Wybrany tag

ccc

Uncategorized

[HAUL] Zakupy z grudnia i stycznia :D Duużo nowości :P

13 stycznia 2015
Hej!
Choroba, okres, kolokwia i zbliżająca się sesja mnie pokonały. Nie dość, że jestem chora, wysypało mnie to jeszcze mam wory pod oczami jakby to była jakaś charakteryzacja i ani krzty sił. Chciałabym do domu, kota, rodziców i cudownego lenistwa 😀 No ale się nie da :C Trzeba się wziąć w garść i pracować i nad sobą i nad wszystkim wokół 😛 
Miałam zaplanowanych kilka postów, praktycznie jeden na każdy dzień, ale nie miałam siły w ogóle zrobić zdjęć ani sklecić kilku sensownych zdań, myślę, że każdemu taki okres w życiu się zdarza. Ja jak na razie jestem w dołku, bo praktycznie żadne z moich postanowień noworocznych jeszcze nie zostało ruszone ;__: Ale może od dzisiaj coś pójdzie w dobrą stronę, bo ze mną już troszeczkę lepiej.
Żeby nie przedłużać i nie zanudzać Was na śmierć, chciałabym już Was zaprosić na dzisiejszego posta, który będzie o zakupach grudniowo – styczniowych. Trochę mi się tego uzbierało, a to dlatego, że u mnie, jak już coś się kończy, to kończy się masowo 😛

Po pierwsze kupiłam kilka kosmetyków codziennego użytku. Skończył mi się krem nawilżający od Ziaji a używam teraz często retinoidów i postanowiłam się skusić na jakiś inny krem nawilżający. Chciałam kupić La Roche Posay Toleriane Ultra Fluid, ale cena 80 zł w Super Pharmie zbiła mnie z tropu i sięgnęłam po Pharmaceris A – Lekki krem głęboko nawilżający, który w promocji kupiłam za niecałe 27 złotych. Na razie nie mogę wydać o nim opinii, ale na pewno pojawi się ona wkrótce na blogu. W Rossmannie za 12 złotych do koszyka wpadł też żel do golenia od Gillete – Satin Care with touch of Olay – miałam już inny z tej serii i uważam że są rewelacyjne. Kostka lodu na górze to balsam od Perecty o zapachu mięty (15 zł), a na dole pomadka z nowej, zimowej serii Essence w kolorze 02 (6 zł).

Razem z mamą złożyłam też zamówienie na kosmetykizameryki.pl. Kupiłam mój ulubiony puder bambusowy od Paese za około 27 złotych i gumki Invisibooble w kolorze Marine Dream za 14.99. W promocji były lakiery Essie i ja takiej okazji przepuścić nie mogłam 😀 Wybrałam 2 kolory, których nie mam jeszcze w swojej kolekcji – malinowo-czerwony Canyon Coral oraz liliowy Under Where? Oba kosztowały po 9,99 więc naprawdę niezła cena jak na takie lakiery do paznocki.

W Biedronce za 12,99 znalazłam kalendarz z Kubusiem Puchatkiem, który bardzo mi się spodobał. Może jest odrobinę infantylny, dzieciecy, ale jak dla mnie, za taką cenę – lepszego bym nie znalazła. Bardzo podoba mi się w nim to, że jest lekki, cienki oraz to, że każdy miesiąc ma inną szatę graficzną, co pozwoli bardzo przejrzyście rozpisać na nim wszystko co chcemy – jak dla mnie bomba 😀 Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda w środku to piszcie w komentarzach.

Po powrocie do Bydgoszczy miałam jeszcze jeden dzień wolnego, zanim zaczynałam zajęcia, więc z Mateuszem wieczorem wybraliśmy się do galerii – w planach nic nie było, ale w Home & You była wyprzedaż, więc weszliśmy 😀 I co zastaliśmy? Pustki i puste półki 😀 Udało mi się chwycić tylko te świeczniczki ze zdjęcia, które wcześniej bardzo mi się podobały a uważałam, że są za drogie 😀 Na szczęście byłam szybsza, bo z drugiej strony sięgała po nie inna pani 😀

Utrzymane są one w chłodnej, szaro – srebrno – beżowej kolorystyce i idealnie wyglądają we wnętrzu, kiedy zima za oknem. Mieszczą tea lighty. Ich cena przed obniżką to 29 złotych, ja zapłaciłam za nie 8,70, a więc niezły deal 😀

Wracając do domu nie mogłam nie zajechac do IKEI 😀 Trafiliśmy z Mateuszem na promocję, która bardzo nas zainteresowała 😀 Kocham świeczki i wszystko co ładnie pachnie i dzięki karcie IKEA family na każdej ze świec zaoszczędziłam kilka złotych (-15%). Pierwsza jest to mała świeca w słoiku z zatyczką, jej cena regularna to 10 złotych. Pachnie perfumami i pudrowymi kosmetykami.

Ta tutaj pachnie czystą pościelą, jest to bardzo świeży zapach, ja właśnie takie (oprócz owocowych :D) lubię najbardziej. Ma dwa knoty, co uważam za plsu, bo wosk szybciej będzie roztsapiał sie do samych ścianek. Jej czas palenia to 50 godzin, a cena regularna 20 złotych.

Dwie ostatnie już znacie, bo pisałam o nich na blogu 😀 Są to świece Sinnlig o zapachu poziomki i lodów waniliowych. Tym razem sięgnęłam po większe wersje, czyli te, które palą się około 40 godzin. Ceny dokładnie nie pamiętam, ale wydaje mi się, że normalnie kosztują około 7 – 8 złotych.

Nadal ubolewam nad tym, że w Bydgoszczy nie ma i nie mogę kupować masek z Kallosa, które naprawdę lubię 😛 Dlatego po przyjeździe do domu zgarnęłam aż 3! Pierwsza, duża to Kallos Algae za 13 złotych. Sięgnęłam po nią, żeby stosować ją przed myciem włosów szamponem – więcej o niej niedługo na blogu 😀

2 mniejsze za około 6 złotych to znana mi już Keratin i nowa Color. Ta druga pachnie naprawdę pięknie a włosy są po niej mięciutkie, błyszczące i lejące *.* Po prawej widzicie szampon Hipp, którym myłam włosy w domu, po ich keratynowym prostowaniu 🙂 Ma ładny, delikatny zapach, ale niestety jak każdy szampon dla dzieci pląta moją czuprynę :C

Zbliżając się ku końcowi powiem o 2 kosmetykach – kremach do rąk. Pierwszy to krem odmładzający Bebeauty z Biedronki – wybrałam ten ze wzgledu na zapach, któy mi najbardziej odpowiadał. Kosztuje około 3-4 złotych. Drugi, z pompką od Wellness & Beauty pochodzi z Rossmanna i kosztował 11 złotych. Stoi w łazience i używam go po każdym myciu rąk.

Do mojej kolekcji wpadły też słuchakwi Philipsa – nie dość, że niebieskie to jeszcze słodkie grają w naprawdę dobrej jakości dźwięk 😀 Możecie je dorwać zbierając nakrętki od Pepsi 😀

Musiałam się niestety pożegnać ze swoim starym portfelem :C Urwało mi się zamknięcie a do tego piszczał przy wchodzeniu do kilku sklepów i przyprawiał mnie o zawał 😛 Miałam wybrać coś poważnego, dla dziewczyny w moim wieku, w sumie prawie 20 lat na karku 😛 Mateusz jednak stwierdził, że ten z kucykami Ponny idealnie do mnie pasuje i muszę go mieć xD Zapłaciłam za niego 40 złotych w Croppie.

Brat postanowił mi się dołożyć do czegoś co bym chciała sobie kupić bo nie chciał nie trafić z prezentem i tak w moje łapki wpadł plecak w stylu hippie z CCC. Akurat wtedy dla klubowiczów była promocja i zamiast 120 złotych, zapłaciłam za niego 77. Jest wykonany z grubej eko skóy i wcale nie jest tak mały jak się wydaje. A4 da się w niego zmieścić 😛

W tym roku nie szalałam jakoś zbytnio na „ciuchowych” wyprzedażach 😀 Kupiłam tylko 2 bluzki, z których jestem zadowolona 😀 Ta na górze ma fajną siateczkę, która pezentuje się na ciele bardzo elegancko, dlatego bluzkę możemy założyć i na jakies bardziej formalne wyjście i na codzień. Kosztowała 20 złotych.

Biała to zwykły T-Shirt z dłuższym tyłem i fajną aplikacją z przodu. Jest wykonana z grubszego matriału i jest luźniejsza, gdyż wzięłam rozmiar M 😀 S-ki są jednak trochę za krótkie w niektórych wypadkach 😛 

Jeszcze przed świętami na pormocji -40% złowiłam spódnicę, która bardzo mi się podobała. Jest sztywna i fajnie rozkloszowana. Brakowało mi takiej w mojej szafie. Po przecenie jej cena wynosiła 47 złotych.

Ostatnią już rzeczą jest Pan/Pani Brokuł 😀 Ja twierdzę, że to jednak Pani, bo ma spódnicę 😀 Dostałam ją od Pana Mateusza jako jeden ze świątecznych prezentów 😀 Jest bardzo słodka i oryginalna – ludzie dziwnie na mnie patrzyli, gdy trzymałam na kolanach brokuła jadąc do domu xD
To by było na tyle 😀 Zapomniałam jeszcze zrobić zdjęcia długich kozaków, które kupiłam kilka dni temu na promocji, ale da się to nadrobić 😛 Długi ten post, dłuugo się go pisało 😛 Mam nadzieję, że Wam się spodoba 😀
Lubicie haule? Też postanowiłyście przystopować już z zakupami? 😛
Pozdrawiam :3
PS Minęło nam już 2,5 roku :3 <Chyba wiecie o co chodzi :3>

Uncategorized

Mini haul i relacja z przyjazdu rodziców

1 listopada 2014
Hej Miśki!
   Dzisiaj przychodzę do Was z dość krótkim postem. Mam naprawdę dużo nauki, bo w pierwszej połowie listopada czekają mnie 4 kolokwia a może i więcej :C Materiału jest dużo, jak to na studiach, a ja muszę to połączyć jeszcze z nauką do matury i odpoczynkiem. Nie jest aż tak strasznie, ale czasu jest naprawdę mało. Jeśli jesteście ciekawi co wydarzyło się u mnie w ciągu ostatnich kilku dni zapraszam do lektury.
   Przedwczoraj po południu przyjechali do mnie rodzice, babcia i brat. Bardzo cieszyłam się z tego faktu, bo poza domem jestem już ponad miesiąc i od tego czasu ich nie widziałam. Jak wiadomo – tęsknię, tym bardziej, że nie wyjeżdżałam nigdy z domu na zbyt długo. W czwartek porozmawialiśmy, wypiliśmy kawę i położyliśmy się spać. Piątek był natomiast bardziej intensywnym dniem. Rano pojechalismy na zakupy do Focus Parku, bo chronicznie narzekałam na brak swetrów i zimowych butów 😀 Ostatecznie butów na teraz nie kupiłam, bo nie było moich rozmiarów :C 37 takie porządane :C 

   Przechodząc więc płynnie do kwestii zakupów kupiłam sobie zimowe botki a’la emu. Kosztowały 130 złotych, pochodzą z CCC i są wykonane ze skórki. W środku dużo pluszu – są napradę ciepłe. Może te kryształki to nie do końca moja bajka, ale bardzo fajnie orzeźwiają stroje. Drugie buty miały być czarne i w dość mocno rockowym stylu więc te niech będą nieco bardziej słodkie 😀 Wtedy równowaga będzie zachowana 😀

   Drugie zakupy wykonałam w Croopie. W końcu znalazłam gdzieś dość elastyczne i wygodne jeansy High Weist. Nie przepadam za biodrówkami, ale w dzisiejszych czasach jest ich więcej niż tych z wysokim stanem. Spodnie są bardzo klasyczne, fajnie przylegają do ciała. Mają tylko jeden mankament, albo to ja jestem jakaś niewymiarowa :C Na początku chciałam kupić rozmiar 36, czyli S, ale po zmierzeniu okazało się, iż mimo że są dobre w pasie to nogawki sięgają mi do kostki :O Ostatecznie więc do koszyka wpadł rozmiar 38 – są delikatnie za luźne, ale nie spadają, a przynajmniej nogawka odpowiada długości moich nóg 😀
   Do jutra w Croopie jest ciekawa promocja  z której ja skorzystałam. Z okazji Halloween możecie zgarnąć rabat 40% na wszystko. Wystarczy tylko powiedzieć przy kasie – Halloween i rabat doliczony. Moje spodnie kosztowały początkowo 90 złotych a po wymówieniu zaklęcia już tylko 54 😀 Interes życia 😀

   Dwie ostatnie rzeczy pochodzą ze sklepu C&A. Pierwszy, niebieski sweter kosztował tylko 28 złotych, co mnie zdziwiło, bo jest świetnie wykonany a materiał naprawdę mięciutki i delikatny. Fajnie leży i nie szczypie a to dla mnie bardzo ważne 😀 Niektórym osobom może  przeszkadzać mały dekolt, ale jak dla mnie to naprawdę obojętne :p

   I tutaj rzecz, która mnie urzekła. Nie dość, że materiał jest cudowny, bo jeszcze miększy niż w sweterku wyżej to do tego krój jest przepiękny! 😀 Troszkę taki Boho style 😀 Sweterek jest krótszy, ale nie na tyle krótki, żeby odkrywać brzuch. Świetnie się prezentuje i wygodnie się go nosi. Kosztował 60 złotych, więc jak na taką rzecz to naprawdę niewiele 😀



Podoba Wam się któraś z tych rzeczy? Wy zbieracie już zimową garderobę?
Uncategorized

Mini haul z ostatnich tygodni

9 lipca 2014
Ostatnio nie szalałam z zakupami, bo chciałam zaoszczędzić troszkę pieniędzy, poza tym zbieram pewną sumę na prezent dla Pana Mateusza – w końcu trzeba się wysilić, bo jutro mija 2 lata bycia z nim w związku 😛 Kupiłam tylko to, co było mi koniecznie potrzebne, albo mocno mnie zainteresowało, zapasów nie czyniłam i czynić nie będę, bo nie lubię jak coś zalega mi na półkach. Niektóre z niżej przedstawionych produktów są prezentami :3 Nie zanudzam i przechodzę do rzeczy 😀
Zapraszam do czytania ^^
Tutaj widać wszystkie kosmetyki, jakie kupiłam w ostatnim czasie. Skorzystałam z promocji zamieszczonych w nowym folderze Lato w kosmetyczce cz1 z Biedronki i upolowałam kilka niezłych fantów 😀
Od lewej widzicie:
* Niebieski tusz do rzęs Bebauty. Kosztował niecałe 9 złotych, a daje na rzesach naprawdę fajny efekt. Wszyscy mówili, że mi pasuje 😀 Nie osypuje się, nie robi krzywdy, świetnie wygląda w minimalistycznym, letnim makijażu oka. Jak dla mnie bomba. Bardziej szczegółowa recenzja niedługo 😛 
*Lip Tint Bebauty w kolorze 01. Pięknie pachnie, nie wysusza, a kolor jest świeży, landrynkowo różowy – idealny na lato. Do tego pięknie pachnie 😀 Zjadam go w zastraszającym tępie xD Kosztował 8 złotych i był to prezent od pana Mateusza.
*Soniczna szczoteczka. Urzekła mnie swoim opakowaniem. Działanie całkiem niezłe – to taka zwykła szczotka + wibracje. Kosztowała 15 złotych.
*Suchy szampon Batiste o zapachu Tropical – całkiem kultowy kosmetyk. Mam wersje Cherry, wszyscy zachwalają Tropical więc wrzuciłam do koszyka. Zapach nie do końca mi odpowiada i teraz załuję, że nie wzięłam tego o zapachu Wild. Kosztował 11 złotych, więc taniej niż w Hebe.
*Żel pod prysznic Jonhsons’s Baby – chciałam w końcu przetestować coś do mycia bez SLS. Moja skóra jest notorycznnie mocno przesuszona i bardzo mi to pomaga. Już dawno nie bylam w Rossmannie, więc skorzystałam z biedronkowej oferty. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma 😛 Żel kosztował 9,50 złotego 😀
Niżej zbliżenia na tusz i liptint. Zdjęcie na ręce jest od razu po nałożeniu – efekt po zobaczycie już w szczegółowej recenzji produktu 😛 Zamieściłam to po to, by podsycić waszą ciekawość 😀 😛

Z ciuchów i dodatków mam tylko 3 rzeczy. Na promocji w Housie kupiłam koszulkę z czaszką, rozmiar S, troszkę oversize 😛 Kosztowała 30 złotych, czyli nie tak tanio, ale bardzo spodobał mi się motyw i musiałam ja mieć 😀

Kupiłam też 2 pary butów. Te niżej to niebieskie, gumowe klapki z CCC, kosztowały 40 złotych. Lubię takie buty, są wygodne i łatwo utrzymać je w czystości.
Druga para to meliski z Biedronki. Sa tak słodkie, więc nie mogłam przejść obok nich obojętnie 😛 Kosztowały 15 złotych i są fajne na lato ^^
To wszystko co kupiłam w ciągu ostatnich tygodni. Szaleństw nie ma, ale ja jestem zadowolona 😀
Kupiłyście coś ostatnio? Czy was tez kusiły kosmetyki z nowej gazetki Biedronki?
Pozdrawiam
Uncategorized

Haul Warszawa

25 maja 2014
Hej!
Wspomniałam, że jeszcze tutaj wpadnę więc jestem 😛  Wczoraj byłam w Warszawie i zrobiłam trochę zakupów – chodziłam tyle godzin, że dzisiaj moje chore ścięgno Achillesa daje mi się we znaki ;C Nie widziałam w sklepach nic co by mnie zaciekawiło i to działało mi na nerwy :C A jak już znalazłam coś fajnego, to cena nie była adekwatna do jakości – nie zapłacę za kawałek szmatki ponad 100 złotych, wolę oszczędzić i kupić coś porządniejszego :3
Niżej zaprezentowane są rzeczy na które się skusiłam:
Buty z CCC z eko skórki. Chciałam inny kolor, ale nie było mojego rozmiaru :C W końcu zdecydowałam się, że wezmę te koralowe, bo nawet fajnie prezentują się na stopie. Są dość wygodne i stabilne, a to dla mnie ważne, bo ja strasznie wykoślawiam nogi xD Buty kosztowały 59,99 złotego a są naprawdę wygodne. Nie żałuję że wybrałam je a nie inne 😀
Spodenki w azteckie wzory pochodzą z Croppa. Kosztowały 40 złotych i są z fajnego, lekkiego i przewiewnego materiału. W pasie wiązane na sznurek. Nogawki są luźne a nie opięte a to się ceni.
Kolejne spodenki, tym razem z New Yorkera, również za cenę 40 zł. Są elastyczne, mają wyższy stan i są jakby ze spranego jeansu. Wygodne i w sam raz na lato.
Krótka bluzka ze słodką pandą również pochodzi z New Yorkera. Kosztowala 40 zł, jest mega wygodna i do tego cukierkowa *.* Ma fajnie skrojone rękawy i dobrze leży. Myślę, że będzie zwracać uwagę 😛
Ta koszulka jest natomiast z Croppa. Dołączone do niej było bandeau, gdyż ma mocno wycięte boki. Jest dłuższa, pasuje nawet do legginsów. Kosztowała 40 zł, ale w Croopie druga rzecz była za 50%, więc zapłaciłam za nią 20 zł.
Odwiedziłam również Hebe, które nie jest u mnie dostępne. Pan Mateusz znalazł dla mnie szczotkę z naturalnego włosia dzika. Wzięłam, bo może mi pomóc we włosowej pielęgnacji. Wygląda na bardzo elegancką przez srebrną oprawę. Kosztowała niecałe 23 zł.
Wzięłam też miniaturkę maski Keratynowej z Kallosa za 5 zł. Potrzebuję protein, a raczej nie ja, a moje włosy 😛 Pachnie fajnie, choć nie tak dobrze jak Crema al latte 😀
Kończy mi się korektor i sięgnęłam po osławiony kamuflaż z Catrice. W końcu znalazłam numerek 01 i mogę się teraz cieszyć z tego jak będzie zakrywał moje cienie i niedoskonałości 😛 kosztował 12 zł/
Wzięłam też szampon z Batiste, myślę że latem bardzo mi się przyda. Zdecydowałam się na zapach wiśni, chociaż planowałam tropikalny. Kobiety są nieprzewidywalne 😛 Kosztował 15 zł.
 I na koniec prezent. Nawet nie wiedziałam, że go dostanę, sama czaiłam się żeby go kupić. Jest to kubek ze Starbucksa, bardzo mi się podoba. Dostałam go od Mateusza, no a od kogo innego mogłabym go dostać 😛
Na sam koniec wisienka na torcie 😛 pojemnik śniadaniowy z Epoki Lodowcowej – jest piękny ^^ 😀

Lubicie Haule? Planujecie letnie zakupy?

Pozdrawiam :3