Wybrany tag

aktualizacja

Uncategorized

TRĄDZIK | AKTUALIZACJA MARZEC 2017 | HORMONY WARIUJĄ :c

25 kwietnia 2017
trądzik aktualizacja, jak radzić sobie z trądzikiem, bliznami i przebarwieniami, trądzik młodzieńczy, hormonalny, neuropatyczny
Hej!
W czasie planowania zmian na blogu, mających miejsce na początku tego roku postanowiłam pisać aktualizacje odnoście stanu mojej twarzy co trzy miesiące. Obecnie nie dzieje się na niej tak dużo, jak wcześniej, dlatego opisywanie zmian co miesiąc nie ma sensu – usuwanie blizn i przebarwień to powolny, potrzebujący wiele czasu proces.
Jeśli jesteście ciekawi, co działo się u mnie w ciągu ostatnich trzech miesięcy – zapraszam dalej. Ostrzegam, że tym razem nie będzie kolorowo, bo skóra mojej twarzy, jak i cały mój organizm nie był dla mnie łaskawy – niestety to normalna sprawa i czasem tak bywa. W dalszej części wpisu znajdziecie plan mojej pielęgnacji, to, jak oceniam aktualny stan mojej skóry i plany na najbliższą przyszłość 🙂 

Styczeń był świetnym miesiącem w pielęgnacji mojej skóry, tak samo jak i początek lutego. Mimo tego, że miałam wtedy sporo kolokwiów i sesję wcale się nie stresowałam, a mniejszy natłok zajęć spowodował, że lepiej się wysypiałam, odżywiałam i nawadniałam, a to z kolei pozytywnie odbiło się na stanie mojej cery. Dodatkowo zauważyłam, że „domowa” woda lepiej działa na moją skórę niż białostocka, to samo tyczy się powietrza. Kiedy przez 3 tygodnie siedziałam w domu każdy z wyprysków zagoił się, blizny zbledły, a o suchych skórkach po prostu zapomniałam. Worki i cienie pod oczami znikły, byłam naprawdę zadowolona z tego, jak wyglądam.

Na przełomie marca i lutego, po powrocie na uczelnię z moim ciałem zaczęło dziać się coś dziwnego. Hormony znów szalały (a ja nie byłam zdziwiona, bo co kilkanaście miesięcy ma to miejsce), a mój cykl menstruacyjny wydłużył się ze średnio 33 dni na 47. Cała ta sytuacja mnie stresowała, codziennie czułam się tak, jakbym to właśnie dziś miała dostać okresu – raz było lepiej, raz gorzej, ale PMS trwał te dwa wydłużone tygodnie. Kilka dni przed okresem mocno mnie wysypało w okolicach brody – pojawiły się podskórne wypryski z którymi znów walczyłam długimi tygodniami, ale na szczęście pod koniec marca udało się opanować sytuację.

Wiem, że w drugiej połowie marca trochę sobie zaszkodziłam. Podczas tej spóźnionej miesiączki pofolgowałam sobie z czekoladą, a niestety alergia pokarmowa w moim przypadku nie chce odpuścić. Po dwóch dniach na skórze pojawiły się małe, ropne krostki, co jest ewidentnym objawem nietolerancji. A mówiłam sobie – „Naczi… Uważaj na laktozę…” 😛

Dopadła mnie też ogólna suchość skóry i lekkie podrażnienie, co możecie zobaczyć na zdjęciu po prawej stronie. Mimo tego, że uważałam na to, żeby nie przesadzić ze złuszczaniem często miałam na skórze czerwone, zaognione place, szczególnie w ostatnim tygodniu ubiegłego miesiąca. Wydaje mi się, że było to spowodowane ciągłymi zmianami temperatury – moja skóra tego nie lubi, a w krótkim czasie była narażona na działanie słońca, wiatru, deszczu i chłodów.

Stan skóry na koniec marca oceniam jako średni – często się czerwieniła, w ciągu tych trzech miesięcy pojawiło się na niej sporo wyprysków, ale wszystko zmierza ku lepszemu – zazwyczaj pogorszenie jej stanu następuje tylko przed miesiączką (i to nie zawsze). Przebarwienia bledną, blizny są płytkie, ale widoczne pod światło. Udaje mi się nie wyciskać wyprysków, natomiast czasem zdarza mi się rozdrapać strupek po niedoskonałości. Mam nadzieję, że w maju i czerwcu będzie lepiej!

PLAN PIELĘGNACJI

RANO:

  • Oczyszczam twarz żelem La Roche Posay lipikar Surgras i szczoteczką soniczną Dermo Future. Wycieram ją małym ręczniczkiem z Ikei przeznaczonym tylko do twarzy.
  • Wklepuję pod oczy i na powieki krem nawilżająco – drenujący z Beauty Oil.
  • Spryskuję twarz nawilżającym tonikiem-mgiełką z Vianka (seria niebieska).
  • Nakładam na buzię krem La Roche Posay Effaclar Duo [+].
  • Opcjonalnie nakładam filtr La Roche Posay Anthelios XL żel-krem suchy w dotyku.
  • Usta smaruję nawilżającym masełkiem z Nacomi i zapachu Love Grenade.

WIECZOREM:

  • Rozpuszczam makijaż olejkiem do demakijażu Resibo.
  • Ścieram zanieczyszczenia i nadmiar olejku płynem micelarnym z Garniera do skóry wrażliwej (różowym).
  • Myję twarz żelem La Roche Posay Effaclar, nie jestem jednak z niego zadowolona, ale chcę go zużyć. Wycieram twarz tym samym ręczniczkiem co rano i wyrzucam go do prania.
  • Nakładam pod oczy i na powieki krem nawilżający z Nacomi z olejem arganowym i z pestek winogron.
  • Twarz spryskuję tym samym tonikiem co rano.
  • Nakładam retinoidy i punktowo maść z antybiotykiem (poniedziałek i wtorek) lub serum z kwasem migdałowym z Bielendy i krem nawilżający La Roche Posay Effaclar H/żel aloesowy z Gorvity (środa-niedziela).

OPCJONALNIE:

  • Minimum raz w tygodniu nakładam na twarz jakąkolwiek maseczkę.
  • W piątki wieczorem zamiast żelu stosuję peeling z korundem wygładzający z Nacomi.
Jak oceniacie stan mojej skóry? Wiem, że nie jest różowo, moim zdaniem wygląda gorzej niż w styczniu, ale mam nadzieję, że powoli dojdzie do siebie. Zdjęcie było robione w ostatnim tygodniu marca.
Pozdrawiam :*
Uncategorized

TRĄDZIK | AKTUALIZACJA CZERWIEC | GDYBY NIE 3 X WYSYP BYŁOBY PIĘKNIE…

7 sierpnia 2016

Cześć!
Ta aktualizacja miała trafić tu już dawno, ale ostatnio wiele złego dzieje się z moją buzią. Na szczęście znów schodzę na dobre tory – pozwoliłam sobie na zbyt wiele odstępstw od diety, antybiotyki też zrobiły swoje. Zauważyłam pewne prawidłowości, o których zaraz Wam wspomnę. Jeśli jesteście ciekawi, na jakim etapie walki z trądzikiem jestem – chodźcie dalej!

Jak możecie zauważyć na zdjęciach – wiele przebarwień zniknęło – szczególnie tych mniejszych przy nosie, ustach i brodzie. Ten fakt niezmiernie mnie uszczęśliwia – oznacza to, że jestem na dobrej drodze, a moja pielęgnacja przynosi efekty. 
Jeśli chodzi o kurację dermatologiczną – obecnie jestem na etapie jej podtrzymywania. Retinoidy zewnętrzne (nadal Izotziaja) stosuję tylko 2 razy w tygodniu – przeważnie w poniedziałek i wtorek, żeby złuszczyć się do weekendu. Zauważyłam, że mojej skórze taki system odpowiada – jest teraz o wiele gładsza i lepiej nawilżona – wieloletnie stosowanie maści mocno ją nadwyrężyło, a jak wiadomo – nadmiar też potrafi mocno zaszkodzić. 
Dermatolog przepisał mi kolejny antybiotyk doustny. Jak wspominałam w jednym z poprzenich wpisów – jestem uczulona na Doxycyklinę, nie mogłam więc ponownie jej zastosować. Jedyną szansą był dla mnie Tetralysal. Przez dwa tygodnie (1 opakownanie) miałam obserwować, czy nie wystąpi u mnie uczulenie na promienie słoneczne. O ile uczulenie nie wystąpiło w zbyt dużym nasileniu, tak nawet synbiotyki i leki osłonowe nie pomogły w złagodzeniu dolegliwości na tle układu pokarmowego. Jak wiecie – nie jem nabiału, ponieważ nie toleruję laktozy. Nie dostarczałam do organizmu odpowiedniej liczby pozytywnych bakterii, więc antybiotykoterpia negatywnie odbiła się na moim zdrowiu.
Negatywne działanie antybiotyku na mój organizm sprawiło, że w czerwcu i lipcu miałam 3 większe wysypy, ale myślę, że moja skóra i tak nie wygląda tak źle jak w marcu. Myślę, że następna aktualizacja pojawi się pod koniec sierpnia – wtedy, kiedy wrócę z wakacji w Niemczech. Mam nadzieję, że zmiana klimatu nie odbije się na stanie mojej skóry.
Co do prawidłowości, o których miałam wspomnieć – zauważyłam, że im więcej wody piję, tym lepiej zachowuje się moja skóra. Muszę się do tego zmuszać – 3 szklanki spokojnie wystarczą mi na cały dzień (+1 kubek herbaty rano), a to stanowczo za mało. Na szczęście poprawa nawyków idzie mi całkiem dobrze – do końca wakacji powinnam wyrobić w sobie samoistną chęć sięgania po butelkę z wodą.
Moja pielęgnacja z tego okresu:

RANO
  • Żel tymiankowy z Sylveco, teraz Avene Cleanace + szczotka soniczna Dermo Future
  • Hydrolat oczarowy, teraz hydrolat neroli
  • Krem La Roche Posay Effaclar Duo [+]
  • Filtr UV La Roche Posay Anthelios XL Krem-żel suchy w dotyku SPF 50+
WIECZOREM
  • Olej z pestek arbuza (do zmycia makijażu)
  • Płyn micelarny Garnier różowy
  • Skin 79 Yum Yum Cleanser + szczotka soniczna Dermo Future
  • Hydrolat oczarowy, teraz hydrolat neroli
  • Izotziaja + Klindacin T punktowo na wypryski (poniedziałek i wtorek), Ava serum z witaminą C plus naprzemiennie Gorvita Żel aloesowy i La Roche Posay Effaclar H (środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela). Punktowo na wypryski stosuję wtedy pastę Lassari, olejek z drzewa herbacianego albo Octenisept
OKAZJONALNIE 
  • Woda termalna Uriage
  • Maseczki – Babuszka Agafia dziegciowa maska oczyszczająca, Avon, czarna maska, glinka zielona, maski w płachcie Lomi Lomi

Pamiętacie jak wyglądała moja skóra kilka miesięcy temu? Widzicie poprawę? 
Trzymajcie kciuki!
Uncategorized

TRĄDZIK AKTUALIZACJA | Zmiany po 2,5 miesiąca nowego systemu lecznia podobnymi produktami

19 marca 2016
Hej
Pamiętacie jak w grudniu opowiadałam Wam o tym, jak zmieniła się moja twarz w 4 najgorszych miesiącach walki z trądzikiem? Listopad był miesiącem największego wysypu i wtedy miałam wszystkiego naprawdę dość – skóra piekła, była napięta, bo pod nią znajdowało się mnóstwo podskórnych nacieków. Dodatkowo wypryski często same pękały – nawet przy delikatnym myciu twarz. A kiedy coś na twarzy pęka – szybko robią się z tego bardzo czerwone przebarwienia i blizny. Jesteście ciekawi, co zmieniłam w swojej pielęgnacji, że po tak krótkim czasie stan mojej skóry dość mocno się poprawił? Zapraszam 🙂

Na wizycie kontrolnej u dermatologa dowiedziałam się, że stan mojej skóry uległ znacznej poprawie. Niestety mam na policzkach płytkie blizny, które są właśnie efektem pękania wyprysków, o którym wspomniałam wyżej. Dostałam również inny antybiotyk w postaci płynu nakładanego na skórę – nie jestem w stanie przypomnieć sobie jego nazwy, ale na pewno Wam ją napiszę jak tylko odbiorę go z apteki.
Na całą twarz nadal mam nakładać izotziaję – retinoid, który mobilizuje moją skórę do częstszego złuszczania się, a co za tym idzie do intensywniejszej walki z zanieczyszczeniami, które kryją się wewnątrz niej oraz tym, co widzimy na zewnątrz – przebarwieniami i płytkimi bliznami.
Jak widzicie na zdjęciach – moim zdaniem różnica jest znaczna. Do niedawna praktycznie nie miałam na twarzy ani jednego wyprysku. W tym tygodniu coś się popsuło – albo to wina zbliżającej się miesiączki, albo to nowy krem lub podkład mnie zapychają. Jak na razie odstawiłam oba produkty i będę szukać winowajcy kaszki i kilku wyprysków w okolicach brody.
Jakie są moje plany? Następną wizytę mam 7 czerwca, więc do tego czasu nadal będę walczyć z pojawiającymi się wypryskami i przebarwieniami. W wakacje pewnie wszystko przyschnie i ulegnie poprawie – nie będę mogła jednak zrezygnować z leczenia – sami wiecie jak skończyło się to w tamtym roku ;/
Jeśli do września moje przebarwienia czy blizny nie znikną w znacznym stopniu postaram się poszukać dobrego specjalisty i wybrać się na peeling chemiczny/medyczny czy inny zabieg, który pomoże mi z tym problemem. Trzymajcie kciuki, kolejna aktualizacja w czerwcu!
Moja aktualna pielęgnacja + plany na przyszłość (strzałki oznaczają produkty po jakie będę sięgać gdy poprzednik się skończy):
  • Rano
    • Mycie twarzy żelem Sylveco Rumiankowym —> Avene Cleanace —> Sylveco Tymiankowy
    • Tonik – Hibiskusowy Sylvec, od czasu do czasu GlySkinCare —> Różany Evree
    • Krem La Roche Posay Effaclar k [+] —> Effaclar Duo [+]
    • Kiedy wychodzę na zewnątrz – Effaclar Anthelios XL SPF 50+ Fluide —>Anthelios XL SPF 50+ Żel – krem suchy w dotyku
    • Punktowo antybiotyk

  • Wieczorem
    • Demakijaż Lipowym płynem micelarnym Sylveco
    • Mycie twarzy mydłem Aleppo z błotem z Morza Martwego + planuję kupić olejek Resibo do demakijażu
    • Tonik – taki jak rano
    • Maści od dermatologa – 3/4 dni pod rząd, w trakcie przerwy serum Ava z witaminą C i olejki – konopny mieszany z żelem aloesowym
    • Raz w tygodniu glinki + 1-2 inne maski
Macie jakieś rady odnośnie zmianach w pielęgnacji? Jak radzicie sobie z okiełznaniem trądzikowej skóry?
Pozdrawiam :* 
Uncategorized

WŁOSOWA AKTUALIZACJA | Wrzesień 2015

15 października 2015

Hej dziewczyny!
Blogger niestety znowu zaczął płatać mi figle i mam okropne problemy z opublikowaniem tego posta. W ogóle nie mogę zamieścić w nim zdjęć – podobny problem nigdy nie miał u mnie miejsca, może Was spotkało coś podobnego i możecie mi dać jakąś dobrą radę, aby temu zapobiec?
Wracając do tematu – chciałam Wam dziś pokazać jak mają się moje włosy. Aktualizacja dawno się już na blogu nie poprawiała – po pierwsze trochę z lenistwa, po drugie – nie miał mi kto zrobić dobrych zdjęć. Zresztą moje włosy ostatnio przechodziły kryzys wieku średniego ( o ile można to tak nazwać 😛 )  – raz szybko się przetłuszczały, innym razem puszyły, a przy trzecim myciu wypadały jak szalone. Nie obce było im strączkowanie i plątanie, artystyczny nieład też często występował na mojej głowie. Prawdopodobnie podziałała na nie zmiana wody i klimatu – to coś, czego moja skóra i włosy nienawidzą. Jeśli chcecie poznać dalszą część historii – zapraszam do drugiej części 🙂
Włosy delikatnie urosły, choć w porównaniu do poprzednich zdjęć może być to słabo widoczne –  w wakacje ścięłam około 5 centymetrów pofarbowanych końców. Wypadanie włosów unormowało się, tylko kilka dni w miesiącu włosów poleciało dość dużo. Nie zmieniłam zbytnio swojej pielęgnacji, ale przez częste wyjazdy zaniechałam olejowania (zdarzyło mi się ono może  dwa, trzy razy) – włosy jednak bardzo na tym nie ucierpiały i chcę znowu powrócić do tego „zabiegu”. Zauważyłam, że moim włosom najbardziej służy minimalistyczna pielęgnacja typu – szampon + maska + odżywka bez spłukiwania + serum na końce. Ewentualnie dodaję olej przed, ale nigdy go nie emulguję. Zamierzam znów podciąć końce o 5 lub więcej centymetrów. Często suszyłam włosy zimnym nawiewem i myślę, że wtedy wyglądały zdecydowanie lepiej, niż kiedy pozwalałam im schnąć naturalnie.

Stosowane przeze mnie produkty:
Szampony – Alterra, różne rodzaje, Farmona z czarną rzepą do mocniejszego oczyszczenia włosów i skóry głowy
Maski – Kallos Algowa, Kallos Colour, Suflet Dove Oxygen Moisture
Odżywki – Alterra Granat i Aloes
Oleje – Babydream
Serum – Biovax A+E
Suplementy – Merz Special
Inne – Invisibooble, Tangle Teezer
Stawiacie na jesienną odbudowę, czy minimalistyczną pielęgnację? 
Pozdrawiam :3

Uncategorized

Włosowa aktualizacja czerwca – 6 miesiecy po keratynowym prostowaniu włosów

26 czerwca 2015
Hej wszytskim!
Jestem już po ostatnik egzaminie (który swoją drogą nie poszedł mi najlepiej) i mam wakacje! Będę mogła teraz więcej czasu poświęcić na bloga, choć przyznam, że w lipcu ten plan nie do końca może wypalić, ponieważ większość czasu spędzę poza domem 😛 O wakacyjnych planach jednak jeszcze post się pojawi, a ja chciałabym Wam teraz opowiedzieć i tym, co działo się z moimi włosami w minionym (prawie) miesiącu.  Rewolucji nie było, ale pewne problemy zostały rozwiązane. Jeśli jesteście ciekawi jakie, zapraszam do przeczytania dalszej części posta 🙂

Jakiś kłaczek mi się tu zaplątał 😛
Jeśli chodzi o ogólny stan moich włosów, to muszę przyznać, że jestem zadowolona. Wypadanie w połowie miesiąca się zmniejszyło. Powróciłam do Jantara, pojawiło się więc u mnie mnóstwo babyhair, szczególnie na karku i w okolicach czoła i skroni. Włosy nadal są proste, chociaż stały się bardziej podatne na wszelkie odkształcenia. Jeśli chodzi o plusy, o których wspomniałam wyżej – pozbyłam się w końcu suchości końcówek – regularnie olejowałam włosy i bardzo im się to spodobało. Końcówki są w dobrym stanie, jednak po powrocie do domu postanowiłam postawić sobie za cel odwiedzenie fryzjera i zamierzam skrócić moje kosmyki o około 5 centymetrów. Mam wrażenie, że dobrze im to zrobi, bo od 6 miesięcy nie ścinałam końcówek. Jeśli chodzi o odrosty – są już dosyć długie, ale nigdy nie miałam ani cierpliwości, ani chęci, żeby je mierzyć 😛 Farba nadal się wypłukuje i przez słońce moje włosy uzyskały kolory wypłowiałej brązowej rudości. Trzeba żyć, więc dalej utzrymuję się w swoim przekonaniu, żeby nie farbować włosów 😀 Dostaję komplementy, że mam na głowie fajnie zrobione ombre, więc nie jest źle xD
Chciałam też podsumować trochę akcję u Włosowych Inspiracji – moje włosy zmieniły swoją długość z 46 cm na 51,5 cm. Nie jest to mój rekord, ale jestem z tego powodu bardzo zadowolona! Urosły mniej więcej tyle, o ile chcę je podciąć 😀 Nie będę stratna! 😛

Produkty, których używałam w czerwcu to:

Szampony – różne warianty Alterry, Farmona Herbal Care Czarna Rzepa
Odżywki – Biovax Jedwab i Keratyna bez spłukiwania
Maski – Serical Crema Al Latte, Biovax Orchid, Kallos Keratin, Kallos Colour
Oleje – Alterra Papaja i migdał
Wcierki – Jantar
Silikonowe serum – Kuracja 7 efektów Marion z olejkiem arhanowym
Inne – Invisibooble, Tangle Teezer, szczotka z włosia Dzika

Co sądzicie o moich włosach? Jakie macie sposoby na piękne włosy latem?
Pozdrawiam :3
PS Proszę o wypełnienie mini ankiety i dziękuję za poświęcony mi czas! :3