HANDMADE NA WYJEŹDZIE I KILKA SŁÓW O RELAKSIE

Hej!

Zauważyliście, w jak szybkim tempie dziś żyjemy? Praca, studia, dom, siłownia, jakieś hobby. Dni mijają tak szybko, iż mamy wrażenie, że całe życie dosłownie przelewa nam się przez palce. Gonimy za wyższym szczeblem kariery, lepszą pensją czy po prostu stawiamy na ciągły rozwój. W tym wszystkim często brakuje nam jednak czegoś, co jest bardzo ważne – czasu dla siebie i dla bliskich. Czy w XXI wieku da się w ogóle zrelaksować? Czy na wakacjach i w SPA nadal myśli zaprząta nam życie codzienne? Jak myślicie – udałoby Wam się wyciszyć i zapomnieć na chwilę o problemach i troskach? Podpowiem Wam dziś, jak się odprężyć i czy wyjazdy mogą w tym pomóc (a może wręcz przeciwnie). Zapraszam!


KOSMETYKI HANDMADE, KOSMETYKI NATURALNE, SPOSOBY NA RELAKS 2

Podróże małe i duże

Jeśli śledzicie mnie na Instagramie to pamiętacie, że na początku lutego wybrałam się w podróż do Warszawy. Jej celem były warsztaty tworzenia domowego, naturalnego peelingu z Ministerstwem Dobrego Mydła. Były one zorganizowane przez sieć hoteli Accor Hotels, których polityka opiera się na dbaniu o środowisko naturalne. Były one inspirujące i jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że powinnam spróbować z tworzeniem własnych kosmetyków – szczególnie tych do ciała.

Relaks i podróż – to się łączy, czy wyklucza?

Do niedawna wyjazdy kojarzyły mi się z ogromnym stresem – szczególnie wtedy, kiedy wyjeżdżałam gdzieś, gdzie wcześniej nie byłam. Pakowania się stwarzało mnóstwo problemów, nie pomagały listy, przypomnienia – ostatecznie i tak pewne rzeczy zostawały w domu. Później, już na miejscu – szybkie zwiedzanie, posiłek, znów zwiedzanie i krótki sen w hotelowym pokoju.

Moje podejście z czasem się zmieniło. Stawiam teraz na to, by na urlopie przede wszystkim odpocząć, a przy okazji coś zobaczyć. Dlaczego? Taki wyjazd jest wtedy odprężający, wyciszający, a hotelowy pokój może stać się miejscem, w którym mogę poświęcić się sobie – w 100%. Piesze wędrówki sprawiają mi dużo radości, ale przy okazji męczą fizycznie, dlatego z wyprzedzeniem planuję trasy i staram się dobrze zarządzać czasem. Co do bagażu – jest on teraz zdecydowanie mniejszy i nie sprawia mi problemów – wiem, że im mniej wezmę ze sobą, tym więcej mam miejsca na pamiątki, a poza tym ryzyko, że zapomnę coś ważnego jest zdecydowanie mniejsze.

Przechodząc już do tematu wpisu chciałam opowiedzieć Wam o moich sposobach na relaks, które nie wymagają wielkiego wysiłku, a rytuały, o których wspomnę spokojnie można przeprowadzić w zaciszu hotelowego pokoju.

KOSMETYKI HANDMADE, KOSMETYKI NATURALNE, SPOSOBY NA RELAKS 3

Książek czar

Książki to najłatwiejszy i najszybszy sposób na relaks. Kiedy mam sporo na głowie i chcę się zrelaksować najczęściej wcześniej kończę swój dzień i szybciej ląduję w łóżku. Zabieram ze sobą coś, co jest lekkie, przyjemnie i pozwoli mi zapomnieć o nieprzyjemnościach minionego dnia. Chętnie sięgam wtedy po wszelkiego rodzaju fantastykę – magiczne stworzenia, wymyślone światy i porywające przygody sprawiają, że fabuła szybko mnie porywa i ciężko jest się od takiej pozycji oderwać. Kiedy przy okazji chcę się czegoś nauczyć, zrozumieć pewien proces lub zjawisko wybieram literaturę faktu – lubię zdobywać wiedzę z różnych dziedzin, a dzisiejsze książki o tej tematyce są napisane w tak przystępny sposób, że nie sposób nie skorzystać z ich dobrodziejstwa.

Jeśli chodzi o format, jestem fanką papierowych wersji, ale ostatnio coraz częściej sięgam po czytnik. Po pierwsze – oszczędzam dzięki niemu miejsce na półce (kupuję tylko książki ulubionych autorów bądź takie, które zawierają dużo fotografii), po drugie – drzewa mi za to dziękują, a dodatkowo, jeśli wyjeżdżam na dłużej, mogę zabrać ze sobą kilka, bądź kilkanaście książek i będą wtedy zajmowały mniej miejsca, niż cienki zeszycik. Niewątpliwym plusem czytników jest też fakt, że mają podświetlane ekrany i można czytać dzięki nim nocą, np. w pociągu.

Moje propozycje:

T. Canavan – Trylogia Czarnego Maga

J.R.R. Tolkien – Hobbit i Władca Pierścieni

A. Sapkowski –  Saga o Wiedźminie

P. Wohlleben – Sekretne życie drzew, Duchowe życie zwierząt i Nieznane więzi natury

KOSMETYKI HANDMADE, KOSMETYKI NATURALNE, SPOSOBY NA RELAKS 4

„Domowe” SPA

Jak każda kobieta muszę przyznać, że nic nie odpręża tak, jak długa kąpiel, peeling i maseczka. Zazwyczaj nalewam wtedy pełną wannę ciepłej (ale nie gorącej!) wody, wrzucam do niej kule z naturalnymi olejami lub pięknie pachnące sole, zapalam kilka świeczek i… zamykam się w łazience na najbliższych kilkadziesiąt minut. By nie leżeć bezczynnie (po prostu nie potrafię) zabieram ze sobą książkę i pozwalam składnikom aktywnym działać. Pod koniec kąpieli, kiedy skóra jest nagrzana wykonuję peeling – moimi ulubionymi są kawowe, które ujędrniają skórę, nawilżają ją i pozwalają cieszyć się ładniejszym kolorytem.

Maskę warto nałożyć po kąpieli, ponieważ skóra będzie wtedy bardziej rozpulchniona, a pory lekko otwarte, co będzie skutkowało lepszym i silniejszym jej działaniem. Zarówno maskę, jak i peeling oraz sól czy kule możecie wykonać wcześniej same – podrzucę Wam przepisy na kosmetyki, które sama stosowałam przez ostatnich kilka dni. Pamiętajcie jednak, by przechowywać je w suchym i dość chłodnym miejscu – nie zawierają konserwantów i będą się szybciej psuć.

SÓL – MIĘTOWE ORZEŹWIENIE
  1. 2 porcje: sól kuchenna (najlepiej, by była gruboziarnista) / sól epsom / sól himalajska
  2. 1 porcja: dowolny olej, w moim przypadku olej ze słodkich migdałów
  3.  10 ml spiruliny (krok opcjonalny)
  4. 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  5.  1 łyżeczka kwasku cytrynowego
  6.  10-15 kropel aromatu (w moim przypadku mięta pieprzowa, to krok opcjonalny)
PEELING – LOS FLAMINGOS
  1.  2 porcje cukru lub soli (w moim przypadku cukier biały)
  2.  2 porcje dowolnego oleju (w moim przypadku olej arbuzowy)
  3.  Płatki orkiszowe (krok opcjonalny)
  4.  5 ml pudru z malin
  5.  5 ml glinki różowej
  6.  5-7 kropel aromatu (w moim przypadku hibiskus i rabarbar, krok opcjonalny)
  7.  suszone płatki róż do dekoracji

KOSMETYKI HANDMADE, KOSMETYKI NATURALNE, SPOSOBY NA RELAKS 5

Przez żołądek do serca

Nie wiem jak Wam, ale mi jedzenie sprawia naprawdę ogromną przyjemność – szczególnie wtedy, kiedy kosztuję nowe potrawy i ich smak bardzo mi odpowiada. Wyjazd wiąże się z poznawaniem nowych kawiarenek, restauracji i barów, zależnie od tego, na co w danej chwili mamy ochotę. Jeśli chodzi o mój gust, mam spore wymagania i zawężone pole manewru (niejadek), ale dla chcącego nic trudnego – zawsze udaje mi się znaleźć lokal, z którego jestem bardzo zadowolona. Z racji tego, że praktycznie nigdy nie wybieram się na przejażdżki sama, czas posiłku umila mi rozmowa z towarzyszem podróży. Odkładamy wtedy na bok telefony, zapominamy o sieci i komputerach i poświęcamy się sobie. To naprawdę miłe i budujące, do tego pogawędki zawsze zbliżają ludzi. Jak widzicie – same plusy 🙂

Nocne spacery 

Po kolacji wypadałoby się poruszać i spalić nadmiarowe kalorie 😉 Uważam, że miasto powinno zwiedzać się i ranem, i nocą. Z doświadczenia wiem, że światło zmienia perspektywę i to, jak postrzegamy pewne przedmioty i krajobrazy. Dodatkowo wieczorem panuje zupełnie inny nastrój – na ulicach jest pełno ludzi, gra muzyka i migoczą różnokolorowe światła – „narażone” są na to szczególnie miasta turystyczne. Taki spacer może dostarczyć nam wielu wrażeń, poprawia humor i pozwala na odrobinę szaleństwa.

KOSMETYKI HANDMADE, KOSMETYKI NATURALNE, SPOSOBY NA RELAKS 6

Wieczór gier i zabaw

Skoro odkładamy telefony na noc idźmy za ciosem i pozbądźmy się telewizora. Początkowo chciałam napisać Wam o filmowym seansie, ale świetnym pomysłem na relaks i spędzanie wolnego czasu jest gra w gry planszowe. Planszówki w ostatnim czasie wracają do łask, powstają coraz to nowe wersje i propozycje i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Czy będzie to Scrabble, Monopoly czy „Grunt to zdrowie”. Jeśli nie macie nic pod ręką, a jesteście większą grupą – fajnym pomysłem będą kalambury. Takie zabawy przynoszą wiele radości i frajdy, zacieśniają więzy i pozwalają na lepsze poznanie się. Stres odchodzi w niepamięć – nie ma nawet chwili, by można było o nim pomyśleć. Poza tym – śmiech to zdrowie!

Zwierzęcy towarzysz

Wyobraźcie sobie następującą sytuacje – budzą Was promienie ciepłego, bo już lekko wiosennego słońca i… mruczenie Waszego kota. Nic nie odpręża mnie tak, jak dobry humor Frei i jej ochota na przytulanie. Jest bardzo uczuciowym zwierzęciem, uwielbia głaskanie, noszenie na rękach, a do tego potrafi gadać (czasem nie chce przestać :P). Dobrze znosi podróże i nie lubi rozłąki, ale niestety nie każdy hotel oferuje możliwość przebywania w pokoju razem z czworonożnym towarzyszem. Dla nocnych pomrukiwań i porannych przytulanek jestem w stanie wiele poświęcić – nawet śniadanie 😛

Poza tym, czy słyszeliście o felineoterapii – śmiało można nazwać to… leczenie kotem. Kocie mruczenie działa pozytywnie nie tylko na nasz mózg, który wzmaga produkcję hormonu szczęścia, ale też na układ mięśniowy i kostny – poprzez wibracje. Pomaga wyciszyć się, zmniejszyć ciśnienie i unormować pracę serca. Towarzyskie koty potrafią poprawić nastrój, a ich ugniatanie i wbijanie pazurków to odpowiednik akupunktury. Ciekawe, prawda?

KOSMETYKI HANDMADE, KOSMETYKI NATURALNE, SPOSOBY NA RELAKS 7

Plany są, a gdzie cel?

Skoro już napisałam ten wpis i zdradziłam Wam kilka sposobów na wyjazdowy relaks, warto byłoby powiedzieć też o miejscu, w które chciałabym się w najbliższym czasie udać. Wybrałam Kraków  i hotel Mercure na Starym Mieście. Podoba mi się to, że pokoje hotelowe i restauracja są urządzone w nowoczesnym, minimalistycznym stylu, a za oknem rozciąga się widok na starą architekturę. Przeciwieństwa się przyciągają, prawda?

Jakie są Wasz sposoby na relaks? Lubicie wyjazdy? Wiecie, że obchodzimy dziś Międzynarodowy Dzień Kota?

Pozdrawiam

POST BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE.

31 myśli w temacie “HANDMADE NA WYJEŹDZIE I KILKA SŁÓW O RELAKSIE”

  1. Słodka Freia. Ja mam dwa kocury czarnuszki, Aladyna i Puchatka. Jak lubisz fantastykę, to polecam Julie Kagawa „Żelazny król „i „Żelazna córka” a także „Prawodziejka” Susan Dennard.

    1. Kto co lubi 😀 Sapkowski i Tolkien nie mieli aż tak lekkiej ręki, jak niektórym, którzy ich dobrze nie znają, się wydaje, ale mnie fantastyka odpręża 🙂

  2. Gdy nie mieliśmy jeszcze dzieci, tego czasu na relaks bylo więcej.Teraz gdy tworzymy pęlną rodzinę, na wyjazdy zabieramy ksiażki oraz gry.Nigdy nie wiadomo jaka bedzie pogoda.Może padać deszcz i popsuć nasze plany tym samym będziemy zmuszeni zostać w pokoju.Staramy się nie siedzieć na telefonach czy laptopach, szkoda nam wtedy na to czasu.Kota mamy ale nie zabieramy jej ze sobą.Teściowie jej pilnują i o nią wtedy się troszczą.

    1. Podobnie jak Ty uważam, że wyjazdy to nie czas na telefony i tablety czy laptopy, chyba ze naprawdę mamy coś ważnego do zrobienia. Pogoda rzeczywiście nie zawsze dopisuje i warto mieć wtedy coś w zanadrzu, by po prostu się nie nudzić 🙂 Kotkę też często podrzucam moim rodzicom, albo rodzicom chłopaka, ale jak mam możliwość pakuję ją w transporter i podróżuje razem ze mną 😀

    1. Ja właśnie też zawsze myślę o tych najgorszych scenariuszach, ale na szczęście później żaden z nich się nie sprawdza 😛 Jestem z tych ludzi, którzy czasem mają czarne myśli i nic na to niestety nie poradzę 😛
      Jakie pozycje są Twoim zdaniem godne polecenia? Zaraz wpadnę na bloga 🙂

  3. SUPER wpis,sama lubię SPA domowe, książki zwłaszcza biografie i obyczajowe oraz wyjazdy na oderwanie się od codzienności

  4. Ja mam w końcu czas na książki i na kąpiele – za tydzień wracam do akademika, także tam tylko prysznic :p. Ciekawe przepisy.
    PS. Kiedy będziesz w Krakowie? :>

      1. Od jutra już masz zajęcia? :< Na wakacje będzie znacznie lepiej. Studentów nie będzie, to trochę mniejsze korki no i tak nie będzie smogiem śmierdzieć, jak teraz 😀

  5. Od samego czytanie się zrelaksowałam ;). Freja jest strasznie podobna do mojej Tesi z charakteru, taka gaduła i przytulasek :D. My planujemy jakiś krótki wypad do innego miasta ale nie możemy się zdecydować czy Gdańsk czy Szczecin 🙂

  6. Los Flamingos! ❤ Wygląda booosko! :))
    Przyjemniaczek z tego Twojego kota 😀 Ja niestety mam alergię – zarówno oddechową jak i emocjonalną :DD Nie ufam tym zwierzętom, nie lubię w większości przypadków ;DD Zdecydowanie preferuję dogoterapię 😉

  7. wow zazdroszczę warsztatów MDM, widziałam zdjęcia u koleżanki, było super 🙂 co do książek to uwielbiam Hobbita i całą jego serię, ciekawią mnie książki P. Wohllebena, ciągle się zastanawiam nad kupieniem chociaż jednej

  8. Mnie to tam dalej podróże raczej z relaksem się nie wiążą – w sensie pewnie, że coś tam odpoczywam, ale zazwyczaj jest to połączone ze stresem (jestem trochę panikarą i wszystko musi iść zgodnie z planem, bo inaczej może być kiepsko ;D).
    Też wolę papierowe książki, ale być może jest to spowodowane tym, ze po prostu nie mam czytnika. Kiedyś pewnie w końcu sobie jakiś sprawie, bo to jednak o wiele wygodniejsze rozwiązanie.
    Jedzenie i gry planszowe lubię – istnieje ktoś, kto tego nie lubi? 😀

  9. Ostatnio byłam bardzo zabiegana i zajęta różnymi sprawami. Dlatego mało mnie było na blogu i na IG. Teraz jednak łapię chwilę oddechu i z przyjemnością zaplanuję sobie jakiś miły wyjazd. Marzy mi się już od dawna. Najlepiej właśnie taki ze spa;). Cieszę się, że tak miło spędziłaś czas. A przepisy sobie zanotuję:)

  10. Świetny sposób na domowe SPA 🙂 A co do kociaków… odkąd mieszkamy za granicą nie mamy żadnego i powoli zaczyna mnie korcić i nosić żeby tą sytuację zmienić. Póki dzieci były malutkie to jakoś kociara we mnie była ujarzmiona, ale z biegiem czasu zaczyna coraz bardziej dawać o sobie znać 😉

  11. Weekend w Krakowie … rozmarzyłam się 😉 Bardzo romantyczne i piękne miasto, byłam tak kilka lat temu. Akurat napisałaś o wycieczkach, a ja akurat jutro wybywam na tydzień do innego miasta, trochę pochodzić, pozwiedzać i się odciąć. Tak jak piszesz, nic na siłę 😉 Niestety mój towarzysz podróży ma szczegółową listę naszej wycieczki i będę musiała ostro negocjować, żeby nie musieć zwiedzać całej Bawarii jednego dnia ;D.
    Co do relaksu, to ulgę przynoszą mi nawet niedzielne wyprawy za miasto. Do parku, nad wodę,, gdziekolwiek gdzie jest cicho. Gorące kąpiele. No i kociaki i Felinoterapia – słyszałam o niej 😉 Mruczenie kota skutecznie mnie uspokaja 😉 Tylko że moja kotka chrapie w nocy ;P Ostatnio spałam w domu rodzinnym w pokoju z siostrą i z kotem i to kot chrapał i nam przeszkadzał ;DDD

  12. Spa i dobra książka – połączenie idealne 🙂 Niemniej jednak u nas od jakiegoś czasu wyjazdy wyglądają totalnie inaczej – bo są planowane głównie z uwzględnieniem potrzeb energicznego trzylatka 😉 O pełnym relaksie nie ma mowy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *