam się na lżejsze formuły – masła rzucam w kąt i wybieram suche olejki czy lekkie balsamy. Bardziej przykładam się też do peelingowania ciała – ten zabieg potrafi poprawić jego wygląd w kilka chwil, a to teraz najczęściej je odsłaniamy. Czy tropikalny odżywczy olejek do ciała i energetyzujący mus peelingujący z serii Mauritius od Dr Ireny Eris spełniły moje oczekiwania? Czy seria SPA RESORT jest warta zakupu? Zapraszam na szczegółową recenzję i analizę składu! 🙂

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | 2

Obietnice producenta

TROPIKALNY ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA

Moc składników aktywnych: olej awokado, olej z karotki, witamina C i E.
Aksamitnie wygładzona i perfekcyjnie odżywiona skóra. Odpręż zmysły i
podaruj swojej skórze moc wyjątkowego nawilżenia i regeneracji, zawartej
w Tropikalnym, odżywczym olejku do ciała. Jego lekka konsystencja
zapewnia szybkie wchłanianie i perfekcyjne rozprowadzenie. Zniewalający
zapach przeniesie Cię na idylliczne plaże Mauritiusa, pozostawiając
skórę spowitą na dłużej mgiełką aromatu mango ze świeżą cytrusową nutą.
Oleje z awokado i karotki troskliwie otoczą Twoje ciało swoją odżywczą
mocą. Zawarte w olejku witaminy C i E pozwolą zachować młody i zdrowy
wygląd aksamitnie gładkiej skóry.

ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY

Moc działania składników aktywnych: odżywczy wosk z mango, drogocenny
olejek jojoba, ekstrakt owocowy, drobinki z ziaren kakaowca. Skóra
przyjemnie odświeżona i pełna energii. Rozpieść zmysły słonecznym musem
peelingującym, dzięki któremu poczujesz doskonałą gładkość i cudowną
miękkość skóry. Zawarte w peelingu drobinki z ziaren kakaowca naturalnie
oczyszczą skórę, a kojąca moc wosku z mango i olejku jojoba dostarczy
jej niezbędne nawilżenie. Pozwól, aby tropikalny zabieg oczyszczania
pozostawił na dłużej swe efekty.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | skład inci czytanie składów

Skład

TROPIKALNY ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA

Isopropyl Palmitate – palmitynian izopropylu, emolient suchy, nadaje kosmetykowi odpowiedniej konsystencji, ułatwia rozprowadzanie. Stosowany w stanie czystym może zapychać.
Cyclohexasiloxane – cykloheksanosiloksan, emolient, silikon lotny, który ułatwia aplikację kosmetyku i w trakcie tej czynności odparowuje ze skóry.
Persea Gratissima (Avocado) Oil – olej otrzymywany z miąższu awokado, polecany do skór suchych, bogaty w witaminy A, B, E, H, K, PP, F i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz aminokwasy. NNKT nie są produkowane w naszym organizmie i muszą być przyjmowane z zewnątrz.
Glycine Soja (Soybean) Oil – olej sojowy, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, tj. linolowy i witaminę E. Natłuszcza skórę.
Tocopheryl Acetate – octan tokoferylu, pochodna witaminy E. Działa przeciwstarzeniowo, wspomaga odnowę komórek i działa jak miotełka na wolne rodniki – neutralizuje je i zapobiega stresowi oksydacyjnemu.
PEG-8 – glikol, polimer niejonowy. Jest hiroskopijny, czyli potrafi silnie wiązać wodę. Dzięki temu jest w stanie nawilżyć naszą skórę.
Cyclopentasiloxane – emolient suchy, silikon lotny, który przy aplikacji odparowuje ze skóry.
Ascorbyl Tetraisopalmitate – tetraizopalmitynian asorbylu, pochodna witaminy C w formie olejku, rozpuszczalna w tłuszczach. Jest to substancja stabilna, działa rozjaśniająco, uejdnolica koloryt skóry.
Tocopherol – tokoferol, witamine E, czyli popularnie zwana witamina młodości. Zmiata wolne rodniki, przez co zapobiega starzeniu. Wzmacnia też odnowę komórkową, przez co skóra zyskuje młodszy wygląd.
Ascorbyl Palmitate – palmitynian askorbylu, kolejna stabilna pochodna witaminy C. Działanie takie samo jak wyżej, równiez rozpuszczalna w tłuszczach.
Beta-Carotene – beta karoten, najbardziej aktywny izomer witaminy A. Jest ona antyoksydantem, likwiduje wolne rodniki, pozytywnie wpływa na wytwarzanie kolagenu w skórze właściwej. Beta karoten ma też związek z powstawaniem pięknej opalenizny.
Daucus Carota Sativa
(Carrot) Extract
– wyciąg z marchwi, zawiera beta-karoten oraz witaminy A i C, które sprawiają, że skóra jest miększa i bardziej gładka. Powodują one także wyrównanie kolorytu.
Ascorbic Acid – kwas askorbinowy, czyli popularna witamina C, która ma działanie rozjaśniające i ujednolicające koloryt.
Citric Acid – kwas cytrynowy, ma działanie złuszczające i rozjaśniające, należy do kwasów AHA. Może pełnić rolę konserwantu.
Parfum
(Fragrance)
– zapach.
Limonene – substancja zapachowa pochodzenia naturalnego.
DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | 3

ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY

Aqua (Water) – woda.
Glycerin – gliceryna, substancja mogąca aktywnie wiązać wodę w naskórku, wpływa więc na nawilżenie skóry.
Sodium Polyacrylate – środek filmotwórczy, zmiękcza i wygładza skórę.
Polyethylene – polietylen, środek złuszczający naskórek w sposób mechaniczny.
Coco-Glucoside – łagodny środek myjący, nie wpływa drażniąco na skórę. Pochodzi z oleju kokosowego.
PEG-70
Mango Glycerides
– glicerydy z oleju z nasion mango, to emulgator, który
wpływa na konsystencję produktu. Mimo tego, że jest to PEG jest
nieszkodliwy dla naszej skóry.
PPG-26-Buteth-26 –  składnik zmiękczający i wygładzający skórę, zmniejszający je łuszczenie się.
Hydroxyacetophenone – hydroksyacetofenon, na zagranicznych stronach funkcjonuje jako przeciwutleniacz.
PEG-40
Hydrogenated Castor Oil
– uwodorniony olej rycynowy. Jest ot jeden z
gęstszych olei, stosowany solo może wysuszać, ale w mieszankach nie jest
już tak agresywny. To naturalny emolient.
PEG-10 Olive
Glycerides
– monogliceryd oleju z oliwek, to emulgator, czyli substancja umożliwiająca powstawanie emulsji.
Theobroma
Cacao (Cocoa) Shell Powder
– puder z łupinek ziaren kakaowca,
substancja złuszczająca martwy naskórek w sposób mechaniczny.
Vaccinium
Myrtillus Fruit/Leaf Extract
– ekstrakt z owoców/liści borówki czarnej,
które bogate są w antocyjnay. Barwniki te działają przeciwzapalnie i
przeciwobrzękowo, chronią skórę przed wolnymi rodnikami (antyoksydanty) i
wzmacniają naczynia krwionośne, co zapobiega ich pękaniu.
Disodium
EDTA
– substancja wiążąca jony metali, kompleksująca je (chelatowanie).
Zapobiega zmianom konsystencji kosmetyku i wspomaga działanie
konserwantów.
Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract
wyciąg z trzciny cukrowej. Zawiera kwasy owocowe, które sprawiają, że
skóra wygląda młodziej. Dzięki nim zwiększa się produkcja kolagenu i
elastyny oraz kwasu hialuronowego w skórze właściwej, przez co jest ona
bardziej sprężysta. Działa przeciwtrądzikowo i przeciwzapalnie.
Delikatnie rozjaśnia.
Simmondsia
Chinensis (Jojoba) Seed Oil
– olej jojoba, jeden z najbardziej lubianych
przeze mnie olei. Jest emolientem półtłustym, ma skład podobny do
ludzkiego łoju, przez co nie zapycha nawet skłonnej do tego skóry.
Wykazuje działanie natłuszczające i pośrednio nawilżające, chroni skórę
przed czynnikami zewnętrznymi. Zapobiega powstawaniu rozstępów.
Citrus
Aurantium Dulcis
(Orange) Fruit Extract
– ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, naturalny
przeciwutleniacz. Bogaty w kwasy owocowe i wiele witamin – między innymi
tych z grupy B (B1, B2 – ryboflawina B3/PP – niacyna, B7/H – biotyna,
B9 – kwas foliowy), C, prowitaminy A. Zawiera także minerały, głównie
potas.
Acer Saccharum (Sugar Maple)
Extract
– wyciąg z klonu srebrzystego/cukrowego, zawiera witaminę C i sole
mineralne. Na skórę wpływa złuszczająco, dzięki czemu poprawia jej
koloryt.
Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract -wyciąg
ze skórki cytryny, bogaty w witaminę B3/PP – niacynę, A, witaminy z
grupy B i oczywiście witaminę C. Dezynfekuje skórę, pomaga w zwalczaniu
trądziku i podobnych dolegliwości oraz lekko ściąga. Poprawia krążenie.
Methylparaben – konserwant, uniemożliwia rozwój mikroorganizmów w otwartym kosmetyku.
Parfum (Fragrance) – zapach.
Limonene – substancja zapachowa pochodzenia naturalnego.
CI 19140
(FD&C Yellow No. 5)
– barwnik żółty.
CI 16035 (FD&C Red No. 40) – barwnik czerwony.
DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA | 4

Jeśli chodzi o mnie – staram się zwracać
uwagę na INCI, ale bardziej przykładam się do składów tych kosmetyków,
które zostawiam na skórze na dłuższy czas
– substancje mogą wtedy
przenikać głębiej i powinno się zwracać uwagę na to, czy produkt nie
zawiera niczego, co mogłoby nas podrażnić lub czegoś, co po prostu jest
szkodliwe. Skład olejku bardzo mi się podoba, bazuje na emolientach
suchych,
dlatego nie pozostawia na skórze bardzo tłustej, lepkiej
warstwy, która mogłaby brudzić ubrania. Silikony, które są w nim zawarte
odparowują ze skóry, i nie są komedogenne,
dlatego raczej nie będzie tu
problemów z zapychaniem – ja ich nie mam, a mam ku temu skłonności.
Substancje aktywne
takie jak pochodne witaminy C czy beta karoten
wpływają na piękny wygląd naszej skóry. Jestem zadowolona ze składu i
nie mam mu nic do zarzucenia.
Gorzej
sprawa ma się moim zdaniem w przypadku peelingu.
Skład nie zachwyca,
zawiera sporo kontrowersyjnych substancji, które są jednak użyte w
dozwolonych stężeniach i w przypadku peelingu używane tylko raz na jakiś
czas. Moim zdaniem producent mógł się tu bardziej postarać – skoro
olejek jest super, to i po peelingu z tej samej serii oczekujemy czegoś
podobnego. Na pewno na plus zasługują ciekawe ekstrakty i substancje
bogate w witaminy.
Spodziewałam się czegoś lepszego i trochę się tym
produktem rozczarowałam.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY

Opakowanie

Kartonowe
opakowania tej serii utrzymane są raczej w ciepłej tonacji.
Grafika
pokazuje od dołu kwiat bądź inną egzotyczną roślinę i kawałek nieba –
kojarzy mi się to z wakacjami i ciepłymi krajami i wywołuje miłe
reakcje.  Peeling znajduje się w matowej, lekko chropowatej tubie, która
zakręcana jest srebrnym korkiem. Otwór jest dość duży, ale produkt
przypomina galaretkę, więc nic nie wypływa ze środka.
Wykonana jest z
dość miękkiego plastiku – łatwo korzysta się z niej pod prysznicem.
Olejek
został umieszczony w butelce z atomizerem.
Atomizer działa sprawnie,
niestety tak jak w przypadku innych olejków, które miałam – część
produktu zbiera się wokół korka, przez co cała butelka jest śliska.
Lubię oleje w formie mgiełek, bo znacznie przyspiesza to aplikacje i
pozwala na bardziej równomierne rozmieszczenie kosmetyku, ale ma to
swoje wady.
Zarówno peeling ja i olej są dostępne w 200 mililitrowej objętości.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY 2

Wydajność

Zacznę od olejku, bo to on zasługuje na pochwałę w tej kwestii. Dzięki temu, że aplikacja jest precyzyjna – mamy tu atomizer – jednorazowe zużycie olejku jest niewielkie. Do tego ma on lejącą konsystencję i dobrze się rozsmarowuje, nie ma więc potrzeby nakładać go w dużej ilości.
Co do peelingu – też nie jest źle, ale nie nadałabym mu miana kosmetyku wydajnego. Kończy się w średnim tempie, na raz wybieram go w sporej ilości bo lubię intensywny masaż. Jeszcze się nie skończył, ale tylko dlatego, że miałam przerwę w jego używaniu.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY 3

Dostępność

Oba
te kosmetyki dostępne są w perfumeriach Douglas,
a także w niektórych
drogeriach Super Pharm. Możecie znaleźć je też w sieci w oficjalnym
sklepie Dr Ireny Eris.

Cena

Ceny
tych kosmetyków są dość wysokie – peeling kosztuje około 82 złotych, a
olejek 69 złotych.
Pojemności są standardowe, olejek jest wydajny, więc
tutaj nie mam nic do zarzucenia, natomiast cena za peeling jest
stanowczo zbyt wygórowana.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA |

Moja opinia

Z obu kosmetyków zaczęłam korzystać w tym samym czasie aby sprawdzić, jakie efekty jestem w stanie uzyskać stosując tę serię. Tak jak pisałam, latem sięgam po lżejsze formuły – nie mam chęci wsmarowywać w siebie gęstych maseł – mam wrażenie, że jestem po nich oblepiona i powinnam po raz kolejny wziąć prysznic – a przecież dopiero niedawno z niego wyszłam 😛
Olejek to produkt, po który sięgałam zdecydowanie częściej, bo prawie codziennie. Ma lekko żółty kolor, który nie odznacza się na skórze. Atomizer działa sprawnie, wystarczy kilka kliknięć by spryskać odżywczą mgiełką całe ciało. Samo wsmarowywanie kosmetyku też jest bardzo proste – ma on lekką konsystencję przez co wystarczy chwila, by nasze ciało pokryła cieniutka warstewka natłuszczacza. Rzeczywiście jest to suchy olejek, nie lepi się zbyt mocno do ubrań i nie powoduje, że ciało klei się do wszystkich możliwych przedmiotów. 
Jaki poziom nawilżenie daje w przypadku suchej, wymagającej skóry? Muszę go stosować codziennie, maksymalnie raz na dwa dni – szczególnie wtedy, kiedy do mycia ciała używam bardziej wysuszających opcji. Jest to w moim przypadku standardowy odstęp czasu – newralgiczne miejsca takie jak kolana czy łokcie szybko się przesuszają i skóra nie wygląda wtedy zbyt estetycznie.
Jakie efekty zauważyłam przy regularnym stosowaniu? Ujędrnienie skóry i zdecydowanie większa jej miękkość. Masaż skóry olejkiem wspomaga też cyrkulację limfy i krążenie krwi, przez co skóra jest wygładzona, a pośrednio wpływa to też na proces znikania tzw. pomarańczowej skórki, czyli cellulitu. Witaminy, zawarte w olejkach, oraz beta karoten pozytywnie wpływają na wygląd i koloryt skóry. Mam tendencję do pękania naczynek i ostatnio nic nowego się na łydkach, czy udach nie pojawia – to oznaka poprawnego nawilżenia.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT  TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA 3

Peelingi robię zazwyczaj raz-dwa razy w tygodniu.  Wybieram zazwyczaj mocne zdzieraki – takie jak suchy peeling kawowy, który intensywnie ściera martwy naskórek i sprawia, że skóra zaczyna się lekko czerwienić. Peeling z serii Mauritius ma formę żelowej galaretki, jest bardzo gęsty i znajdują się w nim różne rodzaje drobinek – od mniejszych, po większe. Podczas jednego zabiegu nakładam dość sporą ilość na całe ciało i masuję je przez kilka minut – wykonuję to zazwyczaj po ciepłym prysznicu, jako zwieńczenie wieczornego oczyszczania.
Peelingu używałam na różne sposoby – nakładany na wilgotne ciało jest delikatniejszy i niestety ta wersja mi nie odpowiadała. Kidy używam go na praktycznie suchą skórę jego działanie jest silniejsze, a efekty natychmiastowo widoczne.
Peeling dobrze masuje skórę bez jej rysowania i drapania. Drobinki pochodzące z łupinek nie rozpuszczają się, więc nie mamy narzuconego czasu masażu. Peeling nie wysusza ani nie podrażnia skóry, pozostawia ją gładką. Nie wymaga ona użycia po nim balsamu czy olejku, można spokojnie odłożyć to na kolejny dzień.
Nie do końca podoba mi się jego skład, ale nie jest to kosmetyk, który spędza długi czas na powierzchni naszego ciała.
Oba kosmetyki mają zapach, który przypomina mi piękne plaże Mauritiusa, szum fal nad Oceanem Indyjskim i egzotyczne rośliny. Zamykając oczy przenoszę się na piaszczyste połacie, na leżak, gdzie piję wodę kokosową wprost z rozłupanej łupiny. Zapach ten kojarzy mi się z wakacjami – kwaśne cytrusy przełamane słodkim mango przynoszą zmysłom ukojenie, ale jest to przy tym połączenie na tyle energetyzujące, by od razu zasnąć. Nie nudzi się, nie jest mdły, uprzyjemnia stosowanie. To właściwość, która zasługuje na pochwałę.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA 4

Czy kupię ponownie?

Do peelingu raczej nie wrócę, bo wolę wybrać coś z bardziej naturalnym składem i o mocniejszych właściwościach ściernych. Nad olejekiem pewnie się zastanowię, bo bardzo przypadł mi do gustu 😀 Z drugiej trony, jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała – lubię częste zmiany.

DR IRENA ERIS | SPA RESORT | ENERGETYZUJĄCY MUS PEELINGUJĄCY | TROPIKALNY - ODŻYWCZY OLEJEK DO CIAŁA 5

Któryś z tych kosmetyków Wam się spodobał? Co sądzicie o szacie graficznej i zapachu?
Pozdrawiam
POST POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OPINIĘ.
Uncategorized

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY | CZYSTOŚĆ ABSOLUTNA?

15 lipca 2017
DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 1

Cześć!
Oczyszczanie jest podstawą zdrowej skóry, dobrej pielęgnacji i pięknie wyglądającego makijażu. Bez dokładnego, ale przy tym delikatnego oczyszczania skóra szybko straci naturalny blask, stanie się zmęczona, poszarzała, będzie się przetłuszczać, bądź reagować podrażnieniem. U osób ze skórą trądzikową lub skłonną ku temu mogą pojawić się wypryski, których każda z nas chciałaby mieć jak najmniej.
Jeśli chodzi o mnie – lubię preparaty, które dokładnie zmywają makijaż i inne zanieczyszczenia, ale przy tym nie wysuszają skóry – mimo tego, że jest ona mieszana zaraz pojawiają się na niej suche, łuszczące się miejsca, jest nieprzyjemnie napięta i ciężko mi z nią współpracować. Od kilkunastu miesięcy stosuję wieloetapowe oczyszczanie twarzy – olej do demakijażu, płyn micelarny i żel na bazie wody. Dziś chciałabym opisać Wam kosmetyk z tej pierwszej kategorii – olejowej. Zapraszam na recenzję oleożelu Dr Irena Eris z serii Cleaology 🙂

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 2

Obietnice producenta

Face Cleansing Ritual to nowatorska propozycja demakijażu twarzy, która
łączy skuteczność działania oczyszczającego oleżoelu z ujędrniającym
masażem zakończonym odprężającym kompresem. Aksamitny oleożel do
demakijażu i mycia twarzy, o właściwościach przeciwzmarszczkowych,
idealnie eliminuje wszelkie zanieczyszczenia, usuwa makijaż i pozostawia
skórę doskonale oczyszczoną, odżywioną i nawilżoną. Formuła wzbogacona o
wyciąg z błękitnej algi, wzmacnia płaszcz hydrolipidowy skóry i chroni
ją przed niekorzystnym wpływem środowiska. Ręczniczek, zwilżony ciepłą
wodą, idealnie usuwa makijaż, sebum oraz inne zanieczyszczenia, a dzięki
delikatnie peelingującej strukturze, pobudza mikrokrążenie skóry oraz
złuszcza naskórek. Skóra staje się miękka, ukojona i idealnie
oczyszczona.

Opakowanie

Zestaw przychodzi do nas w kartonowym opakowaniu. Zawiera ono żel w poręcznej, miękkiej tubie, która zakręcana jest srebrną zakrętką oraz ręczniczek, który służy do zmywania oleju z twarzy. Na kartoniku znajdują się informacje odnośnie składu, obietnic producenta, a także krótka notka o masażu twarzy, który można wykonywać podczas oczyszczania skóry tym produktem. Tubka zawiera 175 mililitrów kosmetyku. Całość prezentuje się prosto, ale elegancko, mi ten design odpowiada 🙂

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 3

Skład

Caprylic/Capric Trigliceryde – trójgliceryd, emolient tłusty, zwiększa lepkość kosmetyku. Tworzy warstwę okluzyjną i może być komedogenny.
Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil – olej z pestek winogron, zawiera głównie wielonienasycony kwas linolowy, w stanie czystym może być komedogenny. To substancja pośrednio nawilżająca – wspiera odtwarzanie bariery hydrolipidowej naskórka.
Glycerin – gliceryna, substancja zdolna do wiązania wody, wpływa więc na poziom nawilżenia naszej skóry.
Isohexodecane – izoheksodekan, emolient suchy, wpływa na konsystencję produktu – nadaje mu lepszy poślizg. Może, ale nie musi być komedogenny.
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil – olej ze słodkich migdałów, zawiera trójglicerydy kwasów tłuszczowych, nasyconych i nienasyconych. Polecany jest w pielęgnacji skóry odwodnionej i suchej, ma silne właściwości natłuszczające. Może być komedogenny.
Polyglyceryl – 10 Myristate – mirystynian dekaglicerolu, to składnik wpływający na konsystencję, jest dobrym nośnikiem dla substancji lipofilnych, czyli nierozpuszczalnych w wodzie.
Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters – estry uwodornionych kwasów tłuszczowych z oliwy z oliwek, to wosk oliwny, roślinny, wpływa na konsystencję kosmetyku, może być komedogenny.
Aqua – woda 😀
PEG – 8 – jest to substancja łatwo wiążąca wodę, higroskopijna, nawilża skórę.
Ethylhexylglycerin – etyloheksylogliceryna, to konserwant, ma jednak działanie nawilżające – to pochodna gliceryny.
Tocopherol – witamina E, czyli witamina młodości. Rozpuszczalna w tłuszczach, silnie antyoksydacyjna, wpływa na procesy odnowy skóry.
Citric Acid – kwas cytrynowy, należący do kwasów AHA (alfahydroksykwasów, grupa -OH znajduje się przy pierwszym węglu od grupy funkcyjnej – kwasowej). Jest to składnik powszechnie występujący w przyrodzie, ma działanie złuszczające, keratolityczne, wpływa na rozjaśnianie przebarwień.
Hydrogenated Starch Hydrolysate – hydrolizowana skrobia kukurydziana, ma działanie higroskopijne, wiąże wodę, wykazuje więc działanie nawilżające.
Ascorbyl Palmitate – palmitynian askorbylu, ester witaminy C, który podobno jest najlepiej działającą substancją, jeśli chodzi o tę witaminę. To silny antyoksydant, ma działanie rozjaśniające.
Ascorbic Acid -witamina C – tak jak pisałam wyżej – to antyoksydant i silnym działaniu rozjaśniającym.
Aphanizomenon Flos-aquae Extract – ciężko było mi znaleźć cokolwiek na ten temat, z tego co wiem jest to gatunek sinic, czyli organizmów mających zdolności autotroficzne, żyjących w wodach słodkich i słonych. Na angielskich stronach porównywano ich korzyści kosmetyczne do spiruliny.
Phenoxyethanol – konserwant, kontrowersyjny, ale mojej skórze krzywdy nie robi. Warto jednak sprawdzać skład – lepiej byłoby, gdyby nie znajdował się w każdym używanym przez nas codziennie kosmetyku.
Potassium Sorbate – sorbinian potasu, konserwant do stosowania w określonym stężeniu.
Parfum (frangrance) – zapach/substancja zapachowa. Niektóre osoby może uczulać.
Butylphenyl Methylopropional – aldehyd aromatyczny, znajduje się na liście potencjalnie uczulających substancji. Substancja zapachowa.
Linalool – substancja zapachowa pochodzenia naturalnego, potencjalnie uczulająca.
Benzyl Salicylate – salicylan benzylu, substancja zapachowa, potencjalny alergen.
Hydroxyisohexyl 3 – Cyclohexene Carboxaldehyde – składnik kompozycji zapachowej, potencjalnie uczulająca substancja.
Jak widzicie – skład jest bogaty, pełen emolientów, zawiera także humektanty, czyli substancje nawilżające. Podoba mi się fakt, że zawiera on kwas cytrynowy oraz witaminę C, która rozjaśnia przebarwienia. Zawiera antyoksydanty, przez co zmiata wolne rodniki i przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jeśli chodzi o uczulające substancje – w większości są tu substancje zapachowe i każda z nich jest potencjalnym alergenem. Mnie żadna nie uczula, ale wiem, że coraz więcej osób stara się na nie uważać, dlatego uznałam za stosowne o tym wspomnieć. Ogólnie skład nie jest zły, szczególnie początek mi się podoba. Podczas 6 tygodni stosowania nie zauważyłam, by cokolwiek mnie podrażniało, a moja skóra i oczy należą do wrażliwych.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 4

Dostępność

Kosmetyki Dr Ireny Eris dostępne są w sieci oraz w perfumeriach Douglas. Widziałam, że część z nich można kupić też w Super Pharmie, ale przyznam, że ten produkt akurat nie rzucił mi się tam w oczy.

Cena

Zależnie od miejsce oleożel kosztuje od 75 do 95 złotych. Jest do wysoka cena w porównaniu do innych olei do demakijażu, z którymi miałam już kontakt, ale jego formuła jest inna, przez co wydaje mi się, że będzie od nich bardziej wydajny.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 5

Wydajność

Oleożel
do kosmetyk wydajny, wystarczy niewielka jego ilość by oczyścić skórę
twarzy.
Na początku zdarzało mi się wyciskać zbyt dużą jego ilość, na
szczęście nie wypływało to negatywnie na sam proces mycia skóry. Mówiąc
krótko – im więcej żelu nałożycie, tym większy będzie „poślizg”, kiedy
zamieni się w olej, ale do dokładnego zmycia makijażu wystarczy
minimalna ilość.
DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 7

Moja opinia

Moja przygoda z olejami do demakijażu trwa już dość długo, ale nie testowałam wielu kosmetyków – są one raczej wydajne, a ja nie maluję się codziennie, więc ciężko jest mi je zużyć. Oczywiście olei można używać codziennie, przy każdym wieczornym, czy nawet porannym oczyszczaniu, ale mojej skórze nadmiar emolientów niestety nie służy.
Do tej pory miałam do czynienia tylko z tradycyjnymi olejami, które nie zmieniały się w emulsje pod wpływem wody – były to typowo europejskie propozycje, niestety nic azjatyckiego nie trafiło w moje ręce. Kiedy nadarzyła się okazja współpracy postanowiłam wypróbować oleożel do Dr Ireny Eris – to dobra firma, ale niestety niewiele jest w sieci informacji na temat tego produktu – to stosunkowo nowy kosmetyk, więc musiałam wybrać go w ciemno. Nie znalazłam w internecie analizy jego składu, zakup był więc ryzykowny, ale kto nie ryzykuje, ten nie ma 😛
Po pierwsze pozytywnie zaskoczyło mnie opakowanie tego kosmetyku. Można spokojnie wysłać je komuś w prezencie – ręczniczek to miły akcent, chociaż ja nie korzystałam z niego w ten sposób w jaki zaleca to robić producent. W instrukcji zaproponowano, by zwilżony olej razem z zanieczyszczeniami zmyć mokrym ręcznikiem, można nawet przytrzymać go na twarzy jak w metodzie OCM. Dla mnie jest to niestety niehigieniczne, ręczniczki pewnie nie do końca by się dopierały i szybko szarzały. Wolę zmywać całość wacikami nasączonymi płynem micelarnym i bezpośrednio umyć twarz żelem. 
Oleożel ma postać właśnie… gęstego żelu 😛 Nie spływ z dłoni, dobrze się jej trzyma. Ma półprzeźroczysty, mleczny kolor, który nie jest widoczny po rozpuszczeniu. Pięknie pachnie i umila wieczorny demakijaż.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 8

Jak stosować taki kosmetyk? Aplikujemy
go na suchą skórę twarzy, pod wpływem ciepła zamienia się on w olejek i
możemy wykonać nim delikatny masaż twarzy. Kiedy makijaż i brud rozpuści
się – przemywamy twarz wodą – olej zmienia się w emulsję, którą woda
jest w stanie zmyć. 
Czy
żel jest skuteczny?
Dobrze radzi sobie ze zmyciem podkładu czy cieni, a
nawet szminek, ale u mnie ma problemy z poradzeniem sobie z tuszem do
rzęs. Nie używam wodoodpornych sztuk, ale So Couture z Loreala słynie z
tego, że ciężko jest go pozbyć się z rzęs, więc nie traktuję tego jako
minus oleożelu. Czuć w nim lekko silikonowy efekt, taki, jaki czujemy
przy nakładaniu bazy pod makijaż, więc nie można nazwać go typowym
olejem.
Jak
wpłynął na moją trądzikową skórę?
Mam z nią ostatnio więcej problemów,
obwiniałam o to między innymi ten żel – skład ma bogaty, pozostawia
powłoczkę na skórze (tłusty film), więc bałam się, że może zapychać –
patrząc tylko na INCI można stwierdzić, że będzie bardziej odpowiedni
dla skór przesuszonych i normalnych. Odstawiłam go na kilkanaście dni i
okazało się, że nie był on winowajcą – pewnie to kwestia tego, że
zmywałam go dodatkowo żelem.
Jeśli
chodzi o moją relację z tym produktem – jest dobra, ale nie zawsze mam
ochotę po niego sięgać. Pięknie pachnie, ale jest bardzo tłusty i ciągle
w głowie pali mi się lampka, że może kiedyś zacznie zatykać mi pory 😛
Na razie nie widzę, żeby działo się coś złego i mam nadzieję, że tak już
pozostanie. To ciekawy kosmetyk, innowacyjny na rodzimym rynku, ale
niestety nie sprawdzi się u każdego. Jak dla mnie docelową grupą są
osoby z problemem wysuszonej, odwodnionej skóry, którym potrzebna jest
spora dawka okluzji.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 9

Czy kupię ponownie?

Jeszcze nie wiem. Testowałam niewiele kosmetyków z tej gałęzi i chciałabym wypróbować coś nowego. Kuszą mnie azjatyckie specyfiki, dlatego nawet do ulubionych produktów z tej kategorii pewnie nieprędko wrócę.

DR IRENA ERIS | CLEANOLOGY OLEOŻEL DO DEMAKIJAŻU I OCZYSZCZANIA SKÓRY TWARZY 10
Co sądzicie o kosmetykach tego typu? Miałyście okazję wypróbować pielęgnację Dr Ireny Eris?
Pozdrawiam :*
PRODUKT DOSTAŁAM DO TESTÓW, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OPINIĘ.
Uncategorized

DR IRENA ERIS PROVOKE | PUDER PRASOWANY TRANSPARENT | KOREKTOR ROZŚWIETLAJĄCY N1 I MATOWA POMADKA 702 | TRIO DO ZADAŃ SPECJALNYCH?

10 lipca 2017
Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100 dr irena eris

Hej!
Mimo tego, że na blogu poruszam głównie tematy pielęgnacyjne i takich kosmetyków zużywam najwięcej, to kolorówka również jest mi bliska. Nie wyobrażam sobie większego wyjścia bez makijażu, staram się też bardziej świadomie wybierać produkty, które służą mi do jego wykonania. 
Pod koniec maja w moje łapki wpadły trzy kosmetyki Dr Ireny Eris z serii Provoke. Od razu zabrałam się do testów, ponieważ byłam ich niezmiernie ciekawa. Miałam wobec nich wysokie oczekiwania – w końcu to jedna z najdroższych szaf znajdujących się w drogeriach (jest również dostępna w perfumeriach Douglas).
Czy korektor rozświetlający Illumniating Concealer  N° 1, puder w kompakcie Compact Powder – Translucent Touch N°100 i kolejna już płynna pomadka Liquid Matt Lip Tint Boho Rouge N° 702 wywarły na mnie pozytywne wrażenie? Czy może się na nich zawiodłam? Jak myślicie? Zapraszam Was na dalszą część wpisu 🙂

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100 dr irena eris 2

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100  dr irena eris 3

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami tej firmy. Swoją przygodę z produktami Provoke rozpoczęłam od zapoznania się z matowymi pomadkami, których recenzję możecie znaleźć na blogu. Już wtedy bardzo spodobał mi się design opakowań i fakt, że są one wykonane z dbałością o każdy szczegół.
Poprzeczka jest postawiona naprawdę wysoko. Pomadkami byłam zachwycona i do dziś regularnie po nie sięgam. Towarzyszą mi zarówno w podróży, jak i w domu. Kiedy nadarzyła się okazja do przetestowania kolejnych perełek tej marki – nie wahałam się. Wybrałam zestaw, którego mogłabym używać codziennie – szminkę w dziennym kolorze, transparentny, prasowany puder i rozświetlający korektor pod oczy o dobry kryciu. 

  • Recenzję pomadek Dr Irena Eris Liquid Matt Lip Tint w kolorach 703 i 705 znajdziecie tutaj.
Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100  dr irena eris provoke 4

Każdy z nich zaczęłam testować na początku czerwca, mam więc za sobą kilka tygodni działań. Zacznę od tego, że pierwszym, co wywołało we mnie pozytywne wrażenie były oczywiście opakowania. Kosmetyki znajdują się w srebrnych kartonikach, szata graficzna reszty opakowań również jest podobna – przeważa tu klasyczne srebro i ponadczasowa biel. Owszem, taki lustrzany blask ma swoje wady – widać to szczególnie przy robieniu zdjęć  trzeba się czasem nieźle natrudzić, by nie były widoczne na nim odciski czy drobinki kurzu.
Jeśli chodzi o szminkę to ma ona klasyczne opakowanie w formie buteleczki z aplikatorem (pacynką). W środku znajduje się aż 6 mililitrów matowego musu. Na spodzie znajduje się mini pojemniczek z kolorem, co ułatwia poszukiwanie odpowiedniego odcienia bez konieczności otwierania pomadki.
Kwadratowa, biała kasetka mieści w sobie 9 gramów pudru i otwiera się dopiero po naciśnięciu przycisku i podważeniu klapki, dlatego dobrze sprawdzi się w trakcie podróży. W środku znajduje się pięknie wytłoczony kosmetyk, a także lusterko i gąbeczka, którą możemy go zaaplikować.
Korektor ma formę srebrnego pisaka, nie wykręcanego, a wyciskanego. Przycisk znajduje się po przeciwnej stronie aplikatora, na samym końcu podłużnego opakowania. Ciężko jest go otworzyć, co jest dla mnie plusem, ponieważ nie spotkam się z przykrą niespodzianką po otwarciu kosmetyczki. Jego pojemność to 1,7 mililitra, czyli raczej standardowa, jeśli chodzi o taki typ kamuflażu.

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100 dr irena eris 5

Puder w kompakcie COMPACT POWDER – translucent touch N°100

Zaczniemy od pudru, bo to on jest jednym z najważniejszych kosmetyków kolorowych jeśli chodzi o makijaż skóry mieszanej lub tłustej. Od pudru wymagam kilku rzeczy – ma dobrze utrwalać produkty kremowe i płynne i nie przyspieszać ich warzenia się. Puder z serii Provoke ma ładny, bardzo jasny kolor, który raczej nie zmienia wyglądu całego makijażu i dobrze dopasowuje się do odcienia skóry. Rzeczywiście jest transparentny, niestety nie równa się to ze stwierdzeniem „niewidoczny”. W moim przypadku, nawet kiedy mam dobrze wypielęgnowaną skórę ten puder widać. Efekt nie rzuca się tak mocno w oczy, kiedy użyję pędzla, gorzej jest natomiast wtedy, kiedy w ciągu dnia próbuję poprawić co nieco puszkiem dołączonym do zestawu. Na szczęście po godzinie czy dwóch ten efekt znika i całość prezentuje się dobrze.

Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100 dr irena eris
Skład: Talc,
Aluminum Starch Octenylsuccinate, Boron Nitride, Magnesium Stearate,
Ethylhexyl Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Bis-Diglyceryl
Polyacyladipate-1, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate,
Hexylene Glycol, Isopropyl Myristate, Parfum, Hydrolyzed Sericin,
Glycine Soja Oil, Linalool, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional,
Linoleic Acid, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Limonene, Hydroxyisohexyl
3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal,
Retinyl Palmitate, +/- CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI 75470,
Maltodextrin.

Puder nie zapycha, chociaż zawiera w składzie talk, który może zaszkodzić niektórym skórom. Daje matowe wykończenie, nie działa jednak tak długo, jak puder bambusowy czy ryżowy i wymaga choć jednej czy dwóch poprawek w ciągu dnia. Nie dodaje podkładom krycia ani go nie odejmuje. Nie ma tendencji do wysuszania skóry, nawet pod oczami. Kiedy moja skóra ma gorszy dzień potrafi zebrać się w załamaniach, ale na szczęście nie zdarza mu się to nagminnie.

Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100 dr irena eris provoke swatch

Jeśli miałabym go podsumować i ocenić – w moim przypadku nie jest to kosmetyk do stosowania na co dzień. Wymagam od pudru większego utrwalenia – przyzwyczaiłam się do tych sypkich, które nie są widoczne na twarzy, a zapewniają zdrowy mat. Pudrów w kompakcie używam, kiedy gdzieś wyjeżdżam i ten będzie moim pewniakiem. Ogromnym plusem jest dla mnie fakt, że mimo regularnego stosowania mnie nie zapchał, a często mi się to przytrafia. Podoba mi się jego opakowanie i delikatny, ale przyjemny zapach, oraz uczucie jakie pozostawia na skórze – wydaje się ona gładka i jedwabista. Nie jest ideałem, ale mogę powiedzieć, że jestem umiarkowanie zadowolona z jego działania. Jeśli chodzi o pudrowy efekt – wystarczy spryskać makijaż mgiełką by przyspieszyć proces jego znikania. Kończąc – nie jest hitem, ale ciężko mi znaleźć puder prasowany, który sprostałby moim wymaganiom. Jest okej i raczej zużyję go do końca.

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 dr irena eris 1

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT – boho rouge N° 702

Drugim kosmetykiem, który znalazłam w paczce była szminka. Może pamiętacie moją recenzję dwóch innych kolorów, którą opublikowałam na blogu kilka miesięcy temu – pomadki spodobały się nie tylko mi, ale także Wam. Postanowiłam sięgnąć po kolejny dzienny kolor z kolekcji – Boho Rouge. To kolor ciemniejszy od 703, którą pokazywałam, ale nadal jasny i niezbyt rzucający się w oczy. To odcień brudnego różu, który uważam za idealny nude – przynajmniej w moim przypadku. Nie jest zbyt jasny przez co nie sprawia, że moja twarz wygląda na jeszcze bledszą niż jest w rzeczywistości. Podkreśla naturalny kolor ust i jest na tyle neutralny, że będzie pasował wielu osobom o różnych typach karnacji.  Nie zażółca zębów, nie podkreśla też zaczerwienień, które pojawiają się czasem na mojej twarzy. To niezbyt rażąca, dzienna propozycja.

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 dr irena eris provoke 2

Przechodząc do bardziej technicznej strony recenzji – pomadka zachowuje się tak, jak siostry. Długo utrzymuje się na ustach mimo tego, że na nich nie zastyga. Ma konsystencję musu i od razu po nałożeniu na usta jest matowa. Nie jest to jednak kredowy efekt – ładnie osiada na ustach, wypełnia zmarszczki i nierówności bez zbędnego ich podkreślania. Nie migruje poza kontur ust bez względu na to, czy nałożymy konturówkę, czy też nie. Nie wysusza moich ust, nie sprawia, że wyglądają nieestetycznie. Szminka utrzymuje się na nich około 4-5 godzin bez poprawek. Moim zdaniem to dobry efekt, jak na pomadkę o kremowej konsystencji. Odbija się na szklance czy chusteczce, nie jest to jednak uciążliwe.

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 dr irena eris provoke swatch swatche
 Skład: Ethylhexyl
Palmitate, Talc, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Dimethicone, Cera
Alba, Caprylic/Capric Triglyceride, Caprylyl Methicone, C30-45
Alkyldimethylsilyl Polypropylsilsesquioxane, Silica Silylate, C30-45
Alkyl Dimethicone, Hydrohenated Polyisobutene, Vinyldimethyl/
Trimethylsiloxysilicate/ Dimethicone Crosspolymer, Stearlkonium
Hectorite, Polymethyl Methacrylate, Propylene Carbonate, Silica, Parfum,
Hexyl Cinnamal, Linalool, +/- CI 15850, CI 77891, CI 77492, CI 77491,
CI 77499.

Moim zdaniem jest to pomadka idealna na dzień. Ma przyjemny, neutralny odcień, który nie zwraca na siebie uwagi, a jej właściwości pozwalają cieszyć się pięknym uśmiechem bez ich wysuszenia. Jest łatwa w aplikacji i dobrze się utrzymuje. Na początku nie byłam przekonana co do odcienia, bo przyzwyczaiłam się do jaśniejszej, bardziej różowej 703, na dzień dzisiejszy stwierdzam jednak, że takie kolory również bardzo mi pasują. Polubiłam te pomadki na tyle, że inne (przynajmniej na razie :P) mogłyby nie istnieć w mojej kosmetyczce. Mają jeden minus – występują tylko w 6 odcieniach 😀

Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1 dr irena eris provoke 1

Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1

Ostatnim już kosmetykiem, który chciałabym Wam dziś opisać jest rozświetlający korektor pod oczy
Illuminating Concealer N° 1. Jeśli mnie znacie wiecie, że często sięgam po mocno kryjące korektory – zarówno do stosowania na skórę twarzy, jak i pod oczy. Odziedziczyłam po tacie piękne, fioletowo żółtawe sińce, które niezbyt ciekawie się prezentują, a do tego sprawiają, że non stop wyglądam na zmęczoną. Zawsze myślałam, że do ich przykrycia sprawdzą się tylko propozycje o bogatej, gęstej formule, które niestety przy regularnym stosowaniu mogą wysuszać.

Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  dr irena eris provoke 2

Mając możliwość dowolnego skomponowania zestawu wrzuciłam do niego mój pierwszy rozświetlający korektor. Przeczytałam na kilku blogach pozytywne opinie na jego temat, dlatego miałam wobec niego spore oczekiwania. Jestem zdanie, że moje niedoskonałości nie muszą być w 100% przykryte, ale powinnam się prezentować świeżo i schludnie, bo właśnie po to sięgam po makijaż.
Korektor, jak na taki w pisaku ma dość gęstą konsystencję. W żadnym wypadku nie jest to produkt lejący, spływający z dłoni. Mimo tego nie obciąża skóry pod oczami i na powiekach i nie przyczynia się do powstawania suchych miejsc w tych okolicach. Odcień N1 jest naprawdę jasny, nawet na tak bladej skórze jak moja w ogóle się nie odznacza, co możecie zobaczyć na zdjęcia na końcu tego wpisu.

Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  dr irena eris provoke swatch swatche

Czy jestem zadowolona? Owszem. Poziom krycia jest okej, może w rzeczywistości co nieco się pokazuje, ale na zdjęciach ten korektor wygląda super. Jak możecie zauważyć, mam naturalnie dość widoczną „dolinę łez”, a po pokryciu jej korektorem i lekkim przypudrowaniu nie rzuca się w oczy. Produkt ma wygodny aplikator, którym możemy bezpośrednio na skórę aplikować konkretną ilość kosmetyku. Najlepsze krycia uzyskuję nim podczas wklepywania palcami, pędzel również dobrze się do tego sprawdza, natomiast po użyciu wilgotnej gąbki efekt jest najdelikatniejszy. Wadą tego kosmetyku jest niestety wydajność – raczej niewiele mi go pozostało, ale taki już urok korektorów w pisaku – mają małą pojemność i łatwo je szybko wykorzystać. Chyba nie da się tego przeskoczyć, dlatego nadal ciężko mi się jest na nie przestawić.
Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  dr irena eris provoke swatch, swatche, jak wygląda na oku
ZDJĘCIE BEZ FILRA, JEDNA WARSTWA KOREKTORA, BEZ PRZYPUDROWANIA.
Skład: Aqua,
Isononyl Isonoanoate, Isododecane, Propylene Glycol, Dimethicone,
Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpentadecene, Talc, Glycerin, Aluminium
Starch Octenylsuccinate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Sodium
Chloride, Disteardimonium Hectorite, Squalane, Polymethyl Methacrylate,
Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Caprylyl Glycol, Laureth-7,
Alumina, Phenoxyethanol, Cellulose Gum, Methicone,
Trimethylsiloxysilicate, Hexylene Glycol, Disodium EDTA,+/- CI 77891, CI
77492, CI 77491, CI 77499.

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100  dr irena eris 6
Czy polubiłam się z kolorówką Ireny Eris? Raczej tak. Po pomadkę i korektor sięgam naprawdę często, są to kosmetyki, które dobrze się u mnie sprawdzają. Do korektora raczej ponownie nie wrócę, pomimo tego, że nie mogę mu nic zarzucić – zużywam sporo kamuflaży, jeśli chodzi o moją okolicę oczu, a ten nie należy do najwydajniejszych – jego cena jest w tym stosunku zbyt wysoka. Puder zabieram na wyjazdy, ponieważ na co dzień wolę sięgać po te sypkie które dają mi większy komfort i nie wymagają poprawek, na które zazwyczaj nie mam ani głowy, ani czasu. Nie do końca podoba mi się fakt, że widać go na skórze, a czasem potrafi zebrać się w naturalnych zagłębieniach – szczególnie pod oczami, gdzie mam charakterystyczne bruzdy, czy wokół skrzydełek nosa. Szminka, tak jak pozostałe dwie, które posiadam, ląduje w gronie ulubieńców. To najlepszy kosmetyk z tej trójki, który byłaby skłonna kupić nawet w regularnej cenie. Odcień 702 jest neutralny i będzie pasował wielu osobom, podkreśli usta, uwydatni je, ale nie będzie grał pierwszych skrzypiec.

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100  dr irena eris 7 makijaż, jak wyglądają na twarzy, swatch swatche

Matowa pomadka w płynie LIQUID MATT LIP TINT - boho rouge N° 702 Korektor rozświetlający ILLUMINATING CONCEALER N° 1  Puder w kompakcie COMPACT POWDER - translucent touch N°100  dr irena eris 8 makijaż, jak wyglądają na twarzy, swatch swatche

Co sądzicie na temat tych kosmetyków? Mi do gustu najbardziej przypadła szminka, chociaż reszta też zasługuje na pochwałę – jedynie puder nazwę średniakiem – nie jest to moje odkrycie w tej kategorii. 
PS Musicie mi wybaczyć. Dzisiejszy post jest chaotyczny, ale jakoś ciężko mi się zabrać po tej przerwie do pisania – jeszcze trochę i znów nabiorę wprawy 😛
Pozdrawiam :*
KOSMETYKI OTRZYMAŁAM W RAMACH WSPÓŁPRACY, ALE NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ OPINIĘ.
Uncategorized

ULUBIEŃCY MAJA 2017 | VERSACE | ISANA | DR IRENA ERIS PROVOKE | SEKRETY URODY KOREANEK

24 czerwca 2017
ulubieńcy maja, sekrety urody koreanek, isana med szampon, dr irena eris provoke pomadka matowa 703, versace perfumy bright crystal 2

Cześć!
Maj mamy daleko za sobą, ale nie miałam jeszcze czasu i głowy opowiedzieć Wam o moich zeszłomiesięcznych ulubieńcach. Ostatnio pytałam Was o to, czy nie chcielibyście, bym rozszerzyła ulubieńców o tych niekosmetycznych – entuzjastycznie podeszliście do tematu, więc powoli zaczynam wdrażać plan w życie. Dziś opowiem Wam o książce, którą skończyłam czytać w ubiegłym miesiącu, a w lipcu być może wystąpią w tej serii też filmy, czy seriale, a może nawet gadżety 😀
Jeśli chcecie poczytać o mojej opinii na temat szamponu Isany, pomadki dr Ireny Eris Provoke, perfum Versace czy książce Sekrety Urody Koreanek – zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

ulubieńcy maja, sekrety urody koreanek, isana med szampon, dr irena eris provoke pomadka matowa 703, versace perfumy bright crystal

 DR IRENA ERIS PROVOKE, LIQUID MATTE LIP TINT W KOLORZE 703 INIFINITE PINK

DR IRENA ERIS PROVOKE, LIQUID MATTE LIP TINT W KOLORZE 703 INIFINITE PINK

Już w poście opisującym tę pomadkę powiedziałam Wam, że pewnie zdobędzie miejsce w przyszłych ulubieńcach. Tak też się stało, ponieważ przez ostatnich kilkadziesiąt dni towarzyszyła mi naprawdę często. Polubiłam te pomadki za ich lekką, musową konsystencję, która nie obciąża ust, nie wysusza ich i nie podkreśla suchych skórek. Szminka, jak na taką, która nie zastyga dobrze się utrzymuje. Kolor 703 to odcień idealny na co dzień – nie jest ani za jasny, ani za ciemny. Ma raczej neutralny odcień i, co najważniejsze, nie zażółca zębów. To jasny róż, który będzie pasował i brunetkom, i blondynkom. To prawdziwy, makijażowy hit! Jeśli Was zainteresowała – zapraszam do pełnej recenzji – link znajdziecie w tytule tego akapitu 🙂

DR IRENA ERIS PROVOKE, LIQUID MATTE LIP TINT W KOLORZE 703 INIFINITE PINK swatch
Zdjęcie w dziennym świetle bez filtra.

ISANA MED, SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY piroctone olamine, pirokton olaminy

ISANA MED, SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY

W ostatniej aktualizacji włosowej wspominałam Wam, że miałam problem z łupieżem  – nieduży, ale nie czułam się w tej sytuacji komfortowo. Postanowiłam poszukać szamponu ze składnikiem, który dobrze się u mnie sprawdza – mowa o piroctone olamine. Miałam kupić w aptece szampon z Plomaxu, natomiast znalazłam jego tańszy odpowiednik w Rossmannie. Specyfik kupiłam za 3,50 złotego, stosuję go raz na 1-1,5 tygodnia – prewencyjnie. Nie przesusza mojej skóry głowy, nie podrażnia, a przy tym dobrze oczyszcza. Pirokton olaminy to składnik przeciwgrzybiczy, hamuje rozwój grzyba, który może być jedną z przyczyn łupieżu. Do tego normalizuje i przywraca równowagę mikroflory naskórka. Takie szampony świetnie się u mnie sprawdzają i na pewno będę regularnie do nich wracać.


VERSACE, PERFUMY BRIGHT CRYSTAL

Te perfumy przewijały się już na bogu kilkakrotnie, ale jeszcze nigdy nie miały okazji wystąpić w roli ulubieńców – jestem dla nich złą matką 😛 Mam je już ponad dw lata i jak dotąd nie znalazłam innych, które tak bardzo by mi odpowiadały. To połączenie dość standardowe, ale nie płaskie. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest to zapach dość uniwersalny i spodoba się wielu młodym kobietom. Jest świeży, słodki i czuć w nim owoce, przez co świetnie nada się na wiosnę i lato. To mieszanka kwaśnych owoców (takich jak granat), kwiatów o lekkim zapachu (piwonia, lotos, magnolia) i ciepłej bazy (piżmo, ambra, cerd).  Flakon, według niektórych jest objawem złego gustu i przypomina zabawkę lalki Barbie, ale osobiście uważam, że diamenty są przyjacielem kobiety i taki na perfumach nie szkodzi, a pomaga 😛 To już kwestia gustu. Jeśli jeszcze ich nie znacie – dajcie im szansę – może akurat przypadną Wam do gustu 🙂

 CHARLOTTE CHO, KSIĄŻKA SEKRETY URODY KOREANEK


CHARLOTTE CHO, KSIĄŻKA SEKRETY URODY KOREANEK

Sceptycznie pochodzę do książek o tematyce urodowej. Lubię je czytać, ale często nie podoba mi się podejście autorki, zawierają sprzeczne informacje albo takie sugestie, których nigdy nie byłabym w stanie wprowadzić w życie. Książka Sekrety urody Koreanek przypadła mi do gustu, bo zawiera takie rady, które nawet początkujące jest w stanie zastosować w swojej pielęgnacji, a sama autorka uważa, że można przeprowadzać te rytuały na kosmetykach, które lubimy – niekoniecznie azjatyckich, czy naturalnych. Ma raczej zdroworozsądkowe podejście, nie popada ze skrajności w skrajność. Książka podzielona jest na tematyczne rozdziały, w których dowiadujemy się coraz to nowych rzeczy. Na końcu znajdziemy mimo przewodnik po Seulu. Jest to jedna z lepszych książek urodowych, jakie mam. Postaram się napisać na jej temat pełną opinię 🙂 Ostatnio brakuje mi tu treści innych, niż kosmetyczne.
Znacie moich ulubieńców? To dobry pomysł, by rozszerzyć tę serię i przedmioty niekosmetyczne? Co ciekawego wpadło ostatnio w Wasze ręce?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

#LETNICZAS | KOSMETYCZNE NIEZBĘDNIKI 2017 | BEZ JAKICH KOSMETYKÓW LATO NIE MOGŁOBY ISTNIEĆ?

21 czerwca 2017
letniczas kosmetyczne niezbędniki kosmetyki na wakacje

 Hej!
Mimo tego, że ostatnio w ogóle nie mam głowy do zdjęć ani bloga chciałabym zaprosić Was na krótki i przyjemny wpis z serii #letniczas. To już ostatni post w tym cyklu, ale nie przejmujcie się – tematu lata nie zamierzam odpuszczać – w końcu to moja ulubiona pora roku, a za kilka tygodni znów będę miała więcej czasu, by tworzyć dla Was inspirujące treści.
Jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu to wiecie, że w tamtym roku przygotowałam post o podobnej tematyce – też pisałam i moich letnich niezbędnikach. Tamte nadal są aktualne i regulenie korzystam z tego typu kosmetyków, dziś jednak chciałabym pokazać Wam coś nowego. Jesteście ciekawe? Zapraszam!
letniczas kosmetyczne niezbędniki kosmetyki na wakacje 2

pomadki płynne matowe, golden rose longstay liquis lipstic, matowe pomadki dr irena eris provoke

BLASK SŁOŃCA I MAT NA USTACH

Matowe pomadki nadal podbijają rynek, sama jestem ich wierną fanką i pewnie jeszcze przez długi czas ta moda dla mnie nie minie. Nie straszne im upały, pot i zimne napoje – trzymają się na ustach wiele godzin i sprawiają, że makijaż wygląda schludnie i nienagannie. Matowe szminki w mocnych, żywych kolorach potrafią ożywić nawet najbardziej nudny makijaż – wystarczy dołożyć cienką warstwę podkładu, trochę rozświetlacza i musnąć rzęsy tuszem – efekt świeżego makijażu gotowy. Jeśli chodzi o mnie latem najchętniej sięgam po fuksję i róże, ale coraz bardziej przekonuję się też do klasycznej czerwieni. Jeśli miałabym Wam polecić konkretny rodzaj szminek – moimi ostatnimi ulubieńcami są te z Ireny Eris. Pomadki Longstay Liquid Lipstic z Golden Rose maja świetne kolory i są najtrwalszymi pomadkami w mojej kolekcji, ale nie do końca odpowiada mi ich formuła. Mam teraz pod nie specjalną bazę i będę ją testować – może dzięki niej będą bardziej komfortowe w noszeniu.
pomadki matowe płynne, golden rose longstay liquid lipstick

filtry uvb uva uv, la roche posay cicaplast, la roche posay anthelios xl żel krem suchy w dotyku

OPALANIE JEST PASSE, CHCĘ BYĆ BLADA JAK GEJSZA! 

Nigdy nie lubiłam się opalać, bo zawsze, mimo stosowania filtrów spalałam się na raka. Odkąd stosuję mocniej działające kosmetyki do twarzy – czy to na bazie kwasów, czy retinoidy, z filtrami nie rozstaję się przez okrągły rok. Mimo tego najczęściej sięgam po nie latem – najwięcej czasu spędzam wtedy na słońce, a nadmierna ekspozycja grozi nie tylko poparzeniem, czy powstaniem przebarwień, ale też rakiem skóry (rak = nowotwór pochodzenia nabłonkowego). O fototypach i opalaniu pisałam Wam w pierwszym poście z tej serii, więc jeśli go jeszcze nie widziałyście – koniecznie tam wpadnijcie – to prawdziwa kopalnia wiedzy. Aktualnie do twarzy używam żel-kremu suchego w dotyku od La Roche Posay, niedługo zmienię go na Cicaplast.  Bardzo lubię też Anthelios XL Ultra Fluid, który ma lekką, oleistą konsystencję. Filtry to coś, bez czego nie wybieram się na zewnątrz, zawsze wybieram te z SPF 50+.

perfumy na lato, lekkie perfumy, dziewczęce zapachy, versace bright crystal, marc jacobs daisy eau so fresh

LEKKIE, OWOCOWE PERFUMY

Lekkie zapachy towarzyszą mi przez cały rok, natomiast latem najczęściej sięgam po te owocowe, rześkie, czasem lekko kwiatowe. Nie mam dużego arsenału perfum, ale ostatnio te szeregi zasiliła propozycja od Marca Jacobsa –  Daisy eau so fresh. Jest to zapach, lekki, ale ma otulająca bazę. Słyszałam, że te perfumy są nietrwałe i słabi utrzymuje się na ciele, natomiast na mojej skórze rozwijają się i są wyczuwalne przez długie godziny. To połączenie maliny, gruszki, liczi, zielonych nut, a także kwiatu jabłoni, róży, cedru i śliwki. Drugą propozycją jest stały bywalec, którego pokazywałam już na blogu – Versace Bright Crystal. Jak na razie to najpiękniejsze perfumy, jakie kiedykolwiek miałam, idealnie wpasowały się w mój gust. Są cukierkowe, lekko kwaśne, będą pasowały większości młodych kobiet. Na początku zaskakują lodowym połączeniem yuzu i granatu, ich serce to piwonia, lotos i magolia, a bazę stanowią piżmo ambra i cedr. To idealne propozycje na letnie dni pełne wrażeń 😉 Znacie te zapachy?

żel aloesowy gorvita, żel aloesowy holika holika

 ZIELONO MI, KIEDY CIĘ WIDZĘ!

Aloes funkcjonuje w mojej pielęgnacji od roku. Jest to magiczny składnik, który świetnie sprawdza się w pielęgnacji ciała, skóry i włosów. Łagodzi ukąszenia i użądlenia, a także oparzenia posłoneczne. Wpływa na gojenie się ranek i przyspiesza znikanie wyprysków – zawiera w sobie kwas salicylowy. Żelem, po który sięgam w tej chwili jest ten z Gorvity – to już końcówka i chcę go zużyć. Kupiłam go nie mając odpowiedniej wiedzy na temat takich kosmetyków i na dzień dzisiejszy nie zadowala mnie skład, dlatego do niego nie wrócę. Wybrałam aloes z Holika Holika, który poleciły mi dziewczyny – mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie – wygląda świetnie – oby i działanie takie było! 😀

żel aloesowy holika holika, żel aloesowy gorvita

woda termalna uriage, izotoniczna woda termalna, woda termalna bez osuszania

 

RAJSKA MGIEŁKA

Woda termalna potrafi schłodzić skórę i dostarczyć jej niezbędnych minerałów. Trzymana w lodówce będzie świetna do spryskiwania twarzy w ciągu dnia. Jest dobrą bazą pod glinki i maski zastygające, a także do ich zraszania po aplikacji. Woda termalna przynosi ukojenie podczas oparzeń czy podrażnień. Dlaczego zawsze sięgam po tę z Uriage? Na promocji ma przystępną cenę, występuje w  3 formatach – mi to torebki, midi, czyli 150 ml – najlepsza do używania na co dzień i maxi – bodajże 300 mililitrów, przydaje się wtedy, kiedy cała rodzinka jest miłośnikiem tego specyfiku. Dodatkowo nie trzeba jej osuszać, ponieważ jest izotoniczna w stosunku do płynów międzykomórkowych naszej skóry. Przy mojej trądzikowej skórze działa cuda – kiedy coś swędzi lub mam suche, zaczerwienione czy podrażnione obszary – zmniejsza w tych miejscach reaktywność i sprawia, że zapominam o ich dotykaniu.

rozświetlacz Lily Lolo Champagne Illuminator, rozświetlacz My secret Princess dream

SHINE BRIGHT LIKE A DIAMOND… ALE TYLKO TAM, GDZIE TRZEBA 😛

Jeszcze kilka lat temu rozświetlacze nie były popularne, a przecięty zjadacz chleba nie wiedział, że takie kosmetyki istnieją. Sama byłam przeciwna rozświetlaniu cery mieszanej, czyli takiej, jakiej jestem posiadaczką. Teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez odrobiny kontrolowanego błysku – moja twarz wygląda zdrowiej i promienniej, a mat, który szerzy się na pozostałej części nie jest tak płaski i mocno widoczny. Rozświetlaczy nie polecam tylko osobom z kaszką lub wypryskami w miejscu, w którym chcecie je zaaplikować – niestety rozświetlenie będzie przyciągało do nich wzrok i zwracało na nie uwagę. Aktualnie moimi ulubionymi kosmetykami z tej kategorii są rozświetlacz Lily Lolo Champagne Illuminator i My Secret – Princess Dream.
Zapraszam Was na blogi pozostałych dziewczyn!:

Podoba Wam się taki typ wpisu? Jak mija Wam czerwiec? 
Pozdrawiam i do zobaczenia :* Pewnie nadal będę się tu rzadko pojawiać, ale obiecuję poprawę 😛