KOSMETYKI PIELĘGNACJA

BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS | PIELĘGNACJA CIAŁA Z OSTROPESTEM I SZAŁWIĄ

2 października 2018
Bielenda Botanic Spa Rituals do ciała z ostropestem i szałwią lekarską

Cześć!

Nowy rok akademicki, nowa ja, a tak naprawdę – bardzo mi smutno, że wakacje już za mną. Z drugiej strony ma to swoje pozytywne strony, gdyż będę bardziej systematyczna w tym, co robię na co dzień – i nauce, i blogowaniu.

By przerwać tę zmowę milczenia i zaprezentować coś, co było w mojej pielęgnacji obecne przez praktycznie całe wakacje – zapraszam na recenzję  serii produktów do ciała Bielenda Botanic Spa Rituals. Będzie mowa o olejku, mleczku i maśle z ostropestem i szałwią lekarską. Oczywiście przyjrzę się też bliżej ich składom!

bielenda botanic spa rituals recenzja i analiza składu mleczko, olejek i masło szałwia lekarska i ostropest

Co obiecuje producent?

To seria kosmetyków do ciała, których źródłem inspiracji pozostaje natura i to, jakie dobroci można wyciągnąć z roślin. Bazują na naturalnych olejach i ekstraktach oraz nie zawierają oleju mineralnego czy parafiny i silikonów. To kosmetyki, które maja sprawić, że nasza skóra będzie odżywiona, a poziom jej nawilżenia wzrośnie do optymalnej wartości. Masło i olejek dodatkowo mają natłuścić skórę i nie dopuścić do utraty wilgoci. Poza tym kosmetyki ukoją zmysły pięknymi zapachami.

botanic spa rituals bielenda ostropest i szałwia lekarska masło do ciała recenzja i analiza składu

Na pierwszy rzut oka…

Wszystkie produktu tej serii zamknięte są w ciemnozielonych, jesiennych opakowaniach. Grafiki są proste, czytelne, na froncie widoczne są też rośliny, z których ekstrakty grają główną rolę w danym kosmetyku – w przypadku tych przedstawianych w dzisiejszym wpisie są to szałwia lekarska i ostropest. Opakowania kosmetyków są wygodne w użyciu – olejek ma pojemność 75 mililitrów i zamknięcie na klik, mleczko pojemność 400 mililitrów i pompkę,  a masło zostało umieszczone w zakręcanym słoiczku o pojemności 250 mililitrów.

Na opakowaniach znajdują się informacje dotyczące PAO, skłądu INCI, obietnic producenta i oczywiście – sposobu użycia. Moim zdaniem są proste, ale wytrzymałe i jednocześnie dostosowane pod konsystencję kosmetyku. Przyjemnie mi się z nich korzysta i nie utrudniają wieczornej pielęgnacji.

bielenda botanic spa rituals olejek do ciała ostropest i szałwia lekarska

Analiza składu

Olejek

Persea Gratissima (Avocado) Oil, Ethylhexyl Stearate, Tripelargonin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Salvia Officinalis Leaf Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Ocimum Basilicum Herb Oil, Tocopherol, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool

Mleczko

Aqua (Water), Sorbitol, Tripelargonin, Glycerin, Oryza Sativa Bran Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Sorbitan Stearate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Salvia Officinalis Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitan Laurate, Polyglyceryl-4 Laurate, Dilauryl Citrate, Sorbityl Laurate, Xanthan Gum, Lactic Acid, Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol, Ocimum Basilicum Herb Oil, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool

Masło

Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Tripelargonin, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Sorbitan Stearate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Zea Mays (Corn ) Starch, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Salvia Officinalis Leaf Extract, Sorbitol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbityl Laurate, Xanthan Gum, Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol, Ocimum Basilicum Herb Oil, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool

Jak widać składy całej serii są bardzo podobne – bazują na tych samych składnikach aktywnych i olejach, z tą różnicą, że w maśle i mleczku znajdują się emulgatory, które umożliwiają połączenie fazy wodnej i tłuszczowej i pozwalają stworzyć produkt o kremowej konsystencji.

Składniki zawarte w tych kosmetykach ukierunkowane są na  natłuszczenie skóry, jej nawilżenie i ochronę przed pękaniem i rogowaceniem. Oprócz olei zawierają też wyciągi roślinne (te z nazwy serii, czyli z szałwii i ostropestu także), które działają ściągająco, tonizująco i antyseptycznie. Łagodzą drobne podrażnienia, zaczerwienienia i ranki.

Jak na produkty drogeryjne, szeroko dostępne, mają one naprawdę bardzo dobre, godne pochwały składy. Wrażliwcy powinni uważać jedynie na substancje zapachowe, których w produktach Bielendy jest zazwyczaj sporo, a które mają pewien potencjał alergizujący. Moja skóra na ciele jest sucha i wymagająca, a nie zauważyłam żadnych niepokojących zmian podczas używania kosmetyków do ciała Botanic Spa Rituals – wręcz przeciwnie, ale o tym za chwilę.

Analizę składników znajdziecie w zakładce – Inci bez tajemnic.

mleczko do ciała analiza składu i recenzja bielenda botanic spa rituals szałwia i ostropest

Dane techniczne – konsystencja, zapach, wydajność, dostępność i cena

Opisuję dzisiaj trzy produkty, których konsystencje znacznie się różnią. Najcięższą z nich ma masełko, chociaż daleko mu do bardzo gęstego, trudnego do rozsmarowania produktu – to raczej puszysty, gęstszy krem, który gładko sunie po skórze, ale wymaga chwili, by go w nią wprasować. Mleczko jest lekkie, wchłania się szybciej, ale także wymaga krótkiego masażu – w innym wypadku może pozostawiać lekko białe smugi, które lepią się do ubrania. Olejek to zgoła inny kosmetyk, dlatego nie będę go porównywała z resztą. W moim odczuciu ma konsystencję pomiędzy suchym olejkiem, a zwykłym, tradycyjnym. Nie wchłania się szybko i do końca, ale nie jest też lepki i nieprzyjemny w odczuciu.

Wszystkie produkty z tej serii mają ten sam, odświeżający, lekko perfumeryjny, bardzo przyjemny zapach. Jest na tyle uniwersalny, że będzie odpowiedni zarówno na lato, jak i na zimę, i jestem pewna że przypadnie do gustu wielu osobom.

Co do wydajności – spodziewałam się, że olejek bardzo szybko się skończy, jednak się myliłam. To samo tyczy się masła i mleczka. W moich oczach są to produkty wydajne i ciężko będzie mi je zużyć – na pewno podzielę się nimi z moją mamą. Olejek i mleczko starczą mi pewnie do grudnia, a mam jeszcze tyle balsamów w zapasach 😛

Produkty te dostępne są w drogeriach internetowych, a stacjonarnie najłatwiej znaleźć je w Rossmannach. Miałam z tym niemały problem, kiedy ta linia wchodziła do sklepów, ale teraz widziałam ja na półkach praktycznie wszystkich Rossmannów. Raczej nie są to kosmetyki trudno dostępne.

Przechodząc do ostatniej kwestii, jaką jest cena – patrząc na wydajność i skład uważam, że pozostają one w bardzo dobrym stosunku. Za masło zapłacimy około 24 zł, za mleczko 28 zł, a za olejek – 30 złotych. Często są na nie promocje (z tego co widziałam, jedna trwa obecnie), więc można dorwać je jeszcze taniej. Jak na półkę drogeryjną plasują się gdzieś pośrodku – ani to kosmetyki tanie, ani „luksusowe”.

seria bielenda botanic spa rituals ostropest i szałwia lekarska recenzja i analiza składu

Moja opinia

Miałam ponad dwa miesiące na dokładne przetestowanie tych kosmetyków i nie próżnowałam. Używałam ich w różnych kombinacjach, robiłam przerwy w stosowaniu i sprawdzałam, który najbardziej odpowiada mojej skórze. Zacznę jednak od początku – po pierwsze bardzo podobają mi się składy tej serii i opakowania, które przyciągają wzrok na sklepowej półce. Jeszcze zanim miałam możliwość ich przetestowania ściągnęły na siebie moje spojrzenie.

Olejek, to kosmetyk, który pierwszy poszedł w ruch. W moim odczuciu działa najmniej nawilżająco z całej trójki, za to najbardziej natłuszczająco. Dobrze sprawdzał się u mnie wtedy, kiedy nie miałam wielkich problemów z nawilżeniem, ale potrzebowałam czegoś, co wzmocni barierę hydrolipidową i będzie się zachowywało jak ochronny kompres, który nie pozwoli wodzie odparować z mojego naskórka. Nie pozostawiał lepkiej i klejącej warstwy, co doceniam. Można wzbogacać nim inne produkty dodając do nich kilka kropelek olejku i mieszając oba kosmetyki.

Mleczko było drugim w kolejności produktem, po który sięgnęłam. Spodobała mi się jego lekka konsystencja i szybkie wchłanianie, chociaż nie jest to produkt, który w oka mgnieniu przestaje być wyczuwalny na skórze. Pozostawia ją aksamitną i miękką, dobrze odżywioną.

Masło to najbardziej odżywczy kosmetyk z tej gromadki, ma najcięższą konsystencję i najwięcej czasu należy poświęcić temu, by odpowiednio go na skórze rozsmarować. Szybko zmiękczyło moją skórę i sprawiło, że była jędrna i gładka. Efekty jego stosowania były najbardziej długofalowe.

Podsumowując – są to kosmetyki, które pasują mi i pod względem konsystencji, i składu. Sięgam po nie regularnie i mam przyjemność z ich stosowania, a rzadko mi się to zdarza – nie przepadam za smarowaniem ciała po kąpieli – jest mi wtedy zimno i jak najszybciej chcę wskoczyć w piżamy. Dlatego z przyjemnością polecam Wam to trio.

Gdybym miała wybrać jeden z nich byłoby to mleczko – moim zdaniem łączy w sobie zalety masła i olejku, ale jest lżejsze.

bielenda botanic spa rituals masło do ciała ostropest i szałwia lekarska analiza składu i recenzja

Zainteresowałam Was tą serią? Lubicie kosmetyki Bielendy?

elfnaczi

WPIS POWSTAŁ W RAMACH WSPÓŁPRACY, ALE NIE WPŁYNĘŁO TO NA MOJĄ OPINIĘ.

Spodoba Ci się także: