KOLORÓWKA KOSMETYKI

LILY LOLO | SYPKIE RÓŻE MINERALNE – SWATCHE WSZYSTKICH ODCIENI

25 lutego 2018
RÓŻ MINERALNY LILY LOLO SWATCHE WSZYSTKICH ODCIENI 1

Cześć!

Róż do policzków to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie mojego makijażu – jestem bardzo blada, nie umiem posługiwać się bronzerem, więc do jedyny kosmetyk, którego mogę użyć do „ożywienia” makeupu twarzy. Zależnie od tego, jakiego użyjemy odcienia, możemy uzyskać różnorakie efekty. Chciałabym zaprosić Was dziś na krótki wpis ze swatchami wszystkich 13 odcieni różów sypkich (mineralnych) od Lily Lolo. Znalazłam wśród nich kilka perełek i chciałabym się nimi z Wami podzielić!

RÓŻ MINERALNY LILY LOLO SWATCHE WSZYSTKICH ODCIENI 3

Dlaczego warto sięgnąć po róże mineralne?

Jeśli chodzi o minerały, moje obawy przed ich stosowaniem wiązały się zazwyczaj w 100% z tym, że bałam się ich sypkiej formuły. Sen z powiek spędzały mi to, że nie dość, że osypią mi się na ciuchy, to dodatkowo będą tak mocno napigmentowane, że zrobię sobie nimi nieestetycznie wyglądające plamy. Jeśli chodzi o makijaż jestem niestety laikiem i brakuje mi wprawnej ręki.

Pierwszy raz z sypką formą różu zetknęłam się w kwietniu 2017 – niedługo minie rok od tej daty. Przyznam, że mimo moich obaw od tamtej pory sięgam po nie regularnie. To, co bardzo mi się w nich spodobało to fakt, że są praktycznie bezterminowo przydatne do użytku, co pozytywnie przekłada się na wydajność, pojemność i cenę. Owszem, nie należą do najtańszych, ale kiedy pomyślę, że mogę używać je 3,4 czy nawet 5 lat kwota 50 zł wydaje się nie być tak wysoka.

Jeśli chodzi o opakowania – są bardzo wygodne – sitko pozwala zaaplikować na wieczko niewielką ich ilość, co ostatecznie przekłada się na mniejsze pylenie, mniejszą ilość produktu na pędzlu i finalnie – możliwości stopniowania intensywności makijażu policzków.

To, za co cenię róże Lily Lolo to również mnogość wykończeń, tonacji i odcieni. Na dzień dzisiejszy w ich ofercie znajduje się 13 różnych odcieni – od pomarańczowych, przez korale i róże po kolory buraczkowe. Dodatkowo jedne są matowe, drugie satynowe, a jeszcze inne – mocniej połyskujące. Zapraszam na prezentację odcieni.

RÓŻ MINERALNY LILY LOLO SWATCHE WSZYSTKICH ODCIENI 4

Ooh la la

To bardzo dziewczęcy i uniwersalny kolor – koral z domieszką różu o satynowym wykończeniu. Będzie pasował wielu typom karnacji – i tym bledszym, i ciemniejszym. Jeden z moich ulubionych, wygląda na policzkach bardzo naturalnie.

  • Pełną recenzję tego różu znajdziecie pod TYM linkiem.

Clementine

Brzoskwiniowo-różowa propozycja, również o satynowym wykończeniu (chociaż mniej połyskliwym niż poprzednik). Jest nieco cieplejszy niż Ooh la la i ma w sobie więcej pomarańczowych tonów.

Cherry Blossom

Pomarańczowo-różowy gagatek ze znaczącą przewagą tonów pomarańczowych, ciepłych. Jest jasny i mocno połyskuje, powinien lepiej sprawdzić się na jasnych karnacjach. Zawiera drobinki, które odbijają światło. Mają one brzoskwiniowy, różowy i złoty kolor. Daje wielowymiarowy, ciekawy efekt.

Surfer girl

Jeden z najchłodniejszych odcieni w ofercie. Intensywnie różowy, bardzo słodki i dziewczęcy. Nie jest w pełni matowy, ale nie nazwałabym go też satyną – to jeden z tych odcieni, w których poświata nie rzuca się w oczy. Najbardziej będzie pasował chłodnym lub neutralnym typom urody. W moich oczach pięknie prezentowałby się na osobach przypominających Królewnę Śnieżkę.

Flushed

Kolejny odcień, który mnie oczarował. To ciemnoróżowy, brudny odcień różu, który na skórze nie wypada jednak na taki ciemny, jak mogłoby się wydawać. To neutralny odcień, niezbyt rzucający się w czy, imitujący naturalne rumieńce. Sprawdzi się prawdopodobnie u wszystkich karnacji. Jeśli chodzi o wykończenie – plasuje się gdzieś pomiędzy matem a satyną.

RÓŻ MINERALNY LILY LOLO SWATCHE WSZYSTKICH ODCIENI 5

Od dołu ku górze – Ooh La La, Clementine, Cherry Blossom, Surfer Girl, Flushed, Beach Babe, Juicy Peach, Doll Face, Candy Girl, Rosebud, Sunset, Goddess, Rosy Apple

Beach Babe

Porównując do poprzedników, najbardziej pomarańczowy z róży. Ma satynowe wykończenie, znajdują się w nich drobinki odbijające światło. To bardzo ciepły odcień, najładniej będzie wyglądać na ciepłych typach urody, na tych opalonych również.

Juicy Peach

Prawdziwie brzoskwiniowy, satynowy odcień. Jest mocno błyszczący, ale nie zawiera zbyt dużych drobinek, raczej połyskującą taflę. Najbardziej będzie pasował osobom o ciepłym typie urody.

Doll Face

To odcień kameleon. W opakowaniu wygląda na pomarańczowy, na stronie producenta opisany jest jako różowy, a ja w nim widzę bardzo jasne, ecre drobinki zawieszone w jasnym tle. To bardziej rozświetlacz niż róż. Daje mocny efekt, idealny do makijaży wieczorowych.

Candy Girl

To jasny, chłodny odcień różu. Ma bardzo jasną bazę, którą widać na policzku po zaaplikowaniu większej ilości, za to mocno połyskuje, nawet nałożony delikatną ręką. Nie zawiera dużych drobinek, na słońcu połyskuje na różowo. To ciekawy odcień, najładniej wygląda na jasnych karnacjach. Jest nieco słabiej napigmentowany, ale nie odejmuje to mu uroku.

  • Pełną recenzję tego różu znajdziecie pod TYM linkiem.

RÓŻ MINERALNY LILY LOLO SWATCHE WSZYSTKICH ODCIENI 2

Rosebud

Jeden z najbardziej niezwykłych odcieni różu, jakie mam w kolekcji. To połączenie ciemnego różu i czerwieni, na skórze wygląda na prawdziwego… buraka. Dodatkowo ma w sobie drobniutkie, połyskujące elementy – złoto-różowe. Jest dobrze napigmentowany i widoczny na policzku. Będzie ładnie wyglądał przy wieczorowym makijażu.

  • Recenzję tego odcienia znajdziecie w TYM wpisie.

Sunset

Kolejny ciemniejszy róż, ma w sobie delikatne drobinki, nie połyskuje jednak na policzkach tak mocno, jak niektóre z wyżej wymienionych odcieni. Ma przygaszony, brązowo-różowo-czerwony kolor i ciepłą bazę. Będzie dobrze prezentował się na osobach o ciepłym typie urody i ciemniejszej karnacji.

Goddes

Mocno połyskujący, średnio ciemny odcień różu. Ma zgaszony, przybrudzony, koralowo-brązowy odcień. To ciekawa propozycja, niezbyt często spotykam się z takimi odcieniami. Na osobach opalonych będzie wyglądał naprawdę ładnie.

Rosy Apple

Kolejna ciekawa propozycja. Połączenie czerwonego jabłuszka z brązem, płynne, miedziane złoto – jak zwał, tak zwał. To odcień, który należy umiejętnie zaaplikować, ale na pewno będzie robił wrażenie. Sprawdzi się także jako cień do powiek.

Który z tych odcieni wpadł Wam w oko najbardziej? Stosujecie róże w codziennym makijażu? Znacie kosmetyki Lily Lolo?

Pozdrawiam

 

 

Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2018/02/lily-lolo-sypkie-roze-mineralne-swatche-wszystkich-odcienihtml
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: