KOSMETYKI PIELĘGNACJA

RESIBO | SPECJALISTYCZNY BALSAM WYSZCZUPLAJĄCY

20 czerwca 2018
specjalistyczny balsam ochronny resibo recenzja opinia

Hej!

Lato w pełni, od maja dogrzewa nam takie słońce, że nie sposób chodzić codziennie w długich spodniach, czy nawet spódnicach i sukienkach. Mimo tego, że jestem osobą szczupłą mam problem z rozstępami i, mniej lub bardziej, ale widocznym cellulitem. Zaakceptowałam ten fakt, ale przyznam, że kiedyś moje podejście było zupełnie inne.

Należy pamiętać, że nierówności skóry nie są domeną osób otyłych czy z nadwagą – na problemy te mogą cierpieć także osoby o wadze w normie, czy nawet z niedowagą. W moim przypadku rozstępy powstały podczas okresu dojrzewania – wtedy, kiedy moje ciało nabrało bardziej krągłych kształtów.

By zawalczyć o piękniejszą, bardziej promienną i jędrną skórę postanowiłam przetestować przed sezonem specjalistyczny balsam wyszczuplający od Resibo – jak myślicie – pomógł mi w walce z niedoskonałościami skóry? Zapraszam na recenzję i analizę składu.

recenzja balsam wyszczuplajacy resibo analiza składu

Co obiecuje producent?

Ma być to produkt antycellulitowy, silnie ujędrniający skórę naszego ciała. Ekstrakty z alg wspomagają w spalaniu tkanki tłuszczowej nasilając termogenezę, jednocześnie przyczyniając się też do przyspieszenia procesów regeneracji i odnowy komórkowej. Poza tym działa również nawilżająco, wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową naskórka, chroni przed niekorzystnym działaniem utleniaczy – wolnych rodników. Przywraca skórze elastyczność i blask.

Na pierwszy rzut oka…

Opakowanie balsamu bardzo przypomina te, w które zapakowane są produkty do pielęgnacji twarzy. Tuba wykonana z plastiku jest dość miękka, ma matowe wykończenie i wyglądem przypomina karton. Z boku znajduje się przerwa w nadruku – to miejsce, w którym możemy sprawdzić ile balsamu zostało już zużyte. To, co przypadło mi do gustu to fakt, że na tym pasku znajdują się specjalnie podpisane znaczniki zużycia – od gry wstępnej poprzez fascynację i na miłości kończąc.

Tubka zawiera 200 mililitrów kosmetyku. Na jej „plecach” znajdują się obietnice producenta, opis kluczowych składników, sposób użycia oraz tradycyjnie – skład balsamu. Jest to produkt nietestowany na zwierzętach. Zawiera 98,4% naturalnych składników.

analiza składu balsamu wyszczuplającego resibo

Analiza składu

Aqua (woda, rozpuszczalnik), Cetearyl Alcohol (alkohol tłuszczowy, jest emolientem, natłuszcza skórę, chroni jej naturalną barierę hydrolipidową przed uszkodzeniem), Glycerin (gliceryna, substancja silnie nawilżająca; jest humektantem, ma właściwości, dzięki którym jest w stanie wiązać wodę w naskórku), Propanediol (propanediol to glikol roślinny, naturany odpowiednik np. glikolu propylenowego; ma działanie podobne do gliceryny – wiąże wodę w naskórku i zwiększa jego nawilżeni), Isoamyl Laurate (emolit suchy, poprawia konsystencję kosmetyku, dzięki czemu łatwiej jest go wsmarować, eliminuje kleistość produktów; można traktować go jako zamiennik silikonów dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych), Glyceryl Stearate Citrate (emulgator, umożliwia powstanie jednolitej emulsji z połączenia substancji rozpuszczalnej w wodzie oraz takiej, która rozpuszcza się w tłuszczach), Salvia Hispanica Seed Oil (olej z nasion chia, silnie nawilża i natłuszcza skórę, przywraca jej elastyczność, a także działa antyoksydacyjnie), Mangifera Indica Seed Butter (masło mango, działa na skórę kondycjonująco, natłuszcza ją, jest także naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, ponadto łagodzi podrażnienia i pozytywnie działa na skórę łuszczącą się, z egzemą), Crambe Abyssinica Seed Oil (olej abisyński, intensywnie nawilża nawet bardzo suchą skórę, wspomaga regenerację bariery hydrolipidowej i pozostawia skórę miękką w dotyku), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron, działa na skórę ściągająco, ujędrniająco), Coco Caprylate/Caprate (tzw. silikon roślinny, daje satynowy efekt na skórze, wygładza ją i zmiękcza), Cetyl Esters (emolient tłusty, który tworzy na powierzchni skóry ochronny film), Propanediol Dicaprylate (emolient, natłuszcza skórę), Caprylic/Capric Triglyceride (kolejne emolienty, również natłuszczają i tworzą na skórze ochronną warstwę), Plankton Extract (ma działanie wzmagające termogenezę i spalanie tłuszczu, a dodatkowo wspiera też właściwości regeneracyjne skóry), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia, uelastycznia skórę, zapobiega powstawaniu rozstępów oraz sprzyja walce z cellulitem), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy, wykazuje lekkie działanie rozgrzewające, uealstycznia i ujędrnia skórę, łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy, natłuszcza, regeneruje, łagodzi oraz działa antyoksydacyjnie), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek, natłuszcza, łagodzi podrażnienia, opóźnia procesy starzenia się skóry, likwiduje szorstkość skóry, nadaje jej miękkość i działa antyoksydacyjnie; jest także naturalnym filtrem UV), Zea Mays Oil (natuszcza, odżywia, ma też działanie łagodzące), Tocopherol (witamina E, nazywana też witaminą młodości, wspomaga procesy regeneracyjne naskórka, działa antyoksydacyjnie, przeciwdziała procesom starzenia się skóry), Glyceryl Caprylate (emolient, działa także jako emulgator umożliwiając powstawanie emulsji), Biosaccharide Gum-1 (substancja zagęszczająca), Xanthan Gum (kolejny zagęstnik), Sodium Phytate (naturalny antyoksydant, działa także przeciwzapalnie), Citric Acid (kwas cytrynowy, naturalny konserwant), Dehydroacetic Acid (łagodny konserwant), Benzyl Alcohol (konserwant, dopuszczony jest do stosowania w kosmetykach naturalnych), Parfum (substacja zapachowa), Limonene, Linalool (olejki eteryczne, substancje zapachowe).

Patrząc na skład tego produktu ma on, przede wszystkim, uelastycznić, ujędrnić i nawilżyć oraz natłuścić skórę na ciele. Oprócz tego nakierowany jest na walkę z problemami skórnymi, jakimi są rozstępy, cellulit czy szorstkość. Zawartych jest w nim wiele naturalnych olei oraz ekstraktów. Jak w każdym z produktów Resibo i w tym balsamie znalazł się ciekawy składnik, z którym nie miałam wcześniej kontaktu – mowa tu o wyciągu z planktonu, który ma wspomagać spalanie tkanki tłuszczowej. Czy rzeczywiście działa? O tym, będę pisać niżej.

balsam wyszczuplający resibo moja opinia

Dane techniczne – konsystencja, dostępność, cena, zapach oraz wydajność

Balsam ma średnio gęstą, kremową konsystencję, jest żółtej, kanarkowej barwy. Mimo tego, że konsystencja jest lekka, by dobrze wsmarować go w skórę trzeba poświęcić chwilę na jej masaż – w innym wypadku produkt pozostawi białe smugi i będzie długo się wchłaniał. Czy to plus, czy minus – to zależy od Waszych preferencji. Mi osobiście to nie przeszkadza, ponieważ zmusza mnie do poświęcenia dłuższej chwili na jego wmasowanie, co przynosi dodatkowe, pozytywne efekty.

To, co bardzo mi się w tym kosmetyku podoba, to jego bardzo świeży i pobudzający, cytrusowy zapach, który idealnie nadaje się do stosowania podczas upałów. Uprzyjemnia to cały rytuał i sprawia, że moje zmysły mogą się odprężyć.

Jeśli chodzi o wydajność – jest dobra. Używam go od ponad miesiąca i zużyłam połowę, ale przyznam się, że są dni, kiedy rezygnuję z jego aplikacji – szczególnie teraz, w trakcie sesji, kiedy siedzę do późna i idąc pod prysznic nie myślę o kosmetycznych zabiegach, a o tym, by szybko położyć się do łóżka. Dodam, też, że aplikuję go na całe ciało, a nie tylko na problematyczne partie.

Balsam dostępny jest w różnych sklepach internetowych oraz stacjonarnych – z tego co wiem, kosmetyki Resibo pojawiły się już w Super Pharmie. Oczywiście można też zamówić go na stronie producenta – resibo.pl. Jego cena regularna na 89,90 zł, to bardzo dużo jak na balsam – wiem, że nie każdy będzie sobie w stanie na niego pozwolić.

konsystencja balsamu wyszczuplającego resibo

Moja opinia

Balsam ten dostałam w przesyłce od Resibo w ramach testowania ich kolejnych kosmetyków. Ciekawił mnie z tego względu, że wiele osób rzeczywiście chwaliło go za to, że pomógł im w walce z cellulitem, rozstępami i nadmiarowymi centymetrami na udach, pupie czy brzuchu.

Mam raczej normalna budowę ciała, ale mało ćwiczę, piję i w ogóle niewiele się ruszam. Od dwóch miesięcy walczę ze złymi nawykami i staram się chociaż 3 razy w tygodniu zagościć na siłowni. Postanowiłam wspomóc się też od zewnątrz i zastosować coś, co pomoże mojej skórze szybciej dojść do lepszej kondycji.

Tak jak wspominałam w akapicie wyżej, balsamu tego używam wieczorem, po prysznicu. Staram się aplikować go codziennie, ale chyba 2 czy 3 razy zdarzyła mi się krótka przerwa.

Kosmetyk należy dokładnie wmasować w skórę, w innym przypadku będzie lepił się do ubrań czy pościeli. Po kilkudziesięciosekundowym wcieraniu nie ma ślady po lepkiej warstwie i białych plamach – skóra jest jedwabista, gładka i miękka, bez uczucia tłustości czy klejenia się. Plusem masażu, który należy przy jego aplikacji wykonać jest pobudzenie krążenia i rozgrzanie skóry, przez co składniki aktywne mają większe pole do popisu.

Na plus zasługuje oczywiście skład kosmetyku – jest naturalny, zawiera sporą dawką różnych, często niezbyt popularnych olei. Mają one za zadanie głównie ujędrnić i uelastycznić skórę. Bardzo spodobał mi się też cytrusowy zapach balsamu – idealnie sprawdza się latem.

Jak zadziałał u mnie? Przede wszystkim moja skóra prezentuje się o wiele lepiej. Cellulit był u mnie widoczny tylko przy złapaniu skóry między palce czy siadaniu, ale teraz nie widać do prawie w ogóle. Moja skóra jest też o wiele lepiej nawilżona – przy równoczesnym stosowaniu delikatnych żeli do mycia ciała tak naprawdę nie mam potrzeby codziennego stosowania tego balsamu – daje on nawilżenie i natłuszczenie na wysokim poziomie. Sięgam po niego jednak częściej niż muszę, bo liczę również na inne efekty z jego strony.

Jak widzicie, poradził sobie z cellulitem, a co z gubienie centymentrów i rozstępami? Mam rozstępy na udach i pupie, ale balsam niewiele zmienił w ich kwestii – są one zagojonymi, białymi bliznami, więc w tym przypadku pomogłyby tylko bardziej inwazyjne zabiegi. Mimo wszystko po ćwiczeniach i używaniu tego produktu, kiedy skóra jest lepiej napięta i nawilżona rzucają się w oczy słabiej, niż miały to w zwyczaju.

Jeśli chodzi natomiast o obwody – bardziej przypisuję to ćwiczeniom i piciu większych ilości wody, niż balsamowi, ale może on te efekty wzmacniać i wspomagać całą „kurację”. Zaczęłam ćwiczyć jeszcze przed jego używaniem, więc nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy działa w tej kwestii, czy nie. Widziałam na stronie marki badania, które pokazują testy in vivo składnika aktywnego oraz balsamu. W badaniach większość uczestników zauważyła pozytywne zmiany, uważam więc, że balsam ma potencjał

To bardzo dobry produkt, który polubiłam już po kilku pierwszych użyciach. Spodobało mi się to, jak wygładził i ujędrnił skórę oraz zredukował jej łuszczenie się. W najbliższym czasie pewnie nie wrócę do niego przez wzgląd na cenę, ale pomyślę o nim przed kolejnymi wakacjami.

Lubicie kosmetyki Resibo? Który z nich spisał się u Was najlepiej? Stosowałyście ten balsam? Wierzycie w jego antycellulitowe i wyszczuplające zdolności?
Pozdrawiam!

Post powstał w ramach współpracy, ale nie wpłynęło to na moją opinię.

Spodoba Ci się także: