LIFESTYLE

PODSUMOWANIE 2017 ROKU I PLANY NA 2018

2 stycznia 2018

Hej!

Niech mi ktoś powie, że Święta go nie rozleniwiły… Mnie tak, i to bardzo. Ciężko mi się do czegokolwiek zmotywować, a blog był ostatnim miejscem, o którym myślałam w ciągu kilku ostatnich dni. Odpoczynek dobrze mi zrobił, bo wpisy piszą mi się teraz same (ja tylko trochę pomagam :P).
Chciałabym dziś niejako rozliczyć się z tego, co sobie postanowiłam – sama jestem ciekawa, czy w ogóle wytrwałam w którymś postanowieniu na tyle, by się spełniło. Poza tym poruszę też kilka kwestii dotyczących przyszłego roku. Jesteście ciekawi, co wymyśliłam? Zapraszam!

PODSUMOWANIE ROKU 2017, PLANY NA ROK 2018 2

 

Podsumowanie 2017

Na początku tego roku opublikowałam na blogu wpis z wybranymi postanowieniami. Takie publiczne ich ogłoszenie miało zmotywować mnie do pracy nad sobą i spełnieniem jak największej ich liczby. Co z tego wyszło? Cóż – raz było lepiej, raz gorzej, ale przyznaję się bez bicia, że nie udało mi się zrealizować każdego z nich.

Pierwszym było zaliczenie roku na studiach. To na szczęście poszło dość gładko, nie miałam żadnych poprawek we wrześniu i mogłam cieszyć się długimi, trzymiesięcznymi wakacjami. Praktyki wniosły wiele do mojego życia, mogłam w końcu poczuć to, że jestem na studiach medycznych, miałam kontakt z pacjentem i nauczyłam się wielu podstawowych, ale przydatnych umiejętności praktycznych. Co do średniej – nie jest zadowalająca, ale ja nie mam szczęścia – kolokwia piszę na 5, a egzaminy na 3+ 😛 Ważniejsze jest jednak to, co zostaje w mojej głowie!

Zaplanowałam też, że przeczytam 30 książek no i… nie udało się. Uwielbiam czytać, ale odkąd jestem na medycynie mam mniejszą chęć sięgania po kolejne pozycje. Wolę coś obejrzeć, posłuchać. Z głową nad książkami i tak spędzam sporo czasu w ciągu dnia. Udało mi się przeczytać 22 lektury, co nie jest wynikiem złym, ale kiedyś potrafiłam dobić do 1-2 książek tygodniowo! Nie liczyłam podręczników – gdybym zawarła je w tym zestawieniu spokojnie przekroczyłabym minimalny poziom 😛

Z tym celem wiązało się też to, że będę czytać 30 minut przed snem minimum 5 razy w tygodniu. Tu muszę przyznać, że się postarałam – przed snem często czytałam materiały niezbędne do tego, by przeżyć kolejny dzień na uczelni. Zdarzało mi się też sięgać po jakieś opowiadania czy mniej wymagające teksty, nie mam więc sobie nic do zarzucenia 😛

Kolejnym postanowieniem było to, by nauczyć się przydatnych umiejętności na praktykach wakacyjnych. Tak jak wspomniałam wyżej, codzienne wypady do szpitala były dla mnie czymś ekscytującym i przyjemnie wstawało mi się rano. Dzięki temu, że miałam kontakt i z pacjentami na oddziale i możliwość wychodzenia na zabiegi poznałam wiele nowych procedur, które nie były mi wcześniej znane. Cieszę się, że byłam na takim, a nie innym oddziale, zostałam ciepło przyjęta i kiedyś chciałabym pracować w tak zgranym zespole.

Po praktykach oczywiście nadszedł czas na wakacje i wypoczynek. Miałam w planach wyjazd z moim chłopakiem nad morze, ale pogoda nam nie dopisała i postanowiliśmy zostać w domu. Oprócz tego byłam w Niemczech, ale nic ciekawego się tam nie działo. Wakacje uważam za średnio udane, następnym razem na pewno inaczej to zorganizuję.

Ćwiczenia… Ten temat wiele razy poruszałam na łamach bloga i nadal nie jestem zadowolona z tej kwestii. Nie lubię ćwiczyć, chodzić na siłownię, a samej ciężko jest mi się zmobilizować do wyciągnięcia maty i włączenia jakiegoś programu na YT. W wakacje naprawdę sporo chodziłam, potrafiłam robić po 15-20000 kroków, co przekładało się na sporą ilość kilometrów. Wiosną, jesienią i zimą większość czasu spędzałam jednak w pozycji siedzącej, a w ogóle mi to nie służy. Żeby się zmobilizować kupiłam sobie ładny strój na basen i mam nadzieję, że od Nowego Roku uda mi się chodzić tam raz czy dwa razy w tygodniu.

PODSUMOWANIE ROKU 2017, PLANY NA ROK 2018 3

Następnie wspominałam o zadbaniu o zdrowie i stan cery. Jestem na etapie wykonywania wszystkich badań, moja skóra ma się lepiej, blizny znikają a nowe zmiany pojawiają się znacznie rzadziej. Udało mi się też doprowadzić mój układ pokarmowy do takiego stanu, że bóle brzucha od października prawie w ogóle mnie nie męczą, przy czym wcześniej potrafiłam mieć kilka tzw. jednoniówek w miesiącu. Z samopoczuciem też jest nieźle, ale przez brak ruchu czuję się ospała i nic mi się nie chce. To kolejny powód do tego, by wprowadzić do codziennych zajęć trochę aktywności fizycznej.

Ostatnie postanowienie dotyczyło bloga – chciałam go regularniej prowadzić. Napisałam 125 wpisów, co daje 2-3 posty tygodniowo – jestem z takiej liczby zadowolona. Poza tym wprowadziłam na blogu nowy standard jeśli chodzi o pozycjonowanie, zdjęcia, a także same treści. Ostatnio notuję ciągłe wzrosty statystyk po sporych spadkach i jestem z siebie dumna. Umiem pogodzić studia, bloga, a przy tym ciągle go rozwijam i w niego inwestuję. Na święta dostałam kolejne fotograficzne gadżety – pilot do samowyzwalacza i blednę – jakość fotografii powinna być w takim razie jeszcze lepsza! Już nie mogę doczekać się kolejnych eksperymentów!

Plany na 2018

Tym razem odchodzę od takiego planowania. Chcę po prostu, by ten rok był dla mnie jeszcze lepszy niż poprzedni. Chciałabym nauczyć się czegoś nowego, podszlifować swój angielski, jeszcze wyżej postawić sobie blogową poprzeczkę. Zależy mi na ciągłym rozwoju, ale i wewnętrznej równowadze.

Życzę Wam, żeby i dla Was w Nowym Roku ziściły się wszystkie plany, marzenia i cele! Bo w życiu chodzi przecież o to, by je spełniać, nieprawdaż?

Jak minął Wam 2017 rok? Robicie plany na kolejny?

Pozdrawiam!

Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2018/01/podsumowanie-2017-roku-i-moje-plany-nahtml
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: