Wybrany tag

Diagnosis

Uncategorized

GLY SKIN CARE | GLY MIST | TONIK DO TWARZY | Cytryna zadziałała?

24 marca 2016

Cześć!
Ile blogerek starało się wklepać Wam do głowy, że tonizowanie to ważna część pielęgnacji – zarówno tej porannej jak i wieczornej? Ja zrewolucjonizuję te poglądy! Aaa może jednak nie… 😛 Jak reszta dziewczyn uważam, że toniki są nam w życiu potrzebne – głównie dlatego, że po myciu twarzy przywracają naszej skórze naturalne, lekko kwaśne pH, przez co jest jej zdecydowanie łatwiej odnowić barierę obronną, chroniącą nas przed drobnoustrojami i zanieczyszczeniami. A chroniona skóra, to skóra szczęśliwa – pamiętajcie o tym!
Dzisiaj postanowiłam napisać recenzję toniku Gly Mist od GlySkinCare – pochodzącego z tej samej serii, co emulsja z kwasem glikolowym, o której mogliście przeczytać już na blogu. Jeśli jesteście ciekawi, co mam do powiedzenia na jego temat – zapraszam! 🙂

Orzeźwiający tonik do twarzy zalecany do stosowania rano i wieczorem w
celu oczyszczenia, odświeżenia oraz przywrócenia naturalnego odczynu
skórze.

Rodzaj cery: 
Wszystkie rodzaje cery.

Korzyści: 

  • Odświeża i orzeźwia
  • Oczyszcza
  • Przywraca naturalne pH
Sposób użycia:
Przemyj twarz tonikiem Gly Mist, pozostaw do
wyschnięcia, a następnie nałóż odpowiedni krem. Produkt nie zawiera
substancji zapachowych.
Toniku używam regularnie od ponad trzech tygodni. W tamtym tygodniu zrobiłam sobie od niego 5 dniową przerwę – wyjeżdżałam i potrzebowałam czegoś w mniejszej butelce. Przez ten okresu czasu ubyło mi niewiele produktu – jeśli miałabym pokazać Wam to na butelce, to zużycie kończy się mniej więcej na napisach pod GlySkinCare – moim zdaniem jest niewielkie.
Dzięki sprawnie działającemu atomizerowi tonik jest bardzo wydajny – na pewno starczy mi na dobre 3-4 miesiące częstego używania.
Design całej serii produktów GlySkinCare utrzymany w fioletowych tonach. Opakowanie toniku jest bardzo podobne do tego od emulsji. Jest półprzeźroczyste, więc łatwo nam monitorować to, ile kosmetyku już zużyłyśmy. Cała szata graficzna buteleczki jest minimalistyczna, a na jej odwrocie umieszczone są najważniejsze informacje – skład, sposób użycia i przewidywane efekty. Opakowanie ma pojemność 200 mililitrów, więc jest to dość standardowa ilość jak na tonik.

AQUA (Woda), CITRUS LIMON FRUIT EXTRACT (Ekstrakt z cytryny – zawiera dużą dawkę witaminy C, która rozjaśnia i rozświetla skórę. Jedno dodatkowo jednym z najlepszych przeciwutleniaczy, więc likwiduje wolne rodniki powodujące starzenie skóry. Delikatnie złuszcza naskórek. Szczególnie przydatny w pielęgnacji skóry zanieczyszczonej), PROPYLENE GLYCOL (Glikol propylenowy – substancja nawilżająca), ALCOHOL DENAT. (Alkohol. Może wysuszać, tutaj prawdopodobnie został umieszczony jako konserwant.), SODIUM CHLORIDE (Chlorek sodu, może podrażniać wrażliwców), IMIDAZOLIDINYL UREA (Pochodna mocznika, nawilża), GLYCOLIC ACID (Kwas glikolowy – eksofiliuje martwy naskórek), METHYLPARABEN (Paraben metylowy, może uczulać), PROPYLPARABEN (Paraben propylowy).
Skład jest całkiem niezły – gdyby nie parabeny nie mogłabym się przyczepić. Wiem, że zawsze mówię, że staram się unikać alkoholu – nigdy go jednak w 100% nie wyeliminowałam, bo znajduje się on w maściach na trądzik. Zdaję sobie sprawę z tego, że przez jego obecność tonik może podrażniać albo wysuszać, u mnie jednak to wysuszanie jest minimalne, a podrażnienia występują tylko wtedy, kiedy przeholuję ze złuszczaniem.  Pamiętajcie, że alkohol wzmacnia działanie składników aktywnych i czasem warto dać mu zielone światło – po prostu używajmy takich produktów z mniejszą częstotliwością. Do pozostałej części składu jestem pozytywnie nastawiona, bo te składniki mnie nie uczulają 😛 Plus za ekstrakt z cytryna na drugim miejscu w składzie.
Tonik jest przeźroczysty i konsystencja przypomina wodę i inne tego typu kosmetyki. Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze – moment po aplikacji można nałożyć na niego krem bez ryzyka, że się zroluje lub stanie się  z nim coś złego.

Produkty GlySkinCare dostępne są w aptekach oraz niektórych sklepach internetowych. Warto szukać ich także w sklepie Diagnosis, chociaż obecnie nie jest dostępny na stronie.

Cena tego toniku nie jest zbyt wysoka. Za wydajny produkt o pojemności 200 mililitrów zapłacimy od 20 do 30 złotych – zależnie od sklepu internetowego.

Wybierając produkty od Diagnosis (bo dostałam ten tonik w ramach testów) chciałam zdecydować się na coś, co pozwoliłoby mi uzupełnić kurację retinoidami. Jak wiecie, mam problem z przebarwieniami, a nie potrzebowałam kolejnej emulsji z kwasem czy serum z witaminą C – te produkty już posiadam. Wiem, że w codziennej pielęgnacji twarzy tonik jest bardzo ważnym kosmetykiem. Zaryzykowałam i wybrałam Gly Mist.
Kiedy paczka do mnie trafiła i obejrzałam produkt z każdej strony trochę obawiałam się jego stosowania – głównie ze względu na skład. Postanowiłam jednak dać mu szansę i okazało się, że wcale nie wysusza tak, jak myślałam, że będzie. Owszem – tonik lekko wysusza skórę, choć w moim przypadku może ciężko określić na jaką skalę – i tak zrzucam skórę jak WONSZ 😀
W połączeniu z kuracją złuszczającą tonik daje świetne efekty – rzeczywiście przebarwienia szybciej bledną a koloryt skóry jest wyrównany. Efekty mogliście podziwiać w ostatniej trądzikowej aktualizacji. 
Czy go polecam? Tak, szczególnie dla osób o cerze tłustej lub mieszanej, poszarzałej zanieczyszczonej. Takich, które chcą wzmocnić działanie ulubionego serum z witaminą C albo latem odpocząć od kwasów. Dla osób ze skórą normalną też będzie okej – szczególnie wtedy, kiedy chcą wyrównać jej koloryt. Nie polecam go natomiast osobom przyjmującym Izotek – na pewno bardzo podrażniałby skórę.

Rzadko dwa razy wracam do tego samego toniku, a tego będę używać wieki, więc nie wiem 😛 Jego działanie mi się podoba, więc pewnie kiedyś sobie o nim przypomnę i wtedy sięgnę po niego ponownie.

Lubicie toniki z antyoksydantami? Dyskwalifikujecie produkt, jeśli ma niezbyt lubiany przez społeczność składnik, np. SLES lub alkohol? Co sądzicie o tym toniku?
Pozdrawiam :3
Dziękuję firmie Diagnosis za możliwość
przetestowania produktu. Fakt, że otrzymałam produkt za darmo nie
wpłynął na moją opinię na jego temat.

Uncategorized

GlySkinCare | EMULSJA PILINGUJACA | 5% KWAS GLIKOLOWY

17 lutego 2016

Hej!
Zimą i jesienią korzystamy z możliwości rozszerzenia pielęgnacji o produkty z kwasami – w pochmurne dni ryzyko fotouczulenia, czy pojawienia się przebarwienia posłonecznego jest zdecydowanie niższe. Kiedy otrzymałam propozycję współpracy od sklepu Diagnosis z możliwością wybrania dowolnego produktu zdecydowałam się własnie na Emulsję Pilingującą z 5% kwasem glikolowym. Przygoda z kwasem migdałowym pozytywnie mnie zaskoczyła, postanowiłam więc spróbować czegoś nowego. Jeśli jesteście ciekawi mojej opini na temat kosmetyku GlySkinCare – zapraszam dalej 🙂

Opis produktu:
Lotion Lite 5 (5% kwasu
glikolowego) – delikatnie pelingująca emulsja do twarzy na noc,
przeznaczona do cery normalnej lub tłustej.
Rodzaj cery:
Cera normalna, tłusta.
Korzyści:
  • Usunięcie martwego naskórka
  • Lepsze przenikanie skłądników aktywnych zawartych w kosmetykach w głąb skóry
  • Rozjaśnianie przebarwień posłonecznych, hormonalnych, pociążowych
  • Spłycanie zmarszczek
  • Spowalnianie procesów starzenia skóry
  • Regulacja wydzielania sebum
Sposób użycia:
Przed
użyciem wstrząśnij butelką. Umyj twarz Gentle Cleanser, a następnie
rozprowadź warstwę emulsji na twarz, delikatnie wcierając. Przy
pierwszym zastosowaniu pozostaw emulsję na skórze przez 2 godz., a
następnie umyj twarz Gentle Cleanser. Jeśli w ciągu 24 godz. nie pojawią
się podrażnienia, stosuj emulsję na całą noc. Zawarty w preparacie kwas
glikolowy może wywołać łagodne uczucie mrowienia lub zaczerwienienie
skóry. Objawy te związane są
z aktywnym działaniem preparatu i są
przemijające. Nie należy stosować emulsji na uszkodzoną skórę. Przy
stosowaniu preparatów złuszczających należy zrezygnować z opalania oraz
stosować filtry przeciwsłoneczne SPF 30.
W przypadku dostania się preparatu do oczu przemyć ciepłą wodą. Produkt nie zawiera substancji zapachowych.

Emulsja zapakowana jest w fioletowy kartonik, na którym znajdują się wszystkie potrzebne informacje – od sposobu użycia po skład. Sam produkt znajduje się w plastikowej, smukłej buteleczce z pompką, która jest półtransparentna i można dzięki temu kontrolować zużycie produktu. Pompka działa bez zarzutu – nie zacina się, dozuje odpowiednią ilość emulsji. Całość wygląda profesjonalnie i estetycznie. Pojemność opakowania to 100 mililitrów.

Aqua, Glycolic Acid (kwas glikolowy), Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether,
Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Phenoxyethanol,
Isopropyl Palmitate, Hexylene Glycol, Propylene Glycol, Citrus Limon
Fruit Extract, Ethylhexylglycerin.
Skład moim zdaniem prezentuje się naprawdę fajnie. Już na drugim miejscu w składzie mamy wymieniony w nazwie produktu kwas glikolowy – jego stężenie jest więc znaczne. Skład może nie należy do naturalnych, ale producent nie wspomina, że jest to kosmetyk eco, więc nie ma się do czego przyczepić. Za kwasem znajdują się jeszcze emolienty, glikol propylenowy, który wykazuje działanie nawilżające i ekstrakt z owoców cytryny, który działa rozjaśniajaco. Ja jestem na tak.

Produkt jest naprawdę wydajny. Ma pokrycie całej twarzy wystarczy 1, maksymalnie 1,5 pompki, a całe opakowanie to aż 100 mililitrów kosmetyku.  Starczy na dobrych kilka miesięcy stosowania, tym bardziej, że nie nakładam go na twarz codziennie.

Cena kosmetyku waha się w granicach 60 złotych. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to dosć spory wydatek, ale przeliczając to na pojemność i wydajność – wcale nie jest to cena wysoka. Moim zdaniem adekwatna do jakości produktu. Na wizażu podana jest kwota w wysokości 78zł, ale ja jeszcze nie spotkałam się z tak wysoka ceną.

Emulsja dostępna jest w dobrych sklepach internetowych i niektórych drogeriach online.  Niestety nie moglam znaleźć możliwości zakupu tego kosmetyku w sklepie producenta, czyli www.diagnosis24.pl

Produkt, jak sama nazwa wskazuje, ma postać dość gęstej emulsji, która nie spływa z dłoni, ale jest na tyle żadna, że łatwo rozsmarować ją na twarzy. Ma biały kolor i szybko się wchłania nie pozostawiając przy tym żadnej powłoczki na skórze.  Zapach na początku nie należy do najprzyjemniejszych – jest odrobinę mdły, ale na twarzy wyczuwalne są tylko lekko cytrusowe nuty, które szybko się ulatniają. 

Emulsję testowałam przez niecały miesiąc.  Miałam tą przyjemność rzetelnie przygotować się do tej recenzji, ponieważ producent nie narzucił mi czasu opublikowania posta, co bardzo się chwali. Moja skóra przyzwyczaiła się do stosowania substancji złuszczających – od lat nakładam  na nią retinoidy, a niedawno miałam okazję używać serum z kwasem migdałowym. Postępowałam jednak według zaleceń producenta, czyli wykonałam próbę uczuleniową – pozostawiłam emulsję przy żuchwie na 2-3 godziny, zmylam produkt i odczekałam cały dzień.  Reakcja alergiczna nie wystąpiła w moim przypadku, mogłam więc spokojnie przejść do testów. Przez pierwszy tydzień nakładałam emulsję 3 dni w tygodniu – od piątku do niedzieli na mniej więcej 4 godziny. Później stosowałam produkt na całą noc. Jakich efektów możecie się spodziewać? Po kilku tygodniach używania zauważyłam zmniejszenie się czerwonych przebarwień potrądzikowych – tych, które były mocno zaognione i były skutkiem wyprysków, które pojawiły się po zmianie maści przeciwtrądzikowych. Zauważyłam też oczyszczenie porów, szczególnie w okolicach nosa – czarnych kropek jest teraz zdecydowanie mniej, a pory są przez to mniej widoczne. Dodatkowo moja skóra jest ładnie napięta, a koloryt na czole odrobinę się wyrównał.

Plus za to, że jest to kosmetyk wyprodukowany w Polsce, a dokładniej, w niedalekim Białymstoku. Warto wspierać rodzime marki – my też mamy się czym pochwalić 😉

Jak oceniam więc produkt? Dla takich weteranów jak ja może być trochę za słaby – działał, ale spodziewałam się choć trochę lepszych efektów. Bałam się sięgnąć po wersję 10%, ale był to błąd  z mojej strony – miałam już kontakt  z kwasami i nie powinnam się ich tak obawiać 😛 Dla osób zaczynających przygodę z tego typu produktami będzie to na pewno dobre rozwiązanie.
Na kolejne opakowanie 5% emulsji się nie skuszę, ale po jej zużyciu pomyślę nad mocniejszą, 10% wersją. 

Stosujecie produkty z kwasami? Czy kosmetyki GlySkinCare są Wam znane?
Pozdrawiam 

Dziękuję firmie Diagnosis za możliwość przetestowania produktu. Fakt, że otrzymałam produkt za darmo nie wpłynął na moją opinię na jego temat.