LIFESTYLE

PIELĘGNACJA SKÓRY PRZEZ CZTERY PORY ROKU | AZJATYCKIE INSPIRACJE

25 czerwca 2018
pielegnacja skóry przez cztetry pory roku azjatyckie inspiracje moja opinia i recenzja książki

Cześć!

Książki o pielęgnacji pojawiają się ostatnio na rynku tak często, jak grzyby mają w zwyczaju rosnąć po deszczu. Jest ich coraz więcej, dlatego też ciężko jest wybrać coś, co będzie wartościowe, rzetelne i warte uwagi. Miałam już kontakt z poradnikami dotyczącymi prawidłowej pielęgnacji, których bym nikomu nie poleciła, a wręcz prędko odradzała ich zakup i czytanie.

Niedawno w moje ręce wpadła przesyłka od wydawnictwa Pascal, a razem z nią nowa pozycja napisana przez Barbarę Kwiatkowską – książka pod tytułem „Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje”. Dziś postaram się przybliżyć Wam jej treść i ocenić, czy jest warta zachodu. Jesteście ciekawi mojej recenzji? Serdecznie zapraszam.

książki barbary kwiatkowskiej recenzja

Zacznę może od strony wizualnej, bo większość z nas zwraca na nią uwagę w księgarni, na półce. Książka z brzydką, niedopracowaną okładką nas do siebie nie przyciągnie, natomiast ta z miłą dla oka – i owszem.

Książka „Pielęgnacja skóry…” jest bardzo ładnie wydana. Koncepcja jest przede wszystkim spójna z częścią pierwszą, ładnie wyglądają razem na półce. Ma półtrwadą, satynową okładkę w niebieskim kolorze. Wnętrze również jest idealne dla „wzrokowców”- każdy rodział podzielony jest na akapity, a ważne informacje czy tabele zostały odpowiednio wydzielone i podkreślone, by łatwo było je znaleźć w gąszczu informacji. Z książki pod tym względem korzysta się bardzo łatwo, tym bardziej, że autorka na samym końcu umieściła słownik najważniejszych pojęć, który można uznać za skróty kolejnych działów.

W odwołaniu do tytułu propozycja od Barbary Kwiatkowskiej została podzielona na kilka części, między innymi na te związane z porami roku. Autorka opisuje jak powinna wyglądać nasza pielęgnacja wiosną, latem, jesienią i zimą – myślę, że każda z nas zrozumie analogię – tak, jak wymieniamy garderobę, tak i sezonowo powinnyśmy przeglądać nasze kosmetyczki.

Barbarta kwiatkowska recenzja pielęgnacja skóry przez cztery pory roku azjatyckie inspiracje

W każdej z tych pór roku znalazł się przykładowy plan pielęgnacji, który może pomóc osobom początkującym stawiać pierwsze kroki w świadomiej pielęgnacji. Każdy z etapów umieszczony  w planie został najpierw omówiony, by nie rzucać żółtodziobów na głęboką wodę. To, co bardzo spodobało mi się w tych planach, to propozycje dobrych kosmetyków, które dostępne są także w naszych drogeriach i niekoniecznie są nawiązaniem do azjatyckiej strefy beauty – zadowolą ona także fanki rodzimej, naturalnej pielęgnacji.

Tak jak i w poprzedniej części i w „Pielęgnacji skóry…” znalazło się sporo dość dokładnych opisów składników kosmetyków – różnych ekstraktów roślinnych, olei czy innych wartościowych półproduktów. Ich podział umożliwia dopasowanie ich do preferencji własnej skóry – są skierowane dla różnych typów cery – od przetłuszczającej się i trądzikowej, po suchą i wrażliwą. Pozwala to usystematyzować wiedzę, czego często w podobnych „podręcznikach” brakuje.

Oprócz opisania pielęgnacji w ciągu roku, autorka skupiła się także na opisaniu masek, makijażu oraz odpowiedziała na pytania, które nasunęły się czytelnikom poprzedniego tomu.

W całej książce znaleźć można sporo ciekawostek, które zaskoczyły nawet mnie – osobę, która składami kosmetyków interesuje się od dawna. Dowiedziałam się między innymi o tym, jak na naszą skórę wpływają różne rodzaje promieniowania – nie tylko UV oraz dlaczego algi mogą zapychać moją trądzikową skórę. Poruszony został też temat kosmetyków rozjaśniających i rozświetlających oraz różnicy między nimi. Poza tym przytoczonych zostało tu kilka azjatyckich sekretów, które pomogły mi zrozumieć azjatyckie podejście do dbania o urodę. Na pochwałę zasługuje fakt, że autorka przytacza także odpowiedzi innych osób, między innymi blogerki Kociamber w podróży i makijażystki zakręconej na punkcie azjatyckich nowinek – Magdaleny Lach.

Na samym końcu książki znajdziemy również spis literatury, którą posiłkowała się autorka. Dla chętnych mogą to być ciekawe propozycje do poszerzenia swojej wiedzy. Trzeba jednak nastawić się na to, że w większości są to źródła anglojęzyczne.

barbara kwiatkowska skóra. azjatycka pielęgnacja po polsku, pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. azjatyckie inspiracje recenzja

Czy jest w tej książce coś, co mi się nie spodobało?

W „Pielęgnacji skóry…” denerwowała mnie chyba tylko jedna rzecz – sporo odwołań do „Skóry. Azjatyckiej pielęgnacji po polsku.”. Autorka powinna mieć świadomość, że książki nie są swoim integralną całością. Owszem, są swoim uzupełnieniem, ale nie oznacza to, że każda z nas ma obowiązek zapoznać się z innymi pozycjami autora. Ja na szczęście posiadam oba egzemplarze i mogłam wracać do poprzedniego, ale wiem, że nie każdy będzie miał taką możliwość.

Czy polecam „Pielęgnację skóry przez cztery pory roku. Ajzatyckie inspiracje.”?

Tak! Nadal utrzymuję, że propozycje Barbary Kwiatkowskiej są jednymi z tych, na które warto zwrócić uwagę podczas poszukiwań dobrego, urodowego podręcznika. Autorka ma dużą wiedzę, ale nie korzysta z mentorskiego tonu, więc nie odstrasza podczas czytania.

Książka jest przejrzyście i intuicyjnie skonstruowana, dlatego jej czytanie, jak i późniejsze szukanie informacji przebiegają bardzo sprawnie.

Cieszę się, że miałam okazję po nią sięgnąć.

pielęgnacja skóry przez cztery pory roku, azjatyckie inspiracje Barbara Kwiatkowska

Lubicie książki o tematyce beauty? Często sięgacie po takie poradniki?
Pozdrawiam!

Post powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Pascal.

 

Spodoba Ci się także: