POJAWIAM SIĘ I ZNIKAM? KILKA SŁÓW NA DOBRY POCZĄTEK

Cześć!

Oj, zarzekałam się, że nie będę Was zostawiać, że będę tu cokolwiek publikować – mniej, ale chociaż raz w tygodniu coś wrzucę, żeby blog nie leżał odłogiem, bo po prostu mi go szkoda (tym bardziej, że nawet jeśli nic na nim nie robię, to za niego płacę :P). Wyszło jak zawsze – obiecanki cacanki, a głupiemu radość.

Trzeci rok studiów mnie pokonał – okazało się, że nagle jest zdecydowanie więcej zajęć i nauki niż na pierwszym i drugim roku. Połączenie porannych bloków w szpitalu, popołudniowych ćwiczeń z kilku przedmiotów i wieczornych wykładów zdecydowanie mnie przerosło. Ciągle byłam zmęczona, brakowało mi czasu, a mimo tego, że nie miałam w zwyczaju zarywać nocek, to często musiałam odsypiać zajęcia w dzień…

Na bloga chciałabym jednak wrócić – mam nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone i że uda mi się odbudować dawny ruch. Dziś opowiem Wam o tym, co działo się u mnie w ostatnich miesiącach, jak tam sesja i jakie mam plany na najbliższe miesiące.

Czytaj dalej POJAWIAM SIĘ I ZNIKAM? KILKA SŁÓW NA DOBRY POCZĄTEK