LIFESTYLE

#SMART SHOPPING | MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE

22 marca 2018
#SMARTSHOPPING MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE 1

Hej!

Oszczędzać można wszystko – począwszy od własnego czasu, przez produkty, których używamy, na pieniądzach kończąc. I o ile na czasie najbardziej nam zależy i to właśnie jego wartość jest dla nas największa, to najczęściej rozmwia się o oszczędzaniu tych ostatnich – pieniędzy. W dzisiejszym, krótkim (jak na mnie) wpisie, porozmawiamy sobie, w co warto zainwestować, a za co płacić jak najmniej. Zapraszam na subiektywne rady odnośnie oszczędzania.

#SMARTSHOPPING MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE 2

Rób whislisty i listy zakupów!

Jeśli chcesz zaoszczędzić i kupować tylko to, co powinnaś tworzenie list zakupów jest dobrym pomysłem. U mnie nawet głupie wyjście do sklepu spożywczego może skończyć się tym, że wyjdę z dodatkowym balastem w postacji książki, jakiegoś ładnie pachnącego środka czystości czy rekwizytu do zdjęć. Odkąd robię listy zakupów i whishlisty łatwiej jest mi odłożyć pieniądze na coś, co marzy mi się od dawna – nawet wtedy, jeśli cena tego przedmiotu jest nieco wyższa.

Poza tym pewnie wiele z Was tak ma (a przynajmniej mam nadzieję, że nie jestemw  tym odosobniona), że skreślanie kolenych pozycji z listy sprawia Wam sporo przyjemności. Motywuje mnie to do jeszcze większej uwagi przy zakupach, z czego jestem bardzo zadowolona.

Zamień ilość na jakość.

Nie zapomnę mojej pierwszej promocji -49% w Rossmannie i ogromu tanich (i niepotrzebnych) kosmetyków, które później, co było do przewidzenia, w ogóle mi się nie przydały. Nie dość, że ostatecznie wydawałam więcej, niż gdybym kupiła 3-4 potrzebne mi wtedy droższe produkty, to jeszcze zagraciłam swoją kosmetyczkę.

Odkąd staram się zwracać uwagę na jakość tego, co kupuję, obojętnie, czy jest to ciuch, czy kosmetyk stałam się o wiele bardziej wybredna. Moja mama zawsze na mnie narzeka podczas wspólnych zakupów, ale dzięki temu nie wychodzę z centrum handlowego z czymś, z czego bym później nie korzystała.

Pamiętaj – less is more!

Prześpij się z tym.

Znasz to uczucie, kiedy wchodzisz do galerii, a tak zerka na Ciebie TA RZECZ? Idealna, piękna, wołająca – „Mamo, kup mnie.”. Ja znam… Bardzo często pali się w mojej głowie lampka pod tytułem „potrzebuję tego”, ale staram się każdy zakup dobrze przemyśleć. Zazwyczaj takie zachwyty są chwilowe i szybko mijają. Moja rada – wróćcie wtedy do domu i odczekajcie kilka dni. Jeśli Wasz zapał nie opadł – śmiało możecie wrócić do sklepu. Z doświadczenia jednak wiem, że częstoto zauroczenie przemija tak nagle, jak się zaczęło. Dzięki temu pod koniec miesiąca możesz być bogatsza o kilkaset złotych.

#SMARTSHOPPING MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE 3

Moje rady może nie są odkrywcze, ale przynajmniej łatwe do zrealizowania i pilnowania. Na koniec chciałabym napisać Wam, na czym oszczędzam, a na co jestem w stanie wydać więcej pieniędzy. Jak myślicie, co będzie traktowane po macoszemu?

  • Kosmetyki

Na kosmetykach oszczędzam prawie zawsze i to nie dlatego, że jestem skąpa, a dlatego, że większość z nich nie jest warta swojej pierwotnej ceny. Pielęgnację kupuję zazwyczaj na drobnych promocjach, pojedynczo, nie robiąc już zapasów, chociaż kiedyś zdarzało mi się kupować ilości wręcz hurtowe (przy czym hurt oznacza u mnie 3 toniki, 4 żele i 2 płyny miceralne w zapasach). W drogeriach pielęgnacja często przeceniona jest nawet o połowę, a promocje zmieniają się średnio co 2 tygodnie. Kolorówkę kupuję przez internet, ponieważ nawet na słynnych promocjach -50% nie zawsze się to opłaca. Dodatkowo jest ryzyko, że stacjonarnie kupię coś, co jest otwarte i będę musiała to prędzej czy później wyrzucić. W sieci prosperuje teraz wiele sklepów interenetowych z produktami do makijażu, które oferują nam nawet takie kosmetyki, których w Polsce raczej nie znajdziemy. W Sephorze i Douglasie czy nawet M.A.C. czekam na ciekawe promocje – np. 3 w cenie 2 czy -20% podczas nocy zakupów.

Jeśli zaś podejść do tej sprawy inaczej, najwięcej inwestuję chyba w cienie do powiek. Mam co prawda tylko 3 droższe palety, ale jeśli już jakąś kupuję, to taką, z której cieniami przyjemnie się pracuje, łatwo się blendują i przede wszystkim są intensywne i trwałe – mam tłuste, opadające, a co za tym idzie i problematyczne powieki. Do szminek mam słabość, więc jeśli na jakąś zachoruję, to zazwyczaj nie zwracam uwagi na jej cenę, nawet jeśli jest o wiele za wysoka. Natomiast pudry sprawdzają się u mnie te tańsze lub ze średniej półki cenowej. Tusze znalazłam ulubione – Loreala – więc nawet nie eksperymentuję z tymi droższych marek. Jeśli chodzi o pielęgnację – najwięcej inwestuję w kremy pod oczy, do twarzy i sera, a toniki, płyny micelarne czy żele jestem w stanie wybrać tańsze. Kosmetyki do ciała znajduję w rozsądnych cenach, tym bardziej, że wiele naturalnych marek nie ma ich zbyt wysokich.

  •  Książki

Odkąd mam czytnik kupuję tylko tytuły bogate w obrazki – resztę czytam w formie ebooków, a one potrafią być naprawdę tanie. Książki papierowe również kupuję tylko przez internet i tylko na promocjach, przez co zamiast płacić 40-50 zł za egzemplarz w tej cenie mam aż 2. Wiele księgarni internetowych stale oferuje takie niskie ceny, więc nie trzeba czekać na specjalne okazje, co jest wybawieniem, jeśli spieszy nam się zakup nowej książki ulubionego autora. Poza tym ebooki, to oszczędność papieru, drzew i miejsca. Mam także wrażenie, że książki w  wersji elektronicznej czytam zdecydownie szybciej.

  • Jedzenie

Tu bardzo łatwo jest zacząć oszczędzać – zamieniając restaurację na jedzenie w domu. Stawiam na produkty lepszej jakości, a mimo wszystko obiad kosztuje mnie mniej, jeśli przyrządzamy go z Mateuszem sami. Mój chłopak idealnie sprawdza się w roli kucharza, więc mi w to graj – gotuje tak dobrze, że nie zdażyło mi się wybrzydzać. Odkąd zaczełam robić kanapki na uczelnię i nie kupuję ich na miejscu mam dodatkowe kieszonkowe.

#SMARTSHOPPING MOJE SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE4

Na koniec – nie dajcie się zwariować – najważniejsze jest racjonalne podejście. Jeśli macie na coś ochotę i chodzi to za Wami od dłuższego czasu – nie ma co się wahać, w końcu pieniądze są po to, by je wydawać, a nie przechowywać. Przemyślane zakupy to klucz do sukcesu. W dzisiejszych czasch zewsząd atakują nas kolorowe reklamy, ale nie dajmy się zwieść – miejmy swój rozum.

Wpis ten powstał w ramach akcji #SmartShopping, którą mam przyjemność prowadzić razem z:

Magdą – joyofjelly.pl

Magdą – delishe.pl

Patrycją – beautypediapatt.pl

Kingą – gorzela.pl

Agatą – hellojzaboutbeauty.pl

Julią – julialoveslife.pl

Mam nadzieję, że ten wpis się Wam spodoba – jego pisanie szło mi strasznie – to chyba temat nie dla mnie.
Na czym oszczędzacie? Macie swoje ulubione sposoby na zachowanie w portfelu większej ilości gotówki?
Pozdrawiam

Spodoba Ci się także: