KOLORÓWKA KOSMETYKI

PRASOWANE KOREKTORY LILY LOLO | LEMON DROP | PISTACHIO

22 sierpnia 2018
prasowane korektory mineralne lily lolo

Cześć!

Odkąd śledzę poczynania producentów kosmetyków mineralnych nie mogę wyjść z podziwu. Myślałam, że zostaną przy sypkich produktach, natomiast tych prasowanych, nadal z dobrym składem, jest naprawdę wiele. Możemy przebierać w prasowanych cieniach, różach, produktach do brwi, a nawet podkładach w kompakcie. Dziś przedstawię Wam dwie nowości marki Lily Lolo – sprasowane korektory w korygujących odcieniach – Lemon Drop (klik) i Pistachio (klik). Jesteście ciekawi, czy znalazłam dla nich zastosowanie? Serdecznie zapraszam na wpis.

lemon drop i pistachio recenzja i analiza składu korektory prasowane lily lolo

Co obiecuje producent?

Korektory przeznaczone są do korygowania niedoskonałości skóry. Ten z żółtym pigmentem zalecany jest do stosowania w okolicach oczu, na zasinienia, a ten zielonkawy/pistacjowy – na wszelkie zaczerwienienia i wypryski. Mają one pomóc w ujednoliceniu kolorytu skóry, by zminimalizować ilość nakładanych na nią warstw kosmetyków kryjących. Są lekkie i pozwalają skórze oddychać. Jednocześnie działają leczniczo – tlenek cynku przyspiesza proces gojenia się zmian trądzikowych.

Na pierwszy rzut oka…

Opakowania korektorów są identyczne jak te, z którymi spotkałam się w przypadku prasowanych różów. Są niewielkie, kryją w sobie 4 gramy produktu. Wyglądają elegancko i dobrze zabezpieczają znajdujący się w środku kosmetyk. Ich niewątpliwym plusem jest lusterko, które idealnie sprawdzi się do drobnych, makijażowych poprawek na mieście czy w podróży.

Na kartoniku znajdziemy dodatkowo skład, PAO i wszelkie niezbędne informacje.

prasowane korektory marki lily lolo żółty lemon drop i pistacjowy pistachio

Analiza składu

Korektor prasowany Pistachio

MICA, ZINC OXIDE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77492 (IRON OXIDE)]

Korektor prasowany Lemon Drop

MICA, ZINC OXIDE, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77492 (IRON OXIDE)]

Składy tych kosmetyków są niemal identyczne, różnią się tylko ilością konkretnych barwników. Są proste i przyjazne dla skóry – powinny sprawdzić się zarówno na tej ze skłonnością do przetłuszczania, jak i przesuszania. Wolne są od szkodliwych składników oraz wypełniaczy, w tym silikonów i parafiny.

By w skrócie przypomnieć Wam, za co odpowiadają te składniki – w korektorach znajdziemy substancję rozświetlającą, która odbija światło i optycznie poprawia wygląd skóry – mikę. Poza tym tlenek cynku działa antybakteryjnie i pomaga w szybszym gojeniu wyprysków. Olej jojoba natomiast, dzięki temu, że ma skład zbliżony do naszego sebum, lekko natłuszcza, ale nie zapycha. Poza tym wykazuje działanie łagodzące. Witamina E wspomaga procesy odnowy naskórka, a olej słonecznikowy działa jak typowy emolient – natłuszczając i zapobiegając odparowywaniu wody.

Te składy bardzo mi się podobają – wynika z nich, że kosmetyki te powinny spodobać się wielu typom skóry.

Analizę składników znajdziecie w zakładce Inci bez tajemnic.

kosmetyki lily lolo mineralne korektory prasowane lemon drop pistachio

Dane techniczne – konsystencja, wydajność, dostępność, zapach i cena

Tak jak wspomniałam już we wstępie – są to korektory prasowane – sypka formuła została kompaktowo zamknięta w formie drobnego pudru. Produkty te w dotyku są jedwabiste, nie mogę jednak napisać o ich kremowości – do tradycyjnych korektorów jest im daleko i należy mieć to na uwadze.

O wydajności muszę napisać z doświadczenia, bo jak na razie ich zużycie jest znikome. Namiętnie używam prasowanego różu Lily Lolo o identycznej gramaturze i nie chce się on skończyć! Mimo, że ląduje na mojej twarzy niemal przy każdym makijażu – ubyło go naprawdę niewiele.

Korektory dostępne są między innymi na stronie oficjalnego dystrybutora marki – Costasy (klik). Kosztują lekko ponad 60 złotych, więc jest to cena dość wysoka – warto polować na promocje.

Jeśli chodzi natomiast o zapach – nie zauważyłam, by pachniały nieprzyjemnie, co zdarzało się w przypadku prasowanych róży. Wydaje mi się, że korektory w ogóle nie mają zapachu. To niewątpliwy plus dla osób o wrażliwym powonieniu.

swatche lemon drop pistachio korektory prasowane lily lolo

Moja opinia

Uważam, że niektóre kosmetyki są w makijażu niezbędne, a bez innych można się obejść, ale ułatwiają życie, szczególnie przy cerze problematycznej. Mojej skórze coraz bliżej jest do upragnionego ideału (a u mnie to po prostu brak wyprysków i coraz bledsze przebarwienia), ale wiem, że z niektórych mankamentów się nie wyleczę. Od dziecka mam cienie po oczami i bardzo szybko się czerwienię. Jednak teraz, kiedy mam już więcej niż -naście lat potrafię sobie z tym radzić.

Korektory korygujące Lily Lolo najlepiej sprawdzą się na cerach wymagających, z niedoskonałościami różnego typu. Służą temu, by w szybki sposób je zneutralizować i zminimalizować ostateczną ilość warstw kosmetyków czy po prostu liczbę nakładanych produktów. Gdy kolor zmiany zostanie lekko przygaszony i będzie sprawiał wrażenie lekko rozbielonego czy po prostu mniej intensywnego, łatwiej będzie go zakamuflować.

To szczególnie ważna kwestia dla osób takich jak ja, które w makijażu dążą do uzyskania dobrych efektów przy minimalnej ilości kolorowych warstw. Zależy mi na tym, by czuć się jednocześnie komfortowo i lekko, moja skóra nie lubi być obciążona makijażem i przynosi on wtedy skutki odwrotne od zamierzonego.

Korektory mają jedwabistą konsystencję, jasne kolory, które na skórze nie wybijają się tak, jak w przypadku produktów kremowych, kamuflujących. Dzięki temu lepiej zgrywają się z kolorytem naszej cery i aplikowanego później podkładu. Są lekkie i niewyczuwalne na skórze.

Podoba mi się również ich opakowanie, które jest praktyczne i dobrze chroni zawartość.

Może nie są to kosmetyczne niezbędniki ale ciekawy produkt dla osób, które chcą zakryć zaczerwienienia czy zasinienia i jednocześnie cieszyć się delikatny, nieobciążającym skóry makijażem. Poza tym są zdecydowanie łatwiejsze i wygodniejsze w użyciu niż formy sypkie.

korektory prasowane lily lolo pistachio i lemon drop

Spodobały Wam się te korektory? Lubicie używać produktów wyrównujących koloryt skóry przed tymi właściwymi? Chcecie zobaczyć je w akcji?

Pozdrawiam!

Wpis powstał w ramach współpracy, ale nie wpłynęło to na moją opinię.

Spodoba Ci się także: