Wybrany tag

cosnature

PROJEKT DENKO

PROJEKT DENKO LUTY 2018 | PIELĘGNACJA GÓRĄ

13 marca 2018
PROJEKT DENKO LUTY 2018 5

Hejo!

Ach, jak ten czas szybko leci – wydaje się, że niedawno wróciłam z ferii na uczelnię, a tak naprawdę minął już prawie miesiąc – po raz kolejny uświadomiłam sobie, że zaraz sesja – mrugnę okiem i będzie czerwiec… Z jednej strony cieszę się na nadchodzącą wiosnę (którą coraz bardziej czuć w powietrzu) i lato, a z drugiej trochę się tego wszystkiego obawiam.

Korzystając z wolnej chwili chciałabym przedstawić Wam kilka kosmetyków, które udało mi się zużyć w tamtym miesiącu. Na temat kilku z nich pisałam już na blogu, ale część z nich będzie miała swoją premierę. Przyznam, że znalazło się tu też kilka takich, za którymi naprawdę będę tęsknić i zastanawiam się nad powróceniem do ich stosowania. To jak, jesteście ciekawi? Zapraszam!

Czytaj dalej

TRĄDZIK

AKTUALIZACJA TRĄDZIK | LISTOPAD 2017 | NOWE KROKI W LECZENIU!

18 listopada 2017
Hej!
Dawno nie podsumowywałam Wam aktualnej pielęgnacji mojej twarzy. Jeśli chodzi o trądzik zaszło u mnie ostatnio sporo zmian i mam o czym opowiadać. Będzie to ostatni wpis z tej serii w takiej formule – za 2, 3 miesiące chciałabym coś zmodernizować, dodać, rozwinąć, bo wydaje mi się zbyt surowy i mało przystępny – co o tym myślicie? Zapraszam do czytania!

Czytaj dalej

PODSUMOWANIE MIESIĄCA

PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA | SEN ZIMOWY | NETFLIX | JESZCZE JEDEN ODDECH | COSNATURE | M.A.C. | LIQPHARM

8 listopada 2017

Cześć!

Deszczowy październik zostawiliśmy za sobą, na szczęście listopad się zlitował i raczy nas słońcem i prawdziwą polską, złotą jesienią. Tak ciepłe i przyjemne dni motywują mnie do pracy, pomagają w organizowaniu planu dnia i sprawiają, że mam więcej chęci na wszystko. Szczególnie to ostatnie się przydaje – nie ma nic gorszego, niż lenistwo 😛 Zapraszam Was dziś na szybki przegląd miesiąca – będzie kilka słów o kosmetycznych ulubieńcach oraz o kilku rzeczach, które mnie zainspirowały lub sprawiły, że wskaźnik dobrego nastroju spadł poniżej zera 😛 Chodźcie!

Czytaj dalej

Uncategorized

OPENBOX LIFERIA | FANTASTIC MOOD | MAJ | TROPIKI I TUKANY?

11 czerwca 2017
liferia maj openbox pudełko kosmetyczne fantastic mood

Cześć!
Majowa edycja Liferii jest kolejną, która została wcześniej wysłana. I tym razem przyszłaby na czas, jednak w moim przypadku to poczta zadecydowała, kiedy odbiorę swoje pudełko. Po otrzymaniu informacji o tym, że paczka jest nadana czekałam cały dzień na listonosza. Niestety nie pojawił się, a następnego dnia, czyli w sobotę w mojej skrzynce znalazło się awizo. Paczkę mogłam odebrać dopiero w poniedziałek i byłam z tego powodu niezadowolona – niestety nic nie mogłam na to poradzić.
Ta edycja nosi nazwę Fantastic Mood – motywem przewodnim jest dżungla, tropikalne kwiaty i wdzięcznie wyglądające tukany. Czy zawartość zachwyciła mnie tak samo, jak kolejna grafika? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w kolejnej części wpisu 🙂 Zapraszam!

liferia maj openbox pudełko kosmetyczne fantastic mood 2

FIGS & ROUGE | SERUM UJĘDRNIAJĄCE | ANGLIA | 150 ML | 140 ZŁ

FIGS & ROUGE | SERUM UJĘDRNIAJĄCE | ANGLIA | 150 ML | 140 ZŁ

Zaczniemy od kosmetyku, który dla wielu osób jest hitem tego pudełka. Jest to produkt najdroższy, przeznaczony do pielęgnacji ciała. Serum ma nawilżać, a jednocześnie napinać i ujędrniać skórę newralgicznych partii – ramion, ud, brzucha czy pośladków. Można stosować je na całe ciało, lub tak, jak zaleca producent – na te partie, które posiadają jakieś niedoskonałości. Należy stosować je dwa razy dziennie, rano i wieczorem, natomiast ja nie zastosuję się do tej rady – już jednokrotna aplikacja to dla mnie sporo, ale zazwyczaj po wieczornym masażu nawet zwykłym balsamem widzę spore efekty. Pokładam w tym serum spore nadzieje, mam zamiar stosować je zaraz po skończeniu mojego ulubionego masła. Ma w składzie ekstrakty z karczocha, kofeinę i witaminę B5. Jestem go ciekawa najbardziej z całej piątki.

AFFECT | TUSZ DO RZĘS EXCITING LASHES VOLUME | POLSKA | 15 ZŁ

AFFECT | TUSZ DO RZĘS EXCITING LASHES VOLUME | POLSKA | 15 ZŁ

Tuszy nigdy za wiele. Mam już swoich ulubieńców, ale czasem lubię poeksperymentować z nowościami. Nigdy nie miałam w kosmetyczce produktów tej marki, ale słyszałam o nich naprawdę sporo dobrych słów – szczególnie o maskarach do rzęs. Ta jest dość sporych rozmiarów, ma dużą, silikonową szczoteczkę o bardzo klasycznym kształcie. Włoski (a raczej wypustki) są gęste, ale krótkie, więc wydaje mi się, że dobrze sprawdzi się na moich niezbyt długich, ale gęstych rzęsach. Najbardziej zależy mi na ich lekkim podkręceniu i maksymalnym wydłużeniu – na pewno wspomnę Wam o nim albo w oddzielnym poście, albo w denku. A może nawet w ulubieńcach 😀 Jedyny minus – data ważności do listopada tego roku – na szczęście mogę zacząć go już używać 🙂

COSNATURE | NATURALNA REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW Z AWOKADO I MIGDAŁAMI | NIEMCY | 100 ML | 19 ZŁ

COSNATURE | NATURALNA REGENERUJĄCA MASKA DO WŁOSÓW Z AWOKADO I MIGDAŁAMI | NIEMCY | 100 ML | 19 ZŁ

Jeśli dobrze mnie znacie i czytujecie czasem moje projekty denko albo recenzje to wiecie, że lubię nakładać na siebie spore ilości kosmetyków. Maski do włosów to jedne z tych kosmetyków, które zużywam naprawdę szybko – dlatego zazwyczaj otwieram kilka, żeby zbyt szybko się nie zużyły i aby moje włosy miały dostarczone naprawdę różne, dobroczynne składniki. Maska ma naturalny, przyjazny dla włosów skład. Bazuje na oleju z awokado, dalej znajduje się arganowy i migdałowy. Z ciekawszych składników występuje tu jeszcze lecytyna oraz hydrolizowane proteiny. Maski emolientowo-proteinowe zazwyczaj dobrze się u mnie sprawdzają, więc i w tej pokładam spore nadzieje. Ma dość gęstą konsystencję i kremowy zapach.

PIERRE RENE | SYPKI CIEŃ DO POWIEK NR 02 | POLSKA | 10 ZŁ

PIERRE RENE | SYPKI CIEŃ DO POWIEK NR 02 | POLSKA | 10 ZŁ

Rzadko używam sypkich cieni, ponieważ są one trudniejsze przy nakładaniu od tych sprasowanych. Cień jest naprawdę spory, a słoiczek wypełniony po brzegi. Niestety nie ma żadnego zabezpieczenia, dlatego po otarciu zakrętki łatwo jest go wysypać. Na kartoniku jest napisane, że to MIX kolorów, mi trafił się złoty, bardzo klasyczny. Widziałam, że część dziewczyn dostała wściekle różowe pigmenty, z których ja nie byłabym zadowolona 😛 Cień ma w sobie delikatnie błyszczące drobinki, które ładnie mienią się w słońcu, wydaje mi się, że nakładany na mokro będzie wyglądał na jeszcze bardziej intensywny. Liferia proponuje użyć go także przy stylizacji paznokci, a nawet jako barwnik do ciała czy włosów. Fajnym pomysłem jest połączenie go z wodą lub np. duraline i stosowanie jako eyelinera.

 MIYO | KREDKA DO OCZU TWIST MATIC EYES 01 NERO | POLSKA | 14 ZŁ

MIYO | KREDKA DO OCZU TWIST MATIC EYES 01 NERO | POLSKA | 14 ZŁ

Kolejny, trzeci już kosmetyk kolorowy to kredka. Liferia i tym razem zaproponowała MIX kolorów, mi trafił się jednak ten najbardziej przydatny i zarazem oklepany – czarny 😀 Kredka jest automatyczna, co uważam za plus – nie trzeba będzie jej temperować. Jest miękka i łatwo się nią rysuje, końcówka jest średniej grubości. Sama nie korzystam z kredek, ale zamierzam oddać ją mojej mamie – na pewno będzie zadowolona 🙂 Jest tania, a wygląda ciekawie – moim zdaniem warto się za nią rozejrzeć. Kredka jest wodoodporna.

PIERRE RENE | SYPKI CIEŃ DO POWIEK NR 02 | POLSKA | 10 ZŁ swatche swatch

Pudełko zawiera w sobie ciekawe kosmetyki – serum jest oczywiście jego najmocniejszą stroną – jest to kosmetyk droższy, którego sama na pewno bym nie kupiła – nie oszukujmy się, na rynku jest dostępnych wiele tańszych kosmetyków, które mają świetne działanie. Maska również wygląda ciekawie – szybko zużywam kosmetyki do włosów, bo nie lubię ich sobie żałować – na pewno ją przetestuję i mam nadzieję, że się u mnie sprawdzi – ma przyjemny, naturalny skład. Z kolorówki najbardziej spodobał mi się tusz – jestem ciekawa, czy się u mnie sprawdzi – mam raczej krótkie, wymagające rzęsy, więc jeśli będzie dobry na pewno dam Wam znać. Najmniej trafia do mnie kredka, ale cieszę się, że znalazła się w pudełku – moja mam korzysta z niej w codziennym makijażu do przyciemniania linii rzęs i na pewno będzie zadowolona.  Niewątpliwym atutem jest też fakt, że każdy z tych kosmetyków jest pełnowymiarowy.

Na kartoniku znajdują się instrukcje dotyczące pielęgnacji ciała – jest tu kilka słów o oczyszczaniu, złuszczaniu, nawilżaniu i ujędrnianiu. Liferia zwraca też uwagę na zdrowe nawyki, jakimi są np. picie odpowiedniej ilości wody i zbilansowana dieta. Wydaje mi się, że najłatwiej jest wprowadzić je latem -owoce i warzywa są łatwiej dostępne, lepiej smakują, a my mamy ochotę na lżejsze posiłki. To dobry czas na zmiany i ciesze się, że temu pudełku przyświeca i taka idea.

liferia maj openbox pudełko kosmetyczne fantastic mood 3
Zawartość oceniam na dobrą. Jej wartość to  222 zł – zdecydowanie przekracza więc wartość zakupu pudełka. Myślę, że Liferia trzyma poziom i pewnie się ze mną zgodzicie, że jest to jedno z ciekawszych pudełek na rynku. Ostatnie jednak bardziej trafiły w mój gust, ale przyznam, że poziom, jaki trzyma Liferia, jest nadal zadowalający 🙂
Poprzednie edycje:
Jak podoba Wam się zawartość majowej Liferii? Motyw dżungli przypadł Wam do gustu? Jaki kosmetyk jest według Was najciekawszy? Moim zdaniem koronę zgarnia serum do ciała 🙂
Pozdrawiam! Miłej niedzieli!
 Pudełko dostałam w ramach współpracy, ale nie wpłynęło to na moją opinię.
Uncategorized

OPENBOX LIFERIA | HELLO SUNSHINE | KWIECIEŃ | POZYTYWNE ZMIANY?

5 maja 2017
liferia kwiecień 2017 openbox hello sunshine

Cześć dziewczyny!
Oficjalnie mam wolne piątki, więc powinnam mieć też więcej czasu na przyjemności, ale w praktyce pewnie tego wolnego za wiele nie będzie, bo jestem na ostatniej prostej do zakończenia kolejnego semestru studiów. W ten weekend czeka mnie nauka do kolokwium z anatomii z jamy brzusznej – czuję, że będzie ciekawie 😛
Pamiętacie, jak niedawno pokazywałam Wam marcową Liferię? Byłam zaskoczona, kiedy kilka dni temu dostałam maila o wysyłce kolejnego pudełka. Tym razem pokażę Wam, co znalazło się w kwietniowej edycji, jakie pozytywne zmiany zauważyłam i czy jestem zadowolona z całego pudełka. Czujecie się zainteresowani? Zostańcie ze mną do końca, bo mam dla Was niespodziankę 🙂
liferia kwiecień 2017 hello sunshine openbox

hello sunshine liferia 2017 kwiecień openbox

Zacznę od tego, że w poprzednim poście, jak większość dziewczyn, narzekałam na czas realizacji. Marcowe pudełko pojawiło się u mnie w drugiej połowie kwietnia, czyli teoretycznie powinno być już pudełkiem kwietniowym. Tak jak pisałam, starałam się postawić w roli twórców tego boxa, ale nadal uważałam, że pudełka powinny pojawiać się u subskrybentek szybciej.
Jak na nasze zawołanie tym razem wielkich opóźnień nie było, paczka, w moim przypadku, pojawiła się w Białymstoku już drugiego maja, ale niestety nie mogłam jej wtedy odebrać. Plus również za zmianę formy wysyłki z listu ekonomicznego na polecony – śledzenie paczki było znacznie przyjemniejsze, a i czas oczekiwania na dostarczenie krótszy. Brawo Liferia – cieszy mnie, że słuchacie skarg – zarówno blogerek, jak i normalnych klientek.

liferia kwiecień 2017 hello sunshine openbox zawartość

Kwietniowe wydanie tego pudełka nosi nazwę Hello Sunshine. Ręka do góry kto nadal czeka na wiosnę? U mnie dopiero dziś pojawiło się słońce i wysoka temperatura, a kwiecień wspominam głównie wietrznie, pochmurno i deszczowo. Pierwsze promyczki przyjmuję z otwartymi ramionami i mam nadzieję, że taka pogoda zostanie z nami na dobre.
Ostatnio Liferia proponowała nam plan pielęgnacji bazujący na kosmetykach z pudełka, dziś możemy przeczytać o magii regularnego masażu olejami, do którego może posłużyć nam olejowy roll-on, który znalazł się w gronie 5 kosmetyków. Podobają mi się takie instrukcje i z przyjemnością odkładam te kartoniki do mojego kalendarza – zawsze mogę do nich wrócić, dodatkowo cieszy mnie fakt, że informacje na nich zawarte nie są wyssane palca i w z większością z nich się zgadzam.
Co do zawartości – tym razem w pudełku znajduje się 5 produktów, w tym 4 pełnowymiarowe, a ich przybliżona wartość to 144 złotych. Łączna suma, jaką musiałybyśmy przeznaczyć na te kosmetyki znacznie przekracza wartość boxa, ale czy zawartość jest godna polecenia? Niżej znajdziecie moje pierwsze wrażenia dotyczące poszczególnych produktów 🙂
EARTHNICITY BRONZER MINERALNY SUNKISSED SHIMMER

EARTHNICITY | BRONZER MINERALNY SUNKISSED SHIMMER | ANGLIA | 0,5 G | OK. 13 ZŁ

Nie jestem fanką bronzerów i na co dzień ich nie używam, bo nie umiem się nimi posługiwać. Mam jeden bronzer drogeryjny w dość neutralnym kolorze, ale zawsze byłam ciekawa tych mineralnych – w końcu róże bardzo przypadły mi do gustu, więc tak samo mogłoby być z kosmetykami do brązowienia twarzy.
Producent proponuje, żeby używać go do konturowania twarzy, ale moim zdaniem jest do tego celu za ciepły, a dodatkowo połyskuje – może i nie ma w nim brokatowych drobinek, ale powiedziałabym, że to perłowy kosmetyk – zobaczcie na swatchu na końcu tego wpisu.
Zużyję go jednak w innym celu – kolor na tyle mi się spodobał, że posłuży mi jako cień do powiek. Zapewne jak przystało na kosmetyk mineralny będzie trwały, a moje tłuste powieki wymagają tego od aplikowanych na nie kosmetyków. Myślałam, że ten bronzer będzie dla mnie bublem, ale obronił się – zostaje więc ze mną 🙂 Uważam, że taki złoty kolor ładnie podkreśli moje niebieskie tęczówki. To jedyna miniaturka w tym pudełku.

NEAUTY MINERALS RÓŻ MINERALNY RHUBARB WINE

NEAUTY MINERALS | RÓŻ MINERALNY RHUBARB WINE | POLSKA | 2 G | 20 ZŁ

Tak jak wspominałam wyżej jestem fanką róży mineralnych. Mam już w swoich zbiorach i matowe i satynowe, a także połyskujące i każde świetnie mi się sprawdzają. Róż w kolorze rabarbarowego wina jest piękny – ma średni odcień i wpada w chłodne tony, przez co na skórze wygląda niezwykle naturalnie. Idealnie sprawdzi się na co dzień, a także na wyjazdy przez swój niewielki rozmiar. Ma przyjazny dla skóry skład, jak każdy kosmetyk mineralny nie zapycha skóry i podsusza niewielkie wypryski. Mimo tego, że słoiczek zawiera tylko 2 gramy kosmetyku wiem, że starczy na długo – takie produkty są niezwykle wydaje, a do tego nie mają terminu ważności.
Czuję, że będzie moim hitem 😀 Nie wiedziałam, że Neauty Minerals to polska firma, miło jest wspierać biznes pochodzący z naszych stron.

BIO OLEO COSMETICS OLEJEK ROLL-ON OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW

BIO OLEO COSMETICS | OLEJEK ROLL-ON | POLSKA | 15 ML | 60 ZŁ

Uważam, że oleje mają świetne właściwości jeśli chodzi o pielęgnację włosów i ciała, niestety ze skórą twarzy bywa różnie – stosowanie nawet najlepiej dopasowanego do jej typu oleju może się źle skończyć. Uwierzcie mi – wiem, co mówię, bo ja tak właśnie skończyłam… 
Olej ze słodkicyh migdałów nie jest mi znany, ale sądząc po jego dość bogatej konsystencji dobrze sprawdzi się w pielęgnacji suchych miejsc. W moim przypadku są to skórki wokół paznokci, skóra pod oczami, a także łokcie, kolana i kostki. W pudełku można było znaleźć trzy rodzaje olei – ten, który ja posiadam, awokado i arganowy. 
Myślę, że jest to fajny kosmetyk, ale na pewno nie zapłaciłabym za niego 60 złotych. W sklepach z półproduktami oleje kosztują co najwyżej kilkanaście złotych, więc za tę sumę mogłabym zrobić zapas na rok.

COSNATURE NATURALNY ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA Z OLEJKIEM Z DZIKIEJ RÓŻY

COSNATURE | NATURALNY ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA Z OLEJKIEM Z DZIKIEJ RÓŻY | NIEMCY | 250 ML | OK. 21 ZŁ

Balsam to bezpieczny kosmetyk, który raczej każda z nas zużyje i będzie z niego zadowolona. Ostatnio przez długie miesiące byłam wierna masłom, ale ich ciężka konsystencja zaczyna mnie przytłaczać – czasem muszę poświęcić sporo czasu, żeby dokładnie wmasować je w moje ciało. Zbliżają się ciepłe dni, więc lekkie formuły są wskazane i jest to czas odpowiedni do testowania takich produktów. Balsam ma całkiem fajny skład, bazuje na oleju słonecznikowym i maśle shea, nieco dalej znajduje się też wspomniany olej z rosy caniny, czyli z dzikiej róży. Ma słodki zapach przypominający nieco dżem różany, na szczęście po kilkunastu minutach się ulatnia i nie jest uciążliwy. Nawilża całkiem dobrze, jestem ciekawa, jakie efekty uzyskam po jego regularnym stosowaniu.

NSPA SERUM ROZŚWIETLAJĄCE

NSPA | SERUM ROZŚWIETLAJĄCE | ANGLIA | 50 ML | OK. 30 ZŁ

Ostatnio kosmetyk to serum, które niestety blisko natury nie leżało. Owszem, znajdują się w nim jakieś naturalne ekstrakty, czy nawet oleje, ale niestety daleko w składzie za silikonami i innymi substancjami, które mogą naszej skórze zaszkodzić i, w moim przypadku, ją zapchać. Na szczęście część silikonów jest lotna, więc same odparowują ze skóry. Serum ma lekką konsystencję i zawiera mnóstwo drobinek, które ładnie rozświetlają skórę twarzy.
Jeszcze nie zdecydowałam, czy zostawiam u siebie ten kosmetyk, czy nie. Myślę, że dam mu szansę i spróbuję użyć go jako bazy – stosowane raz na jakiś czas nie powinno zrobić mi krzywdy, a może pozytywnie się nim zaskoczę.

EARTHNICITY BRONZER MINERALNY SUNKISSED SHIMMER NEAUTY MINERALS RÓŻ MINERALNY RHUBARB WINE swatch swatche

Podsumowując pudełko – jestem zadowolona z szybszego czasu realizacji i nadania go listem poleconym, dzięki czemu faktycznie istniała możliwość śledzenia przebytej przez nie drogi. Sama zwartość też przypadła mi do gustu, chociaż spodziewałam się czegoś więcej – szału nie ma, ale z przyjemnością zużyję większość z tych kosmetyków. Jedynym rozczarowaniem jest serum, które okazało się mieć średni skład – jestem ciekawa czy dobrze sprawdzi się w roli bazy pod podkład. Najbardziej jestem zadowolona z różu i cieszę się, że tym razem kosmetyki są bardziej zróżnicowane – pokazała się tu i pielęgnacja, i kolorówka, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Na koniec mam dla Was wspomnianą we wstępie niespodziankę. Jeśli zamawiając pudełko wpiszecie kod elfnaczi_april otrzymacie szósty, dodatkowy kosmetyk w postaci żelu Apple & Bears o losowym zapachu. Swój egzemplarz praktycznie już zużyłam i jestem z niego bardzo zadowolona – to kosmetyk idealny dla suchej, wrażliwej skóry.

liferia gratis apple & bears żel pod prysznic

Jak oceniacie to pudełko? Spodobało Wam się, czy czułybyście się zawiedzione? Który kosmetyk najbardziej przykuł Waszą uwagę?
Pozdrawiam :*