Browsing Tag

Lily Lolo

KOLORÓWKA KOSMETYKI

LILY LOLO | RÓŻ MINERALNY | (YOU ARE MY) CANDY GIRL

13 lutego 2018
LILY LOLO | RÓŻ MINERALNY | CANDY GIRL 1

Cześć!

Kto z Was kojarzy piosenkę, której słowa brzmią mniej więcej tak: „Sugar, ah honey, honey, You are my candy girl…”? Pewnie większość, bo swego czasu był to wielki hit, później wykorzystywany również w reklamach. Chciałabym opowiedzieć Wam dziś o różu mineralnym od Lily Lolo, który idealnie wpisuje się w klimat tego utworu i kojarzy się z nim bez dwóch zdań! Zapraszam na recenzję i prezentację swatchy.

Czytaj dalej

AKCESORIA

LILY LOLO | PĘDZLE | KOSMETYCZKA

31 stycznia 2018

Hej!

 

Mam już naprawdę sporo kosmetyków Lily Lolo i muszę szczerze przyznać, że naprawdę je lubię i chętnie po nie sięgam. Może nie zawsze wybieram mineralny podkład, ale z różem, rozświetlaczem, cieniami czy pudrem prawie się nie rozstaję. Pokochałam te kosmetyki za ich lekkość, naturalność oraz fakt, że pielęgnują moją skórę i nie powodują powstawania nowych wyprysków. A jak jest z jakością akcesoriów? Warto sięgnąć po pędzle Lily Lolo? Zapraszam na moją opinię na temat trzech akcesoriów tej marki – pędzla do konturowania, pędzelka do rozświetlacza i złotej kosmetyczki!

Czytaj dalej

KOLORÓWKA KOSMETYKI

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS

10 grudnia 2017
Hej!
Dawno nie recenzowałam Wam kosmetyków Lily Lolo, ale nie oznacza to, że nie miałam z nimi kontaktu. Ostatnio do testów wybrałam sobie nowości – rozświetlacz prasowany  Rose Illuminator oraz dwie palety cieni prasowanych – ciepłą Pure Indulgence i nieco chłodniejszą Sweet Nothings. Ostatnio coraz częściej sięgam po makijaż mineralny – czy te produkty przypadły mi do gustu? Zapraszam na wpis o tej trójce! 🙂
LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 2

Czytaj dalej

Uncategorized

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET | NAJMILSZE PĘDZLE ŚWIATA

24 lipca 2017
LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET

Hej!
Pewnie
jak każda z Was zaczynałam od nakładania makijażu palcami. W liceum nie
wyobrażałam sobie używać narzędzi przy malowaniu twarzy, a oczu wtedy
nie podkreślałam.
Myślałam, że to niepotrzebny wynalazek – po co mam
inwestować w coś, co mogę zastąpić czymś, co już posiadam.
Moje
podejście zmieniło się w ostatniej klasie, kiedy bardziej zaczęłam
interesować się tematem urody i po prostu zaczęłam dojrzewać. Brakowało
mi pola do popisu – chciałam próbować różu, cieni
– nakładanie ich za
pomocą dłoni nie jest już tak proste, jak ma się to w przypadku podkładu
czy korektora.
Postanowiłam
zainwestować i zamówić pierwszy zestaw z lepszej, polecanej ogólnie
firmy. Wybrałam znane wszystkim Hakuro – tanie, ale dobrej jakości.
Teraz szukam coraz to nowych, lepszych, miększych – mam potrzebę
testowania i znalezienia ideału. Czy zestaw pędzli Lily Lolo Luxury
Brush Set spełnił moje oczekiwania? Czy stał się moim ulubionym?
Zapraszam na opisz poszczególnych pędzli – jesteście ciekawi, czy
znalazłam wśród nich bubla?

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 2

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 3

Pierwsze, co rzuca nam się w oczy to czarne etui wykonane z grubej, ekologicznej skóry. Świetnie chroni pędzle i podczas codziennego używania i w podróży. W środku znajdują się specjalne przegródki na konkretne modele, a tam, gdzie znajduje się włosie umieszczona jest dodatkowo skórzana nakładka, która zabezpiecza je przed uszkodzeniami. Podszewka wykonana jest z mocnego płótna w kolorze białym z czarnymi elementami – logiem Lily Lolo.
Każdy pędzel składa się z dość długiego, białego trzonka opatrzonego logotypem oraz proponowanym przeznaczeniem, czarnej skuwki i brązowo-czarnego syntetycznego włosia niezwykle wysokiej jakości. Nie bez powodu wspomniałam w tytule, że są to najmilsze pędzle świata – ich dotyk przypomina mgiełkę, delikatną chmurkę, a nie ciężką artylerię. Pędzle są matowe, klasyczne, dobrze leżą w dłoni. Niżej znajdziecie krótki opis każdego z nich.

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush) LILY LOLO COSTASY

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush)

Jeden z moich ulubionych pędzli z zestawu, ma sporą ilość włosia i jest zbity, ale przy tym bardzo mięciutki. Włosie jest średniej długości, przez co pędzel dobrze sprawdza się przy aplikacji sypkich produktów o niższej pigmentacji. Bronzerów nie używam, więc u mnie sprawdza się idealnie jako pędzel do pudru – można go nim wprasować w skórę lub lekko omieść – zależnie od efektu, jaki chcemy uzyskać.

Pędzel do bronzera (Bronzer Brush) LILY LOLO COSTASY

Pędzel do pudru (Powder Brush) LILY LOLO COSTASY


Pędzel do pudru (Powder Brush)

Większy od poprzednika. Ma węższy trzonek, ale jest on takiej samej długości. Ma podobną ilość włosia, ale jest ono dłuższe i bardziej przypomina zaokrąglony prostokąt (w przekroju) niż kulkę, jak miało to miejsce w przypadku pędzla do bronzera.  Zupełnie inny kształt i długość włosia sprawiają, że lepiej omiatać nim skórę, wprasowywanie pudru, czy wklepywanie go jest w tym przypadku ciężkie i raczej nieuzasadnione. Myślałam, że nie przypadnie mi do gustu, ale puder po aplikacji tym pędzlem tak samo dobrze utrwala makijaż, a ja przekonałam się do tego pomocnika 🙂

Pędzel do pudru (Powder Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzel do różu (Blush Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzel do różu (Blush Brush)

Na pierwszy rzut oka bardzo przypomina mi mój ulubiony pędzel Hakuro, ale po bliższym spotkaniu mam na jego temat inne zdanie. Owszem, kształtem go przypomina, natomiast włosia jest o wiele mniej, jest ono miększe i bardziej giętkie. Idealnie nadaje się do aplikacji mocno napigmetowanych kosmetyków, np. róży mineralnych. Kształt pozwoli nie tylko na aplikację różu,a le też innych kosmetyków do konturowania – bronzera czy rozświetlacza. Jak dla mnie jest wielozadaniowym gagatkiem, warto mieć choć jeden ścięty pędzel do twarzy w swojej kolekcji. 

Pędzel do różu (Blush Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do korektora (Concealer Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do korektora (Concealer Brush)

Pędzel, dla którego również zmieniłam zastosowanie. Jest dość duży, choć zdjęcia tego nie oddają. ma bardzo zbite, krótkie włosie ścięte lekko na owal. Przez to, że jest zbity nada się dobrze do aplikacji kamuflaży – zarówno płynnych, kremowych, jak i sypkich, czyli mineralnych. Nakładałam nim też puder pod oczy, a nawet cienie na powieki, czy rozświetlacz na szczyty kości policzkowych. Wielozadaniowa sztuka, jedna z moich ulubionych z tego zestawu.

Pędzelek do korektora (Concealer Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush)

Kolejny dość sporych rozmiarów pędzel do oka. Ma długie włosie, które jest średniej gęstości. Dobrze rozciera się nim cienie, można też aplikować nim je na całą powiekę i delikatnie rozetrzeć granicę, by stworzyć gradient jednego koloru. Moim zdaniem ma jeden minus – u osób z bardzo małą powierzchnią powieki lub w ogóle oczami może się nie sprawdzić przez wzgląd na jego rozmiar. Co do mnie – nie mam oczu kota za Shreka i daję radę – nie jest więc tak źle 😀

Pędzelek do rozcierania (Eye Blending Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush)

Kolejny pędzelek do oka, mniejszy od poprzednika, ma krótsze włosie i jest bardziej zbity. Najlepiej sprawdza się do nakładania cieni na powiekę, chociaż można nim też lekko blendować granice, jeśli nie mamy pod ręką nic bardziej precyzyjnego. To dość uniwersalny, lekko zaokrąglony na końcach model i spłaszczony w przekroju – fanki makijażu oka na pewno znają taki rodzaj pędzla.

Pędzelek do cieni (Eye Shadow Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush)

Bardzo precyzyjna, lekko ścięta kuleczka do makijażu oka. Włosie jest krótkie, ale jest go sporo i dzięki temu pędzelek jest sztywny, ale nie kłujący czy drapiący. Producent zaleca stosować go do makijażu załamania, ale ja lubię konturować nim też dolną powiekę. Nadaje się do precyzyjnego nanoszenia cieni na skórę, jest mały i zmieści się w każdym zakamarku naszego oka. Dobrze sprawdza się też przy aplikacji cienia w wewnętrznym kąciku. 

Pędzelek do załamania powieki (Socket Line Brush) COSTASY LIL LOLO 2

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush)

Pierwszym, co zobaczyłam w tym pędzelku była ścięta końcówka. Jej włosie jest krótkie, ścięte, precyzyjnie wycięte, a sam pędzelek naprawdę cieniutki. Można wyrysować nim precyzyjne, delikatne kreski, ale też grubsze linie. Idealnie sprawdza się też przy makijażu brwi pomadą czy cieniem i do tego najczęściej go stosuję.
Druga strona początkowo wydawała mi się śmieszna i niepotrzebna. To aplikator wykonany z dość twardej gąbki. Część z Was na pewno myśli, że takie pacynki to już przeżytek, ale ta wcale nie przypomina tych z tanich palet. Dobrze sprawdza się przy rozmywaniu kresek i tworzeniu smoky eye.

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Podwójny pędzelek do kresek (Eye Liner-Smudge Brush) COSTASY LILY LOLO 3

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush)

Jeden z końców tego pędzelka to szczoteczka/spiralka do wyczesywania brwi, która jest niezbędna, jeśli jesteście posiadaczką dłuższych, plątających się włosków (jak ja) lub chcecie na koniec makijażu tej partii chcecie pozbyć się nadmiaru osadzonego na skórze i włosach kosmetyku. Jest wykonana z twardego, ale nie nieprzyjemnego włosia i dobrze spełnia swą funkcję.
Drugi z końców to jedyny „bubel” w tym zestawieniu. Trochę nie rozumiem idei tego pędzelka – na pierwszy rzut oka wydaje się być fajny, ale kiedy spojrzymy na jego przekrój nie jest już tak kolorowo. Jest dość gruby i szeroki, a włosie szorstkie, szczeciniaste. O ile przy moich grubszych brwiach można nim coś wyczarować, tak przy cienkich pędzie bezużyteczny. Do makijażu brwi, precyzyjnego, imitującego nasze włosy zdecydowanie lepiej sprawdzi się pędzel do kresek z tego zestawu.

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 2

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 3

Podwójny pędzelek do brwi (Angled Brow-Spoolie Brush) COSTASY LILY LOLO 4

Pędzelek do ust (Lip Brush) COSTASY LILY LOLO

Pędzelek do ust (Lip Brush)

Jedyny składany pędzel w całym zestawie. Ma sztywne włosie, ale jest miękki i nie szoruje po ustach. Ścięty na prosto pozwala dotrzeć do każdego zakamarka naszych ust i wyrysować proste, symetryczne linie. Jest cieniutki i precyzyjny. Dzięki temu, że jest składany bez problemu możemy zabierać go solo do torebki – nie dość, że nie pobrudzi zawartości, to jeszcze będzie chroniony przed uszkodzeniami. Kolejny pędzel, który bardzo mi się spodobał 🙂

Pędzelek do ust (Lip Brush) COSTASY LILY LOLO 2

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 6

Jak oceniam te pędzle? Bardzo mi się spodobały. Uważam, że są naprawdę dobre. Wykonanie mogę śmiało określić jako bardzo dobre, a nawet celujące – nie ma tu mowy o krzywo przyciętym włosiu, jego wypadaniu czy szorstkości (nie mówię o egzemplarzach, które muszą być nieco sztywniejsze). Trzonki wykonane są z dbałością o każdy szczegół, a skuwki dobrze się ich trzymają. 
Włosie syntetyczne jest odpowiednie dla wegan, pędzle są więc cruelty free. 
Oprócz jednej części pędzla do brwi korzystam z nich regularnie i jestem zadowolona. Są miękkie i makijaż nimi to prawdziwa przyjemność. Podczas mycia włosie nie odbarwia się i nie wypada, tak samo przy suszeniu. Nie wymagają nakładania odżywki po myciu.

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 4
Pędzle znajdziecie między innymi na costasy.pl. Zestaw Luxury Brush Set kosztuje 301.40 zł, uważam, że to dobra cena za taka jakość.

LILY LOLO | ZESTAW PĘDZLI 10 PIECE LUXURY BRUSH SET 5

Znacie pędzle Lily Lolo? Co sądzicie o tym zestawie? Który z tej 10 najbardziej przypadłby Wam do gustu?
Pozdrawiam :*
Uncategorized

ULUBIEŃCY CZERWCA 2017 | VIANEK | LILY LOLO | BIELENDA

5 lipca 2017
VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX ulubieńcy czerwca

Cześć!

Kiedy to czytacie piszę ostatni egzamin – mam nadzieję, że nie będę musiała już wracać na uczelnię i zacznę w końcu upragnione wakacje – trzymajcie kciuki – to biochemia, na dodatek opisówka, więc nie wiem, czego mam się spodziewać 😛

W związku z tym, że miałam sporo nauki zapraszam Was dziś na okrojonych ulubieńców – będę pisać tylko o kosmetykach – w ulubieńcach znalazły się dwie pielęgnacyjne i jedna makijażowa perełka. Jesteście ciekawi, jakie produkty z oferty Vianka, Lily Lolo i Bielendy przypadły mi ostatnio do gustu? W takim razie zapraszam! 😀

VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX ulubieńcy czerwca

VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY

VIANEK, ODŻYWCZY KREM POD OCZY

Jeśli chodzi o kremy pod oczy jestem wymagająca i raczej ciężko jest mi dogodzić. Mam jednego ulubieńca, ale sprawdza się on w moim przypadku tylko na noc, do tego stosowanie ciągle tego samego produktu może się znudzić – i nam, i skórze. Postanowiłam ponownie zwrócić się ku bardziej naturalnym opcjom i tak w moje ręce wpadł krem od Vianka. Jest lekki, szybko się wchłania i nie zostawia praktycznie żadnej wyczuwalnej warstwy na skórze. Widocznie ją napina i dobrze nawilża – nawet przy regularnym stosowaniu ciężkich korektorów moje powieki i skóra pod oczami jest dobrze odżywiona. Niestety nie wpływa znacząco na cienie pod oczami. Nie podrażnia i nie w powoduje łzawienia. Ma wygodne opakowanie, bardzo smukłe i wysokie, które dobrze leży w dłoni, a także nie zajmuje zbyt wiele miejsca w kosmetyczce. Krem ma lekko słodki, kokosowy zapach, który szybko się ulatnia. Używam go dopiero od trzech tygodni, ale śmiało mogę stwierdzić, że to jeden z lepszych kremów na dzień, które miałam.  

LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR

LILY LOLO, ROZŚWIETLACZ DO TWARZY CHAMPAGNE ILLUMINATOR

To niedoceniony rozświetlacz, który mam w kosmetycznej kolekcji już od kilku miesięcy. Na początku myślałam, że będzie dawał subtelny, lekki blask, a można nakładać go w nieco większej ilości i wtedy daje naprawdę mocny efekt. Ma naturalny skład i nie zapycha mojej skóry. W opakowaniu kolor może wyglądać na tradycyjne złoto, ale na skórze wypada szampańsko – nie jest ani chłodny, ani ciepły, dlatego będzie pasował wielu typom urody. Nie zawiera drobinek brokatu. Łatwo się go nakłada, w opakowaniu znajduje się spore lusterko, więc jest też idealny na podróże. Ostatnio sięgam po niego często i to miła odmiana od wszystkich złotek, które są najszerzej dostępne na drogeryjnym rynku.

  • Recenzję rozświetlacza Champagne Iluminator od Lily Lolo znajdziecie tutaj

BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX

BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCY ŻEL WĘGLOWY DO MYCIA TWARZY CARBO DETOX

Niedawno recenzowałam Wam na IG maskę w saszetce z tej serii, dziś przyszedł czas na żel, który także bardzo przypadł mi do gustu. Dostałam go w paczce od Meet Beauty i pierwotnie miał być przeznaczony dla mojego chłopaka, ale skład pozytywnie mnie zaskoczył i sama postanowiłam wypróbować go na własnej skórze. Nie zawiera SLS/SLES ani pochodnych, na drugim miejscu występuje gliceryna, a aktywowany węgiel, z tego co pamiętam, na szóstym. Jak na drogeryjną propozycję to naprawdę ciekawa opcja. Nie wysusza skóry, dobrze oczyszcza, pozostawia ją miękką w dotyku jednocześnie nie pokrywając jej tłustym czy lepiącym filmem. Niezbyt dobrze się pieni, to raczej emulsja niż żel, ale mi taka forma odpowiada na równi z tą bardziej tradycyjną. Kosmetyk ma mocny zapach, który przypomina mi aromat melona, ale jest nieco sztuczny – na szczęście nie czuć go po spłukaniu wodą. To jeden z lepszych żeli drogeryjnych, z jakimi miałam ostatnio kontakt – możecie się za nim rozejrzeć 🙂

Postanowiłam rozruszać mój Instagram i wstawiać tu krótkie opinie, na których nie mam jak wstawiać na blogu. Spodobał Wam się mój post o żelu Avene, dziś przyszedł czas na maskę Bielendy. Tak spodobał mi się żel z serii z aktywnym węglem, że postanowiłam wrzucić też do koszyka maseczkę. Użyłam ją wczoraj wieczorem, ma gęstą konsystencję, nie spływa, nie zachowuje się jak typowa glinka. Nie zasycha aż tak i nie powoduje ściągnięcia skóry. ➡️➡️➡️Jakie są efekty? Pory są oczyszczone a skóra miękka w dotyku. Krostki, które miałam na brodzie dziś są podsuszone i znacznie mniejsze. Skład nie jest zły, zawiera glinkę, aktywowany węgiel, nie ma zbyt wielu parabenów czy skodliwych związków. Na promocji kosztowała 1,60 zł. ⬇️⬇️⬇️Minusy? Za mała pojemność i to, że ciężko się zmywa, ale gąbki celulozowe pomagają. Miałyście okazję stosować tę maskę, albo inne kosmetyki z tej serii? #elfnaczi #bielenda #maska #mask #kosmetyki #cosmetics #recenzje #blogger #polishblogger #polskablogerka #blogerka #beauty #beautylogger #instatags #instaphoto #skincare #acne #tradzik #pielegnacja
Post udostępniony przez Natalia (@elfnaczi) 24 Cze, 2017 o 3:57 PDT


Znacie moich ulubieńców? Który z tych trzech kosmetyków najbardziej przypadłby Wam do gustu?
Pozdrawiam!