Wybrany tag

costasy

KOLORÓWKA KOSMETYKI

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS

10 grudnia 2017
Hej!
Dawno nie recenzowałam Wam kosmetyków Lily Lolo, ale nie oznacza to, że nie miałam z nimi kontaktu. Ostatnio do testów wybrałam sobie nowości – rozświetlacz prasowany  Rose Illuminator oraz dwie palety cieni prasowanych – ciepłą Pure Indulgence i nieco chłodniejszą Sweet Nothings. Ostatnio coraz częściej sięgam po makijaż mineralny – czy te produkty przypadły mi do gustu? Zapraszam na wpis o tej trójce! 🙂
LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 2

Czytaj dalej

Uncategorized

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET | NAJMILSZE PĘDZLE ŚWIATA

24 lipca 2017
LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET

Hej!
Pewnie
jak każda z Was zaczynałam od nakładania makijażu palcami. W liceum nie
wyobrażałam sobie używać narzędzi przy malowaniu twarzy, a oczu wtedy
nie podkreślałam.
Myślałam, że to niepotrzebny wynalazek – po co mam
inwestować w coś, co mogę zastąpić czymś, co już posiadam.
Moje
podejście zmieniło się w ostatniej klasie, kiedy bardziej zaczęłam
interesować się tematem urody i po prostu zaczęłam dojrzewać. Brakowało
mi pola do popisu – chciałam próbować różu, cieni
– nakładanie ich za
pomocą dłoni nie jest już tak proste, jak ma się to w przypadku podkładu
czy korektora.
Postanowiłam
zainwestować i zamówić pierwszy zestaw z lepszej, polecanej ogólnie
firmy. Wybrałam znane wszystkim Hakuro – tanie, ale dobrej jakości.
Teraz szukam coraz to nowych, lepszych, miększych – mam potrzebę
testowania i znalezienia ideału. Czy zestaw pędzli Lily Lolo Luxury
Brush Set spełnił moje oczekiwania? Czy stał się moim ulubionym?
Zapraszam na opisz poszczególnych pędzli – jesteście ciekawi, czy
znalazłam wśród nich bubla?

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 2

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 3

Pierwsze, co rzuca nam się w oczy to czarne etui wykonane z grubej, ekologicznej skóry. Świetnie chroni pędzle i podczas codziennego używania i w podróży. W środku znajdują się specjalne przegródki na konkretne modele, a tam, gdzie znajduje się włosie umieszczona jest dodatkowo skórzana nakładka, która zabezpiecza je przed uszkodzeniami. Podszewka wykonana jest z mocnego płótna w kolorze białym z czarnymi elementami – logiem Lily Lolo.
Każdy pędzel składa się z dość długiego, białego trzonka opatrzonego logotypem oraz proponowanym przeznaczeniem, czarnej skuwki i brązowo-czarnego syntetycznego włosia niezwykle wysokiej jakości. Nie bez powodu wspomniałam w tytule, że są to najmilsze pędzle świata – ich dotyk przypomina mgiełkę, delikatną chmurkę, a nie ciężką artylerię. Pędzle są matowe, klasyczne, dobrze leżą w dłoni. Niżej znajdziecie krótki opis każdego z nich.

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush) LILY LOLO COSTASY

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush)

Jeden z moich ulubionych pędzli z zestawu, ma sporą ilość włosia i jest zbity, ale przy tym bardzo mięciutki. Włosie jest średniej długości, przez co pędzel dobrze sprawdza się przy aplikacji sypkich produktów o niższej pigmentacji. Bronzerów nie używam, więc u mnie sprawdza się idealnie jako pędzel do pudru – można go nim wprasować w skórę lub lekko omieść – zależnie od efektu, jaki chcemy uzyskać.

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush) LILY LOLO COSTASY

Pędzel do pudru (Powder Brush) LILY LOLO COSTASY


Pędzel do pudru (Powder Brush)

Większy od poprzednika. Ma węższy trzonek, ale jest on takiej samej długości. Ma podobną ilość włosia, ale jest ono dłuższe i bardziej przypomina zaokrąglony prostokąt (w przekroju) niż kulkę, jak miało to miejsce w przypadku pędzla do bronzera.  Zupełnie inny kształt i długość włosia sprawiają, że lepiej omiatać nim skórę, wprasowywanie pudru, czy wklepywanie go jest w tym przypadku ciężkie i raczej nieuzasadnione. Myślałam, że nie przypadnie mi do gustu, ale puder po aplikacji tym pędzlem tak samo dobrze utrwala makijaż, a ja przekonałam się do tego pomocnika 🙂

Pędzel do pudru (Powder Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzel do różu (Blush Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzel do różu (Blush Brush)

Na pierwszy rzut oka bardzo przypomina mi mój ulubiony pędzel Hakuro, ale po bliższym spotkaniu mam na jego temat inne zdanie. Owszem, kształtem go przypomina, natomiast włosia jest o wiele mniej, jest ono miększe i bardziej giętkie. Idealnie nadaje się do aplikacji mocno napigmetowanych kosmetyków, np. róży mineralnych. Kształt pozwoli nie tylko na aplikację różu,a le też innych kosmetyków do konturowania – bronzera czy rozświetlacza. Jak dla mnie jest wielozadaniowym gagatkiem, warto mieć choć jeden ścięty pędzel do twarzy w swojej kolekcji. 

Pędzel do różu (Blush Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do korektora (Concealer Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do korektora (Concealer Brush)

Pędzel, dla którego również zmieniłam zastosowanie. Jest dość duży, choć zdjęcia tego nie oddają. ma bardzo zbite, krótkie włosie ścięte lekko na owal. Przez to, że jest zbity nada się dobrze do aplikacji kamuflaży – zarówno płynnych, kremowych, jak i sypkich, czyli mineralnych. Nakładałam nim też puder pod oczy, a nawet cienie na powieki, czy rozświetlacz na szczyty kości policzkowych. Wielozadaniowa sztuka, jedna z moich ulubionych z tego zestawu.

Pędzelek do korektora (Concealer Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush)

Kolejny dość sporych rozmiarów pędzel do oka. Ma długie włosie, które jest średniej gęstości. Dobrze rozciera się nim cienie, można też aplikować nim je na całą powiekę i delikatnie rozetrzeć granicę, by stworzyć gradient jednego koloru. Moim zdaniem ma jeden minus – u osób z bardzo małą powierzchnią powieki lub w ogóle oczami może się nie sprawdzić przez wzgląd na jego rozmiar. Co do mnie – nie mam oczu kota za Shreka i daję radę – nie jest więc tak źle 😀

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush)

Kolejny pędzelek do oka, mniejszy od poprzednika, ma krótsze włosie i jest bardziej zbity. Najlepiej sprawdza się do nakładania cieni na powiekę, chociaż można nim też lekko blendować granice, jeśli nie mamy pod ręką nic bardziej precyzyjnego. To dość uniwersalny, lekko zaokrąglony na końcach model i spłaszczony w przekroju – fanki makijażu oka na pewno znają taki rodzaj pędzla.

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush)

Bardzo precyzyjna, lekko ścięta kuleczka do makijażu oka. Włosie jest krótkie, ale jest go sporo i dzięki temu pędzelek jest sztywny, ale nie kłujący czy drapiący. Producent zaleca stosować go do makijażu załamania, ale ja lubię konturować nim też dolną powiekę. Nadaje się do precyzyjnego nanoszenia cieni na skórę, jest mały i zmieści się w każdym zakamarku naszego oka. Dobrze sprawdza się też przy aplikacji cienia w wewnętrznym kąciku. 

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush) COSTASY LIL LOLO 2

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush)

Pierwszym, co zobaczyłam w tym pędzelku była ścięta końcówka. Jej włosie jest krótkie, ścięte, precyzyjnie wycięte, a sam pędzelek naprawdę cieniutki. Można wyrysować nim precyzyjne, delikatne kreski, ale też grubsze linie. Idealnie sprawdza się też przy makijażu brwi pomadą czy cieniem i do tego najczęściej go stosuję.
Druga strona początkowo wydawała mi się śmieszna i niepotrzebna. To aplikator wykonany z dość twardej gąbki. Część z Was na pewno myśli, że takie pacynki to już przeżytek, ale ta wcale nie przypomina tych z tanich palet. Dobrze sprawdza się przy rozmywaniu kresek i tworzeniu smoky eye.

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO 3

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush)

Jeden z końców tego pędzelka to szczoteczka/spiralka do wyczesywania brwi, która jest niezbędna, jeśli jesteście posiadaczką dłuższych, plątających się włosków (jak ja) lub chcecie na koniec makijażu tej partii chcecie pozbyć się nadmiaru osadzonego na skórze i włosach kosmetyku. Jest wykonana z twardego, ale nie nieprzyjemnego włosia i dobrze spełnia swą funkcję.
Drugi z końców to jedyny „bubel” w tym zestawieniu. Trochę nie rozumiem idei tego pędzelka – na pierwszy rzut oka wydaje się być fajny, ale kiedy spojrzymy na jego przekrój nie jest już tak kolorowo. Jest dość gruby i szeroki, a włosie szorstkie, szczeciniaste. O ile przy moich grubszych brwiach można nim coś wyczarować, tak przy cienkich pędzie bezużyteczny. Do makijażu brwi, precyzyjnego, imitującego nasze włosy zdecydowanie lepiej sprawdzi się pędzel do kresek z tego zestawu.

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 3

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 4

Pędzelek do ust (Lip Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do ust (Lip Brush)

Jedyny składany pędzel w całym zestawie. Ma sztywne włosie, ale jest miękki i nie szoruje po ustach. Ścięty na prosto pozwala dotrzeć do każdego zakamarka naszych ust i wyrysować proste, symetryczne linie. Jest cieniutki i precyzyjny. Dzięki temu, że jest składany bez problemu możemy zabierać go solo do torebki – nie dość, że nie pobrudzi zawartości, to jeszcze będzie chroniony przed uszkodzeniami. Kolejny pędzel, który bardzo mi się spodobał 🙂

Pędzelek do ust (Lip Brush) COSTASY LILY LOLO 2

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 6

Jak oceniam te pędzle? Bardzo mi się spodobały. Uważam, że są naprawdę dobre. Wykonanie mogę śmiało określić jako bardzo dobre, a nawet celujące – nie ma tu mowy o krzywo przyciętym włosiu, jego wypadaniu czy szorstkości (nie mówię o egzemplarzach, które muszą być nieco sztywniejsze). Trzonki wykonane są z dbałością o każdy szczegół, a skuwki dobrze się ich trzymają. 
Włosie syntetyczne jest odpowiednie dla wegan, pędzle są więc cruelty free. 
Oprócz jednej części pędzla do brwi korzystam z nich regularnie i jestem zadowolona. Są miękkie i makijaż nimi to prawdziwa przyjemność. Podczas mycia włosie nie odbarwia się i nie wypada, tak samo przy suszeniu. Nie wymagają nakładania odżywki po myciu.

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 4
Pędzle znajdziecie między innymi na costasy.pl. Zestaw Luxury Brush Set kosztuje 301.40 zł, uważam, że to dobra cena za taka jakość.

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 5

Znacie pędzle Lily Lolo? Co sądzicie o tym zestawie? Który z tej 10 najbardziej przypadłby Wam do gustu?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

LILY LOLO | BŁYSZCZYK ENGLISH ROSE | RÓŻANA PIĘKNOŚĆ?

3 lipca 2017
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss

Cześć!
Lato to czas zmian – i w życiu, i w makijażu. Jestem fanką matowych pomadek, ale szukam dla nich ciekawej odmiany – mimo tego, że zawsze będę im wierna, to nie zawsze mam ochotę na staranne wyrysowywanie konturu ust. Są też dni, kiedy moja skóra, a co za tym idzie też usta, są suche i nie chcę ich dodatkowo obciążać, gdyż nie wygląda to zbyt estetycznie.
Postanowiłam wypróbować w końcu naturalne błyszczyki Lily Lolo. Słyszałam o nich wiele dobrego, ale jeszcze nie miałam okazji ich używać. Czy English Rose sprawdził się na moich ustach? Czy jestem zadowolona z jego działania? Zapraszam na nowy post! 😀 

lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss 2

Obietnice producenta

  • Elegancki błyszczyk w kolorze ciemnoróżowym, aksamitny niczym płatki róży.



    Nasze przepysznie czekoladowe błyszczyki nie tylko mają przepiękne
    kolory, ale dzięki zawartości witaminy A i naturalnego olejku Jojoba,
    odpowiednio ochronią i odżywią Twoje usta.




    • specjalna formuła z dodatkiem witaminy A oraz naturalnego olejku Jojoba zapewnia odpowiednią ochronę i nawilżenie


    • nieklejąca się konsystencja


    • efekt przepięknie połyskujących ust


    • smakowity posmak czekolady


    • prosta aplikacja za pomocną wygodnego aplikatora

 Opakowanie

Błyszczyk tradycyjnie zapakowany jest w biało-czarny kartonik, smukły i elegancki. Prosty design przywodzi na myśl klasę i dobry styl. Na kartoniku znajdują się wszelkie potrzebne informacje takie jak skład, PAO, nazwę odcienia i pojemność. Sam błyszczyk umieszczony jest w wysokiej buteleczce, opatrzonej napisem Lily Lolo. Wykonana jest z dość grubego plastiku wysokiej jakości. Aplikator jest standardowy, ani za duży, ani za mały, będziecie z niego zadowolone niezależnie od tego, jakiej wielkości macie usta.
Pojemność to 4 mililitry.
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss skład inci

Skład

RICINUS COMMUNIS SEED OIL (olej rycynowy, nabłyszcza, zmiękcza, jest dość gęsty i klejący), OLEIC/LINOLEIC/LINOLENIC POLYGLYCERIDES (poliglicerydy nienasyconych kwasów tłuszczowych – oleinowego, linolowego i linolenowego, działają na naskórek zmiękczająco, tworzą warstwę okluzyjną, która pośrednio działa nawilżająco),
SORBITAN OLIVATE (oliwian sorbitolu, substancja nawilżająca, sorbitol to cukrol, w tym wypadku pozwala też na wprowadzenie pigmentu do kosmetyku), CERA ALBA (wosk pszczeli, kolejna substancja nawilżająca i natłuszczająca, bogata w wiele witamin), SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL (olej jojoba, jeden z moich najbardziej ulubionych olei, cenionych w pielęgnacji przez wzgląd na wysoką zawartość witamin A, E i F), MICA (mika, minerał rozpraszający światło), AROMA (substancja zapachowa),
COPERNICIA CERIFERA CERA (wosk z kopernicji, palmy, kolejny natłuszczający emolient), CANDELILLA CERA (olej z wilczomleczu, emolient), TOCOPHEROL (witamina młodości, czyli witamina E, która pozytywnie wpływa na regenerację naskórka) [+/- CI 77891
(TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI
75470 (CARMINE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)]
(barwniki – dwutlenek tytanu, tlenek żelaza, żółcień żelazowa, karmin, fiolet magnezowy)
Jak widzicie skład kosmetyku jest naprawdę dobry. Błyszczyk jest wolny od silikonów, a większą jego część stanowią olejki, które pozytywnie wpływają na stan naszej skóry. Natłuszczają wargi, przez co działają pośrednio nawilżająco – zapobiegają odparowywaniu wody. Związek sorbitolu (ester) działa nawilżająco, a witamina E wpływa na odbudowę komórkową skóry warg. Barwniki użyte w tym produkcie są bezpieczne i nie wpływają negatywnie na nasze zdrowie. Mika odbija światło, przez co usta wyglądają na jeszcze większe.
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss 3

Trwałość

Nie zaskoczę Was, kiedy napiszę, że błyszczyki utrzymują się na ustach znacznie krócej niż szminki. Nie mierzyłam czasu dokładnie, ale w moim mniemaniu widać go na ustach przez około dwie godziny, co w moim przypadku jest czasem standardowym, jeśli chodzi o tego typu kosmetyki do ust. Często je zaciskam i zagryzam, więc automatycznie skraca to czas, w jakim produkt mógłby się na nich utrzymać.  Jestem z tego czasu zadowolona, tym bardziej, że błyszczyk można nałożyć na usta nawet bez lusterka i zrobić w tym momencie szybką poprawkę – ryzyko zniszczenia makijażu jest o wiele niższe niż przy szmince 🙂

Dostępność

Kosmetyki Lily Lolo dostępne są na stronie producenta – costasy.pl, a także w showroomie marki w Warszawie, na ulicy Ciołka. Można znaleźć je także w kilku drogeriach internetowych – w dokładne takich samych cenach.

lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss swatch

Pigmentacja

Zamawiając
błyszczyk miałam na uwadze to, że nada moim wargom delikatnego,
półtransparentnego wykończenia
i z góry nie nastawiałam się na wielką
zmianę koloru. Mam mocno napigmentowaną czerwień wargową i w moim
przypadku błyszczyk delikatnie ją rozjaśnia. Nadaje jej mleczno-różowego koloru, który wygląda niezwykle naturalnie i dziewczęco. Jest to
delikatnie przybrudzony róż, który będzie pasował większości typów
urody.

Cena

Błyszczyk English Rose w regularnej cenie kosztuje  48.50 złotego. Jest to dość wysoka cena jak za błyszczyk, jeśli chodzi o mnie – trafia na średnią półkę cenową. Jest ona porównywalna z błyszczykami drogeryjnymi z droższych szaf i nie jest dla mnie zaskoczeniem – za kosmetyki bazujące na naturalnych składnikach, cruelty free trzeba zapłacić odrobinę więcej. Mnie ona jednak nie zraża – w parze z ceną idzie wysoka jakość.

lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss 5 aplikator

Moja opinia

Po błyszczyki sięgam niezwykle rzadko, ale nie oznacza to, że ich nie lubię.  Lepiej czuję się w matowych szminkach w nieco bardziej intensywnych kolorach – zazwyczaj noszę na sobie delikatny makijaż i usta to jedyny mocniejszy akcent, na który sobie pozwalam. 
Miałam kilka błyszczyków w swojej kolekcji, część z nich podkradałam mamie jeszcze w gimnazjum. Zdążyłam więc wyrobić sobie na ich temat zdanie i znaleźć te ulubione – wbrew pozorom wcale nie było tak łatwo.
Jakich błyszczyków szukam? Lekkich, nielepiących, które gładko suną po ustach i je nawilżają. Taki właśnie jest English Rose od Lily Lolo. Patrząc na skład obawiałam się gęstej, klejącej formuły, ale przyjemnie się rozczarowałam. Błyszczyk ten jest lekki i praktycznie niewyczuwalny na ustach. Nada się dla długowłosych dziewczyn – nie działa jak magnes na kosmyki, na szczęście. 
Kosmetyk daje świetliste wykończenie, które mocno odbija światło. W opakowaniu widoczny jest drobno zmielony, różowy shimmer, ale na ustach jest niewidoczny, więc jeśli nie jesteście fankami drobinek – nie ma się czego obawiać. Podkreśla kolor warg, jeśli są jasne, a właścicielki ciemnych ust powinny zauważyć lekkie ich rozjaśnienie i rozbielenie.
Sam błyszczyk ma kolor brudnego różu – takiego, jak angielska róża. Jest niezwykle delikatny i kobiecy, będzie pasował do każdego makijażu – i ciemniejszego, i delikatnego, a także różnych tonacji – od ciepłych, po zimne. 
Pozytywnie zaskoczył mnie też zapach kosmetyku – przypomina mi kakao, jest słodki, ale nienachalny, po kilku minutach go nie czuć. 
Podsumowując – jestem z niego zadowolona, ale powędrował do mojej mamy – tak się jej spodobał, że nie byłam zdolna jej odmówić. W końcu to jej usta bardziej potrzebują nawilżenia i to ona jest fanką blasku. Mama również jest zadowolona i chwali kosmetyki Lily Lolo – jak widać, skóra dojrzała również korzysta z dobroci natury.

Czy kupię ponownie?

Kusi mnie jeszcze jaśniejszy odcień – „Szept” – jeśli jest tak intrygujący, jak nazwa – chyba nie przejdę obok niego obojętnie. Błyszczyk bardzo mi się spodobał, mojej rodzicielce również – na ustach wygląda świeżo i promiennie 🙂
 
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss na ustach on lips swatch swatches
Zdjęcie bez filtra, w świetle naturalnym. Na ustach jedna warstwa błyszczyka.
Podoba Wam się ten błyszczyk? Wiecie, że moja współpraca z Costasy trwa już rok? :O
Pozdrawiam 🙂
POST POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z COSTASY.PL, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OCENĘ.

Uncategorized

LILY LOLO | SZMINKI | NUDE ALLURE & ROMANTIC ROSE

11 kwietnia 2017
lily lolo szminka romantic rose nude allure

Hejka!
Uff, ostatnio znów mam jakieś zawroty i zawirowania w życiu uczelnianym, więc rzadko tu bywam, ale nie przejmujcie się – czytam Was, obserwuję na Insta i na pewno nie zaginęłam 😀

Dla zainteresowanych – na IG pisałam Wam, że w poniedziałek (poprzedni) pisałam kolokwium z histologii – najtrudniejsze w tym roku – zaliczyłam je! 😀 Niestety tylko na 3,5, ale do 4 zabrakło mi niecałe 2 punkty – smuteczek :C

Dziś porozmawiamy sobie na temat kosmetyków, bez których nie wyobrażam sobie codziennego, nawet delikatnego makijażu – SZMINEK 😀 Kilka tygodni temu w moich zbiorach zagościły dwie nowe sztuki od Lily Lolo – świeżynka Nude Allure i coś, co podbiło serca wielu dziewczyn – Romantic Rose 🙂 Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na ich temat? – zapraszam dalej 🙂 

nude allure romantic rose szminka lily lolo

Obietnice producenta

Romantic Rose w odcieniu intensywnego różu sprawi, że usta staną
się ponętne i zmysłowe. Kolor szczególnie polecany wielbicielkom
intensywnych odcieni szminek.

Naturalny, lekko brzoskwiniowy beż. Spokojny, neutralny odcień.

Wyjątkowa, naturalna formuła kremowych
szminek Lily Lolo gwarantuje głęboki kolor oraz fantastyczne
nawilżenie. Każdy odcień daje piękny, naturalny połysk. Ponadto, dzięki
zawartości witaminy E oraz ekstraktu z rozmarynu, pomadki Lily Lolo
odpowiednio odżywią Twoje usta.

  • Zawiera odżywczą witaminę E, woski oraz organiczny olejek jojoba
  • Witamina E oraz ekstrakt z rozmarynu to naturalne antyoksydanty
  • Jedwabiście kremowa konsystencja gwarantująca łatwą aplikację
  • Bez dodatku substancji zapachowych
  • 4g

Opakowanie

Wcześniej miałam już szminkę Lily Lolo, więc wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Pomadki przychodzą do nas zapakowane w kartoniki, na których znajduje się gramatura, skład i nazwa koloru, a także to, przez jaki czas po otwarciu kosmetyk nadaje się do użytku.
Samo opakowanie szminki jest dość ciężkie, solidnie wykonane, zamyka się z charakterystycznym kliknięciem, dlatego niełatwo jest to przeoczyć. Zatrzask ten działa na tyle dobrze, że raczej nie ma możliwości, by któraś z tych pomadek samoistnie otworzyła się, np. w torebce. 
Całość utrzymana jest w minimalistycznej, biało-czarnej tonacji, co wygląda elegancko i bardzo mi się podoba.

Lily Lolo nude allure romantic rose szminka

Skład

Romantic Rose 

RICINUS COMMUNIS SEED OIL (olej rycynowy), SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL (olej jojoba),
CANDELILLA CERA (wosk z młodych liści wilczomleczu), LANOLIN (lanolina), ISOAMYL LAURATE (organiczny emolient pozyskiwany z nasion pszenicy i oleju kokosowego), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE (emolient tłusty, trójgliceryd),
CERA ALBA (wosk pszczeli), COPERNICIA CERIFERA CERA (naturalny wosk roślinny pozyskiwany z palmy – kopernicji), MICA (mika, naturalny minerał mający właściwości rozpraszające światło), MALTODEXTRIN, (maltodekstryna) TOCOPHEROL (tokoferol – witamina E),
HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL
(olej słonecznikowy), ASCORBYL PALMITATE (palmitynian askorbylu, pochodna witaminy A, która ma najlepsze właściwości, jeśli chodzi o wchłanianie), ROSMARINUS OFFICINALIS
LEAF EXTRACT
(ekstrakt z liści rozmarynu), TIN OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 75470
(CARMINE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492
(IRON OXIDE)]
(barwniki)

Nude Allure 

RICINUS COMMUNIS SEED OIL (olej rycynowy), SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL (olej jojoba), CANDELILLA
CERA
(wosk z młodych liści wilczomleczu), LANOLIN (lanolina), ISOAMYL LAURATE (organiczny emolient pozyskiwany z nasion pszenicy i oleju kokosowego), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE (emolient tłusty, trójgliceryd), CERA ALBA (wosk pszczeli),
COPERNICIA CERIFERA CERA (naturalny wosk roślinny pozyskiwany z palmy – kopernicji), SILICA (krzemionka), TOCOPHEROL (tokoferol – witamina E), MALTODEXTRIN (maltodekstryna), HELIANTHUS
ANNUUS SEED OIL
(olej słonecznikowy), ASCORBYL PALMITATE (palmitynian askorbylu, pochodna witaminy A), ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT (ekstrakt z liści rozmarynu)
[+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77492
(IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 75470 (CARMINE), CI 77499 (IRON
OXIDE)]
(barwniki)

Jak widzicie składy obu szminek są bardzo podobne, niemalże identyczne. Tak jak pisałam w przypadku pomadki Temptation bardzo mi się podobają – zawierają wiele emolientów, które natłuszczają usta, a witamina A i E pozwalają odbudować wierzchnią warstwę naskórka, a raczej sprawić, by wyglądała ona lepiej. Lanolina może uczulać, natomiast rzadko spotyka się ten rodzaj alergii. U zdrowych, nienadwrażliwych osób mocno nawilża usta, sprawia że są miększe i gładsze.

Pigmentacja

Pigmentację tych szminek oceniam na bardzo dobrą – wystarczy jedna warstwa aby dokładnie pokryć usta kolorem. Nie smużą, nie tworzą plam, całość rozkłada się równomiernie i tak samo schodzi z ust. Kolory, nawet na mojej intensywnie zabarwionej czerwieni wargowej prezentują się tak, jak na swatchach.

lily lolo szminka nude allure romantic rose swatch swatche

Trwałość

Są to pomadki kremowe, więc z założenia mają pielęgnować i nawilżać usta, a nie trzymać się na nich przez długie godziny. Mam tendencję do częstego dociskania warg, dużo mówię, rozmawiam, jem i piję, więc siłą rzeczy nie mogę napisać, że pomadka trzyma się u mnie 5 czy 6 godzin. Zarówno Romantic Rose jak i Nude Allure chociaż w połowie znikają podczas posiłków, natomiast są w stanie przeżyć picie czy gadkę. Czas, podczas którego prezentują się tak, jak po nałożeniu wynosi około 3-3,5 godziny, czasem dłużej – wszystko zależy od tego, jaki mam dzień.

Dostępność

Kosmetyki Lily Lolo dostępne są w sieci oraz stacjonarnie. Można znaleźć je w kilku drogeriach internetowych, a także na stronie oficjalnego polskiego dystrybutora – Costasy.pl. Jeśli mieszkacie w Warszawie warto jest odwiedzić showroom marki, który znajduje się na ulicy Ciołka – to nowa lokalizacja. Znajdziecie tam fachową pomoc w doborze kolorów i odpowiednich dla siebie kosmetyków. 
szminka nude allure lily lolo na ustach
Pomadka Nude Allure

Cena

Każda ze szminek kosztuje 54,90 złotego, co jest sumą dość wysoką. Jest to jednak naturalny kosmetyk z dobrym składem, do produkcji którego zostały wykorzystane najlepszej jakości substraty. Są to produkty naturalne i ekologiczne, produkowane z myślą nie tylko o naszym zdrowiu, ale też w trosce o kondycję środowiska. [EDIT – OBECNIE MOŻECIE KUPIĆ JE NA PROMOCJI ZA 46 ZŁ]

Moja opinia

Jeszcze kilka miesięcy temu byłam fanką matowych pomadek – błysk czy kremowe wykończenie było dla mnie pase. Jednak z biegiem czasu moje podejście do makijażu zmienia się i ewoluuje – przykładem tego jest fakt, że po kremowe szminki sięgam teraz regularnie, a rozświetlanie pewnych partii mojej mieszanej skóry jest czymś przyjemnym. Ba, uważam, że wyglądam w tym naprawdę dobrze.
Od niedawna zaczęłam sięgać po kremowe szminki głównie przez to, że zimą miałam trochę problemów z przesuszeniem ust. Dodatkowo, kiedy spędzam na uczelni kilka godzin nie mam czasu na poprawianie makijażu, a wolałabym wyglądać jak człowiek – uważam, że pomadki kremowe znikają z ust ładniej, niż te matowe, łatwiej jest je poprawić i często, jeśli mają delikatniejsze kolory nie wymagają od nas wielkiej precyzji i lusterka. 
Długo głowiłam się nad wybraniem odpowiednich kolorów – nie chciałam, żeby były one bardzo ciepłe i ciemne – szukałam czegoś do lekkich, dziennych makijaży odpowiednich na uczelnię. Ostatecznie mój wybór padł na brzoskwiniowo-beżową Nude Allure i Romantic Rose w kolorze różanym. 
Szczególnie na temat tej pierwszej nie znalazłam zbyt wielu informacji – jest to jeden z najnowszych odcieni, dlatego w Internecie nie krąży zbyt wiele swatchy pokazujących jego kolor w dziennym świetle. Romantic Rose jest natomiast kolorem – kameleonem – na każdych ustach wygląda inaczej, dlatego nie spodziewałam się,  jaki efekt na ustach będę mogła dzięki niej osiągnąć.
Po otworzeniu paczki nie byłam do końca przekonana do żadnego z nich – oba te odcienie wydawały się przeczyć moim szminkowym gustom, dałam im jednak szansę i szczególnie do jednego z nich pałam wielką sympatią – nie zgadniecie do którego! 😛
Zaczniemy od Nude Allure – tak jak pisze producent jest to brzoskwiniowy, beżowy kolor, który na ustach wygląda niezwykle delikatnie. Obawiałam się, że będzie mocno zażółcał zęby, ale tego nie robi, ponieważ nie należy do bardzo ciepłych odcieni. Powiedziałabym, że jest neutralny i będzie pasował do wielu makijaży. Nie wygląda trupio, nawet na tak bladej osobie jak ja, która naturalnie ma ciemne usta wygląda zdrowo i korzystnie.
Romantic Rose to odcień różany, w moim przypadku (a raczej na moich ustach :P) wygląda bardziej na czerwony, niż różowy. Ma delikatny shimmer w kolorze złotym, nie jest więc tak oczywisty, na jaki wygląda. Przez to, że znajdują się w nim mikroskopijne drobinki ma inną konsystencję niż brat, o którym pisałam wyżej – jest ona mniej kremowa, ale za to dłużej trzyma się na ustach. Jest to kolor widoczny, ale nadal nie rzucający się mocno w oczy, idealny na co dzień. Utrzymany jest raczej w ciepłej tonacji, więc nie wybiela optycznie zębów, niestety. 
Obie pomadki są warte uwagi i mają niespotykane kolory, które ciężko jest znaleźć, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy w modzie są trupie lub bardzo ciemne kolory, które niestety nie każdemu pasują lub odpowiadają. Szminki są kremowe, pielęgnują usta, nie podkreślają suchych skórek i nie przyczyniają się do ich powstawania. Usta po ich użyciu wyglądają na pełne i zdrowe. Mają kremowe wykończenie. Kolor nie wgryza się w usta – nie zachowują się jak tinty. Mają przyzwoitą trwałość. Plus za opakowania – są minimalistyczne i dobrze wykonane, odpowiednio chronią kosmetyk. Moim zdaniem są to kosmetyki, na które warto jest zwrócić uwagę.

romantic rose szminka lily lolo na ustach
Szminka Romantic Rose

Czy kupię ponownie?

Mam trzy sztuki tych pomadek – Nude Allure, Romantic Rose i Temptation i z każdej jestem zadowolona 😀 Kuszą mnie ciemniejsze odcienie, może latem zdecyduję się na jakąś fuksję! 😀

szminka Lily Lolo romantic rose nude allure
Podobają się Wam te odcienie? Który z nich bardziej mi pasuje?
Pozdrawiam 😀