Wybrany tag

zakupy

KOLORÓWKA KOSMETYKI

PROMOCJA -55% W ROSSMANNIE | TOP 10 KOSMETYKÓW

7 kwietnia 2018
PROMOCJA -55% ROSSMANN KWIECIEŃ 2018 | CO KUPIĆ? 1

Cześć!

Promocja w Rossmannie zbliża się wielkimi krokami. Rozpoczyna się już w poniedziałek, 9 kwietnia, i będzie trwać do 18 kwietnia. Tym razem skierowana jest tylko dla klubowiczów posiadających konto i wirtualną kartę w aplikacji tej drogerii. Pojawiła się także minimalna liczba produktów, przy których zakupie będziemy mogli skorzystać z promocji – musimy wybrać minimum 3 sztuki. Promocja dotyczyć będzie kosmetyków kolorowych, takich jak podkłady, pudry, bazy pod makijaż czy wszelkiego rodzaju produkty do makijażu oczu i ust. Często jednak promocja obejmowała także odżywki do rzęs oraz balsamy pielęgnacyjne do ust. W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam TOP 10 kosmetyków, które mogę polecić oraz powiem, jak zrobić zakupy na tej promocji, by wyjść z tego obronną ręką 🙂 Zapraszam!

Czytaj dalej

LIFESTYLE

#SMART SHOPPING | MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE

22 marca 2018
#SMARTSHOPPING MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE 1

Hej!

Oszczędzać można wszystko – począwszy od własnego czasu, przez produkty, których używamy, na pieniądzach kończąc. I o ile na czasie najbardziej nam zależy i to właśnie jego wartość jest dla nas największa, to najczęściej rozmwia się o oszczędzaniu tych ostatnich – pieniędzy. W dzisiejszym, krótkim (jak na mnie) wpisie, porozmawiamy sobie, w co warto zainwestować, a za co płacić jak najmniej. Zapraszam na subiektywne rady odnośnie oszczędzania.

Czytaj dalej

LIFESTYLE

#SMARTSHOPPING | OSZCZĘDZAMY W SKLEPACH – KARTY LOJALNOŚCIOWE, PROMOCJE I WYPRZEDAŻE

8 marca 2018
KARTY LOJALNOŚCIOWE PROMOCJE, WYPRZDAŻE, OKAZJE, JAK OSZCZĘDZAĆ 1

Cześć!

Ostatnio sporo mówi się o oszczędzaniu, minimalistycznym trybie życia i przemyślanych zakupach. Od kilkunastu już miesięcy (a może nawet kilku lat) staram się dbać o stan mojego portfela, choć czasem nie jest to łatwe – należę do osób, których wiele rzeczy kusi, ale które potrafią ich sobie, na szczęście, odmówić. Na co dzień staram się korzystać z dobroci kart lojalnościowych, promocji i wyprzedaży – jak je szukać, czy trzeba się przy tym napracować? Czy da się zaoszczędzić dzięki takiej strategii działania? Pokażę Wam dziś kilka sposobów, dzięki którym udaje mi się wrzucać do skarbonki kilka groszy – zapraszam!

Czytaj dalej

Uncategorized

HAUL COCOLITA | HAKURO | REAL TECHNIQUES | SLEEK | NAJEL

29 czerwca 2016

Cześć!
Na moim blogu dawno nie pojawił się żaden haul – głównie dlatego, że staram się minimalizować moje zapasy – robię to już kilka miesięcy, piszę Wam potężne denka, a końca i tak nie widać 😛 Z tego też powodu staram się nie odwiedzać drogerii ani nie buszować po sklepach internetowych – takie okazje kuszą, a ja nie chcę zamawiać tira przed ponowną przeprowadzką na studia 😛 Jeśli jesteście jednak ciekawi, jakie dobroci udało mi się kupić w czerwcu na stronie cocolita.pl – zapraszam do dalszej części posta 🙂

Zacznę od tego, co możecie zobaczyć tylko na pierwszym zdjęciu znajdującym się w tym poście. Bardzo lubię wykonywać makijaż gąbeczkami – jest to dla mnie najbardziej higieniczny sposób nakładania podkładu, korektora, a nawet sypkiego pudru. Nigdy nie wykroczyłam poza drogeryjny poziom – moimi pierwszymi były jajka z Ebelin, później próbowałam tych z Hebe, ale z marnym skutkiem (Ebelin były znacznie lepsze i… tańsze :P). Ostatnio głośno zrobiło się na youtubie o gąbeczce do makijażu z H&M – ją też przetestowałam i rzeczywiście jest najlepszą z tanich gąbeczek. Zapragnęłam czegoś więcej, a że nie maluję się tyle często, żeby sięgnąć po oryginalny Beauty Blender wybrałam Real Techniques. W cocolicie trafiłam  na świetną promocję. Gąbeczki w dwupaku kosztowały 41.90, co moim zdaniem jest naprawdę niską cenę. Używałam ich już kilka razy i muszę przyznać, że znacznie różnią się jakością od tańszych odpowiedników.
Drugim produktem, tym razem pielęgnacyjnym, jest mydło Aleppo z firmy Najel. Moje Aleppo z błotem z Morza Martwego jest już na wykończeniu, dlatego postanowiłam kupić kolejną kostkę. Postanowiłam wrócić do wariantu z olejem z czarnuszki, który ma wpływać pozytywnie na kondycję skóry trądzikowej. Nawet jeśli nie lubicie używać mydeł w pielęgnacji twarzy warto sięgnąć po nie podczas mycia pędzli. Aleppo jest niekwestionowanym zwycięzcą, jeśli chodzi o dopranie nawet największych brudasków. Całkiem spora kostka (100 gramów) kosztowała 13,90 zł.

Gratisem, który dostałam od drogerii w ramach prezentu do zamówienia jest paletka, którą możecie zobaczyć na zdjęciu wyżej. To słynna Sleek – Storm, która swego czasu była hitem blogosfery. Z racji tego, że mam już wystarczającą ilość paletek do makijażu – przeznaczę ją na rozdanie 🙂

Głównym celem tego zamówienia były pędzle do makijażu. Od dawna marzyły mi się narzędzia do makijażu od Zoevy, ale jak na razie nie jest to moja półka cenowa – nie pracuję, nie zarabiam – nie będę naciągać rodziców 😛 Zdecydowałam się wziąć dobre, stare i sprawdzone już Hakuro. Jeśli chodzi o pędzle do twarzy wybrałam:
  • H50 – jako pędzel do nakładania podkładu i pudru.
  • H54 – jako pędzel do nakładania pudru i podkładu mineralnego
  • H14 – jako pędzel do nakładania rozświetlacza i bronzera
  • H24 – jako pędzel do nakładania różu
Używałam już każdej sztuki, każdą prałam i nie mam im nic do zarzucenia. Jestem prawie pewna, że tak jak pozostałe, które mam już w swojej kolekcji prawie 3 lata, będą mi dobrze służyć.

W swojej kosmetyczce miałam tylko 4 pędzelki do oczu, postanowiłam więc poszerzyć kolekcję, żeby móc czasem zmalować coś sensownego 😛 Wybrałam modele:
  • H79 – jako pędzel do blendowania cieni polecany przez RLM – to już moja druga sztuka
  • H74 – jako pędzel do blednowania cieni – moim zdaniem sprawdza się jeszcze lepiej niż tej wyżej
  • H76 – malutki pędzel ołówkowy do bardziej precyzyjnych czynności

Jak widzicie – tym razem skupiłam się na akcesoriach i udało mi się nie kupić kolejnych, niepotrzebnych kosmetyków. Przyznam, że było ciężko, ale na pewno nie jest to rzecz niemożliwa do zrealizowania. Jak zawsze polecam drogerię cocolita – mają fajne promocje, rabaty (mi to zamówienie udało się kupić 10% taniej) i spory asortyment. W ich ofercie są też kosmetyki naturalne oraz azjatyckie, za co bardzo ich cenię.

Co sądzicie o moim zamówieniu? Mam jeszcze pytanie – jakie dzienne kolory szminek M.A.C. są godne polecenia? Takie, które nie wpadają w brązy i beże 😉 Z góry dziękuję 🙂
Pozdrawiam:*
Uncategorized

MINI ZAKUPY COCOLITA.PL {SEMILAC CATRICE GOLDEN ROSE}

13 kwietnia 2016

Hej!
U mnie mobilizacja w zużywaniu kosmetyków nadal stoi na wysokim poziomie i ostatnio naprawdę kupuję tylko to, co potrzebne 😀 Za tydzień zaczyna się promocja w Rossmannie, boję się więc, że może to się źle skończyć dla mojej silnej woli, chociaż przygotowałam sobie listę, żeby nie zgrzeszyć za bardzo 😛
Dzisiaj pokażę Wam moje mini zamówienie z drogerii internetowej Cocolita.pl. Skusiłam się tylko na 4 produkty, z których jeden wędruje od mojej mamy. Jesteście ciekawi co to takiego? Zapraszam dalej 😉

Manicure hybrydowy wykonuję nie tylko sobie, ale też mamie, babci i mojej sąsiadce 😛 Małe pojemności płynów potrzebnych do tego zabiegu szybko się skończył, sięgnęłam więc po ich większe wersje. Mowa tu o Acetonie i Cleanerze. Wybrałam 500 mililitrowe wersje – acetonu zużywam zdecydowanie więcej, ale niestety w dniu składania zamówienia butelka o litrowej pojemności nie była dostępna :C Oba kosztowały 15 złotych, więc jest to zdecydowanie bardziej ekonomiczny wybór.

Ostatnimi kosmetykami są dwa korektory, które, o dziwo, również kosztowały tyle samo – każdy z nich 15,90 zł. Moja mama wybrała korektor lżejszy, w pędzelku, czyli Golden Rose Liquid Concealer. Jest to numerek  01 – nie jest chyba najjaśniejszy z całej gamy, a szkoda – wędruje pod oczy, więc jaśniejszy kolor dodatkowo rozjaśniłby te okolice. Dla siebie wybrałam sławny już w blogosferze płynny kamuflaż z Catrice w kolorze 010 Porcellain. Na razie testuję go i na wypryski i pod oczy i przyznam, że jeszcze się nie zawiodłam, ale użyłam go dopiero 3 razy i nie chcę wydawać pochopnej opinii. Jego odcień jest delikatnie różowo – szarawy, ale dobrze dopasowuje się do mojej neutralnej, lekko wpadającej w żółć, karnacji 🙂

Nie obyło się również bez gratisów. Na pierwszy ogień chciałam pokazać Wam próbki – są to 4 kremy –  intensywnie nawilżający na noc od Vianka, lekki, rokitnikowy od Sylveco, krem pielęgnujący od Sylvfeco dla dzieci  i krem na noc od Biolaven. Nie miałam jeszcze tych kremów do twarzy, fajnie będzie się wiec z nimi zapoznać.

Kolejnym prezentem jest podkład matujący z Annabelle Minerals, niestety w zbyt ciemnym kolorze – na pewno oddam go komuś innemu. Dostałam również miniaturkę odżywki do rzęs Realash o pojemności 1 mililitra. Przyglądałam się jej składowi i z tego co pamiętam nie mam w nim bimatoprostu, jestem wiec ciekawa, czy sprawdzi się jako alternatywa dla mojej ulubionej Long 4 Lashes. Na zdjęciu widzicie jeszcze teatralnie gęste i długie rzęsy od MUA. Raczej nie odważę się i nie będę ich nosić ani na co dzień, ani na imprezy, ale fajnie nadadzą się do nauki nakładania – może w końcu posiądę tę umiejętność 😛

Ostatnią już rzeczą, którą chciałam Wam pokazać jest spiralka do wyczesywania brwi od Beauty Crew. podobno jest to marka zbliżona ceną i jakością do Hakuro, więc ciekawi mnie, jak się sprawdzi. Na pierwszy rzut oka wygląda solidnie i jestem pewna, że będzie mi służyła przez wiele miesięcy 😉
Też ograniczacie się z kosmetycznymi zakupami? Wolicie standardowe wizyty w drogerii, czy zamawianie kosmetyków przez internet?
Pozdrawiam :3