Uncategorized

GRUDZIEŃ W ZDJĘCIACH | NADCHODZI CZAS BIAŁEGO ZIMNA?

2 stycznia 2017
Hej!
Jednym z moich celów na 2017 rok był powrót na bloga. Brakuje mi pisania do Was i nie chciałabym opuszczać tej strony – a niestety w listopadzie i grudniu statystyki były naprawdę niskie. Zanim zabiorę się za podsumowanie – i te kosmetyczne i lifstylowe – postanowiłam napisać, co działo się u mnie w grudniu. Jeśli jesteście ciekawi, czy ten miesiąc był szalony, czy udało mi się zdążyć z nauką i czy odpoczęłam – zapraszam dalej 🙂

Pierwsza połowa grudnia upłynęła mi pod znakiem nauki na temat ośrodkowego układu nerwowego. To dopiero drugi dział, a wiele osób mówiło nam, że to jeden z tych dwóch trudniejszych. Kolokwium udało mi się zaliczyć na tyle punktów, na ile bym chciała (chociaż większą ich liczbą bym nie pogardziła :P), więc ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona. Zasmucił mnie tylko jeden fakt – tym razem przerobiłam wszystkie pytania, jakie miałam w posiadaniu, zrobiłam 11 stron notatek w wordzie i co – żadne się nie powtórzyło xD W tamtym roku weszło 80% giełdy – jak żyć? 😛 Teraz przeszliśmy do GiSu – Głowy i Szyi i, choć materiału jest o wiele więcej, a szpilki dużo trudniejsze (momentami), to uczy mi się tego zdecydowanie łatwiej. Pocieszam się faktem, że potem ma być już z górki 😛
W ubiegłym miesiącu osiągnęłam też pułap 1000 obserwacji na Instagramie. Nigdy nie spodziewałam się, że dojdę tak daleko – nawet nie myślałam o tym, że moje zdjęcia chciałoby oglądać tyle osób :O Jestem z siebie dumna i widzę, że nawet wtedy, kiedy nie mam bardzo dużo czasu na blogu, mogę publikować fotografie z krótkim opisem, a Wy pozostajecie ze mną w stałym kontakcie. Mam też nadzieję, że w styczniu uda mi się prowadzić mój profil bardziej systematycznie – kto wie, może uda się pociągnąć tę ideę przez cały rok? 😀

W przerwach od nauki i leniuchowania przed komputerem starałam się wychodzić z Mateuszem na dłuższe, bądź krótsze spacery. Jestem z natury domatorem i nigdy nie chce mi się ruszać z miejsca, a sama wiem, ze ruch i świeże powietrze dobrze mi robią. W Mikołajki podziwiliśmy pięknie przystrojony rynek i wielkie choinki. W tle możecie nawet zobaczyć uśmiechnięty Ratusz 😀
Przechodząc płynnie do tematu wyżej wspomnianych Mikołajek pokazałam Wam mój piękny prezent – w bucie znalazłam nowy kalendarz na 2017 rok – pochodzi z empiku i jest to limitowana edycja – wiem, że już niedostępna. Kalendarz idealnie do mnie pasuje. Jest gruby, solidnie wykonany i ma tak dobrane rubryczki, że świetnie sprawdzi się u wszystkich maniaków planowania i bazgrania. Mnie zapisane sentencje czy zadania motywują do pracy, dlatego nie zamierzam rezygnować z papierowych kalendarzy na rzecz tych elektronicznych. Jak podoba Wam się jego okładka?
Grudzień jest miesiącem podsumowań i chyba każda blogerka korzysta z programu/strony/aplikacji (jak zwał, tak zwał :P) Best Nine 2016. Na moim Instagramie najbardziej spodobał się Wam mój post z wynikam matury. Sama lubię na niego patrzeć, bo wiem, że dzięki temu papierkowi miałam szansę dostać się na wymarzone studia. Mam nadzieję, że to koniec przeciwności losu i że od teraz wszystko będzie szło już po mojej myśli. Może są to marzenia ściętej głowy, ale, na szczęście, całkiem realne, a więc możliwe do osiągnięcia 😀

Naturalne kosmetyki, które widzicie na pierwszym zdjęciu to paczka od Olgi z apieceofally.plW
wąskim gronie pobawiłyśmy się w Mikołaja, ja również nim byłam – tyle
tylko, że wcieliłam się w rolę Elfa albo Śnieżynki 😛 Z przyjemnością
będę używać tych kosmetyków, a na temat części z nich na pewno napiszę
Wam moją opinię. Który z nich ciekawi Was najbardziej?

Paczka, jaką widzicie na drugim obrazku to kolejny etap współpracy z Costasy i Lily Lolo.
Tym razem wybrałam zestaw idealny na sylwestrową imprezę – ich nową
paletkę Pedal to the Metal, limitowaną wersję pędzla Super Kabuki i
puder matujący. Każdego z nich już używałam, ale ostateczną opinię wydam
pod koniec stycznia lub na początku lutego. Jak myślicie – będą to kolejne hity, czy tym razem będę miała im coś do zarzucenia?
Kolejne dobroci pochodzą z Beauty Oil i jest to wygrana w konkursie u Kasi z bloga minimalniee.pl. Jeszcze
nie używałam tych kosmetyków, ale niedługo w ruch pójdzie krem pod
oczy. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na ich temat i mam nadzieję, że
sprawdzą się także w moim przypadku. Największe nadzieje pokładam w
tym, o którym pisałam wyżej i kremie na noc.

Na sam koniec – kilka zdjęć z okresu świątecznego. Żałuję, że te ferie tak szybko mi minęły – niby nie robiłam nic konkretnego, a ani się nie nauczyłam, ani nie odpoczęłam (chyba jak każdy :D) 😛 Mam jednak nadzieję, że szybko wrócę do „normalności”, a te kilka dni wolnego pozwolą na restart i powrót do nauki ze zdwojona siłą. Jeśli uda mi się zaliczyć kolokwia w pierwszym terminie + jeden egzamin w sesji – na przełomie stycznia i lutego będą czekały mnie 3 tygodnie wolnego! 😀 To dobrze, bo letni semestr zapowiada się o wiele ciężej… 😛 Ale – kto da radę, jak nie ja? :p
Będziecie robić podsumowania ubiegłego roku? Które zdjęcie najbardziej zapadło Wam w pamięć? 

Trzymajcie kciuki – mam nadzieję, że dam radę pisać do Was częściej! 😀
Pozdrawiam :*

Spodoba Ci się także: