Uncategorized

[KUCHENNE NACZOLUCJE] Zdrowe i smaczne chipsy z jarmużu!

22 kwietnia 2015
Hej!
Zapraszam Was dziś do mojej kuchni 😀 Mam nadzieję, że uda mi się takie posty pokazywać Wam częściej, bo bardzo lubię gotować i mam na to naprawdę dużo pomysłów 😀 Dziś przepis na coś zdrowego, ale smacznego, coś co pomoże Wam zrezygnować z tuczących przekąsek 😀 Jest to coś prostego do wykonania i niezbyt czasochłonnego, dlatego sprawdzi się nawet wtedy, kiedy pojawią się u nas niespodziewani goście 😀 Mowa oczywiście o chipsach z jarmużu. Jesli jesteście ciekawi jaki ja mam na nie pomysł zapraszam do czytnania i oglądania zdjęć!

Składniki:

  • Dowolona odmiana jarmużu w dowolnej ilości (Ja kupiłam wielką pakę za 5 złotych w Biedronce. Jest dostępny tam, gdzie pakowane mixy sałatek, szczypiorek czy pieczarki.)
  • Sól
  • Tłuszcz (Może to być np. olej kokosowy, ryżowy, albo łatwo dostępna oliwa z oliwek.)
  • Wybrane przez siebie przyprawy, aby nadać chipsom smaku (U mnie jest to papryka słodka, ostra i bazylia.)

Sposób przygotowania:

  1. Jarmuż myjemy i kroimi liście na wygodne do chrupania kawałki – pamiętamy o odcięciu twardej łodygi, a co do wielkości – możecie to robić według uznania. Ja na początku kroiłam jarmuż, ale długo mi z tym schodziło, więc deliktanie porwałam listki na mniejsze części.
  2. Liście delikatnie smarujemy wybranym olejem (u mnie oliwa z oliwek z czosnkiem) i posypujemy ulubionymi przyprawami. UWAGA! Nie dajcie ich zbyt dużo, bo ja przedobrzyłam i chipsy wyszło mocno ostre, wręcz gorzkie, na szczęście za drugim podejściem smak był idealny 😀
  3. Przygotowane liście rozkładamy na blaszcze przykrytej papierem i wstawiamy do piekarnika.
  4. Chipsy pieczemy około 4-7 minut w temperaturze 150 stopni, jeśli mamy termoobieg. Jeśli nie, temperaturę możemy podkręcić do 180 stopni.
  5. Należy pamiętać o tym i uważać, bo jarmuż szybko brązowieje i przypala się. Warto czasem zajrzeć do pieca – np. co 2 minuty.

To by było na tyle – przepis łatwy, prosty i przyjemny w wykonaniu 😀 Jeśli miałabym dać Wam na koniec dobrą radę – postarjcie się, aby fragmenciki liści były mniej więcej jednakowej wielkości, bo w innym wypakdu będą nierówno się spiekać i po wyciągnięciu z piekarnika jedne będą przypalone a drugie niezbyt chrupkie. Mam nadzieję, że przepis Wam się spodoba a cała seria dobrze się przyjmie na blogu 😀 Koniecznie dajcie znać, czy próbowałyście wykombinować coś podobnego!

Podoba się Wam ta seria? Chcecie żebym ją kontynuowała? Lubicie zdrowe przekąski? Próbowałyście?

Pozrdrawiam :3

Spodoba Ci się także: