RESIBO | KREM POD OCZY | NAWILŻAJĄCY TONIK – MGIEŁKA

Hejo!

Wiecie co? Pewną rzecz muszę zapisać sobie w kalendarzu – jak jedziesz do domu – rób wpisy na zapas. Zawsze, kiedy wracam do rodzinnej miejscowości spędzam wolny czas na podróżach, sprzątaniu i leniuchowaniu. Ciężko jest mi się do czegokolwiek zabrać – pewnie mnie rozumiecie, bo sami nie raz przez to przechodziliście.

Żeby odkupić swoje winy obiecuję, że w sierpniu (no chyba coś poszło nie tak :P) będę już blogować regularnie – w końcu mam ochotę do Was pisać, a w mojej głowie kiełkuje coraz więcej pomysłów na nowe wpisy! Najpierw muszę się jednak uporać ze starymi, tymi, które już zaplanowałam, a niestety – do łatwych to zadanie należeć nie będzie!

Dziś chciałabym przedstawić dwa produkty, które towarzyszyły mi w codziennej pielęgnacji, a które bardzo polubiłam. Mowa tu o kremie pod oczy oraz nawilżającym toniku w mgiełce od Resibo. Dlaczego tak mi się spodobały? Zapraszam na recenzję i analizę składu.

krem pod oczy resibo, tonik-mgiełka nawilżający resibo, recezja i analiza składu inci

Co obiecuje producent?

Krem pod oczy ma przede wszystkim nawilżać naszą skórę oraz zmniejszać zasinienia, obrzęki i cienie. Oprócz tego ma usprawniać krążenie, dzięki czemu składniki aktywne, które są w nim zawarte mogą intensywniej działać.

Tonik ma zdecydowanie szersze działanie. Po pierwsze, jak wszystkie tego typu kosmetyki ma pomóc skórze w przywróceniu jej naturalnego, lekko kwaśnego pH. Oprócz tego rozjaśnia, wzmacnia naczynka i zapobiega zaczerwienieniom. Dodatkowo nawilża i działa przeciwstarzeniowo i ochronnie przez wzgląd na dużą dawkę antyoksydantów.

Na pierwszy rzut oka…

Powtórzę się po raz setny, ale muszę zaznaczyć, że opakowania produktów Resibo naprawdę przyciągają uwagę. Są proste, ale jednocześnie na tyle oryginalne, że ciężko jest odmówić im uroku. Oprócz tego kartonowe tuby można wykorzystać na milion innych sposobów – trzymać w nich pędzle, stworzyć przybornik na biurko czy mini opakowanie na nasze twórcze wariacje – pomysłom naprawdę nie ma końca, a idea ‚zero waste’ jest przecież ostatnio na topie.

Krem zapakowany jest w tubkę typu airless o pojemności 15 mililitrów, natomiast tonik ma buteleczkę z atomizerem o pojemności 150 mililitrów. Niestety atomizer, moim zdaniem, nie działa jak należy – pryska raczej strumieniem, a nie mgiełką, dlatego aplikacja toniku bezpośrednio na skórę twarzy nie wchodziła u mnie w grę. Było to natomiast dobre rozwiązanie w przypadku aplikacji produktu na wacik –  nadal jednorazowo zużywałam go w znacznie mniejszej ilości, a aplikacja na płatek nie trwała wieczności.  Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

krem pod oczy resibo, nawilżający tonik mgiełka, analiza składników INCI i recenzja na blogu

skład inci krem pod oczy resibo, tonik nawilżający w mgiełce

Składy tych kosmetyków, jak na Resibo – markę naturalną przystało, są bardzo dobre oraz ciekawe. Nie sposób nie wskazać tu kilku ciekawych składników, których nie spotkałam wcześniej w innych kosmetykach. Nie ma tu substancji szkodliwych czy silnie alergizujących (chociaż pamiętajcie, że uczulić może wszystko). Bardzo spodobało mi się to, że zarówno w toniku, jak i w kremie pod oczy znalazły się substancje uszczelniające naczynka – w moim przypadku zadziałały naprawdę dobrze i pozwoliły pozbyć się nieestetycznych obrzęków – szczególnie z okolic oczu. Składy oceniam na 5!

Dokładną analizę składników znajdziecie w zakładce Inci bez tajemnic.

krem pod oczy resibo, analiza składu inci i recenzja na blogu

Dane techniczne – konsystencja, dostępność, cena, zapach oraz wydajność

Jak na konsystencję toniku przystało – jest wodnista i nie lepiąca, za co bardzo ją chwalę. Mimo tego, że po aplikacji toniku i tak zazwyczaj nakładam krem nie lubię tego uczucia i często dyskwalifikuje ono kosmetyk – więcej do takiego gagatka nie wracam. Jeśli chodzi natomiast o krem to jest to konsystencja bardzo lekka, szybko się wchłaniająca i pozostawiająca miłe uczucie nawilżenia, ponownie, bez uczucia lepkości. Nawet po aplikacji korektora i matującego pudru na okolice oczu nie mam problemów z suchością, ściągnięciem czy innymi nieprzyjemnymi doznaniami.

Kosmetyki Resibo możecie znaleźć w sklepie na ich oficjalnej stronie (tutaj) oraz w wielu drogeriach internetowych i sklepach stacjonarnych – między innymi w sieci drogerii Super – Pharm. Są to kosmetyki coraz lepiej dostępne, można dorzucić je do koszyka przy okazji zakupu innych produktów i nie płacić przy tym dwa razy za przesyłkę.

Cena jest natomiast dość wysoka – mgiełka kosztuje 49,00 zł, a krem pod oczy – 89,00 zł. Przyznam szczerze, że gdybym wcześniej ich nie testowała i nie wiedziałabym, czy się u mnie sprawdzą – nie wiem, czy bym się na nie zdecydowała.

Zapach – zarówno toniku, jak i kremu jest dla mnie przyjemny. Tonik pachnie wodą różaną z dodatkami – w końcu to ona gra w nim pierwsze skrzypce, a krem pod oczy… Według mnie to zapach kwiaciarni, świeżych kwiatów, z których najlepiej wyczuwalne są lilie. Nie każdemu odpowiada, wielu osobom wydaje się dziwny, ale mi bardzo się spodobał. Na tyle, że żałuję, że po kilku miesiącach używania przestałam go wyczuwać – muszę się mocno zaciągnąć, żeby mój nos zarejestrował tę woń.

Ostatnią kwestią, jaką chciałabym poruszyć jest wydajność tych produktów. W moim odczuciu są to kosmetyki wydajne – mgiełka starczyła mi na około 1,5 miesiąca, natomiast kremu pod oczu używam nadal. Jego stosowanie rozpoczęłam mniej więcej w kwietniu, co daje mi 4 miesiące używania, a myślę, że pociągnie jeszcze 3-4 tygodnie. Dodam, że kremu pod oczy używam raz dziennie, a z toniku korzystałam zarówno rano, jak i wieczorem.

tonik - mgiełka nawilżający resibo analiza składu INCiI i recenzja

Moja opinia

Kosmetyki Resibo są mile widziane w mojej kosmetyczce. Nawet jeśli obawiałam się, że treściwe kremy czy olejek do demakijaży mogą zaszkodzić mojej skłonnej do trądziku skórze, to na szczęście żadna z tych rzeczy nie miała miejsca – mam nadzieję, że im więcej będę testować, tym więcej ich produktów będzie cieszyło się u mnie dobrą sławą.

Zacznę może od toniku, ponieważ to kosmetyk, który udało mi się zużyć w całości – mam więc na jego temat wyrobioną końcową, ostateczną opinię. Tak jak wspomniałam, używałam go zarówno przy porannej, jak i wieczornej pielęgnacji, zaraz po przemyciu twarzy żelem czy pianką. Tonik szybko koił skórę i nie pozwalał na rozwinięcie się niepożądanego u mnie efektu ściągnięcia. Poza tym nawilżał moją skórę i sprawiał, że niespodzianki nie pozostawiały po sobie aż tak widocznych, czerwonych przebarwień. Dodatkowo odświeżał i łagodził podrażnienia i zaczerwienienia. Przyczepić mogę się jedynie to atomizera, który zamiast spryskiwać twarz delikatną mgiełką, psikał dość zbitym strumieniem, przez co bezpieczniejszą opcją było używanie wacika.

Jeśli chodzi natomiast o krem – jedynym minusem jest w tym przypadku cena – wszystko inne jak najbardziej mi się spodobało. Po pierwsze, krem nawilża skórę, mimo tego, że jest bardzo lekki, szybko się wchłania i idealnie nadaje się pod makijaż. Używam w tej okolicy mocno kryjących korektorów oraz pudru takiego samego, jak na całej twarzy, a nie mam żadnych problemów z przesuszeniem. Zauważyłam, że przy regularnym, codziennym stosowaniu mam zdecydowanie mniejsze obrzęki, a cienie troszkę zbledły – nie jest to spektakularny efekt, ale taka moja natura – mam cienką skórę pod oczami i prześwitują przez nie naczynka krwionośne (dzięki tato :P). Co do zmarszczek – ciężko mi się na ten temat wypowiedzieć, bo nie mam ich zbyt wiele. Widziałam jednak, że kurze łapki, które pojawiły się u mnie przez mrużenie oczu nie są tak widoczne pod makijażem. Być może to kwestia lepszego nawilżenia skóry.

Podsumowując – te kosmetyki bardzo przypadły mojej skórze do gustu. Utwierdzam się w przekonaniu, że mimo treściwych i naturalnych składów produkty Resibo mi służą – jeszcze rok temu nie podejrzewałabym się o takie stwierdzenie. Gdybym jednak była producentem – wymieniłabym atomizer w toniku – wtedy naprawdę można byłoby go nazwać mgiełką.

Lubicie kosmetyki Resibo? Znacie ich krem pod oczy oraz nawilżający tonik? Wiedziałyście, że możecie zdobyć u dziewczyn darmowe próbki ich produktów?

Pozdrawiam!

Wpis powstał w ramach współpracy, ale nie wpłynęło to na moją opinię.

elfnaczi

Mam na imię Natalia i mam 22 lata. Uwielbiam fantastykę, dobrą czekoladę i puszyste koty. Na co dzień moją głowę zaprząta studiowanie medycyny (UMB), ale w wolnej chwili daję się ponieść fantazji i przenoszę się w świat kosmetyków.

Back to top