YANKEE CANDLE | SEASON OF PEACE | Czyżby powtórka z rozrywki?

Hej!
Zima u mnie niestety nie wygląda tak pięknie jak jest to uwiecznione na etykietce tego wosku – może i śniegu jest dużo, ale ciągle brakuje mi tego niebieskiego nieba. Wczoraj delikatnie poświeciło słońce, właśnie wtedy udało mi się zrobić te zdjęcia. Dzisiaj znów jest szaro, ponuro i zimno. Czy kolejny wosk od Yankee Candle pomógł mi przezwyciężyć ponurą aurę? I co w ogóle może oznaczać powtórka z rozrywki? Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tarty Season of Peace? Zapraszam 🙂

Wosk z okolicznościowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic.
Wyczuwalne aromaty: bergamotka, mięta pieprzowa, patchoula oraz drzewo
cedrowe.

Czytając opis tego zapachu sama nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Podejrzewałam, że zapach będzie ciepły, otulający i, być może, delikatnie kwiatowy. Ochoczo wrzuciłam więc wosk do konika i trochę się zdziwiłam. Albo mój nos jest dziwny, albo ten wosk jest praktycznie taki sam jak opisywany już przeze mnie Egyptian Musk. Widzę w nich naprawdę ogromne podobieństwo – ciężkie, perfumeryjno-mydlane nuty, ciepło, choć ten zapach jest bardziej świeży niż ten pochodzący z letniej kolekcji. Delikatnie kojarzy mi się z zapachem wypięlęnowanych, starych, drewnianych mebli. Niestety nie wyczuwam w nim zapachu mięty pieprzowej.
Mi nie przypadł do gustu – mimo tego, że nie jest bardzo intensywny, to po pewnym czasie staje się duszący. Jest to propozycja dla osób lubiących mocne, ale niezbyt wyraziste aromaty. Znajdziecie go na goodies.pl w cenie 8 złotych.

Miałyście okazję wąchać ten wosk? Jak myślicie, spodobałby Wam się, czy nie?
Pozdrawiam :3

elfnaczi

Mam na imię Natalia i mam 22 lata. Uwielbiam fantastykę, dobrą czekoladę i puszyste koty. Na co dzień moją głowę zaprząta studiowanie medycyny (UMB), ale w wolnej chwili daję się ponieść fantazji i przenoszę się w świat kosmetyków.

Back to top