BLOG

ELFNACZI | BLOGOWA REAKTYWACJA

5 grudnia 2018
reaktywacja elfnaczi

Cześć!

Nadszedł grudzień, jeden z piękniejszych miesięcy (tak, to wszystko przez Święta Bożego Narodzenia), a ja postanowiłam odkurzyć bloga i przerwać tę ciszę, która tu zapanowała. Na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że w lisopadzie miałam naprawdę dużo nauki, ale udało mi się zaliczyć oba kolokwia obejmujące sporą partię materiału i wszystkie inne zaliczenia. Dodam nawet, że  farmakologię zaliczyłam na 4, co daje mi szansę na dalszą walkę o zwolnienie z egzaminu – szkoda byłoby tę okazję zaprzepaścić, więc muszę brać się do regulanej nauki!

Dzisiaj, w ramach rozgrzewki, poopowiadam Wam, co działo się u mnie w ostatnich tygodniach i przedstawię plan na kolejne. Mam nadzieję, że nie będzie to słomiany zapał i uda mi się zostać tu na dłużej niż chwilę.

reaktywacja elfnaczi 2

Ponury i depresyjny listopad?

W listopadzie zaczęłam pierwszy poważny blok w szpitalu – propedeutykę pediatrii. Bardzo się bałam, bo trafiłyśmy na wymagającą prowadzącą, a było to nasze (praktycznie) pierwsze zetknięcie z pacjentem, tym bardziej z dzieckiem. Na szczęście nie było się czego obawiać – pani doktor rozumiała nasze rozterki, zadawała codziennie zakres materiału do przerobienia i zwracała dużą uwagę na praktykę, dzięki czemu zaliczenie poszło gładko, a my zdobyłyśmy podstawy, które przydadzą nam się na pozostałych oddziałach. Praca z dziećmi wygląda zupełnie inaczej, niż z dorosłymi i mimo tego, że nie raczej nie planuję być pediatrą, bardzo mi się na tym oddziale podobało. Nasza szóstka składa się z samych dziewcząt i dzieci nas polubiły – i te starsze, i te kilkumiesięczne – dały się badać, osłuchiwać, a rodzice byli przy nas spokojni – uff! 😛

Po pediatrii przyszedł czas na diagnostykę obrazową, czyli podstawy radiologii – przypomnieliśmy sobie anatomię, pooglądaliśmy obrazy z tomografii, rezonansu, USG i zwykłych RTG. Uczyliśmy się też opisywać te obrazy i zwracać uwagę na najważniejsze szczegóły. Ten przedmiot będziemy kontynuować w drugim semestrze, podobnie zresztą jak pediatrię. Oba zakończą się egzaminami.

W listopadzie miałam też fazę na czytanie książek – może  nie było ich zbyt wiele, bo skupiałam się raczej na podręcznikach, ale starałam się czytać codziennie – to moje postanowienie na najbliższe miesiące. Sięgnęłam po różne gatunki – od fantastyki, po thriller i obyczajówki – skończyłam trylogię „Prawo Millenium” T. Canavan książką „Obietnica następcy”. Później zdecydowałam się na „Denar dla Szczurołapa”, który porównywany jest do twórczości Dana Browna. Jeśli chodzi o młodzieżówki – zdecydowałam się na „Narodziny królowej” – wciągnęła mnie i stwierdziłam, że z niecierpliwością czekam na kolejną część! Miesiąc zakończyłam „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes – chciałam sobie przypomnieć pierwsze dwa tomy serii o Lou Clark, by przeczytać najnowszą, trzecią, która miała premierę w tym roku. Łącznie dało to 1562 strony!

Jakie mam plany na grudzień?

Regularna nauka, relaks i blog! Chciałabym nadrobić też instagramowe i czytelnicze zaległości – ostatnio przybyło mi sporo tytułów – i w ramach współpracy, i przez zakupy, a w planach mam już kolejne! Z kosmetyków przerzuciłam się na opasłe tomiszcza – to smutne, bo nie mam już gdzie ich trzymać.

Buziaki, trzymajcie się ciepło i zaglądajcie czasem do mnie!

elfnaczi

Spodoba Ci się także: