Wybrany tag

blog

Uncategorized

BLOGI, KTÓRE CZYTAM #4

21 sierpnia 2017
blogi które czytam #4 elfnaczi.pl

Hej!
Niejedokrotnie wspominałam Wam, jak ważna jest w blogosferze promocja – jeśli zauważycie u kogoś coś interesującego – udostępniajcie to bez wahania, wyjdzie Wam to na dobre. Ja, matka rodzicielka serii blogi, które czytam (oczywiście mówię o serii na tym blogu, nie ja pierwsza wpadłam na taki pomysł :P), zawaliłam po całości – miałam regularnie wyszukiwać perełki, a dałam klapy – od stycznia nie pojawił się tu podobny post.
Przyznaję się do błędu i szybko rehabilituję – zaprezentuję Wam dziś trzy kolejne blogi, na które uwielbiam zaglądać. Zapraszam!

mademoiselle eve bloguje, mademoiselleevebloguje.blogspot.com, blogi które czytam

Mademoiselle Eve/ewaszalkowska

Stronę Ewy znalazłam kilka lat temu, kiedy zaczął mnie męczyć trądzik. Szukałam jakichś informacji z poradami odnośnie pielęgnacji kapryśnej skóry i tak wpadłam na ten blog, który dla osób z problematyczną skórą jest prawdziwą skarbnicą wiedzy. Posty są zazwyczaj bardzo obszerne i zawierają dużo tekstu – nie kazdemu to pasuje, ale ja taką notkę dzielę sobie na kilka mniejszych i czytam je wtedy, kiedy mam czas. Są one okraszone pięknymi fotografiami w moim klimacie – las, zachody słońca, wianki ♥ Teskty Ewy są perełką pod względem merytorycznym, a sama autorka ma naprawdę wielką wiedzę na temat zmian skórnych. Miałam okazję pisać z Ewą i uważam, że to mądra, pewna siebie dziewczyna, która wiele osiągnie i jeszcze pewnie o niej usłyszymy. Studiuje pielęgniarstwo, współtworzy serwis o kosmetykach mineralnych, a do tego udziela prywatnych konsultacji i porad. Koniecznie do niej zajrzyjcie!

kherblog, kherblog.com, blogi które czytam

Kher blog

Z Dominiką utrzymuję kontakt od dawna i to moja ekspert w zakresie azjatyckich kosmetyków. Doceniają ją nawet zagraniczne strony, jej blog znalazł się niedawno w jednym z rankingów i to na całkiem wysokim miejscu. Kher blog to miejsce, gdzie znajdziecie dokładny opis wielu koreańskich, ale nie tylko, kosmetyków. Dominika wie o nich naprawdę sporo, dlatego jeśli nie chcecie się na czymś zawieźć – zapraszam do niej. Zawsze podobają mi się jej zdjęcia – są takie jednorodne, pasują do siebie, nie to co u mnie – każde z innej parafii 😛 Kher blog to miejsce przyjazne obcokrajowcom – jest pisane dwóch językach – polskim i angielskim. Zerknijcie też na jej wpisy z opisem poszczególnych składników – nie dość, że opisała ich działanie, to jeszcze podała przykłady produktów, w których można je znaleźć. Zostawcie tam jakiś komentarz! 😀

nienałtowska blog, nienaltowskablog.pl, blogi które czytam

Nienałtowska Blog

Asia to białostocka blogerka, z którą widuję się ostatnio najczęściej. Nie dość, że jest autorką pięknego bloga, to jeszcze organizuje nam blogowe spotkania, na których możemy poplotkować i zjeść przy okazji coś dobrego. Styl pisania Asi bardzo przypadł mi do gustu – w przeciwieństwie do mnie pisze krótsze wpisy, które można przeczytać jednym tchem i sporo z nich zapamiętać. Jej zdjęcia są zawsze jasne i maksymalnie dopracowane – na tyle, że niektórzy zaczęli się na niej wzorować, ale nie wychodzi im to tak dobrze 😛 Jest szczera, a jej wpisy są rzetelne – kiedy coś nie przypadnie jej do gustu na pewno o tym wspomni. Cała strona jest przyjemna dla oka, lubię tam często wpadać.
Znacie blogi, o których dziś wspomniałam? Zaglądacie na nie? Będzie mi miło, kiedy zostawicie Ewie, Asi i Dominice choć jeden komentarz 😀
Pozdrawiam!
Uncategorized

BLOGOWY KRYZYS PO 4 LATACH PISANIA | CZY TO MNIE DOTYCZY?

1 lipca 2017
blogowy kryzys, jak pisać ciekawe wpisy, kryzys twórczy

Hej!

Od kilku tygodni nosiłam się z zamiarem napisania posta lifestylowego, w którym zawarłabym kilka moich ostatnich przemyśleń. Wiem, że wolicie czytać wpisy kosmetyczne, ale czasem mam potrzebę uzewnętrznienia się i wyżalenia – w końcu kto zrozumie mnie lepiej, niż moi czytelnicy? Jeśli chcecie posłuchać o tym, co w ostatnim czasie mi dokucza – przejdźcie dalej. Mam nadzieję, że na koniec będziecie mogły zostawić w komentarzu jakieś słowo otuchy.

TRUDNE POCZĄTKI

Dziś mijają 4 lata od założenia bloga elfnaczi.pl. Na początku była to strona, którą traktowałam jak swój pamiętnik – pisałam o tym, co się u mnie działo, co kupiłam, jak idzie mi nauka. Po mniej więcej półtorej roku, może dwóch latach postanowiłam, że chciałabym zmienić to miejsce – na bardziej kobiece, kosmetyczne, lifestylowe. Z natury nie jestem humanistką, mam raczej ścisły, analityczny umysł,
ale ciągnęło mnie do „sztuki” i tak wykreował się pomysł stworzenia
własnej strony w sieci.
Początki były trudne, choć mam wrażenie, że przed prawdziwą „górką” jestem dopiero teraz. Kiedyś dodawałam wpisy nieregularnie i nikt nie zwracał na to uwagi, zresztą tak samo na zdjęcia, oprawę bloga i tekst.
Kiedy już miałam na siebie plan i zaczęłam wdrażać go w życie zauważyłam pozytywne aspekty tych zmian – więcej czytelników, komentarzy, wyświetleń. To coś, co każdemu twórcy przynosi wielką radość – widzimy wtedy, że nasza praca nie idzie na marne, a to, w moim mniemaniu, prawdziwy sukces!

SAMOROZWÓJ KLUCZEM DO SUKCESU

Jeśli znacie mnie osobiście wiecie, że należę do osób, które stawiają sobie cele i je osiągają. Mimo porażek nie poddaję się i dążę do tego, by się rozwijać. Myślę tu o różnych płaszczyznach mojego życia, także o blogu. Pokonywanie własnych słabości dało mi dużo pewności siebie. Ze wszystkiego co robię staram się wyciągać jak najwięcej, bo w końcu ten, kto czerpie z życia garściami jest człowiekiem szczęśliwym.
Dzięki temu portalowi nauczyłam się pisać naprawdę długie, aczkolwiek ciekawe teksty (przynajmniej tak myślę :P). Pogłębiłam swoją wiedzę na tematy, które mnie interesują. Nauczyłam się czytać składy INCI i dzięki temu stan mojej skóry bardzo się poprawił. Zaczęłam eksperymentować z fotografią – raz jest lepiej, raz gorzej, ale i tak uważam, że zrobiłam spory postęp. 
Dzięki blogowi poznałam też wiele wspaniałych osób, z którymi utrzymuję kontakty w życiu prywatnym. To pozwoliło mi uświadomić sobie, że za cyferkami i literkami stoją ludzie. Mam nadzieję, że dalej będę mogła się rozwijać, tworzyć dla Was coraz lepsze i bardziej inspirujące wpisy. Chciałabym mieć też okazję, by poznać jeszcze więcej z Was – to Wy jesteście moją motywacją i chcę, byście o tym wiedzieli.

blogowy kryzys, jak pisać ciekawe wpisy, kryzys twórczy

 

CO MNIE BOLI?

Siedzę w blogosferze 4 lata… 4 lata bacznie się jej przyglądam, czasem z większym, czasem z mniejszym zaangażowaniem. Jestem dobrym obserwatorem, który stara się nie wtrącać, ale notuje wszystkie podejrzane sprawy. Myślałam, że to JA jestem osobą zawistną, obojętną, prawdziwą zołzą. Może tego nie widać, ale uwierzcie mi – mam diabełka za skórą, tylko dobrze się ukrywam 😛  Staram się być miła dla wszystkich, a jeśli coś mi nie odpowiada – kontaktuję się z tą osobą. 
Mam wrażenie, że panuje teraz moda na hejtowanie wszystkich po kolei. Temu nie pasuje to, że blogosfera jest taka, jaka jest, temu nie pasują zbyt idealne zdjęcia na Insta. Od kiedy inni mają prawo mówić nam jak mamy robić coś, co lubimy? Uważam, że jeśli nie szkodzimy przy tym osobom trzecim inni nie mają prawo ingerować w nasze życie. Dajmy sobie trochę luzu, nikt nie jest idealny, ale nie jest to powodem, dla których powinno wyśmiewać się z pewnych treści/osób/rzeczy, czy piętnować pewne zachowania. 
Dziwi mnie, że to te „duże” blogerki wywołują takie gównoburze, a czytelnicy jeszcze im przyklaskują. Dla mnie to działanie poniżej jakiegokolwiek poziomu. W moim mniemaniu odnosi to odwrotny skutek od zamierzonego – w moich oczach takie osoby tracą, pokazują jakie są zazdrosne, infantylne i jak boją się o swoją ciepłą posadkę. Mam nadzieję, że reszcie też spadną klapki z oczu i zamiast bić brawo pod takimi wpisami zaczną po prostu zamykać kartę i wychodzić – bez zostawiania zbędnych komentarzy. Wtedy takie działania umrą śmiercią naturalną, tylko taką widzę dla nich przyszłość.

CZY JESTEM ZAZDROSNA? MAM O COŚ ŻAL? TO BLOGOWY KRYZYS?

Na początku tego roku postanowiłam, że w końcu wezmę się za naukę i poczytam trochę o SEO, pozycjonowaniu i reklamie bloga. Myślę, że efekty mówią same za siebie, bo jakieś wzrosty mam. Jakieś… I właśnie o to się to wszystko rozchodzi. Mimo wkładania w bloga coraz więcej pracy i zaangażowania statystyki poleciały na łeb na szyję. 

Czy jestem zazdrosna o czyjeś wyświetlenia i obserwatorów, a nawet współprace? Tak. Jestem tylko człowiekiem i to uczucie nie jestem mi obce. Do pewnego momentu ta zazdrość pchała mnie do działania i działała na mnie jak lekki poganiacz. Z czasem jednak stwierdziłam, że zaczęłam się przez to wypalać.
Boli mnie fakt, że blogi, na których zdjęcia są robione kalkulatorem, a we wpisach widnieją 3 zdania na krzyż wiodą prym. Że współprace dotyczą tylko tych, którzy mają miliony wyświetleń i zarabiają przez to tyle samo monet. Boli mnie to, że nie docenia się kogoś, kto pisze rzetelnie – nawet jeśli wspomni o wadach. 
Przyznam się Wam do czegoś. Na blogu, w ciągu tych 4 lat zarobiłam 150zł! Gdybym miała podliczyć wydatki – no cóż, byłoby tego o wiele, wiele więcej. Nie wiem, co robię nie tak, że nie przyciągam producentów, a kiedy już nadarzy się okazja i wspominam o wynagrodzeniu – zwiewają gdzie pieprz rośnie. 
Nie wiem też, czy zauważyliście, ale ostatnio spadła jakość zdjęć – mój prawie 5 letni obiektyw się popsuł, a z racji tego, że nie pracuję nie mam jak kupić drugiego. Wiem, że może nie powinnam Wam o tym pisać, bo brzmi to jak pójście na łatwiznę i wzbudzanie litości, ale komu mam o tym powiedzieć? Nie pracuję, bo mój kierunek studiów mi nie pozwala, a naciąganie rodziców na nowe „zabawki” w wieku 22 lat wcale mnie nie bawi.
Dla bloga poświęcam dużo czasu – same przygotowanie zdjęć i treści do jednego wpisu to w moim przypadku 3-4 godziny pracy. A gdzie social media? Gdzie komentarze? Mimo mojego zaangażowania mam coraz mniej siły, bo nie jest to jedyne, co robię w życiu. Niejednokrotnie myślałam o zamknięciu bloga, ale po prostu szkoda mi tego, co już na nim zrobiłam. Nie raz pisałam, mimo braku weny, spadku formy, czy braku czasu. Przez bloga odmawiam sobie niektórych przyjemności i poświęcam mu swój wolny czas.
Mam nadzieję, że ta czwarta rocznica będzie przełomową. Może coś właśnie w tej chwili ruszy do przodu, a może stanie się tak, że w końcu zrobię sobie przerwę i zobaczę, czy brakuje mi pisania. Na początku ten wpis miał wyglądać inaczej, ale postanowiłam się otworzyć – kiedy trzymamy w sobie pewne sprawy za długo, zaczynają nas one przytłaczać i sprawiać, że czujemy się coraz gorzej. Mimo wsparcia przyjaciół i rodziny czuję, że powoli się wypalam i nie chodzi tu o samo tworzenie. Chodzi o poczucie, że to, co robię, nie podoba się jednej z moich docelowych grup. Zaczynam się wtedy zastanawiać, czy brakuje mi polotu, czy za mało wchodzę innym… wiadomo gdzie. Mam nadzieję, że ktoś mnie jeszcze doceni. Może niektórym ciężko jest zaakceptować to, że nie jestem głupiutką osobą, która każdy otrzymany kosmetyk opisze w superlatywach – jestem na jednym z najcięższych kierunków, sama zapracowałam sobie na swoje dobre imię i nie zamierzam tracić w waszych oczach na rzecz darmowych fantów.
Ma nadzieję, że to docenicie i pozostaniecie ze mną przez kolejnych kilka lat. A może nawet poślecie ten szczery wpis dalej w świat. Wiem, że życie nie jest sprawiedliwe, ale mam prawo mówić o tym głośno.
Arrivederci.
Uncategorized

III EDYCJA MEET BEAUTY CONFERENCE | MAJ 2017 | RELACJA

4 czerwca 2017
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 1
Hej!
Wiem, że pewnie blogosfera przesyciła się już opiniami o największym wydarzeniu dla blogerów urodowych, czyli Meet Beauty, ale nie mogę odpuścić sobie tej przyjemności. Chciałabym opisać wszystko ze swojej perspektywy – mam kilka zastrzeżeń, chcę rozdać kilka pochwał – uważam, że organizatorom należy się to, by choć część z nas podzieliła się swoimi spostrzeżeniami odnośnie imprezy. Minęło od niej już dwa tygodnie – emocje opadły, ja ochłonęłam, przekalkulowałam i przeanalizowałam parę spraw. Jesteście zainteresowani jakie są moje wrażenia odnośnie III edycji konferencje Meet Beauty? Zapraszam!
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 2

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 3

W tym roku Meet Beauty odbywało się od 19 do 21 maja w Nadarzynie, razem z targami Beauty Days. Całość znajdowała się w Ptak Warsaw Expo, a dojazd był zapewniony z dworca centralnego – i dla osób zaproszonych na konferencję i dla tych, którzy chcieli po prostu wybrać się na targi.
Z niecierpliwością czekałam na ogłoszenie wyników „rekrutacji”. Na Meet Beauty miałam być okazję dwukrotnie, więc obawiałam się, że tym razem na salony może wkroczyć nowa krew i po prostu mnie wygryźć 😛 Na szczęście się udało, a ja z wielkim podekscytowaniem odliczałam dni do wyjazdu – nie mogłam doczekać się spotkania z dziewczynami, z którymi dzielę swoje pasje i hobby.

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 4

Poziom zeszłorocznej edycji był naprawdę wysoki, myślę, że przez to każda z nas miała wygórowane wymagania. Pierwszym rozczarowaniem był fakt, że uroczysta gala została przeniesiona na piątek – zaplanowałam wyjazd na sobotę i mimo najszczerszych chęci nie mogłam się na niej pojawić – wiem, że nie byłam jedyna, bo pojawiło się na niej niewiele osób. Gwiazdą wieczoru była Edyta Górniak – może i nie słucham takiej muzyki, ale podziwiam jej głos – ma wielki talent i nie da się temu zaprzeczyć.
W sobotę cudem dotarłam na miejsce. Razem z Magdą – Delsihe i Agnieszką – Agnieszka bloguje nie mogłyśmy znaleźć przystanku, z którego odjeżdżał podstawiony autobus – pomógł nam mój chłopak, spotkana Pani i Emila z bloga Uroda według Blondynki. To był prawdziwy wesoły autobus – napakowany po brzegi, mnie przytrzasnęły drzwi, ale na szczęście jakoś dotarłyśmy do Nadarzyna – na dodatek całe i zdrowe.
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 5

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 6

Na miejscu wszystko przebiegło już sprwanie – odebrałyśmy identyfikatory i udałyśmy się na otwarcie naszej konferencji. Zostałyśmy miło przyjęte i udałyśmy się razem na pierwsze warsztaty – makijażowe  Golden Rose. Trwały one półtorej godziny i były prowadzone przez cudowną Karolinę Zientek. Można było zapisać się tylko na jedną z trzech dostępnych godzin – każda dotyczyła czego innego – ja zdecydowałam się posłuchać o przygotowaniu twarzy pod makijaż, zakrywaniu niedoskonałości i aplikacji podkładu. Do wyboru były jeszcze warsztaty dotyczące konturowania oraz makijażu oka i ust. Czas na zajęciach minął mi naprawdę szybko i może nie dowiedziałam się niczego odkrywczego, ale na pewno  poznałam kilka ciekawych wskazówek, które wykorzystam w praktyce. Karolina okazała się być ciepłą i miłą osobą, odpowiadała na każde nasze pytanie z duża dokładnością, a także starała się zademonstrować techniki kamuflażu na modelce z piękną cerą – wszystko po to, żeby łatwiej było nam zapamiętać proces mający doprowadzić nas do wykonania dobrze kryjącego, ale też lekkiego makijażu twarzy.

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 7

Po półgodzinnej przerwie udałyśmy się na warsztaty Neonail – również były ciekawe, dotyczyły najnowszego produktu tej marki – lakierów z serii Aquarelle, które pozwalają tworzyć na paznokciu niezwykle kreatywne wzory. Nie podobał mi się fakt, że całą pracę miałyśmy wykonywać po prezentacji – niezaznajomione z tym rodzajem lakierów nie mogłyśmy ich okiełznać i nasze wzorki nie były zbyt dokładne. Chyba nie mam do tego ręki, albo potrzebuję więcej wprawy 😛 Na szczęście, widząc nasze zakłopotanie, podeszła do nas przemiła Pani i zaprezentowała z czym to się je – kolejne próby były bardziej udane i Kasia – minimalniee – z mojego stolika zdobyła wyróżnienie za najlepszy projekt! Brawo 😀

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 8

Po warsztatach czekała mnie dłuższa przerwa – spędziłyśmy ją z dziewczynami na targach – odwiedziłam stoiska, zrobiłam małe zakupy, które niedługo będziecie mogli zobaczyć na łamach bloga. Targi były ogromne i mimo dość długich przerw i sporej ilości wolnego czasu nie miałam jak zintegrować się z innymi osobami – każdy rozbiegł się w swoją stronę, a przepiękna strefa relaksu, którą przygotował dla nas Palmers prawie cały czas pozostawała pusta.

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 9

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 10

Po dłuższym odpoczynku przyszła kolej na otwarty wykład, co do którego miałam wielkie oczekiwania. Natalia Sławek, czyli słynna w blogosferze Jest Rudo opowiadała o fotografii produktowej, czyli czymś, czym każda z nas zajmuje się na swojej stronie. Moje oczekiwania były dość wysokie, niestety nie dowiedziałam się niczego nowego – po raz kolejny rozprawiano o podstawach, o których raczej każda z nas ma pojęcie. Wiemy, co to jest ISO, ekspozycja, czas naświetlania – może moje zdjęcia nie są idealne, ale nadal nad nimi pracuję i chciałabym dowiedzieć się o fotografii czegoś więcej – czegoś, co pozwoliłby mi postawić krok naprzód. Wykład, mimo tego, że był przeprowadzony w ciekawy sposób nie wniósł, w moim przypadku, nic nowego.

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 11

Zwieńczeniem pierwszego dnia konferencji było wręczenie nagród Beauty#. W naszym głosowaniu wygrały następujące osoby:
  • Najlepszy blog: agatabielecka.pl
  • Najlepszy blog pielęgnacyjny: alinarose.pl
  • Najlepszy blog włosowy: anwen.pl
  • Najlepszy blog makijażowy: agwer.pl
  • Najlepszy blog paznokciowy: paaatriziaa.pl
  • Najlepszy vlog: Ewa Grzelakowska – Kostoglu, czyli Red Lipstick Monster
Na niektóre osoby sama głosowałam, najbardziej zadowolona jestem z wygranej Agu Blog – to dziewczyna, która nie miesza się w żadne blogowe afery, prowadzi piękny blog, instagram i fanpage, a dodatkowo działa charytatywnie – ratuje wiele kotów, a ja darzę te zwierzęta wyjątkowo dużą miłością. Statuetki zostały wręczone, a my, zmęczone po całym dniu zmagań wróciłyśmy do Warszawy.
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 12

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 13

Pierwszego dnia, ze względu na warsztaty odpuściłam trzy wykłady – Red Lipstick Monster „Jak przekształcić działalność w internecie w silną markę osobistą”, „Strobing & Contouring w pigułce – wszystko, co powinnaś wiedzieć, by podkreślić swoje piękno” Agi Bil oraz „Patent na piękno – innowacje i trendy we współczesnej kosmetologii” Karoliny Bazeli. Szczególnie pierwszy i ostatni z nich wydawały mi się ciekawe, ale niestety nie mogłam się rozdwoić 😛

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 14

Drugiego dnia na konferencję przyjechałam później – tym razem jechałam wygodnie z moim włosowym guru – Agnieszką wwwlosy.pl 😀 Cieszę się, że znów miałyśmy okazję porozmawiać – uwielbiam Agnieszkę za jej poczucie humoru, spotkałyśmy się na pierwszym Meet Beauty, ale dopiero po drugiej edycji zaczęłyśmy częściej ze sobą gadać 😛

Przez to, że zdecydowałyśmy się przyjechać nieco później nie zdążyłam na wykład Tomasza Stopki „Twój blog w Google może znaczyć więcej! – poczuj moc SEO” – trochę żałuję, ale byłam tak zmęczona, że nie chciało mi się zrywać wcześnie z łóżka. Temat SEO jest niezwykle ciekawy i niezbędny, jeśli chodzi o dzisiejsze blogowanie. Staram się douczać sama, we własnym zakresie i chyba coś mi to dało, ponieważ od miesiąca statystyki pną się lekko w górę 😀

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 15
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 16

Kolejnym otwartym wykładem był ten z Annabelle Minerals. Prowadziła go
Ewa Szałkowska z bloga mademoiselleeve i dotyczył on tematu „Kosmetyki
mineralne – korzyści ze stosowania oraz alternatywne sposoby
wykorzystania”.
Moim zdaniem był to jeden z najciekawszych paneli –
bardzo żałowałam, że musiałam urwać się z jego końcówki, by zdążyć na
warsztaty. Ewa pokazała naprawdę sporo alternatywnych zastosowań
kosmetyków mineralnych – od stworzenia własnego podkładu, po zmienianie
odcieni na przepisie na puder myjący kończąc. Uważam ją za specjalistkę w
kategorii pielęgnacji skóry trądzikowej, łojotokowej i bardzo żałuję,
że nie mogłam z nią porozmawiać – może jeszcze będzie ku temu okazja!

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 17
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 18

O 12:00 udałam się na warsztaty Gosh dotyczące #Pewność Efektu makijażu – Selfie Look. Prowadzone były przez Annę Muchę i na początku strasznie mnie nudziły, ale później temat trochę się rozkręcił i zdecydowanie ciekawiej się go słuchało. Myślałam, ze będą to warsztaty dotyczące wskazówek odnoście makijażu przystosowanego do zdjęć, że dowiemy się o jakichś trikach, które warto stosować kiedy chcemy perfekcyjnie wyglądać na selfie. Niestety był to raczej zwykły, naturalny makijaż i to było głównym punktem zajęć – makijażystka stawiała na naturalność – jej makijażom daleko było do tych wyrysowanych (albo przerysowanych) i w sumie bardzo się z tego cieszyłam. W naszej grupie modelką była Paulina z kanału O matko i córko, co dla niektórych mogło być dodatkową atrakcją 🙂

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 19

Aby zdążyć zrobić niewielkie zakupy opuściłam kolejne dwa panele – o oczyszczaniu z Tołpy i Kominka, czyli Jasona Hunta, który jest znany pewnie większości z Was. Szczególnie ubolewam nad nieobecnością na tym drugim – podobno był świetny i można było z niego wiele wyciągnąć.
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 20
Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 21
Ostatnim punktem był otwarty panel dyskusyjny  „Od bloga do biznesu” Ania Kołomycew, Hania Kępa-Szul, Ania Bulwicka, prowadząca Ania Pytkowska. Dziewczyn miło się słuchało, ale najbardziej pozytywne wrażenie wywarła na mnie Ania Kołomycew, czyli Anwen. Była rzeczowa, konkretna, ale przy tym miła. Do tego jej biznes pochłania naprawdę sporo czasu – tworzy własne produkty od podstaw, a znalezienie kogoś, kto w tym pomoże nie należy do najłatwiejszych. Panel bardzo mi się podobał i cieszę się, że organizatorzy zdecydowali się na taką formę – to nowość na Meet Beauty, która przypadła mi do gustu.
Na oficjalnym zakończeniu zostały rozdane nagrody za konkursy odbywające się w czasie konferencji, a także wykonane zostało pamiątkowe zdjęcie.

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 22

Jakie są więc moje ostateczne wnioski i sugestie dla organizatorów? Moim zdaniem ta edycja Meet Beauty była słabsza od poprzedniej i niestety poziom w tym roku nie był wyższy. Owszem, poprzeczka była postawiona wysoko, ale nie w tym rzecz. Problem polegał głównie na tym, że Meet Beauty zostało połączone z targami – moim zdaniem był to słaby pomysł, ale nikt nie mógł  tego przewidzieć. Ciągle było głośno, muzyka z targów zagłuszała prowadzących na warsztatach – tylko w sali wykładowej dało się spokojnie posiedzieć. Poza tym sale warsztatowe nie były oddzielone niczym, poza ściankami i dźwięk roznosił się tak, że często ciężko było skupić się na tym, o czym mówi do nas prowadzący. 
Niestety w tym roku było też ciężko z integracją – i taką między sobą i taką, w której chodziło o kontakt z przedstawicielami firm. Jeśli chodzi o blogerki – każdy chciał obejrzeć, co ciekawego jest na targach, a hala była na tyle duża, że ciężko było na siebie wpaść. W strefie relaksu najczęściej można było znaleźć kilkanaście osób, które siedziały raczej w swoich grupkach, więc trudno było poznać kogoś nowego. Jeśli chodzi o marki – specjalnie przygotowałam w tym roku wizytówki, ponieważ pamiętałam, jak miło reagowały na nie firmy jeśli chodzi o ostatnią edycję Meet Beauty. W tym roku zostawiłam ją może na 5 stanowiskach, tylko tam, gdzie zrobiłam zakupy. Firmy nie wiedziały nic o naszym wydarzeniu i bardziej były zainteresowane ogromem klientów, niż rozmową z blogerkami.
Zabrakło mi też kącika z przekąskami – co prawda na zewnątrz stały Food Trucki, ale nie było tam nic ciekawego do jedzenia i ostatecznie wylądowałam na frytkach 😛 To byłam jednak w stanie przeżyć i następnego dnia zabrałam ze sobą prowiant, bo głodna Naczi, to zła Naczi 😛
Kończąc narzekanie przejdę do pozytywnych aspektów – w tym roku zaskoczyły mnie otwarte wykłady – były przeprowadzone na naprawdę wysokim poziomie i można było dowiedzieć się na nich wielu przydatnych rzeczy. To jedna z tych części konferencji, którą lubię najbardziej, dlatego też tak chętnie zgłaszam się na kolejne odsłony Meet Beauty. Nie byłam obecna na każdym panelu, ale te, na które się załapałam nauczyły mnie wielu ciekawych rzeczy, które na pewno wykorzystam w praktyce. Warsztaty również były prowadzone w sposób interesujący i półtorej godziny na sali mijało nam zaskakująco szybko. Marki się postarały, każda przygotowała co innego i większość osób była raczej zadowolonych z odbytych „szkoleń. Mimo minusów jestem szczęśliwa, że mogłam tam być – poznałam kilka nowych ciekawostek, spotkałam się z dziewczynami, których blogi namiętnie czytuję. Mam nadzieję, że kolejna edycja będzie bardziej podobna do poprzedniej, która odbyła się na Stadionie Narodowym – zamknięta impreza to coś, czego nam trzeba.

Meet Beauty Conferencje III edycja relacja 23

Za mile spędzone chwile chciałam w szczególności podziękować:

I wszystkim innym, z którymi mogłam choćby chwilę porozmawiać – mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy 😀

Byłyście na Meet Beauty? Jaka jest Wasza opinia o tej edycji?
Pozdrawiam :* Kolejny post wyjątkowo w środę, a nie we wtorek 🙂
Elf Naczi

Uncategorized

PIERWSZE WIOSENNE SPOTKANIE PODLASKICH BLOGEREK W BIAŁYMSTOKU | RELACJA

23 maja 2017
spotkanie blogerek białystok maj 2017

Hej!
W weekend bawiłam się na Meet Beauty, dlatego mam opóźnienia w związku z postami i nadrabianiem Waszych wpisów. Taka impreza zdarza się jednak tylko raz w roku, dlatego musicie wybaczyć mi niedyspozycję i zadowolić się tym, że częściej występowałam na Instagramie 😀 Pocieszę Was faktem, że od tego tygodnia postaram się dodawać posty regularnie – na tyle, na ile będę miała czas – niestety sesja zbliża się wielkimi krokami, a mi zależy na zaliczeniu w pierwszym terminie jak największej ilości egzaminów, dlatego powinnam ostro wziąć się do nauki.
Jeśli jesteście ciekawi,  w jakim gronie tym razem się spotkałyśmy, gdzie odbyła się nasza mini „impreza” i kto w niej uczestniczył – zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

spotkanie blogerek białystok maj 2017 1 baristacja

spotkanie blogerek białystok maj 2017 2 baristacja

Spotkanie odbyło się w zeszłą sobotę (tę przed Meet Beauty), tym razem zamiast restauracji wybrałyśmy (a raczej Asia i Michalina :P) kawiarnię. Było to spotkanie w kameralnym gronie – co nie oznacza, że gorszym. Jako termin wiosennej edycji wybrana została sobota 13 maja – pogoda nam dopisała, choć później się zachmurzyło. Mimo wszystko i tak było ciepło, a my miło spędziłyśmy ze sobą kilka godzin.

spotkanie blogerek białystok maj 2017 3 baristacja
Baristacja to mała kawiarenka w centrum Białegostoku. Mimo tego, że jest ulokowana niedaleko Pałacu Branickich nigdy nie miałam okazji jej odwiedzić – ciągle było mi nie po drodze 😛 Pozytywnie zaskoczył mnie wystrój sali i to, ile osób było w środku – po prostu tłumy. Praktycznie każdy stolik był zajęty, nasze na szczęście były zarezerwowane. Po kilku minutach gadania i przełamywania pierwszych lodów zabrałyśmy się za zamawianie jedzenia.

spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 4
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 5
Oprócz kaw, można wybrać herbatę, czy soki, a także smoothie i koktajle. Łasuchy mogą poczuć się jak w raju – ciasta, ciasteczka, bezy czy drożdżówki – wszystko pachnie i wygląda tak pięknie, że mogłabym stać przy ladzie cały dzień 😛 Oprócz dań słodkich takich jak naleśniki dostępne są też wytrawne, między innymi sałatki, którą będziecie mogli zobaczyć niżej. Jedzenie i napoje są aromatyczne, świeże, a ceny – przystępne.
Michalina i Asia zdecydowały się na naleśniki ze słodkim serkiem i owocami (mmm, te jeżyny :D), Natalia wybrała sałatkę, Kamila postawiła na bezę, a ja, która niestety mleko musi obchodzić szerokim łukiem, wybrałam drożdżówkę z kajmakiem, posypaną kruszonymi migdałami i orzechami a także porzeczkową mrożoną herbatę.

spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 6
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 7
Atmosfera była świetna – przez to, że było nas mniej każda mogła ze sobą porozmawiać. Poruszałyśmy i tematy blogowe, i prywatne, trochę ponarzekałyśmy, podzieliłyśmy się newsami – jak każde kobiety. Czas przy smakołykach i rozmowie mijał szybko, jak zawsze, kiedy znajdujemy się w doborowym towarzystwie. Cieszę się, że w Białymstoku spotkania organizowane są częściej, a sama idea widywania się w każdej porze roku jest świetna. Moim zdaniem integracja jest bardzo ważna – wbrew temu, o czym czyta się teraz w internecie blogi to nie tylko zawiść i zazdrość, ale także piękne chwile, możliwość spotkania cudownych osób i rozwijania nowych pasji. W tym wyścigu szczurów nie powinnyśmy o tym zapominać, a patrzenie na świat z pozytywnej strony na pewno wyjdzie nam na dobre.

spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 8
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 9

W spotkaniu uczestniczyły:

spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 10
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 11
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 12
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 13
Spotkanie miało nie obfitować w upominki, ale dziewczyny zaskoczyły nas drobnymi niespodziankami. W paczce znalazły się kosmetyki La Roche Posay – krem nawilżający Hydreane Legere – i antyperspirant z Vichy. Dodatkowo każda z nas została obdarowana Collagenem z witaminą C – nadal zastanawiam się, czy nie zacząć go stosować, ponieważ często mam problemy ze stawami, a i skóra powinna po nim lepiej wyglądać.
spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 14 la roche posay vichy

spotkanie blogerek białystok maj 2017 baristacja 15 collagen
Podobają Wam się takie kameralne spotkania? Często w nich uczestniczycie, czy to raczej rzadkość w Waszej okolicy?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

LIEBSTER BLOG AWARD | ULUBIONY KOSMETYK, BLOGOWE ŻYCIE I MÓL KSIĄŻKOWY

10 marca 2017

Hej!

Niestety dziś mam zajęcia do 19, na szczęście mogłam się trochę dłużej wyspać i zregenerować swoje siły – wczorajsze kolokwium z anatomii poszło mi średnio – sporo się uczyłam, czułam się w tym dziale całkiem nieźle, a wrażenia po klatce mam gorsze niż po GiSie, który miał być działem najtrudniejszym. Wniosek – czy się uczysz, czy nie i tak wychodzisz na tym słabo 😛 
Z racji wypadu z dziewczynami nie mogłam zrobić nowych zdjęć, zapraszam Was więc na nieco inny wpis, do którego nominowała mnie Marta z bloga marciik.pl. Dawno nie mówiłam Wam nic o sobie, a trochę ekshibicjonizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło 😛 Zapraszam!

1. Gdybyś miała
możliwość zamieszkać w jednym miejscu na ziemi – co byś wybrała i dlaczego?
Sama nie wiem.
Zawsze marzyło mi się mieszkanie w jakimś ciepłym kraju, ale w ciepłych krajach
jest zazwyczaj sporo „pajunków”, a ja się ich brzydzę. Szczególnie
tych wielkich, skaczących na ludzi xD Drugim miejscem, o którym pomyślałam,
jest kraj Kwitnącej Wiśni.
Japonia fascynuje mnie od dawna i choć wiem, że
raczej tam nie zamieszkam, to chciałabym chociaż wybrać się tam na wycieczkę.
To jedno z moich największych marzeń, mam nadzieję, że się spełni 🙂
2. Jaki
kosmetyk NAJCZĘŚCIEJ kupujesz? Co sprawia, że tak go lubisz?
Nad odpowiedzią
na to pytanie musiałam się trochę nagłowić. Ostatecznie podzieliłam moje
kosmetyki na dwie kategorie – pielęgnację i kolorówkę i wybrałam dwa produkty,
do których najczęściej wracam. Jeśli chodzi o pierwszą kategorię zdecydowanie
będzie to Effaclar Duo [+], którego recenzję możecie przeczytać pod TYMLINKIEM. Kolorówkę podbił Loreal ze swoją maskarą So Couture, która gościła
kilkakrotnie w mojej kosmetyczce 🙂
3. Jaki jest
Twój ulubiony cytat?
Wielu spośród
żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają zasługuje na
życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź więc tak pochopny w ferowaniu
wyroków śmierci, nawet bowiem najmądrzejszy nie wszystko wie.
John Ronald Reuel Tolkien – Władca Pierścieni
Wolę jedno
życie z Tobą niż samotność przez wszystkie ery tego świata.
John Ronald Reuel Tolkien – Władca Pierścieni
4. Miałaś
kiedyś ochotę usnąć bloga i już nigdy nie pojawić się w blogosferze?
Miałam i nadal miewam. Czasami dopada mnie kryzys, szczególnie wtedy, kiedy nic się na tym blogu nie dzieje, a ja nie mam ochoty napisać nawet zdania. Z jednej strony mam wtedy ochotę rzucić to wszystko, a z drugiej szkoda mi trochę tylu lat pracy, znajomości, tego, że mogę tu pisać o czymś, co jest dla mnie odskocznią od codzienności. Myślę, że każda z nas ma lepsze lub gorsze dni, ale najlepiej jest przekalkulować wszystkie rozwiązania i wtedy wybrać to najodpowiedniejsze.
5. Jaka jest
Twoja ulubiona liczba i dlaczego?
7 – tego dnia się urodziłam, w wielu kulturach ta cyfra jest tą doskonałą i uważam, że jest w niej coś ciekawego, na tyle, żeby choć trochę w to wierzyć 😉
13 – wszyscy mówią, że 13-stka jest pechowa, a ja ją lubię 😀 Nie wiem czemu, tak już mam. 
6.  Gdybyś
musiała pozbyć się wszystkich kosmetyków, ale z możliwością zostawienia sobie
TRZECH najpotrzebniejszych – co by to było?
La Roche Posay Lipikar Surgras – to uniwersalny żel, który mógłby służyć mi do mycia ciała, twarzy i włosów. Obecnie używam go tylko do twarzy, ale jakby zaszła potrzeba – sprawdziły się świetnie i na innych partiach naszego ciała.
La Roche Posay Effaclar Duo [+] – muszę wybierać między nawilżeniem, a walką z wypryskami i na dzień dzisiejszy trudniej jest mi osiągnąć sukces w tym drugim, dlatego wybieram kosmetyk, który pozwoli mi pozbyć się tego problemu. Z nawilżeniem bym sobie jakoś poradziła – hodowała aloes, czy coś 😛
Pierre Rene Skin Balance Cover – musiałam wybrać jakiś podkład, aktualnie najczęściej sięgam po kosmetyk Pierre Rene, dlatego uważam, że uczciwe byłoby wpisanie go na listę. Podkład to coś, bez czego nie mogłabym się ruszyć. O ile wyjście do sklepu bez makijażu nie stanowi dla mnie większego problemu, tak codziennych wypadów na uczelnię czy do jakiejś restauracji bez niego sobie nie wyobrażam. Muszę mieć coś, co przykryje przebarwienia, a podkład i ujednolici koloryt i posłuży za korektor 🙂
7. Jaka książka
jest Twoją ulubioną? Co sprawiło, że chętnie ją przeczytałaś?
Są trzy serie do których najczęściej wracam – „Władca Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, „Wiedźmin” A. Sapkowskiego i Cykl o Kryalii, czyli „Trylogia Czarnego Maga” i „Trylogia Zdrajcy” T. Canavan. Domyślacie się pewnie,  że obie należą do fantasy – książki z tego gatunku lubię najbardziej, tę sympatię zaszczepił we mnie tata i pewnie do końca  życia ze mną pozostanie 😉 Mam nadzieję, że znajdę jeszcze takie książki, które przypadną mi do gustu tak, jak te wyżej 🙂 W tych pozycjach wciągnęła mnie historia, to, że autor pozwolił mi wcielić się w głównych bohaterów i fakt, że mimo że te książki nie należą do poradników udało mi się wyciągnąć z nich jakieś wnioski. Ba! Niektóre fragmenty zmusiły mnie nawet do pewnych refleksji.
8. Jakie jest
Twoje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?
Trudne pytanie. Miałam cudowne dzieciństwo i pamiętam z niego wiele przyjemnych chwil, ale najprzyjemniejszymi wspomnieniami są chyba wakacje z rodzicami. Od małego wyjeżdżaliśmy nad morze, cieszyliśmy się już na samą myśl! Mazurskie jeziora nie były dla nas niczym strasznym, a spanie w namiocie w ogródku pamiętam jako niezwykłą przygodę – szkoda tylko, że o drugiej, czy trzeciej w nocy płakaliśmy z bratem, że chcemy do domu, bo psy szczekają i nie możemy zasnąć 😛
9. Traktujesz
blog jako hobby czy dodatkowy zarobek? Co sądzisz o zarabianiu przez internet?
W moim przypadku blog to hobby, ale nie obraziłabym się, gdybym mogła dzięki niemu zarabiać. Mam nadzieję, że kiedyś osiągnę ten etap – w stronę wkładam sporo pracy, a czasu mam coraz mniej, dlatego miło byłoby mi, gdyby za ten wysiłek do skarbonki wpadło kilka groszy, które mogłabym zainwestować w coś dla siebie, albo dla Was – np. rozdanie 🙂  Uważam, że zarabianie przez internet to normalna praca i kibicuję osobom parającym się nią jak każdym innym 🙂
10. Jaką porę
roku lubisz najbardziej? Dlaczego?
Lubię dwie pory roku – wiosnę i lato. Wiosnę za to, że wszystko budzi się do życia, coraz częściej świeci słońce, jest zielono i kolorowo. Za to świeże powietrze, którym mogę cieszyć się u mnie na wsi. Lato kocham za ciepło, słońce, wakacje, możliwość wypoczynku i poleniuchowania. Za ciepłe wieczory i ogniska. Za moje urodziny też, bo 7 września to jeszcze kalendarzowe lato 😛 
11. Jakie blogi
czytasz najchętniej? Co spowodowało, że tam zaglądasz? Styl pisania, wygląd,
czy może tematyka?
Mam w liście czytelniczej wiele blogów, do których zaglądam i wiele z tych blogów naprawdę lubię. Na samym początku ważny jest dla mnie wygląd – to pierwsze wrażenie pozwala mi ocenić, czy jest to miejsce w sieci, do którego chcę wracać, które chcę odwiedzać. Jeśli coś mi się w wyglądzie podoba czytam wpisy i najczęściej  wracam na te blogi, które pisane są na luzie, a dodatkowo przekazują warte uwagi treści. Nie lubię zapychaczy, dlatego blogów modowych raczej nie obserwuję – 3 zdjęcia na krzyż to i ja umiałabym wstawić, szczególnie jeśli miałabym własnego fotografa i czas na sesje zdjęciowe 😛
Mam nadzieję, ze moje opowiedzi Wam się spodobały. Sama nie piszę nowych pytań i nikogo nie nominuję, ale zapraszam do odpowiedzi w komentarzach – chętnie przeczytam, jakie zdanie macie na niektóre poruszone tu tematy. Zapraszam do Marty i życzę Wam miłego piątku. Mój weekend zaczyna się dopiero po 20, ale co tam! W przyszłym tygodniu nie mam kolokwiów, będę nadrabiała zaległości na następne 3 trzy 😛
Która odpowiedź podoba Wam się najbardziej? Bierzecie udział w tego typu zabawach?
Pozdrawiam :*