PAŹDZIERNIK W ZDJĘCIACH | CICHO NA INSTA – INTENSYWNIE W RZECZYWISTOŚCI :P

Hej!
Wiem, że październik już dawno za nami, ale na blogu nie pojawiło się jeszcze jego instagramowe podsumowanie. Ostatnio wstawiam niewiele zdjęć, ale nie oznacza to, że nic ciekawego się w moim życiu nie działo – wręcz przeciwnie – czasem mam tyle zajęć, że zapominam o tym, żeby się czasem gdzieś uaktywnić 😛  Jeśli jesteście ciekawi, co ciekawego mam Wam do opowiedzenia – zapraszam do dalszej części wpisu 🙂

Na początek – czarne zdjęcie = czarny protest. Samej idei protestu do końca nie popierałam, natomiast nie zgadzałam się na zmianę obowiązującego prawa. Moim zdaniem przyszła matka powinna mieć możliwość wyboru – szczególnie w trzech przypadkach, w których ma wybór dzisiaj, tj. kiedy występują duże wady rozwojowe płodu, kiedy zagrożone jest jej życie lub kiedy została zgwałcona. To od jej sumienia i etyki zależy to, jaką podejmie decyzję. Większość pewnie i tak nie dokona aborcji, ale powinny mieć wybór – ja, czy nienarodzone dziecko. Oba życia mają prawa do obrony – nie tylko to, które zostało poczęte. Mam kontakt z medycyną już od kilku lat i wiem, że są wady rozwojowe, które nie pozwalają dziecku przeżyć dnia, tygodnia, roku. Ono wtedy cierpi i czuje. Czy ktoś bierze pod uwagę to, co ono i jego rodzina wtedy przechodzą? Chyba nie, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie…
Przechodząc do bardziej optymistycznych akcentów – pokazuję moje jedyne hybrydy, które wykonałam w pierwszej połowie października i już do nich nie wróciłam 😛 Ostatnio nie mogę zmotywować się do zrobienia paznokci raz a dobrze, często mam zajęte weekendy, a w tygodniu w ogóle nie myślę o pazurach 😛 Te tutaj to zestaw od Indigo – Metal Manix Ping Gold i winna czerwień – Devils Wears Read 🙂
Na ostatnim zdjęciu widzicie też moje przygotowania do zajęć z anatomii. „Kostki” mam już za sobą, w porównaniu z OUN-em to prawdziwy pikuś – nie wiem, czego tak bałam się na samym początku. Anatomia da się lubić i jest to jeden z tych przedmiotów, do których siadam z niewymuszoną przyjemnością. Nauka do anatomii to kurs systematyczności – bez tego chyba nie da się osiągnąć dostatecznego poziomu wiedzy. Wiem, że za 3 lata zapomnę połowę z omawianych struktur, ale jak to mówią nasi prowadzący – trzeba się skupić na swojej specce 😛

W październiku oficjalnie zostałam studentką Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Na początku biłam się z myślami, dużo czasu rozważałam fakt, czy dobrze zrobiłam, że nie wróciłam do Bydgoszcz. Po dwóch miesiącach powiem – NIE ŻAŁUJĘ! 😀 Mam świetną, zgraną grupę, o jakiej na farmacji mogłam tylko marzyć, starsze roczniki są pomocne, z zakłady raczej skłaniają się ku pomocy studentom, a nie rzucaniu im kłód pod nogi. Przy uczelni działa wiele kół naukowych, na które zamierzam się w kolejnych latach studiów zapisać. Chodzę też na chór – już dawno nie byłam tak aktywną towarzysko i naukowo osobą 😛
Pisałam Wam też o tym, że bardzo lubię marynarki o męskim kroju. Tą ze zdjęcia upolowałam na promocji w Sinsay (niestety w tamtym roku) za niecałe 40 zł :O Pasuje i do zwykłej, bawełnianej bluzki, ale też do koszuli z wiskozy, a zależnie od tego, z czym ją skomponujemy – wygląda albo bardziej elegancko, albo sportowo i codziennie. Od kilku miesięcy reorganizuję swoją szafę i kupuję z głową – odbiło się to na jakości moich ubrań i jestem  tego zadowolona 😀
Na koniec – jedna z moich ulubionych szminek – nowa sztuka Golden Rose Velvet Matte Lipstick w kolorze 39. To jasny, lekko przybrudzony róż, który idealnie wpisuje się w pojęcie dziennych pomadek według Naczi. Jeśli na moich ustach nie ma suchych skórek – często po niego sięgam. Jeśli widać na nich niedoskonałości – stawiam raczej na coś bardziej kremowego, bo ten ma tendencje do podkreślania takich zmian :C Nie mniej jednak bardzo ją polubiłam i zastanawiam się nad kolejnymi kolorami 😀

Powspominałam też trochę wakacje 😀 Zdjęcie figur szachowych pochodzi z mojej dwutygodniowej wycieczki do Niemiec, a koło widokowe to nie Londyn, a Gdańsk 😀 O ile w Niemczech nie mogłam narzekać na pogodę w pierwszym tygodniu, tak w drugim tygodniu i podczas pobytu w Trójmieście – było pochmurno, zimno i często padało 😛 Jeśli planujecie urlop – raczej nie wyjeżdżajcie wtedy, kiedy robię to ja, bo możecie się rozczarować warunkami atmosferycznymi 😛 Niestety… 😛
W październiku pokazywałam Wam jeszcze moje kościste długopisy, które idealnie wpasowują się w klimat moich studiów 😛 Znajomym bardzo się spodobały, Wa zresztą też, i od razu pytaliście, gdzie je kupiłam. Znalazłam je oczywiście na Aliexpress, czyli chińskim allegro 😛 5 sztuk kosztowało niecałe 3$, szkoda tylko, że nie można wymieniać w nich wkładów, ale z drugiej strony nie są na tyle drogie, żebym miała jakoś specjalnie na to narzekać 😛 Moje są super wykonane, plastik jest gruby i dobrej jakości, piszą też całkiem przyjemnie 🙂 Polecam 🙂
Na sam koniec – pozdrowienia ode mnie i Saurona z Władcy Pierścieni. To mój kumpel, z którym widzę się codziennie – mieszka na parapecie razem z 4 innymi kolegami 😀 Zbieranie zapoczątkował mój chłopak, kolekcja stale się rozszerza, a ja nie mam serca powiedzieć tym figurkom „dość” 😛 Czyż nie są słodkie?

Co tam u Was? Obywa się bez jesiennej chandry, czy i Was ona dopadła? Ja na szczęście już tę zołzę pokonałam 😛
Pozdrawiam :*

elfnaczi

Mam na imię Natalia i mam 22 lata. Uwielbiam fantastykę, dobrą czekoladę i puszyste koty. Na co dzień moją głowę zaprząta studiowanie medycyny (UMB), ale w wolnej chwili daję się ponieść fantazji i przenoszę się w świat kosmetyków.

Back to top