Wybrany tag

błyszczyk do ust

KOLORÓWKA KOSMETYKI

MAKIJAŻOWE NOWOŚCI DROGERIA NATURA | KOBO | SENSIQUE | MYSECRET

31 sierpnia 2018
lakiery do paznokci my secret choco latte desire

Hej!

Ten wpis miałam przygotować dla Was już dawno, ale nie po drodze było mi ani z pisaniem, ani z robieniem zdjęć. Kiedy zobaczyłam ogrom kosmetyków, które do mnie przyszły – nie powiem, wbiło mnie to w fotel. Tym bardziej postaram się nadrobić zaległości i pokazać Wam makijażowe nowości, które pojawią się, lub już się pojawiły, w sieci Drogerii Natura.

Tym razem zaprezentuję Wam zarówno produkty przyciągające wzrok soczystością barw i pigmentów, a także te „nude” – idealne na każdą porę roku i okazję. Przejdziemy przez rozświetlacze, cienie, po szminki i produkty fiksujące marek Kobo, Sensique i Mysecret. To jak, zaciekawiłam Was? Zapraszam na dalszą część posta!

PS Zostańcie do końca, będzie czekała na Was mała niespodzianka 🙂

Czytaj dalej

Uncategorized

DR IRENA ERIS | PROVOKE | 3 PRODUKTY DO UST | MAT CZY BŁYSK?

30 sierpnia 2017
Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink,1

Hej!
Regulaność pisania sierpniowych wpisów właśnie legła w gruzach 😛 Nadal nie mogę do siebie dojść po podróży, więc odpuściłam poniedziałkowe przygotowania i zapraszam Was na kolejny post właśnie dziś!
Pomadki kocham całym sercem i gdybym miała do wyboru malować przez całe życie tylko usta lub tylko oczy – zdecydowanie wybrałabym te pierwsze. Dziś chciałabym zaprezentować Wam trzy kosmetyki z tej kategorii od Dr Ireny Eris. Wszystkie pochodzą z serii Provoke i są to – pomadka matująca Real Matt Lipstick – Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint – Vanguard Red N°706 i błyszczyk do ust – Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink. Jesteście ciekawi, jaka jest moja opinia na ich temat? Przejdźcie dalej. 
Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink,2

Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink,3

Opakowania jak zawsze wykonane są z dbałością o każdy szczegół. Minimalistyczne, utrzymane w srebrnym, lustrzanym kolorze wyglądają niezwykle elegancko i klasycznie i na pewno będą ozdobą niejednej toaletki, czy miejsca, przy którym się malujemy. 
Błyszczyk ma zdecydowanie najwyższe i najcieńsze opakowanie, tradycyjne, jego aplikator jest dość długi i wąski, ale pozwala na precyzyjne nałożenie produktu. Klasyczna pomadka zamykana jest na magnes, słychać wtedy charakterystyczny odgłos kliknięcia, który upewnia nas, że produkt nie otworzy się w kosmetyczce czy torebce. Opakowanie matowej, ale płynnej pomadki jest już Wam znane, bo recenzowałam je kilkakrotnie na blogu. Jest kwadratowe, na spodzie ujawnia się skawek koloru. Aplikator bardzo przypomina ten, który znajduje się przy błyszczyku, ale jest nieco krótszy. Każdy z tych kosmetyków przychodzi do nas zapakowany w lustrzany kartonik. W środku znajduje się karteczka z kodem, który możemy wykorzystać na stronie Klubu Dr Ireny Eris Holistic Club, a zdobyte punkty wymieniać na nagrody w postaci firmowych gadżetów czy kosmetyków. 

Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink,4

Zacznę może od pomadki, z której siostrami miałam już kontakt i stały się one moimi ulubieńcami 🙂 Mowa tu o matowej, płynnej pomadce. W zasadzie ma ona konsystencję przyjemnego musu, który gładko rozprowadza się na ustach i nie zastyga. Mimo tego pomadka dobrze utrzymuje się na ustach, bo nawet do 5-6 godzin. Formuły zastygające często tworzą u mnie skorupkę, nawet wtedy, kiedy nałożone są w minimalnej ilości. Ta nie migruje poza kontur i nie wysusza ust. Do tego przez swoją ciekawą konsystencję nie podkreśla niedoskonałości, a suche skórki nie wybijają się na pierwsz plan. Daje przyjemne uczucie na ustach, nie klei się i samoistnie nie znika. Ma przyjemny, owocowy zapach.
Kolor Vanguard Red N°706 to klasyczna, krwista czerwień, którą zaliczyłabym do neutralnego grona lekko w stronę tych chłodniejszych odcieni. Nie zażółca zębów, ożywia makijaż i przyciąga wzrok. Idealnie wygląda zarówno przy wieczorowej kreacji, jak i jeansach, białym T-shircie i trampkach 😀
  • Moją opinię na temat pomadek Liquid Matt Lipstick od Dr Ireny Provoke w odcieniach 702,703 i 705 znajdziecie tutaj i tutaj
Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink,5

Druga pomadka to również matowa propozycja. Pink Nuance N°607 to opcja bardziej kremowa i mniej wysuszająca od tej, którą opisywałam wyżej. Ma nieco bardziej masełkowatą konsystencję, na ustach przypomina wosk, który zabezpiecza je przed nadmierną utratą wody. Dzięki tym właściwościom pomadka nie wpływa negatywnie na nawilżenie ust. Utrzymuje się na nich krócej, bo około 4 godzin, ale jest to dla mnie satysfakcjonujący czas. Tak jak poprzedniczka nie wychodzi poza kontur ust. Pigmentacja jest naprawdę świetna, mam intensywnie zabarwioną czerwień wargową, ale dla tej pomadki nie jest to przeszkodą Kolor to neutralny, różowy nude określany przez niektórych jako mauve. Raz jest bardziej różowy, raz fioletowy z domieszką brązu – ewoluuje i w różnych makijażach i przy różnym oświetleniu wygląda inaczej. Uwielbiam takie kolory na co dzień i na pewno będę chętnie po nią sięgać, kiedy wrócę na zajecia. Ma kremowy, nienachalny,  kosmetyczny zapach. 

Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink,6
Błyszczyk dostałam w ramach prezentu zamiast cienia, którego niestety nie było na stanie. Odcień, jaki dostałam był wybrany losowo – mi trafił się N°11 Candy Pink, czyli o prostu cukierkowy róż. W opakowaniu jego kolor jest naprawdę intensywny, natomiast na swatchu i na ustach nie rzuca sie już tak mocno w oczy, chociaż barwi je, a kolor jest widoczny. Ma średnio gęstą konsystencję – znajduje się gdzieś pomiędzy wodnistymi, a tymi klejącymi  wargi błyszczykami. Nie lepi się, a kiedy już zapląta się w niego jakiś włos nie jest ciężko go usunąć. Daje wrażenie nawilżonych ust, nie wysusza ich i dobrze zabezpiecza przed niekorzystnymi warunkami środkowiskowymi. Myślę, że utrzymuje się około 2-2,5 godziny i w tym czasie nie wymaga poprawek. Nie jestem fanką błyszczyków, więc po testach trafił do mojej mamy, która jest z niego bardzo zadowolona. 

Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607, matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706, błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink swatche, na żywo, jak wyglądają

Matowa pomadka w płynie i błyszczyk kosztują 55 złotych, a kremowo-matowa szminka – 65 złotych. Można znaleźć je w sklepach internetowych, np. firmowym Dr Ireny Eris lub stacjonarnie – między innymi w Rossmannie. Polecam polować na nie na promocji -49% – ich jakość jest wysoka, a kolory ciekawe i bardzo twarzowe, więc każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego. Niżej znajdziecie zdjęcia, na których prezentuję wszystkie te produkty na ustach. Kolory są trochę cieplejsze, niż w rzeczywistości, bo zdjęcia robiłam przy świetle zachodzącego słońca. Swatche lepiej oddają ich faktyczne odcienie. 

błyszczyk do ust - Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink jak wygląda na ustach
Błyszczyk do ust – Shiny Lip Gloss N°11 Candy Pink

Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick - Pink Nuance N°607 na ustach
Dr Irena Eris pomadka matująca Real Matt Lipstick – Pink Nuance N°607

matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint - Vanguard Red N°706 na ustach
Matowa pomadka w płynie Liquid Matt Lip Tint – Vanguard Red N°706
Który z tych trzech kosmetyków najbardzieju przypadł Wam do gustu? Po jakie formuły sięgacie najczęściej?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

LILY LOLO | BŁYSZCZYK ENGLISH ROSE | RÓŻANA PIĘKNOŚĆ?

3 lipca 2017
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss

Cześć!
Lato to czas zmian – i w życiu, i w makijażu. Jestem fanką matowych pomadek, ale szukam dla nich ciekawej odmiany – mimo tego, że zawsze będę im wierna, to nie zawsze mam ochotę na staranne wyrysowywanie konturu ust. Są też dni, kiedy moja skóra, a co za tym idzie też usta, są suche i nie chcę ich dodatkowo obciążać, gdyż nie wygląda to zbyt estetycznie.
Postanowiłam wypróbować w końcu naturalne błyszczyki Lily Lolo. Słyszałam o nich wiele dobrego, ale jeszcze nie miałam okazji ich używać. Czy English Rose sprawdził się na moich ustach? Czy jestem zadowolona z jego działania? Zapraszam na nowy post! 😀 

lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss 2

Obietnice producenta

  • Elegancki błyszczyk w kolorze ciemnoróżowym, aksamitny niczym płatki róży.



    Nasze przepysznie czekoladowe błyszczyki nie tylko mają przepiękne
    kolory, ale dzięki zawartości witaminy A i naturalnego olejku Jojoba,
    odpowiednio ochronią i odżywią Twoje usta.




    • specjalna formuła z dodatkiem witaminy A oraz naturalnego olejku Jojoba zapewnia odpowiednią ochronę i nawilżenie


    • nieklejąca się konsystencja


    • efekt przepięknie połyskujących ust


    • smakowity posmak czekolady


    • prosta aplikacja za pomocną wygodnego aplikatora

 Opakowanie

Błyszczyk tradycyjnie zapakowany jest w biało-czarny kartonik, smukły i elegancki. Prosty design przywodzi na myśl klasę i dobry styl. Na kartoniku znajdują się wszelkie potrzebne informacje takie jak skład, PAO, nazwę odcienia i pojemność. Sam błyszczyk umieszczony jest w wysokiej buteleczce, opatrzonej napisem Lily Lolo. Wykonana jest z dość grubego plastiku wysokiej jakości. Aplikator jest standardowy, ani za duży, ani za mały, będziecie z niego zadowolone niezależnie od tego, jakiej wielkości macie usta.
Pojemność to 4 mililitry.
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss skład inci

Skład

RICINUS COMMUNIS SEED OIL (olej rycynowy, nabłyszcza, zmiękcza, jest dość gęsty i klejący), OLEIC/LINOLEIC/LINOLENIC POLYGLYCERIDES (poliglicerydy nienasyconych kwasów tłuszczowych – oleinowego, linolowego i linolenowego, działają na naskórek zmiękczająco, tworzą warstwę okluzyjną, która pośrednio działa nawilżająco),
SORBITAN OLIVATE (oliwian sorbitolu, substancja nawilżająca, sorbitol to cukrol, w tym wypadku pozwala też na wprowadzenie pigmentu do kosmetyku), CERA ALBA (wosk pszczeli, kolejna substancja nawilżająca i natłuszczająca, bogata w wiele witamin), SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL (olej jojoba, jeden z moich najbardziej ulubionych olei, cenionych w pielęgnacji przez wzgląd na wysoką zawartość witamin A, E i F), MICA (mika, minerał rozpraszający światło), AROMA (substancja zapachowa),
COPERNICIA CERIFERA CERA (wosk z kopernicji, palmy, kolejny natłuszczający emolient), CANDELILLA CERA (olej z wilczomleczu, emolient), TOCOPHEROL (witamina młodości, czyli witamina E, która pozytywnie wpływa na regenerację naskórka) [+/- CI 77891
(TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI
75470 (CARMINE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)]
(barwniki – dwutlenek tytanu, tlenek żelaza, żółcień żelazowa, karmin, fiolet magnezowy)
Jak widzicie skład kosmetyku jest naprawdę dobry. Błyszczyk jest wolny od silikonów, a większą jego część stanowią olejki, które pozytywnie wpływają na stan naszej skóry. Natłuszczają wargi, przez co działają pośrednio nawilżająco – zapobiegają odparowywaniu wody. Związek sorbitolu (ester) działa nawilżająco, a witamina E wpływa na odbudowę komórkową skóry warg. Barwniki użyte w tym produkcie są bezpieczne i nie wpływają negatywnie na nasze zdrowie. Mika odbija światło, przez co usta wyglądają na jeszcze większe.
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss 3

Trwałość

Nie zaskoczę Was, kiedy napiszę, że błyszczyki utrzymują się na ustach znacznie krócej niż szminki. Nie mierzyłam czasu dokładnie, ale w moim mniemaniu widać go na ustach przez około dwie godziny, co w moim przypadku jest czasem standardowym, jeśli chodzi o tego typu kosmetyki do ust. Często je zaciskam i zagryzam, więc automatycznie skraca to czas, w jakim produkt mógłby się na nich utrzymać.  Jestem z tego czasu zadowolona, tym bardziej, że błyszczyk można nałożyć na usta nawet bez lusterka i zrobić w tym momencie szybką poprawkę – ryzyko zniszczenia makijażu jest o wiele niższe niż przy szmince 🙂

Dostępność

Kosmetyki Lily Lolo dostępne są na stronie producenta – costasy.pl, a także w showroomie marki w Warszawie, na ulicy Ciołka. Można znaleźć je także w kilku drogeriach internetowych – w dokładne takich samych cenach.

lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss swatch

Pigmentacja

Zamawiając
błyszczyk miałam na uwadze to, że nada moim wargom delikatnego,
półtransparentnego wykończenia
i z góry nie nastawiałam się na wielką
zmianę koloru. Mam mocno napigmentowaną czerwień wargową i w moim
przypadku błyszczyk delikatnie ją rozjaśnia. Nadaje jej mleczno-różowego koloru, który wygląda niezwykle naturalnie i dziewczęco. Jest to
delikatnie przybrudzony róż, który będzie pasował większości typów
urody.

Cena

Błyszczyk English Rose w regularnej cenie kosztuje  48.50 złotego. Jest to dość wysoka cena jak za błyszczyk, jeśli chodzi o mnie – trafia na średnią półkę cenową. Jest ona porównywalna z błyszczykami drogeryjnymi z droższych szaf i nie jest dla mnie zaskoczeniem – za kosmetyki bazujące na naturalnych składnikach, cruelty free trzeba zapłacić odrobinę więcej. Mnie ona jednak nie zraża – w parze z ceną idzie wysoka jakość.

lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss 5 aplikator

Moja opinia

Po błyszczyki sięgam niezwykle rzadko, ale nie oznacza to, że ich nie lubię.  Lepiej czuję się w matowych szminkach w nieco bardziej intensywnych kolorach – zazwyczaj noszę na sobie delikatny makijaż i usta to jedyny mocniejszy akcent, na który sobie pozwalam. 
Miałam kilka błyszczyków w swojej kolekcji, część z nich podkradałam mamie jeszcze w gimnazjum. Zdążyłam więc wyrobić sobie na ich temat zdanie i znaleźć te ulubione – wbrew pozorom wcale nie było tak łatwo.
Jakich błyszczyków szukam? Lekkich, nielepiących, które gładko suną po ustach i je nawilżają. Taki właśnie jest English Rose od Lily Lolo. Patrząc na skład obawiałam się gęstej, klejącej formuły, ale przyjemnie się rozczarowałam. Błyszczyk ten jest lekki i praktycznie niewyczuwalny na ustach. Nada się dla długowłosych dziewczyn – nie działa jak magnes na kosmyki, na szczęście. 
Kosmetyk daje świetliste wykończenie, które mocno odbija światło. W opakowaniu widoczny jest drobno zmielony, różowy shimmer, ale na ustach jest niewidoczny, więc jeśli nie jesteście fankami drobinek – nie ma się czego obawiać. Podkreśla kolor warg, jeśli są jasne, a właścicielki ciemnych ust powinny zauważyć lekkie ich rozjaśnienie i rozbielenie.
Sam błyszczyk ma kolor brudnego różu – takiego, jak angielska róża. Jest niezwykle delikatny i kobiecy, będzie pasował do każdego makijażu – i ciemniejszego, i delikatnego, a także różnych tonacji – od ciepłych, po zimne. 
Pozytywnie zaskoczył mnie też zapach kosmetyku – przypomina mi kakao, jest słodki, ale nienachalny, po kilku minutach go nie czuć. 
Podsumowując – jestem z niego zadowolona, ale powędrował do mojej mamy – tak się jej spodobał, że nie byłam zdolna jej odmówić. W końcu to jej usta bardziej potrzebują nawilżenia i to ona jest fanką blasku. Mama również jest zadowolona i chwali kosmetyki Lily Lolo – jak widać, skóra dojrzała również korzysta z dobroci natury.

Czy kupię ponownie?

Kusi mnie jeszcze jaśniejszy odcień – „Szept” – jeśli jest tak intrygujący, jak nazwa – chyba nie przejdę obok niego obojętnie. Błyszczyk bardzo mi się spodobał, mojej rodzicielce również – na ustach wygląda świeżo i promiennie 🙂
 
lily lolo costasy błyszczyk english rose lipgloss na ustach on lips swatch swatches
Zdjęcie bez filtra, w świetle naturalnym. Na ustach jedna warstwa błyszczyka.
Podoba Wam się ten błyszczyk? Wiecie, że moja współpraca z Costasy trwa już rok? :O
Pozdrawiam 🙂
POST POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z COSTASY.PL, ALE NIE MIAŁO TO WPŁYWU NA MOJĄ OCENĘ.