Browsing Tag

M.A.C.

PODSUMOWANIE MIESIĄCA

PODSUMOWANIE STYCZNIA 2018 | M.A.C. | VERSACE | TOO FACED | BRAK SESJI

11 lutego 2018
PODSUMOWANIE STYCZNIA 2018 | M.A.C. PLEASE ME | VERSACE ROS POUR FEMME | TOO FACED SWEET PEACH | RDZA MAŁECKI 1

Cześć!

Podsumowanie stycznia jest pierwszym wpisem, który piszę już z kokpitu WordPressa, czyli własnego hostingu. To dla mnie spora zmiana i duże wyzwanie, na pewno opowiem Wam o tym więcej za kilka tygodni. Dziś chciałam przytoczyć Wam moją opinię na trzech kosmetyków, które skradły moje serce – pomadki M.A.C. Please me, palety cieni Too faced Sweet Peach oraz perfum Versace Eros Pour Femme. Poza tym wspomnę jeszcze o książce, którą pochłonęłam w dwa wieczory, a mowa tu o „Rdzy” Jakuba Małeckiego i o wciągającym serialu – Mindhunter. Zapraszam.

PODSUMOWANIE STYCZNIA 2018 | M.A.C. PLEASE ME | VERSACE ROS POUR FEMME | TOO FACED SWEET PEACH | RDZA MAŁECKI 2

Czytaj dalej

PODSUMOWANIE MIESIĄCA

PODSUMOWANIE PAŹDZIERNIKA | SEN ZIMOWY | NETFLIX | JESZCZE JEDEN ODDECH | COSNATURE | M.A.C. | LIQPHARM

8 listopada 2017

Cześć!

Deszczowy październik zostawiliśmy za sobą, na szczęście listopad się zlitował i raczy nas słońcem i prawdziwą polską, złotą jesienią. Tak ciepłe i przyjemne dni motywują mnie do pracy, pomagają w organizowaniu planu dnia i sprawiają, że mam więcej chęci na wszystko. Szczególnie to ostatnie się przydaje – nie ma nic gorszego, niż lenistwo 😛 Zapraszam Was dziś na szybki przegląd miesiąca – będzie kilka słów o kosmetycznych ulubieńcach oraz o kilku rzeczach, które mnie zainspirowały lub sprawiły, że wskaźnik dobrego nastroju spadł poniżej zera 😛 Chodźcie!

Czytaj dalej

Uncategorized

ULUBIEŃCY SIERPNIA + PODSUMOWANIE | M.A.C. | LA ROCHE POSAY | BIELENDA | KSIĄŻKI DASHNERA I BLOGOWA REGULARNOŚĆ

2 września 2017
 LA ROCHE POSAY, EFFACLAR DUO [+] SPF 30, KREM DO SKÓRY Z NIEDOSKONAŁOŚCIAMI, BIELENDA, MULTIESSENCE 4W1, MULTIWITAMINOWA ESENCJA DO CERY MIESZANEJ, M.A.C., CANDY YUM YUM, MATOWA POMADKA DO UST

Hej!

Wrzesień przywitał nas iście jesienną aurą. Jeszcze ostatniego dnia sierpnia cieszyłam się piękną pogodą i łapałam letnie słońce w ogrodzie. Kilkanaście godzin później obudziłam się, a za oknem dostrzegłam tylko mgłę i deszcz – gdzie nasza polska, złota jesień?
Żeby wrócić pamięcią do wakacyjnych upałów zapraszam dziś na wpis z podsumowaniem sierpnia oraz ulubieńcami – w kilku zdaniach opowiem o kremie La Roche Posay Effaclar Duo [+] z SPF 30, esencji z Bielendy MultiEssence do cery mieszanej oraz o pomadce w neonowo-różowym kolorze – M.A.C. Candy Yum Yum. Oprócz tego poruszę kwestię blogowej regularności i książek Jamesa Dashnera, które udało mi się przeczytać 🙂 Chodźcie dalej!

 

LA ROCHE POSAY, EFFACLAR DUO [+] SPF 30, KREM DO SKÓRY Z NIEDOSKONAŁOŚCIAMI

LA ROCHE POSAY, EFFACLAR DUO [+] SPF 30, KREM DO SKÓRY Z NIEDOSKONAŁOŚCIAMI

Kremu Effaclar używam od dawna, robię sobie od niego przerwy, ale zawsze wracam z podkulonym ogonem – jeszcze nie znalazłam przeciwtrądzikowego kremu, który na moją skórę działałby równie dobrze. W lipcu zaopatrzyłam się w jego nową wersję, z filtrem, i zaczęłam używać jej kilka tygodni temu. Jest tak samo skuteczna jak starsza, a dodatkowo chroni przed promieniowaniem UV. Czuję, że będzie moim zimowym ulubieńcem – nie zawsze mam wtedy ochotę sięgać po filtr, a ochrona jest jednak potrzebna. Jego konsystencja jest trochę gęstsza i bogatsza. Ma nieco większe tendencje do przesuszania skóry, więc nie u wszystkich się sprawdzi. Ja bardzo go polubiłam.
BIELENDA, MULTIESSENCE 4W1, MULTIWITAMINOWA ESENCJA DO CERY MIESZANEJ

BIELENDA, MULTIESSENCE 4W1, MULTIWITAMINOWA ESENCJA DO CERY MIESZANEJ 

Tonik to nieodłączny towarzysz mojej pielęgnacji – zarówno porannej, jak i wieczornej. Zazwyczaj wybieram toniki nawilżające lub takie skierowane do cery z problemami. Na temat tych esencji nasłuchałam się naprawdę wiele dobrego i przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczyła. Łagodzi skórę, nawilża ją i wyrównuje koloryt. Nie zauważyłam, by działała na wypryski, ale jeszcze zbyt krótko po nią sięgam. Czuję, że spodoba mi się na tyle, że sięgnę po kolejne opakowanie. Ma przyjemny, nieco męski zapach, jest lekka i nie pozostawia lepkiej warstwy. Cenię ją też za przyjazny skład – fermenty rzeczywiście w niej występują i to wysoko – nie jest to chwyt marketingowy! Myślę, że doczeka się pełnej recenzji na blogu 😀
M.A.C., CANDY YUM YUM, MATOWA POMADKA DO UST

M.A.C., CANDY YUM YUM, MATOWA POMADKA DO UST

Pomadki MAC są już czymś w rodzaju kosmetyku kultowego. Wiele osób o nich mówi i pisze, a jeszcze więcej chce posiadać je w swojej kolekcji.  Do niedawna i ja byłam wśród nieszczęśliwców z drugiej grupu – te szminki od dawna figurowały na mojej wishliście, ale nie miałam okazji ich kupić. W końcu, po kilku latach czekania dostałam od razu 3 sztuki, a wszystko za sprawką mojego chłopaka. Sierpniowym ulubieńcem jest zdecydowanie najbardziej żarówiasta szminka z tych, które dostałam (a może i  z tych, które znam :P) – Candy Yum Yum. To prawdziwie ostry, jasny róż, który będzie pasował zarówno blondynkom, jak i brunetkom. Nie zażółca zębów. Na ustach utrzymuje się długie godziny, przez cały ten czas nosi się komfortowo i nie wysusza. Maty z MACa są naprawdę kremowe i łatwo się rozprowadzają. Teraz, kiedy mam je u siebie wiem, że zachwyty nad nimi nie były przesadzone. Czuję, że te 3 pierwsze nie będą ostatnimi 😛

LA ROCHE POSAY, EFFACLAR DUO [+] SPF 30, KREM DO SKÓRY Z NIEDOSKONAŁOŚCIAMI, BIELENDA, MULTIESSENCE 4W1, MULTIWITAMINOWA ESENCJA DO CERY MIESZANEJ, M.A.C., CANDY YUM YUM, MATOWA POMADKA DO UST 2

JAMES DASHNER, WIĘZIEŃ LABIRYNTU TOM 0.5 – ROZKAZ ZAGŁADY I TOM 0.6 – KOD GORĄCZKI

Fantasy to zdecydowanie mój ulubiony gatunek książek. Lubię czytać o alternatywnych rzeczywistościach – niekoniecznie tych, w których życie jest sielanką – postapokaliptyczną wizją również nie gardzę. Trylogię „Więzień labiryntu” miałam już dawno za sobą, a w sierpniu postanowiłam przeczytać kolejne dwa tomy, które opisują wydarzenia sprzed cyklu. Przyznam, że fabuła wciągnęła mnie bardziej, niż poprzednio i książki te przeczytałam jednym tchem – nie dłużyły się, nie nudziły, nie wszystko dało się przewidzieć. W tomie 0.5 bohaterami są nowe, nieznane nam wcześniej osoby i jest to wprowadzenie do uniwersum – jak doszło do unicestwienia milionów ludzi, skąd wzięła się Pożoga i jak rozprzestrzeniła się na świecie. Tom 0.6 wita nas znajomymi twarzami – młodymi Tomem, Teresą i pozostałymi bohaterami obecnymi w trylogii. Ta książka wyjaśnia z kolei powstanie labiryntu, ośrodka, planów na wylezienie leku. Mam świadomość, że są to książki skierowane głównie dla młodzieży, ale czasem potrzebuję czegoś lekkiego na ciężkie wieczory. Te propozycje wpisały się moje potrzeby i szczerze je polecam – tym bardziej, jeśli jesteście fanami gatunku.

BLOGOWA REGULARNOŚĆ

Jestem dumna, że w lipcu i sierpniu udało mi się prawie regularnie publikować wpisy – nawet wtedy, kiedy byłam za granicą. Owszem, mam nadal problem z nadrobieniem komentarzy, ale myślałam, że będzie dużo gorzej. Zrozumiałam, że w moim przypadku regularność musi iść w parze z planowaniem – w innym przypadku nie mam pomysłu na posty i kończy się to brakiem weny na pisanie i zdjęcia. Mam nadzieję, że uda mi się wyrobić nawyk pisania postów do przodu na kolejny tydzień w weekendy – w ciągu roku akademickiego nie będę miała tyle wolnego czasu i muszę to lepiej organizować. Jestem dobrej myśli – mam nadzieję, że będziecie trzymać za mnie kciuki! Napiszcie też proszę, jakie tematy chcielibyście, bym poruszyła na blogu – mam kilak wolnych miejsc na wrzesień i chętnie coś przygotuję 🙂
Jak minął Wam sierpień? Jakie są Wasze ulubione produkty? Znacie któryś z przedstawionych tutaj?
Pozdrawiam :*