Browsing Tag

włosowa aktualizacja

Uncategorized

WŁOSOWA AKTUALIZACJA | WYSZŁAM CAŁO Z OPRESJI!

29 maja 2017
włosowa aktualizacja maj 2017 elfnaczi piękne włosy brunetka
Hej!
Dawno nie pisałam nic o moich włosach, a w tej kwestii miałam ostatnio trochę zawirowań. Nigdy nie narzekałam na moje kosmyki – szczególnie kiedy wzięłam się za dokładniejszą pielęgnację. Na zdjęciu możecie zobaczyć moje włosy po sobotnim włosingu 😀 Jeśli jesteście ciekawi, co na nie nałożyłam i dzięki czemu tak ładnie wyglądają – zapraszam dalej 🙂 Wspomnę też o tym, co działo się w międzyczasie i jaki zabieg odkryłam – zrewolucjonizował on moją pielęgnację. Chodźcie! 🙂

Zacznę od negatywnych wspomnień. Na początku kwietnia coś dziwnego zaczęło się dziać z moim skalpem. Zaczął swędzieć, mocno się przetłuszczać, dodatkowo pojawił się łupież, z którym raczej nie miewam problemów. Byłam zdziwiona, bo skóra głowy wyglądała na bardzo suchą, a mimo tego miejscami zbierało się na niej sporo łoju. Doszło do tego wzmożone wypadanie, z którym od dłuższego czasu nie miałam większych problemów. Nie zmieniłam pielęgnacji, diety też, natomiast trochę podróżowałam, miałam także sporo stresów. Skóra mojego ciała niestety negatywnie reaguje na te czynniki, dlatego postanowiłam spokojnie przeczekać problem, starając się jednocześnie działać doraźnie.

Dziewczyny poleciły mi też wykonanie peelingu skóry głowy i już 2 zabiegi (wykonywane z częstotliwością jeden w tygodniu) praktycznie wyeliminowały problem łuszczącej się skóry. Ostatecznie cały proces trwał miesiąc – na szczęście wszystko wróciło do normy. Odkryłam, że mojej skórze potrzebne jest regularne peelingowanie. Niestety to mechaniczne (np. przy pomocy cukru) nie do końca się u mnie sprawdza – owszem, włosy są uniesione u nasady i dobrze oczyszczone, ale nie mogę dotrzeć nim do skóry głowy, przez co jest nieefektywny. Na tak gęstych (choć cienkich) włosach lepiej sprawdzi się peeling chemiczny bądź enzymatyczny i takiego chyba będę szukać.

Jeśli chodzi o pozytywne strony – od 3 tygodni biorę Vitapil i zauważyłam już pierwsze efekty w postaci wysypu ogromnej ilości baby hair. Jak widać na zdjęciu – moje włosy są gładkie i lśniące, a końcówki gęste i nieprzerzedzone. Włosy ścinałam półtorej miesiąca temu, więc stosunkowo niedawno. Kolor oczywiście jest naturalny – to taki kameleon, w każdym świetle wygląda inaczej. Zrezygnowałam z nakładania na końce ciężkich ser i teraz albo nie stosuję ich wcale, albo decyduję się na oleokrem z Biovaxa. Włosy myję standardowo co 2 dni, po każdym myciu nakładam odżywkę, bądź maskę. Raz w tygodniu stosuję mocno oczyszczający szampon, wtedy też olejuję włosy na mgiełkę nawilżającą i zostawiam taką mieszankę na włosach na całą noc.  Mam zamiar wrócić do cotygodniowego SPA dla włosów, czyli pozostawieniu na nich produktów do spłukiwania dłużej, niż na 2 minuty 😛 Zamierzam też wprowadzić regularne peelingi skóry głowy, które dobrze robią moim cienkim włosom. 

Kosmetyki, jakich używam

  • Szampony 

 

    • InSight, szampon z olejkiem z drzewa herbacianego do włosów przetłuszczających się
    • Eco Lab, szampon z wyciągiem z pigwy normalizujący do włosów przetłuszczających się 
    • Isana Med, szampon przeciwłupieżowy (HIT!)

 

  • Odżywki/Maski 

 

    • Receptury Babuszki Agafii, maska drożdżowa pobudzająca wzrost
    • Pilomax, maska do włosów z aloesem
    • Gliss Kur, maska Oil Nutritive (niestety nie sprawdziła się i ją oddałam)

 

  • Suplementy 

 

    • Tabletki Vitapil, od niedawna również wcierka

  • Produkty dodatkowe, używane od czasu do czasu

 

    • Biovax, oleokrem Gold z olejami afrykańskimi – tamanu i z baoabu
    • Indigo, olejek arrganowy do ciała w spreju  
Co sądzicie o stanie moich kosmyków? Też miewacie takie przejściowe problemy ze skórą głowy lub włosami?
Pozdrawiam :*
 
Uncategorized

WŁOSOWA AKTUALIZACJA PAŹDZIERNIK 2016 | W KOŃCU NATURALNY KOLOR!

26 października 2016
Hej!
Na blogu dawno nie pojawiła się włosowa aktualizacja, a ja mam w tej kwestii sporo do powiedzenia! 😀 Ostatnio na temat moich włosów pisałam w maju, a sporo się od tego czasu zmieniło. Jak pisałam Wam w poprzednim poście – uważam, że włosy są moją wizytówką – kobieta z zadbanymi kosmykami wygląda bardziej elegancko i po prostu piękniej. Jeśli jesteście ciekawe, jakie zmiany zaszły w mojej pielęgnacji oraz jak oceniam stan moich włosów – zapraszam do dalszej części tego wpisu 🙂

Przez kilka ostatnich miesięcy moim głównym priorytetem było zahodowanie włosów do takiej długości, żebym mogłam obciąć ostatnie części pofarbowanych końców. Cel udało mi się osiągnąć już na przełomie sierpnia i września i wtedy właśnie mocno podcięłam włosy – zdecydowałam się na długość lekko poniżej ramion – chciałam pozbyć się wszystkich rozdwojonych końcówek.

Jak aktualnie wygląda moja pielęgnacja i jakie mam plany na przyszłość?
Myję włosy co 2 dni, wieczorem, ponieważ rano nie wyrobiłabym się na zajęcia 😛 Korzystam z łagodniejszych szamponów – wybieram Alterrę Granat Aloes lub Kofeina Biotyna, chociaż najczęściej na moim skalpie ląduje jednak Insight do włosów wypadających. Szampony te doskonale domywają włosy – bez względu na to, czy mam na nich olej, czy nie. 
Po każdym myciu nakładam na włosy maskę, bądź odżywkę, nigdy nie trzymam jej jednak dłużej niż 5 minut – zazwyczaj jest to czas w jakim wykonuję toaletę, czyli prysznic. Moim włosom w zupełności to wystarcza i nie mogę narzekać na ich gorsz stan. Używam naprzemiennie 3 maseczek – dwóch z Pilomaxu – Henna Wax i Arabica, a także odżywki z Petal Fresh – Age Defrying
Raz w tygodniu wykonuję prawdziwy „włosing” 😀 Na skalp nakładam olejek pobudzający ich wzrost z Nacomi, ana długości ląduje olejek w sprayu z Indigo, który świetnie sprawdza się w tym celu. Korzystam wtedy z mocniej oczyszczającego szamponu – Pilomax Piroctone Olamine, który super sprawdza się w przypadku skóry głowy z problemami. Po myciu nakładam na włosy maseczkę proteinową z Gliss Kura – moje włosy nie są wtedy tak lejące i czasem potrafią się lekko napuszyć ale wiem, że dawka protein też jest im potrzebna – w końcu nic innego nie pomoże mi uzupełnić braków i ubytków keratyny. 
Wcierki po jakie sięgam to jak na razie tylko i wyłącznie Jantar. Nie używam jej jednak tak, ja zaleca producent, czyli codziennie, bo jednak za mocno obciąża moje włosy u nasady. Ograniczam się raczej do 2-3 razy w tygodniu i w zupełności mi to wystarcza – przy takiej częstotliwości też udało mi się zaobserwować pozytywne zmiany. Od listopada zamierzam używam Vitapilu i w formie lotionu, i tabletek. 
Na końcach ląduje po każdym myciu serum silikonowe z olejami Gliss Kur Hair Repair. Dobrze zabezpiecza moje końce przed uszkodzeniami mechanicznymi a dodatkowo zawiera olejki, które w jakimś stopniu wpływają na stan nawilżenia tych partii, które są najbardziej narażone na odwodnienie z prostego względu – mają największy kontakt z otoczeniem i są najstarsze. Jako pomoc przy rozczesywaniu używam odżywki w sprayu, także z Gliss Kura.
Włosy suszę po każdym myciu, zimnym nawiewem, gdyż uważam, że to zniszczy je w mniejszym stopniu niż położenie się spać z mokrą głową. Niestety mimo suszenia mam na włosach odgniotki po kucyku, które na szczęście mocno mi nie przeszkadzają – pozostawiam je samym sobie, nie będę ich prostować czy bardziej kręcić. Na co dzień czeszę się szczotką z włosia dzika, czasem tylko korzystam z Tanglee Teezera. Maski wmasowuję i wcieram, na razie zrezygnowałam z wczesywania, bo mam wrażenie, że narusza ono moje cebulki, które w efekcie stają się słabsze i bardziej skłonne do wypadania.
Podsumowując – jestem bardzo zadowolona z obecnego stanu moich włosów. Są miękkie, lśniące i oprócz wypadania – nie mam z nimi większych problemów. Cieszę się, że w końcu udało mi się wrócić do mojego naturalnego koloru włosów – moja przyjaciółka mówi mi, że już nigdy nie powinnam ich farbować, ponieważ jest on tak unikalny, że jeszcze nigdy nie widziała u nikogo podobnego 😛 Może coś w tym jest – rzadko spotyka się bardzo ciemne, naturalne włosy  o kasztanowych refleksach 😀
Na pierwszym zdjęciu widzicie włosy w świetle dziennym, na drugim – z fleszem.
Jak wygląda Wasza włosowa pielęgnacja? Co sądzicie o stanie moich włosów?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

WŁOSOWA AKTUALIZACJA | MAJ 2016

17 maja 2016

Hej!
Od dawna na blogu nie pojawiła się żadna włosowa aktualizacja, a moja pielęgnacja przez te 6 miesięcy zmieniała się już kilka razy. Pod koniec listopada ubiegłego roku mocno podcięłam włosy – sięgały one wtedy lekko za obojczyki, czyli w porównaniu do obecnej długości była to naprawdę duża zmiana. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak je ostatnio pielęgnowałam – koniecznie przejdźcie do dalszej części posta! 🙂

Jak już wspomniałam, przed jesienną edycją  Meet Beauty, która odbyła się w listopadzie, zdecydowałam się na ostre cięcie. Pod nożyczki poszło mniej więcej 7 centymetrów moich włosów, co jest wynikiem naprawdę imponującym. Chciałam pozbyć się jak najwięcej farbowanej części, która jest już naprawdę niewielka. Po skróceniu moje włosy były miękkie, gładkie i lśniące na całej długości. Mniej więcej pod koniec stycznia rozpoczęłam kurację Vitapilem – nie wiedziałam jak się u nie sprawdzi, więc zainwestowałam w same tabletki. Po dwóch miesiącach miałam na głowie wysyp baby hair, a moje włosy rosły jak szalone. Do suplementu powrócę na pewno na jesieni – wtedy sięgnę również po lotion, aby wzmocnić włosy również od zewnątrz. Praktycznie do kwietnia w ogóle nie olejowałam włosów – wydawało mi się, że one w ogóle tego nie potrzebują – z perspektywy czasu myślę, że jednak się myliłam. Włosy stały się suche, szczególnie na końcach, chociaż na szczęście zbytnio się nie rozdwajały.
Od kwietnia wróciłam do olejowania i staram się ten zabieg powtarzać minimum raz w tygodniu. Zazwyczaj nakładam olej wieczorem, idę spać u myję włosy rano. Praktycznie nie czeszę już włosów Tangle Teezerem – przerzuciłam się na szczotkę z naturalnego włosia – raczej nie elektryzuje mi ona włosów, chociaż sam proces czesania delikatnie się wydłuża. Ładnie wygładza i nabłyszcza włosy. 
Głowę myję raz na 2, maksymalnie 3 dni, chociaż trzeciego dnia bez suchego szamponu i koczka się nie obędzie. Oczyszczam je mocniejszym szamponem raz na dwa tygodnie, a jeśli mam potrzebę raz na 1-1,5 tygodnia. Przy każdym czesaniu rano i wieczorem używam odżywki w sprayu z Gliss Kura. Po każdym myciu włosów stosuję maskę, a po jej zmyciu nakładam na końce silikonowe serum, bo takie najlepiej mi je zabezpiecza. Jak wspomniałam wyżej, od 1,5 miesiąca wróciłam do regularnego olejowania i wykonuję je średnio raz w tygodniu. Zamierzam znowu podciąć końce o minimum 5 centymetrów.

PRODUKTY, KTÓRYCH AKTUALNIE UŻYWAM:

  • Szampony – Alterra, różne rodzaje, Petal Fresh Age Defying, do mocniejszego oczyszczania Joanna Skrzyp i Rozmaryn, suche szampony Batiste
  • Odżywki – Petal Fresh Age Defying
  • Maski – Kallos Algae, Kallos Caviar, Pilomax Henna Wax do włosów ciemnych, Biovax Keratyna + Jedwab
  • Wcierki – BRAK
  • Oleje – Alterra Granat (ten do twarzy, ale do twarzy się u mnie nie sprawdził, więc lądował na włosach :P), Indigo
  • Inne – gumki Invisibooble, Tangle Teezer,  szczotka z naturalnego włosia dzika

Co sądzicie o stanie moich włosów? Wyglądają dobrze, czy coś byście w mojej fryzurze zmieniły? Używałyście któregoś z produktów, które znalazły się w zestawieniu na końcu posta? 
Pozdrawiam :*
Uncategorized

WŁOSOWA AKTUALIZACJA | Ostre cięcie i listopadowe włosy

26 listopada 2015
włosowa aktualizacja listopad

Hej!
Ostatnio ominęłam pisanie posta o moich włosach z dość błahej przyczyny – nie miał mi kto zrobić dobrego zdjęcia 😛 Na mojej głowie działo się może niewiele, ale zdecydowałam się na dość duże cięcie, którego niestety na zdjęciach za bardzo nie widać. Pod nożyczki poszło około 5-7 centymetrów moich postrzępionych końców, które pozostały jeszcze z okresu farbowania. Na początku byłam przerażona i myślałam, że nie przyzwyczaję się do nowej długości – włosy z takich za łopatki stały się nagle kosmykami do obojczyków. Na szczęście szybko odrosły i teraz widzicie efekt po miesiącu od wizyty u fryzjerki. Zdecydowałam się zamienić prostą linię na bardzo łagodny łuk w kształcie litery U i myślę, że dzięki temu moje włosy prezentują się zdecydowanie lepiej. Jeśli jesteście ciekawi czego używałam i jak pielęgnowałam włosy na przełomie ostatnich dwóch miesięcy – zapraszam 🙂

włosowa aktualizacja listopad

Włosy niestety nadal wypadają. Proces ten zahamował trochę, teraz mieści się raczej w wysokiej normie. Na mojej głowie pojawiło się dużo baby hair, szczególnie w okolicach skroni i czoła, a także przy karku. Nie mierzyłam włosów po cięciu, ale podrosły około 3 centymetrów (lub więcej), z czego jestem bardzo zadowolona (włosy ścinałam 22 października). Przez ostatnie 1,5 tygodnia miałam problem z nadmiernie przetłuszczającym się skalpem, ale to raczej wina nakładania maski blisko skóry głowy, a nie problem rozregulowania gruczołów łojowych. Włosy myłam co 2-3 dni, maskę i silikonowe serum na końce nakładałam po każdym myciu. Nieregulanie stosowałam też wcierkę Joanna Rzepa – starałam się stosować ją po każdym myciu włosów, minimum raz w tygodniu. Z podobną częstotliwością olejowałam też włosy na noc. Silniejsze detergenty stosowałam raz na dwa tygodnie. 
Produkty jakie stosowałam:
  • Szampony – Alterra kofeina i biotyna, Alterra morela i pszenica, Farmona Herbal Care czarna rzepa
  • Odżywki – Gliss Kur Hyaluron Hair Filler, Biovax 3 oleje (odżywki w sprayu, bez spłukiwania)
  • Maski – Kallos Algae, Kallos Colour, Dolce Latte – maska z proteinami mlecznymi, Biovax Keratin
  • Oleje – Babydream Fur Mama
  • Serum –  Biovax A+E
  • Wcierki – Joanna Rzepa
  • Inne – Tangle Teezer, Invisibooble, turban przy niektórych maskach
Jak widzicie, moje włosy prezentują się teraz całkiem nieźle. Są wygładzone, lśniące, mniej się plączą. Raz zdarzyło mi się delikatnie je przeproteinować przez co były delikatnie puszyste, ale zazwyczaj są lejące i śliskie. Ciężko jest związać z nich luźny kucyk, gdyż gumka sama zsuwa się i upięcie nie wygląda za dobrze. Końce nie rozdwajają się, ładnie się układają. Włosy suszyłam prawie po każdym myciu zimnym nawiewem suszarki, kilkakrotnie schły naturalnie. Nie jest to jednak wygodne, bo potrafią schnąć kilka godzin.

Co sądzicie o moich włosach? Też wolicie je porządnie ściąć co kilka miesięcy, jeśli ich stan nie jest zbyt dobry, czy hodujecie je za wszelką cenę i staracie się niwelować zniszczenia?
Pozdrawiam :3
Uncategorized

WŁOSOWA AKTUALIZACJA | Wrzesień 2015

15 października 2015

Hej dziewczyny!
Blogger niestety znowu zaczął płatać mi figle i mam okropne problemy z opublikowaniem tego posta. W ogóle nie mogę zamieścić w nim zdjęć – podobny problem nigdy nie miał u mnie miejsca, może Was spotkało coś podobnego i możecie mi dać jakąś dobrą radę, aby temu zapobiec?
Wracając do tematu – chciałam Wam dziś pokazać jak mają się moje włosy. Aktualizacja dawno się już na blogu nie poprawiała – po pierwsze trochę z lenistwa, po drugie – nie miał mi kto zrobić dobrych zdjęć. Zresztą moje włosy ostatnio przechodziły kryzys wieku średniego ( o ile można to tak nazwać 😛 )  – raz szybko się przetłuszczały, innym razem puszyły, a przy trzecim myciu wypadały jak szalone. Nie obce było im strączkowanie i plątanie, artystyczny nieład też często występował na mojej głowie. Prawdopodobnie podziałała na nie zmiana wody i klimatu – to coś, czego moja skóra i włosy nienawidzą. Jeśli chcecie poznać dalszą część historii – zapraszam do drugiej części 🙂
Włosy delikatnie urosły, choć w porównaniu do poprzednich zdjęć może być to słabo widoczne –  w wakacje ścięłam około 5 centymetrów pofarbowanych końców. Wypadanie włosów unormowało się, tylko kilka dni w miesiącu włosów poleciało dość dużo. Nie zmieniłam zbytnio swojej pielęgnacji, ale przez częste wyjazdy zaniechałam olejowania (zdarzyło mi się ono może  dwa, trzy razy) – włosy jednak bardzo na tym nie ucierpiały i chcę znowu powrócić do tego „zabiegu”. Zauważyłam, że moim włosom najbardziej służy minimalistyczna pielęgnacja typu – szampon + maska + odżywka bez spłukiwania + serum na końce. Ewentualnie dodaję olej przed, ale nigdy go nie emulguję. Zamierzam znów podciąć końce o 5 lub więcej centymetrów. Często suszyłam włosy zimnym nawiewem i myślę, że wtedy wyglądały zdecydowanie lepiej, niż kiedy pozwalałam im schnąć naturalnie.

Stosowane przeze mnie produkty:
Szampony – Alterra, różne rodzaje, Farmona z czarną rzepą do mocniejszego oczyszczenia włosów i skóry głowy
Maski – Kallos Algowa, Kallos Colour, Suflet Dove Oxygen Moisture
Odżywki – Alterra Granat i Aloes
Oleje – Babydream
Serum – Biovax A+E
Suplementy – Merz Special
Inne – Invisibooble, Tangle Teezer
Stawiacie na jesienną odbudowę, czy minimalistyczną pielęgnację? 
Pozdrawiam :3