Uncategorized

BLOGI, KTÓRE CZYTAM #3

23 stycznia 2017
Hej!
Dawno nie polecałam Wam innych blogów, a moim zdaniem my, blogerki, powinnyśmy się wspierać 😀 Jak wiecie, zawsze wyszukuję same perełki, które często odwiedzam i czytuję od dłuższego czasu. Dziś przyszedł czas na blogi, które zauroczyły mnie swoją stylistyką, a ich właścicielki wzbudziły we mnie sympatię i zaufanie.  To strony, na których można znaleźć rzetelne i niebanalne informacje. Jesteście ciekawi, o kim dziś opowiem? Może będzie to Wasz debiut na moim blogu? Zapraszam!

Bloga Kingi podglądałam od jakiegoś czasu, ale bardziej zagłębiłam się w jej posty mniej więcej w listopadzie ubiegłego roku, kiedy brałyśmy udział we wspólnej akcji obdarowywania się prezentami gwiazdkowymi. Wpadła mi w oko przez to, że jest jeszcze bledsza ode mnie – rzadko spotykam takie osoby 😛 Lubię czytać jej recenzje – są napisane tak, że przyswajam je w krótką chwilę. Zawsze znajdę w nich informację, której szukam i od razu wiem, czy dany kosmetyk spodoba mi się, czy nie. Kinga jest przemiłą osobą, mam nadzieję, że będziemy mogły poznać się kiedyś osobiście 🙂

Bloga Julii czytam od dawna, myślę, że praktycznie od początków jego istnienia. Tak zżyłam się z czytaniem jej postów, że momentami potrafiłam odświeżać stronę, by przypadkiem nie ominąć kolejnego (poza tym, kto wie, może regularne odświeżanie przyspiesza publikację :P). Uwielbiam jej zdjęcia – są według mnie dopracowane i dopięte na ostatni guzik, przez co cieszą bardziej i mniej wnikliwe oko. Na blogu porusza kwestie urodowe, ale też lifestylowe, często pokazując swoje makijaże. Jestem wielką fanką jej urody 🙂 Lubię też czytać jej wpisy na tematy kulinarne – przygotowuje ciekawe potrawy, po których opisie człowiek od razu staje się głodny 😛 A to przecież nie pomaga w dbaniu o linię! :C

Ostatnim już blogiem, który polecę będzie ten tworzony przez Żanetę. Jeśli miałabym opisać ją, a przez to pośrednio i jej stronę, powiedziałabym „minimalizm, prostota, perfekcja”. Mam nadzieję, że to dobre określenia, myślę, że moglibyście się pod tym podpisać. Jestem zauroczona jakością zdjęć i spójnością kompozycji. Teksty są długie, ale w ogóle nie męczą – kiedy tylko mam na to czas klikam w tytuł i czytam je od deski do deski. Nie zawsze zostawiam tam komentarz, bo mam wrażenie, że jednozdaniowe „wypociny” w ogóle tam nie pasują, a nie zawsze mam wenę do pozostawienia po sobie czegoś, z czego byłabym zadowolona 😛 Jeśli jeszcze nie znacie imponderabiliów – koniecznie zerknijcie na strefę DIY i z książkami. UWAGA! – może tak wciągnąć, że już nie wypuści 😛

Znacie któryś z dzisiaj przedstawionych blogów? Może Wy macie jakieś godne polecenia perełki, których jakimś cudem jeszcze nie odnalazłam? 

Pozdrawiam i życzę Wam tygodnia pełnego energii! Szczególnie dla studentów – przed sesją trzeba naładować akumulatory 😛

Spodoba Ci się także: