KOSMETYKI PIELĘGNACJA

MARSYLSKIE.PL | NAJEL | PULPE DE VIE | MYDŁO MARSYLSKIE

25 maja 2018
marsylskie.pl, krem brązujący do twarzy pulpe de vie, peeling gommage Najel, mydło lawendowe aop

Hej!

Jeśli uważnie śledzicie moje facebookowe poczynania mogliście spodziewać się podobnego wpisu. W maju udało mi się zostać ambasadorką tej drogerii z naturalnymi produktami i będę miała przyjemność co miesiąc, aż do końca roku, pokazywać Wam organiczne, ciekawe nowości, z którymi być może nie mieliście okazji zetknąć się na innych blogach.

Dziś przychodzę by pokazać Wam majową paczkę, w której znalazły się trzy uniwersalne kosmetyki – krem brązujący do twarzy Pulpe de Vie, mydło marsylskie AOP oraz orientalny peeling gommage do twarzy Najel. Zapraszam na krótkie recenzje i analizy składów! Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, czy taka opcja dla tego typu wpisów Wam się podoba.

krem brązujący do twarzy pulpe de vie

Krem brązujący do twarzy Pulpe de Vie

Jak wiecie, nie opalam się ani nie korzystam z samoopalaczy, ponieważ lubię swoją bladą skórę. Pierwsza paczka była paczką „testową” – każda z nas dostała taką samą zawartość. Postanowiłam przetestować ten krem na ciele, by móc opowiedzieć o moich pierwszych wrażeniach.

To, co bardzo mi się podoba to fakt, że krem ma certyfikaty Cruelty Free i EcoCert, czyli jedne z najbardziej uznanych wśród kosmetyków naturalnych. Niewielkich rozmiarów tubka o pojemności 30 mililitrów zapakowana jest w kolorowy kartonik. Krem ma dość lekką konsystencję, ale pozostawia na skórze lekko wyczuwalny film. Oprócz lekkiego przybrązowienia skóry ma sprawić, że będzie ona lepiej nawilżona.

Czy działa tak, jak producent obiecuje? Owszem, przyjemnie nawilża i pozostawia skórę gładką. Po kilku minutach wchłania się na tyle, że nie jest niekomfortowy w noszeniu – skóra jest miękka, ale nie tłusta czy lepiąca. Zapach na początku jest przyjemny, owocowy, później nieco się zmienia, ale nie jest uciążliwy i raczej słabo wyczuwalny.

Czy krem mocno opala skórę? Raczej ociepla jej koloryt i nadaje ładnego blasku, na pewno nie jest to efekt jak po kilku wizytach w solarium, czy mocnej kąpieli słonecznej. Skoro sprawdził się u mnie na ciele, to może i wypróbuję go na twarzy – lekkie wyrównanie kolorytu to coś, co chciałabym w ciągu najbliższych miesięcy osiągnąć.

Przejdźmy do krótkiej analizy składu:

Aqua (water) (woda, rozpuszczalnik), helianthus annuus (sunflower) seed oil* (olej słonecznikowy, emolient, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i powoduje, że woda nie odparowuje z niego tak szybko; oprócz tego działa przeciwzapalnie, zmiękcza naskórek i spowalnia starzenie się skóry poprzez działanie antyoksydacyjne), glycerin (gliceryna, humektant, substancja nawilżająca, która wiąże wodę w naskórku), caprylic/capric triglyceride (trójglicerydy, czyli inaczej tłuszcze, są emolientami i tworzą na skórze warstwę okluzyjną), olea europaea (olive) fruit oil* (oliwa z oliwek, oprócz tego, że natłuszcza skórę to zawiera wiele cennych witamin, np. A, B, E, C czy D), daucus carota sativa root water* (woda z korzenia marchwi, to ona ma zabarwiać naszą skórę i nadawać jej ładnego, jakby muśniętego słońcem kolorytu) , dihydroxyacetone (to roślinna substancja samoopalająca, brązowiąca naszą skórę), myristyl myristate (emolient, tworzy na skórze ochronny film), arachidyl alcohol (kolejny emolient tłusty, zmiękcza i kondycjonuje skórę), glyceryl stearate (emulgator, umożliwia powstanie emulsji), coco-caprylate (silikon roślinny, zmiękcza skórę, nadaje jej ciekawego, aksamitnego wykończenia), cydonia oblonga fruit water* (woda z owoców pigwy, ma działanie przeciwzapalne, przeciwstarzeniowe, zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry i zwiększa jej jędrność), behenyl alcohol (zagęstnik, dodatkowo natłuszcza skórę, jest emolientem), mel (honey)* (miód, humektant, substancja silnie nawilżająca skórę, poza tym działa przeciwzapalnie i łagodząco), vanilla planifolia fruit extract* (nadaje kosmetykom charakterystyczny, ciepły zapach, poza tym zawarte w nim polifenole działają przeciwstarzeniowo, przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie), erythrulose (substancja brązująca skórę, cukier), arachidyl glucoside (surfaktant, umożliwia powstanie emulsji), camelina sativa seed oil* (olej z lnianki siewnej, ma bardzo wysokie stężenie NNKT, łagodzi objawy egzemy i łuszczycy, zmiękcza skórę, nadaje jej elastyczności), oleic/linoleic/linolenic polyglycerides (poliglicerydy, emolienty, tworzą na skórze ochronną warstwę), sodium hyaluronate (hialuronian sodu, humekntant, substancja silnie nawilżająca; kwas hialuronowy naturalnie występuje w skórze właściwej, w substancji międzykomórkowej tkanki łącznej), benzyl alcohol (alkohol benzylowy, konserwant), levulinic acid (konserwant, dodatkowo jest substancją ochronną dla skóry), sodium stearoyl glutamate (emulgaotor, umożliwia powstawanie emulsji), tocopherol (witamina E, nazywa także witaminą młodości, pozytywnie wpływa na procesy regeneracyjne naszej skóry, działa antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo), parfum (fragrance) (substancja zapachowa), sodium levulinate (konserwant, stabilizuje pH), xanthan gum (zagęstnik), dehydroacetic acid (łagodny dla skóry konserwant), illite (illit, rodzaj minerału, glinki, ma działanie oczyszczające, absorbuje sebum, odświeża) , citric acid (kwas cytrynowy, naturalny konserwant, dodatkowo wyrównuje koloryt skóry), glycine soja (soybean) oil (emolient tłusty, olej sojowy, bogaty w witaminę E, działa ujędrniająco, zwiększa elastyczność skóry), beta-carotene (B-karoten, zabarwia naszą skórę), linalool (substancja zapachowa, olejek eteryczny), geraniol (substancja zapachowa, olejek eteryczny), citric acid (konserwant, rozjaśnia skórę), benzyl salicylate (konserwant)

pulpe de vie naturalny krem brązujący

Jak widzicie skład jest naprawdę dobry. Występuje w nim kilka substancji brązujących, które lekko zmienią kolor naszej skóry. Są pochodzenia naturalnego, a więc bezpieczne i łagodne dla skóry. Oprócz tego znajduje się w nim sporo emolientów i humektantów, dobrze będzie więc sprawdzał się w roli produktu nawilżającego.

Na koniec dodam, że korzystanie z samoopalaczy jest o wiele bezpieczniejsze niż wizyta w solarium czy kilkugodzinne wylegiwanie się na słońcu. Szczególnie dotyczy to osób o jasnej karnacji, z dużą ilością pieprzyków i znamion.

Krem kosztuje 44,90 zł.

krem brązujący nturalny marsylskie.pl pulpe de vie

mydło marsylskie naturalne lawendowe aop

Mydło marsylskie z lawendą AOP

Po mydła w kostce sięgam niezwykle rzadko, zdecydowanie wygodniej korzysta mi  się z wersji w płynie. Mimo wszystko lubię je, między innymi, do oczyszczania pędzli i w takiej roli przetestowałam to. Ma delikatny zapach lawendy, nie jest on jednak nachalny i nie przeszkadza, jeśli ktoś nie przepada za tą nutą zapachową. Dobrze domywa z pędzli resztki makijażu i powoduje, że włosie jest miękkie i sprężyste. Dobrze się z nich wypłukuje.

Kostka zapakowana jest w prosty, „surowy” kartonik z filetowymi detalami. Waży 150 gramów. Możecie kupić ją za 14,90 zł.

Mydło ma bardzo prosty skład i nie jest testowane na zwierzętach. Poza tym nie zawiera oleju palmowego, którego pozyskiwanie negatywnie wpływa na zielone ekosystemy naszego świata. Dodane do nazwy AOP oznacza certyfikat „Lokalny” Produkt – olejek lawendowy, który znalazł się w tym mydle pochodzi z Francji.

Dokładny skład prezentuje się tak:

sodium olivate (zmydlona oliwa z oliwek, mydło, składnik pianotwórczy, dokładnie oczyszczający skórę, ma zasadowe pH) , sodium cocoate (zmydlony olej kokosowy, również ma zasadowe pH i bardzo dobrze oczyszcza skórę twarzy), aqua (water) (woda, rozpuszczalnik), glycerin (gliceryna, substancja nawilżająca, humektant, wiąże wodę w naskórku), lavendula angustifolia oil** (olejek eteryczny z lawendy, ma działanie rozluźniające i przeciwzapalne, przyspiesza regenerację naskórka, poza tym jego zapach działa uspokajająco i nasennie), sodium chloride (chlorek sodu, popularna sól, redukuje nieprzyjemne zapachy i działa jak zagęstnik) , tetrasodium glutamate diacetate (substancja przeciwstarzeniowa), butyrospermum parkii (shea) butter* (masło Shea, działa odżywczo, natłuszczająco, łagodzi podrażnienia, jest także naturalnym, choć niestabilnym, filtrem UV), linalool, limonene, geraniol (olejki eteryczne, substancje zapachowe).

naturalne mydło marsylskie lawendowe aop marsylskie.pl

Mydło ma dobry skład, ale wiem, że takie kosmetyki, nie u każdego się sprawdzają. Niektórym nie służy bardzo wysokie pH i ich skóra staje się przez to bardzo przesuszona, czasem nawet mimo stosowania balsamów i kremów. Z funkcji, jaką ma u mnie – czyścika do pędzli, jestem zadowolona, sprawdza się dobrze, dokładnie je oczyszcza i nie powoduje uszkodzenia włosia. Mimo, ze nie jestem fanką lawendy nie narzekam na jego zapach.

najel peeling gommage z glinką i cytrusowymi olejkami eterycznymi

Peeling orientalny gommage do twarzy Najel

Peelingi do twarzy to obowiązkowy krok w cotygodniowej, bogatszej pielęgnacji. Złuszczanie martwych komórek pozwala oczyścić skórę, zmniejszyć widoczność zaskórników, przyczynić się do powolnego znikania przebarwień i oczywiście sprawia, że skóra wygląda zdrowiej, jest gładsza i milsza w dotyku.

Dzięki regularnemu złuszczaniu również makijaż wygląda lepiej i trzyma się zdecydowanie dłużej. Suche skórki nie są podkreślone, bo ich po prostu nie ma – to dla mnie ważny aspekt, szczególnie, że mam z nimi problem w okolicach nosa.

Peeling Najel bazuje na oliwie z oliwek, zielonej glince i pestkach oliwek. Ponadto bogaty jest w olejki eteryczne, które mają pozytywne działanie na naszą skórę. Jak działa? Jest średnio-delikatny, drobinki nie drapią i nie zadzierają skóry, ale dokładnie ją złuszczają. Peeling nie wysusza skóry, pozostawia na niej lekką warstwę ochronną, która nie jest jednak lepka czy nieprzyjemna – po nałożeniu kremu nawet jej nie czuć.

Producent zaleca, by stosować ten produkt raz w tygodniu. Ja w międzyczasie stosuję jeszcze peeling enzymatyczny i jestem z takiego „grafiku” bardzo zadowolona.

Przyjrzyjmy się jeszcze składowi:

aqua (water) (woda, rozpuszczalnik), olea europaea (olive) fruit oil* (oliwa z oliwek, natłuszcza skórę, poza tym bogata jest w witaminy A, B, E, D i C) , illite (glinka, illit, absorbuje nadmiar sebum, oczyszcza skórę, ma lekkie właściwości eksfoliujące), olea europaea (olive) seed powder (sproszkowane pestki oliwek, ścierniwo, złuszczają martwy naskórek, masują skórę, pobudzają krążenie), glyceryl stearate (emolient, wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową, zapobiega wyparowywaniu wody z naskórka), cetearyl alcohol (kolejny emolient, ma funkcje identyczne jak poprzednik), montmorillonite (glinka, bogata w minerały takie jak magnez, fosfor, mangan itd., ma właściwości oczyszczające, regulujące i złuszczające), kaolin (glinka, podobne właściwości jak poprzednia), cetyl alcohol (emolient, natłuszcza skórę), sodium lauroyl glutamate (składnik myjący, oczyszczający), stearic acid (kwas stearynowy, emolient, natłuszcza skórę), lavandula hybrida oil* (olejek lawendowy, łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie), citrus paradisi (grapefruit) peel oil (olejek grapefruitowy, rozświetla skórę, rozjaśnia ją i nadaje blasku, poza tym odżywia i goi), citrus limon (lemon) peel oil (olejek cytrynowy, działa rozjaśniająco, ściągająco, antyseptycznie), benzyl alcohol (alkohol benzylowy, konserwant), dehydroacetic acid (łagodny konserwant), limonene, linalool (olejki eteryczne).

peeling gommage najel

Kolejny kosmetyk z dobrym składem. Jest bardzo prosty, nie zawiera zbyt wielu emolientów, więc sprawdzi się dobrze też u tych osób, które nie preferują tłustych formuł w pielęgnacji twarzy. Pestki są na tyle rozdrobnione, że nie drapią skóry i nie podrażniają jej. To, co bardzo mi się podoba, to obecność glinek, które dobrze oczyszczają skórę i normalizują wydzielanie sebum. Przez ich obecność peeling ma cytrusowo-ziemisty zapach. Kosztuje 37,50 zł.

Spodobał Wam się któryś z tych kosmetyków? Znaliście te marki, czy udało mi się pokazać Wam coś nowego?
Pozdrawiam!

Post powstał w ramach współpracy, lecz nie wpłynęło to na moją opinię.

Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2018/05/marsylskie-pl-najel-pulpe-de-vie-mydlo-marsylskiehtml
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: