GLY SKIN CARE | GLY MIST | TONIK DO TWARZY | Cytryna zadziałała?

Cześć!
Ile blogerek starało się wklepać Wam do głowy, że tonizowanie to ważna część pielęgnacji – zarówno tej porannej jak i wieczornej? Ja zrewolucjonizuję te poglądy! Aaa może jednak nie… 😛 Jak reszta dziewczyn uważam, że toniki są nam w życiu potrzebne – głównie dlatego, że po myciu twarzy przywracają naszej skórze naturalne, lekko kwaśne pH, przez co jest jej zdecydowanie łatwiej odnowić barierę obronną, chroniącą nas przed drobnoustrojami i zanieczyszczeniami. A chroniona skóra, to skóra szczęśliwa – pamiętajcie o tym!
Dzisiaj postanowiłam napisać recenzję toniku Gly Mist od GlySkinCare – pochodzącego z tej samej serii, co emulsja z kwasem glikolowym, o której mogliście przeczytać już na blogu. Jeśli jesteście ciekawi, co mam do powiedzenia na jego temat – zapraszam! 🙂

Orzeźwiający tonik do twarzy zalecany do stosowania rano i wieczorem w
celu oczyszczenia, odświeżenia oraz przywrócenia naturalnego odczynu
skórze.

Rodzaj cery: 
Wszystkie rodzaje cery.

Korzyści: 

  • Odświeża i orzeźwia
  • Oczyszcza
  • Przywraca naturalne pH
Sposób użycia:
Przemyj twarz tonikiem Gly Mist, pozostaw do
wyschnięcia, a następnie nałóż odpowiedni krem. Produkt nie zawiera
substancji zapachowych.
Toniku używam regularnie od ponad trzech tygodni. W tamtym tygodniu zrobiłam sobie od niego 5 dniową przerwę – wyjeżdżałam i potrzebowałam czegoś w mniejszej butelce. Przez ten okresu czasu ubyło mi niewiele produktu – jeśli miałabym pokazać Wam to na butelce, to zużycie kończy się mniej więcej na napisach pod GlySkinCare – moim zdaniem jest niewielkie.
Dzięki sprawnie działającemu atomizerowi tonik jest bardzo wydajny – na pewno starczy mi na dobre 3-4 miesiące częstego używania.
Design całej serii produktów GlySkinCare utrzymany w fioletowych tonach. Opakowanie toniku jest bardzo podobne do tego od emulsji. Jest półprzeźroczyste, więc łatwo nam monitorować to, ile kosmetyku już zużyłyśmy. Cała szata graficzna buteleczki jest minimalistyczna, a na jej odwrocie umieszczone są najważniejsze informacje – skład, sposób użycia i przewidywane efekty. Opakowanie ma pojemność 200 mililitrów, więc jest to dość standardowa ilość jak na tonik.

AQUA (Woda), CITRUS LIMON FRUIT EXTRACT (Ekstrakt z cytryny – zawiera dużą dawkę witaminy C, która rozjaśnia i rozświetla skórę. Jedno dodatkowo jednym z najlepszych przeciwutleniaczy, więc likwiduje wolne rodniki powodujące starzenie skóry. Delikatnie złuszcza naskórek. Szczególnie przydatny w pielęgnacji skóry zanieczyszczonej), PROPYLENE GLYCOL (Glikol propylenowy – substancja nawilżająca), ALCOHOL DENAT. (Alkohol. Może wysuszać, tutaj prawdopodobnie został umieszczony jako konserwant.), SODIUM CHLORIDE (Chlorek sodu, może podrażniać wrażliwców), IMIDAZOLIDINYL UREA (Pochodna mocznika, nawilża), GLYCOLIC ACID (Kwas glikolowy – eksofiliuje martwy naskórek), METHYLPARABEN (Paraben metylowy, może uczulać), PROPYLPARABEN (Paraben propylowy).
Skład jest całkiem niezły – gdyby nie parabeny nie mogłabym się przyczepić. Wiem, że zawsze mówię, że staram się unikać alkoholu – nigdy go jednak w 100% nie wyeliminowałam, bo znajduje się on w maściach na trądzik. Zdaję sobie sprawę z tego, że przez jego obecność tonik może podrażniać albo wysuszać, u mnie jednak to wysuszanie jest minimalne, a podrażnienia występują tylko wtedy, kiedy przeholuję ze złuszczaniem.  Pamiętajcie, że alkohol wzmacnia działanie składników aktywnych i czasem warto dać mu zielone światło – po prostu używajmy takich produktów z mniejszą częstotliwością. Do pozostałej części składu jestem pozytywnie nastawiona, bo te składniki mnie nie uczulają 😛 Plus za ekstrakt z cytryna na drugim miejscu w składzie.
Tonik jest przeźroczysty i konsystencja przypomina wodę i inne tego typu kosmetyki. Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze – moment po aplikacji można nałożyć na niego krem bez ryzyka, że się zroluje lub stanie się  z nim coś złego.

Produkty GlySkinCare dostępne są w aptekach oraz niektórych sklepach internetowych. Warto szukać ich także w sklepie Diagnosis, chociaż obecnie nie jest dostępny na stronie.

Cena tego toniku nie jest zbyt wysoka. Za wydajny produkt o pojemności 200 mililitrów zapłacimy od 20 do 30 złotych – zależnie od sklepu internetowego.

Wybierając produkty od Diagnosis (bo dostałam ten tonik w ramach testów) chciałam zdecydować się na coś, co pozwoliłoby mi uzupełnić kurację retinoidami. Jak wiecie, mam problem z przebarwieniami, a nie potrzebowałam kolejnej emulsji z kwasem czy serum z witaminą C – te produkty już posiadam. Wiem, że w codziennej pielęgnacji twarzy tonik jest bardzo ważnym kosmetykiem. Zaryzykowałam i wybrałam Gly Mist.
Kiedy paczka do mnie trafiła i obejrzałam produkt z każdej strony trochę obawiałam się jego stosowania – głównie ze względu na skład. Postanowiłam jednak dać mu szansę i okazało się, że wcale nie wysusza tak, jak myślałam, że będzie. Owszem – tonik lekko wysusza skórę, choć w moim przypadku może ciężko określić na jaką skalę – i tak zrzucam skórę jak WONSZ 😀
W połączeniu z kuracją złuszczającą tonik daje świetne efekty – rzeczywiście przebarwienia szybciej bledną a koloryt skóry jest wyrównany. Efekty mogliście podziwiać w ostatniej trądzikowej aktualizacji. 
Czy go polecam? Tak, szczególnie dla osób o cerze tłustej lub mieszanej, poszarzałej zanieczyszczonej. Takich, które chcą wzmocnić działanie ulubionego serum z witaminą C albo latem odpocząć od kwasów. Dla osób ze skórą normalną też będzie okej – szczególnie wtedy, kiedy chcą wyrównać jej koloryt. Nie polecam go natomiast osobom przyjmującym Izotek – na pewno bardzo podrażniałby skórę.

Rzadko dwa razy wracam do tego samego toniku, a tego będę używać wieki, więc nie wiem 😛 Jego działanie mi się podoba, więc pewnie kiedyś sobie o nim przypomnę i wtedy sięgnę po niego ponownie.

Lubicie toniki z antyoksydantami? Dyskwalifikujecie produkt, jeśli ma niezbyt lubiany przez społeczność składnik, np. SLES lub alkohol? Co sądzicie o tym toniku?
Pozdrawiam :3
Dziękuję firmie Diagnosis za możliwość
przetestowania produktu. Fakt, że otrzymałam produkt za darmo nie
wpłynął na moją opinię na jego temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *