Ekocuda vol. 7 – sposób na ciekawe (i odpowiedzialne) zakupy

Hej! Tegoroczna, jesienna edycja targów kosmetyków naturalnych Ekocuda – to już czwarta, w której miałam okazję uczestniczyć. Ekocuda są dla mnie corocznym kosmetycznym świętem – to tam mogę uzupełnić zapasy naturalnych produktów korzystając z niższej ich ceny i przy okazji nie zapłacić za wysyłkę, która czasem odstrasza mnie od popełnienia zakupów. Czy warszawskie Ekocuda vol.7 zaskoczyły mnie czymś pozytywnym? Co udało mi się przywieźć ze stolicy? Zapraszam na krótki wpis 🙂

4szpak, ekocuda, targi kosmetyków naturalnych

Ekocuda – czy udało się pobić kolejny rekord?

Przyznam, że z roku na rok zauważam coraz większą popularność kosmetyków naturalnych i innych ekologicznych środków. W parze z tym idzie większa popularność różnego rodzaju targów, podczas których promowana jest idea życia w zgodzie z naturą, stosowania się do zasady less waste i ogólnego ograniczenia niekorzystnego wpływu na środowisko, które jest, niestety, w coraz gorszym stanie.

Wiele osób zauważa, że zerkając na składy kremu czy serum są w stanie wpłynąć pozytywnie na stan swojej skóry, a także na najbliższe otoczenie, wspierając lokalne, czy krajowe marki.

Jeszcze nie otrzymałam najnowszych statystyk, ale jestem pewna, że Ekocuda pobiły rekord i jeszcze więcej osób wzięło udział w zakupowym szaleństwie!

Setki wystawców – czy da się na Ekocudach odnaleźć?

Oj, czasem jest naprawdę ciężko – szczególnie wtedy, gdy nie przepadacie za tłumem i przeciskaniem się pomiędzy wieloma osobami. Czasem trudno jest dotrzeć do stoiska i zamienić z właścicielami kilka słów – na szczęście mam sposób na to, jak na takich targach nie zwariować.

Po pierwsze – organizatorzy zawsze przygotowują mapki z numerami poszczególnych stoisk – zdecydowanie łatwiej jest się wtedy poruszać po hali. Traci się też wtedy mniej czasu na poszukiwania firm i marek, których kosmetyki nas zainteresowały.

Oprócz tego zawsze przed takimi wydarzeniami przygotowuję bardziej lub mniej szczegółową listę produktów, które chcę kupić. Tym razem zapisałam na kartce kilka pozycji i starałam się odwiedzić tylko te miejsca, gdzie chciałam coś kupić. Takie planowanie ma dwie zalety – nie kupicie niepotrzebnych mazideł czy gadżetów pod wpływem emocji, więc zaoszczędzicie pieniądze, a poza tym o niczym nie zapomnicie.

ekocuda, targi kosmetyków naturalnych vol. 7 w warszawie

Wspieranie segregacji odpadów i recyklingu. Da się? A i owszem!

Tym razem na Ekocuda zabrałam ze sobą puste opakowania – szklane i metalowe – które oddałam później na stoiskach. Firmy, po odpowiednim przygotowaniu, mogą je ponownie wykorzystać, a ja pozbyłam się zbędnych śmieci. Na dodatek pozwoliło mi to zaoszczędzić kilkanaście złotych, ponieważ za zwrot opakowań otrzymałam rabaty.

Mimo tego, że nie jestem zakręcona na punkcie ekologii, to cieszę się, że takim działaniom poświęca się coraz większą uwagę i docenia się je małymi nagrodami. Nawet niewielki rabat przekonuje klientów do zwrotu słoiczka, a to ogranicza wykorzystanie naturalnych surowców i pozwala zmniejszyć ilość odpadów. Małymi kroczkami jesteśmy w stanie zmienić świat – pamiętajcie, że od czegoś trzeba zacząć.

ekocuda, mydłą naturalne, vol 7, targi kosmetyków naturalnych warszawa

Moje łupy – co udało mi się upolować?

Muszę to napisać – nie jestem zadowolona ze zdjęć… Do mieszkania wracam koło 13:00, ale nawet wtedy, choć wydaje się, że to wczesna pora, jest tak ciemno, że nie jestem w stanie nic wykrzesać ze swojej lustrzanki, mimo przestawiania parametrów bazujące na nieco niższej jakości (pewnie widzicie to ziarno). Mam nadzieję, że z nadejściem zimy pojawią się słoneczne dni, które będę mogła poświęcić na pracę z aparatem – trzymam za to kciuki.

Odnośnie moich zakupów – nie poszalałam, ale nie potrzebowałam zbyt wielu rzeczy, a wyrosłam z gromadzenia kosmetyków. Na stoisku Soap Szop wymieniłam stare opakowanie balsamu Yen na nowe – Yennefer to moja ulubiona damska postać z serii Wiedźmin, więc nie mogłam przejść obok tego produktu obojętnie. To tłusty balsam, idealny na mroźne dni – dba o skórę, nie pozwalając wodzie z niej wyparować. W słoiczku wyczuwalny jest głównie bez, ale po rozgrzaniu i aplikacji na ciało czuć gdzieś woń agrestu. Gwarantuję Wam, że po wysmarowaniu się nim przy Waszym boku pojawi się Geralt na białym jednorożcu 😛

U La Le zostawiłam słoiczek po kawowym maśle pod oczy, które bardzo mi się podobało i kupiłam malinowy balsam do ust, którego zapach przypomina mi mambę. Nie używałam go jeszcze, bo wykańczam masełko z Nacomi, ale jeśli będzie działał tak dobrze, jak pachnie, to na pewno będę zachwycona.

Następnie zatrzymałam się przy stoisku Felicea. Ta marka to dla mnie nowość, ale postanowiłam dać im kredyt zaufania. Potrzebowałam naturalnego korektora do przykrycia przebarwień i wyprysków oraz różu prasowanego i znalazłam u nich coś, co mnie usatysfakcjonowało. Kończę róż z Lily Lolo i zabieram się za testowanie tego – mam nadzieję, że mnie nie rozczaruje.

szczota, ekocuda, targi kosmetyków naturalnych

Nie mogło też zabraknąć szczot do ciała i twarzy. Na stoisku Szczota kupiłam cały zestaw – mam zamiar wrócić do szczotkowania ciała na sucho, ponieważ pamiętam, jak kilka lat temu takie zabiegi pozytywnie wpłynęły na stan mojej skóry. Chociaż nie narzekam na cellulit, to mam z nim lekkie problemy. Poza tym – skończyłam 24 lata i uważam, że czas zadbać o siebie. Czasu nie cofnę, a jak wiadomo – lepiej zapobiegać, niż leczyć. Skóra traci jędrność, a z siłownią bywa u mnie różnie – karnet jest, motywacja niekoniecznie.

Ostatnim miejscem, które odwiedziłam było stoisko Agi z napieknewłosy. Uwielbiam ją jako osobę, jest pozytywnie nastawiona do świata, a poza tym ma tyyyyle energii. Kupiłam u niej dwa szampony mające wspomóc mnie w walce z wypadaniem włosów – EcoLab z wyciągiem z oczaru wirginijskiego i Fitokosmetik z gorczycą. W ramach prezentu Mateusz dostał szampon Hairy Tale Cosmetics – marki, nad którą pracuje Agnieszka. Jako VIPY możemy go testować jeszcze przed premierą. Pójdzie dzisiaj w ruch – w Murky – ośmiornicy vel Cthulhu – wyczuwam mojego sojusznika. Ostatnio mam z włosami same problemy, mam nadzieję, że to minie.

W ramach prezentu za przygotowanie tego wpisu otrzymałam dwa kosmetyki z be the Sky Girl – Easy Going, czyli emulsję do mycia i demakijażu twarzy 2 w 1 oraz Agent White, James White, czyli krem rozjaśniająco-liftingujący. Jestem ich bardzo ciekawa, ale nie zaglądałam do środka, ponieważ nie chcę, by straciły ważność przed tym, jak skończę moje obecnie otwarte produkty. Oba kosmetyki mają bardzo dobre składy, a krem, mimo moich obaw, skierowany jest również do cery mieszanej. Zawiera bardzo stabilną formę witaminy C – zacznę używać go na dniach i mam nadzieję, że wspomoże mnie w walce z przebarwieniami!

targi kosmetyków naturalnych ekocuda

Podsumowanie…

Jak zawsze wyszłam z Ekocudów zadowolona, ale i umęczona… Zakupy zajęły mi godzinę, a wizja przeciskania się między stoiskami była dla mnie traumatyczna  😛 Na szczęście udało mi się kupić to, na czym mi najbardziej zależało – za jakiś czas postaram się dać Wam znać, czy kosmetyki były warte mojego poświęcenia 😉

Jeździcie czasem na kosmetyczne targi? Lubicie panujący tam klimat, czy te tłumy niekoniecznie do Was przemawiają?

Pozdrawiam!

elfnacziWpis powstał w ramach współpracy.

elfnaczi

Mam na imię Natalia i mam 22 lata. Uwielbiam fantastykę, dobrą czekoladę i puszyste koty. Na co dzień moją głowę zaprząta studiowanie medycyny (UMB), ale w wolnej chwili daję się ponieść fantazji i przenoszę się w świat kosmetyków.

Back to top